Jump to content
Dogomania

Mafia Lion King zostaje u mnie na zawsze :-) Mafia ma już DWA lata :-))


Recommended Posts

Posted

No pięknie Ciocie nas już nie kochają......
Mafia ma się chyba dobrze żadnych zażaleń reklamacji nie składają.......
Nie pisałam bo cały czas zajmuje się Sabrą która postanowiła sobie umrzeć.....
Chyba powoli ochota na umieranie jej mija.......
Idzie to bardzo opornie
Ale jest poprawa niezbyt wielka ale jest.....
Jutro jedziemy do kontroli prawdopodobnie jej krwi utoczą i zrobią RTG.....
Ja na 8 rano jadę do szpitala -oby mi w końcu powiedzieli albo w prawo albo w lewo mam dość czekania w niepewności.........Ponad miesiąc czekam..

DURNOWATA TEQUILA MA ZNOWU RUJE .........
DURNOWATA MAŁA CHCE TEQUILE ZAGRYŹĆ.........
goopie koty

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tweety napisał(a):
chyba wykrakałam tę rujkę u Teqilki:oops:
jutro trzymamy kciuki!!!!!!


Powiedziałam Tequili że na bara bara to trza zasłużyć.....:diabloti:.

Chyba ją muszę do sterylizacji hormonalnie zablokować....

Zaraz porozdzielam leki dam kotom kolacje i znikam spać.....
Wcześnie rano muszę wstać.......:placz::placz:

Posted

Przeżyłam było ciężko.......Bardzo ciężko
Nadal nic nie wiem
Wyczekałam się jak głupia godzinę na oddziale na lekarke po to żeby mi powiedziała że mam zejść na dół do ambulatorium i że do niej mam zadzwonić za tydzień.

Sabra teraz śpi na łóżku pod kocem i kołdrą zimno jej.
Jutro znowu z Sabrą jadę do weta będą wyniki krwi.
Krew nadal czarna język nadal siny śluzówki nadal blade.
Ona zasypia na siedząco.
W poczekalni jak się położyła tak cały czas leżała.
To nie jest normalne ona u weta nie usiedzi 30 sekund......

Posted

Cioteczki wiem że do adopcji MUFASY jeszcze sporo czasu musi upłynąć .......
Ale może by go już ogłaszać ??
W sumie Nale też można już ogłaszać......
Wystawić na allegro.

Napisałam takie teksty czy one się nadadzą na ogłoszenia adopcyjne ??

Posted

MAM NA IMIĘ MUFASA.
Jestem pięknym buro białym Kocurkiem.
Mieszkałem z moją mamą i rodzeństwem w śmietniku.....
Mama mi mówiła że miała kiedyś dom ciepły w którym nie kapało na głowę i nie było mrozu....
Niestety to co piękne nie trwa wiecznie .....
Moja mamusia zaszła w ciąże nie została dopilnowana przez właścicielkę...
Została wyrzucona z domu.
Zamieszkała w altanie śmietnikowej gdzie urodziła mnie i braciszka i siostrzyczkę....
Mama była dokarmiana przez dobrą Panią niestety ta pani nie mogła nas zabrać do domu.
Było ciepło więc nie martwiliśmy się tym zbytnio.....
Ale robiło się coraz zimniej padał deszcz...
W końcu złapał mróz i spadł śnieg – śnieg w kolorze mleka ale wcale taki jak mleko nie był- był zimny .....
Było nam zimno coraz zimniej.....
Pewnego dnia przyjechali ludzie i chcieli nas złapać.....
Baliśmy się strasznie bo niedobre dzieci robiły nam krzywdę....
Złapali moją siostrzyczkę bardzo się bałem że jej nigdy już nie zobaczę....
Następnego dnia przyjechali znowu złapali mnie i braciszka...
Mamusie też ale ona nie została z nami.
Trafiłem z braciszkiem do takiej jednej pani ona jest naszym domem tymczasowym.
W tym domu była już nasza siostrzyczka.
Z początku strasznie się baliśmy....
Nie wiedzieliśmy że ona nam nic złego nie chce zrobić więc parskaliśmy na nią drapaliśmy...
Ale ona tak naprawdę nie była zła było nam ciepło mieliśmy zawsze miseczkę z jedzonkiem i czystą wodą.
Kupiła nam nawet zabawki.
Z tego zimna rozchorowaliśmy się.....
Braliśmy lekarstwa takie niedobre gorzkie tabletki i te okropne kłujące .....
Doktor na to mówił zastrzyki.
Pewnego dnia nasz braciszek Zazu źle się poczuł .....Pojechał do doktora i do nas już nie wrócił.....
Czuliśmy jego zapach w domu ale nie widzieliśmy go ona tak strasznie płakała....
Powiedziała nam że Zazu umarł....
Zostaliśmy sami ja i moja malutka siostrzyczka Nala.
Jesteśmy już u niej długo bardzo długo....
Rośniemy tzn. ja rosnę bo Nala jest nadal malutka.
Ostatnio wzięła nas do doktora zostaliśmy tam na noc – myślałem że ona nas już nie chce....
Bardzo się bałem kłuli mnie igłami i robili jakieś zdjęcia oni na to mówią RTG.
Podobno mam chore płuca.....
Mimo to mam nadzieje że ktoś mnie pokocha i weźmie do siebie.
Że da mi dobry dom do końca mojego życia – mam nadzieję że długiego.
Że będzie ze mną na dobre i na złe.
Doktor mówi że za dwa miesiące mogę iść do nowego domu.....
Ale ja już szukam

PRZYGARNIJ MNIE
BARDZO CIĘ PROSZĘ
[RIGHT][RIGHT]MUFASA [/RIGHT][/RIGHT]

Posted

MAM NA IMIĘ NALA.
Jestem piękną czarno białą koteczką.
Mieszkałam z moją mamą i rodzeństwem w śmietniku.....
Mama mi mówiła że miała kiedyś dom ciepły w którym nie kapało na głowę i nie było mrozu....
Niestety to co piękne nie trwa wiecznie .....
Moja mamusia zaszła w ciąże nie została dopilnowana przez właścicielkę...
Została wyrzucona z domu.
Zamieszkała w altanie śmietnikowej gdzie urodziła mnie i braciszka i siostrzyczkę....
Mama była dokarmiana przez dobrą Panią niestety ta pani nie mogła nas zabrać do domu.
Było ciepło więc nie martwiliśmy się tym zbytnio.....
Ale robiło się coraz zimniej padał deszcz...
W końcu złapał mróz i spadł śnieg – śnieg w kolorze mleka ale wcale taki jak mleko nie był- był zimny .....
Było nam zimno coraz zimniej.....
Pewnego dnia przyjechali ludzie i chcieli nas złapać.....
Baliśmy się strasznie bo niedobre dzieci robiły nam krzywdę....
Złapali mnie bardzo się bałam że rodzeństwa nigdy już nie zobaczę....
Następnego dnia przyjechali znowu przywieźli moich braci.
Mamusie też złapali ale ona nie została z nami.
Jesteśmy u takiej jednej pani ona jest naszym domem tymczasowym.
Z początku strasznie się baliśmy....
Nie wiedzieliśmy że ona nam nic złego nie chce zrobić więc parskaliśmy na nią drapaliśmy...
Ale ona tak naprawdę nie była zła było nam ciepło mieliśmy zawsze miseczkę z jedzonkiem i czystą wodą.
Kupiła nam nawet zabawki.
Z tego zimna rozchorowaliśmy się.....
Braliśmy lekarstwa takie niedobre gorzkie tabletki i te okropne kłujące .....
Doktor na to mówił zastrzyki.
Pewnego dnia nasz braciszek Zazu źle się poczuł .....Pojechał do doktora i do nas już nie wrócił.....
Czuliśmy jego zapach w domu ale nie widzieliśmy go ona tak strasznie płakała....
Powiedziała nam że Zazu umarł....
Zostaliśmy sami ja i mój braciszek Mufasa.
Jesteśmy już u niej długo bardzo długo....
Widzę że mój braciszek rośnie cały czas jest już taki duży –dużo większy niż ja
Ostatnio wzięła nas do doktora.....
Doktor bardzo długo mnie badał sprawdzał moje łapki kręgosłup i główkę...
Powiedział coś takiego dziwnego że mam CHONDRODYSPLAZJE nie wiem co to znaczy.....
Doktor powiedział że nie będę taka duża jak inne koty
Powiedział że będę wolniej rosła że moje łapki nigdy nie będą całkiem proste...
Że muszę do końca życia brać witaminy i preparaty na stawy....
Bo inaczej będę mieć zwyrodnienia- podobno zwyrodnienia bolą.

Mimo to mam nadzieje że ktoś mnie pokocha i weźmie do siebie.
Że da mi dobry dom do końca mojego życia – mam nadzieję że długiego.
Że będzie ze mną na dobre i na złe.

PRZYGARNIJ MNIE
BARDZO CIĘ PROSZĘ
[RIGHT][RIGHT]NALA[/RIGHT][/RIGHT]

Posted

Spieszę donieść Paniom, iż mama Mafii zwana Biancą, od niedzieli jest w nowym domku. Ma do towarzystwa koteczkę syjamkę - i mamy nadzieję, że obie damy sie zaprzyjaźnią, choć syjamka wyraźnie zachwycona nowym kocim towarszystwem nie była ;).

A Bianca!
Dama w każdym calu. Bez stersu zwiedziła calutki dom i ułożyła się na wersalce na mięciutkim kocyku.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Spieszę donieść Paniom, iż mama Mafii zwana Biancą, od niedzieli jest w nowym domku. Ma do towarzystwa koteczkę syjamkę - i mamy nadzieję, że obie damy sie zaprzyjaźnią, choć syjamka wyraźnie zachwycona nowym kocim towarszystwem nie była ;).

A Bianca!
Dama w każdym calu. Bez stersu zwiedziła calutki dom i ułożyła się na wersalce na mięciutkim kocyku.


BARDZO SIĘ CIESZĘ :loveu::loveu:
SUPER :multi::multi::multi::loveu:

Posted

mar.gajko napisał(a):
Spieszę donieść Paniom, iż mama Mafii zwana Biancą, od niedzieli jest w nowym domku. Ma do towarzystwa koteczkę syjamkę - i mamy nadzieję, że obie damy sie zaprzyjaźnią, choć syjamka wyraźnie zachwycona nowym kocim towarszystwem nie była ;).

A Bianca!
Dama w każdym calu. Bez stersu zwiedziła calutki dom i ułożyła się na wersalce na mięciutkim kocyku.


Boże, jak wspaniale:loveu:. Mar.gajko, mam u Ciebie dług wdzięczności za tę panniczkę

Posted

Tweety napisał(a):
A Ty, Beatka, ostrzegaj jak piszesz takie teksty, bo mnie się już tusz rozmazał... :placz:


A ja pisząc nie widziałam klawiatury......
Przecież to prawda.....

Tekst się nie nadaje ??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...