Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 779
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem po bardzo przykrej wymianie mejli z Potter. Wiem, że ta dziewczyna robi dla zwierząt dużo dobrego, ale jest arogancka, wręcz chamska i bardzo się do niej zniechęciłam. To przykre:shake:

A teraz do Potter osobiście - jeśli za fanaberie uważasz moją prośbę o przebadanie NA MÓJ KOSZT psa i uznajesz, że to najbardizej uciążliwa adopcja w twoim życiu, to chyba jeszcze krótko żyjesz na tym świecie i musisz się wiele tego życia nauczyć. koniec kropka.

Posted

Publiczne zarzuty co do mojej kultury osobistej pozostawię bez komentarza, po tym jak raczyłaś podsumować naszego weta, sugerując że jest niekompetentnym oszustem.

Fionek nadal szuka domu. Wykluczeni: przewrażliwieni histerycy.

Posted

Nie zapomnij, ze Fionek jest psem Fiony pod Twoja opieka ZA PIENIĄDZE, więc to nie ty decydujesz o jego losie. A Fiona - ile mi wiadomo - nie ma mnie za przerważliwionego histeryka.

A wysyłanie krwi do Niemiec tylko po to, żeby parametry były zafałszowane i tak naprawdę niczego miarodajnego nie pokazywały za 200 złotych (takich cen nie ma nawet w warszawie) jest co najmniej dziwne.

Ale pewnei - łatwiej coś odwalić, niz się przyłożyć, zwłaszcza, dla przerważliwionego histeryka.

Posted

Poniżej wklejam mojego "chamskiego i aroganckiego" maila do P. Szumielewicz, będącego moją odpowiedzią na jej zarzuty pod kątem miarodajności badań Fionka oraz uczciwości naszego weta i mojej.


"Po pierwsze - zastanów się czasem, nad wypowiadanymi sądami. Zarzuty
pod adresem etyki zawodowej naszego weta są śmieszne, tym bardziej, że nie znasz człowieka. Wet. Kijewski od lat leczy nam psy po kosztach własnych i razem uratowaliśmy wiele zwierząt.

Po drugie - wydawać się mogło, że zależy Ci na adopcji tylko gruntownie
przebadanego psa. Dlatego wybraliśmy niem. laboratorium, a nie któreś
miejscowe, choćby z powodu ilości parametrów wykazywanych w badaniu i jakości samego badania (istotna przewaga po stronie Niemców). Z
kilkudziesięciu wskaźników podanych w ostatecznym wyniku TYLKO 2 mogły być skutkiem transportu i tak zostały na wszelki wypadek
zinterpretowane. Do badania wysyłany jest zawsze materiał przygotowany
do transportu czyli odwirowana surowica krwi.

Po trzecie - podany przez mnie koszt obejmuje CAŁOŚĆ zabiegów przy
Fionku, których normalnie, jako przy zdrowym psie, bym nie wykonywała,
gdyż nie mam na takie fanaberie czasu i pieniędzy, a zrobiłam je tylko
na Twoją wyraźną prośbę.

Po czwarte - gdybym była złośliwa, powiedziałabym, że to najbardziej
kłopotliwa i czasochłonna adopcja w moim życiu i że może lepiej było
brać psa z całym dobrodziejstwem inwentarza, a następnie przebadać go
samodzielnie w Warszawie "dwa razy taniej";
na razie wysuwasz ciągłe żądania, a potem masz nieustanne zastrzeżenia i
pretensje;
zgłasza się do mnie wiele osób, które chwilę wcześniej przeżyło długie i
bolesne umieranie swojego psa - mówią mi o tym, zaznaczając, że nie chcą w najbliższej przyszłości przeżywać tego ponownie i że w związku z tym reflektują raczej na zdrowego psa; i takie dostają, wierząc w moje słowo i książeczkę zdrowia zwierzęcia; nikt jeszcze nie zrobił takiego cyrku
przy adopcji psa jak Ty

Tak wiec zakończmy wreszcie temat zdrowia Fionka. Jeśli chcesz go
zaadoptować, to po niego przyjedź, jeśli wolisz Kalmę - wolna droga.
Najwyżej Kalma będzie drugim po Fionku najlepiej przebadanym psem w
województwie świętokrzyskim - jej możesz zrobić nawet rtg klatki
piersiowej, bo wcześniej nie była naświetlana, tak jak Fionek. Erka ma
mniej psów pod opieką i trochę więcej czasu niż ja, tak że z uśmiechem
na ustach spełni wszystkie Twoje prośby.

Potter"

Ponadto:
obecnie w azylu mam na utrzymaniu ponad 40 psów, z czego 2 (słownie: dwa) - Fionka i Lotoskę - opłacają ludzie z Dogo. Te PIENIĄDZE, o których wspominasz, to 5 zł na dobę + obsługa wet., czyli moje koszty własne. Są to liczby powszechnie znane na Dogo. Tak więc, jak widać, to prawdziwe kokosy... Co miesiąc jeżdżę z tych pieniędzy na narty do Szwajcarii.

Posted

Skontaktowała się ze mną Fiona, która, pomimo wszystko, podjęła decyzję o wydaniu Fionka Pani Szumielewicz. W związku z tym ja umywam ręce - Fiona bierze pełną odpowiedzialność za tę adopcję, jej skutki i los Fionka.

Mam tylko nadzieję Fiona, że wiesz co robisz.
Mam również nadzieję, że Fionek nie zapadnie w nowym domu na anemię z powodu nieustannych badań krwi.

Posted

Cieszę się, że Fiona22 tak zdecydowała:loveu:.

Mogę ze swojej strony tylko obiecać, że z powodu badań krwi pies na pewno nie będzie miał anemii, będzie kochany, pieszczony, prawidłowo żywiony (więc ten powód do anemii też odpada) oraz regularnie szczepiony, odrobaczany i badany. Będzie wychodizł na spacer 3-4-5 razy dziennie, w tym co najmniej 2 razy w tygodniu do lasu. Będzie miał ponad sto zabawek (jeśli je zaakceptuje). Ta liczba nie jest przesadzona, bo tyle właśnie zostało mi po Malutkim. Będzie spał na posłaniu w mojej sypialni, ale jeśli będzie miał ochotę się izolować, będzie miał własny pokój (nie żartuję). Pies będize miał adresówkę przy obroży. Chyba go też zaczipuję, ale nie od razu, żeby nie straszyć go wetem. Na początku będę go prowadzić na smyczy i w szelkach. Potem - najchętniej luzem (zobaczymy, czy nie ma skłonności do ucieczek). Nie będzie kastrowany (dołożę wszelkich starań, żeby żadnej suni nie pokrył).

W razie moich wyjazdów Fionek będzie w Olsztynie u mojej Mamy (dom Mamy działał na Malutkiego jak sanatorium; uwaga! są tam 2 koty - mam nadzieję, ze Fionek się nad nimi zlituje) lub (w sytuacjach, kiedy i Mamy nie będzie) w hotelu w Klarysewie u pani Hanny Hlebowicz (ogrzewane boksy - każdy z oddzielnym wybiegiem plus przyhotelowa klinika - genialne miejsce; dopóki Malutki nadawał się zdrowotnie, tam właśnie go posyłałam w sytuacjach krytycznych; tam też był Ares, którego w styczniu zeszłego roku znalazł znany Wam Gem).

Co jeszcze?:hmmmm:

Nie poddam się, jeśli będą kłopoty behawioralne. Zaznaczam jednak, że nie należę do "treserów". Nie będę psa uczyć aportowania, itd., bo wiem z doświadczenia, że mi to nie wychodzi. Pies ma być u mnie po to, żeby czuł się dobrze. Nic na siłę! Nigdy! Nie będzie karcony, jesli zeżre fotel albo naszczeka na gościa. Będzie jednak karcony, jeśli pogryzie dziecko albo innego domownika.

Będzie zawsze miał świeżą wodę (zmiana co najmniej raz dizennie, w tym 3 razy w tygodniu niskomineralizowana woda mineralna - niegazowana, oczywiście) i odpowiednią do swojego stanu/wieku dietę. Nie jestem fanatyczną zwolenniczką suchej karmy. Gotuję psu chętnie. Najczęściej kurczaka/wołowinę z ryżem i warzywami.

Fionek będzie dostawał witaminy (jesli wet uzna, ze trzeba takie podawać). Zapewniam też, że otrzyma wszelką pomoc weterynaryjną w - moim zdaniem - najlepszym wydaniu, włącznie z tomografem komputerowym, jeśli zaistnieje taka potrzeba.

Będzie miał regularnie przycinane pazury i czyszczone zęby (bardzo polecam nawet w młodym wieku psa - na starość to owocuje zdrowymi dziąsłami).

Aha! Zapomniałam jeszcze o czesaniu, bo przy długiej - jak widzę - sierści - na pewno będzie to konieczne. Oczywiście, będę go zabezpieczać preparatami antykleszczowymi, a w razie babeszjozy mam niedaleko całodobowe laboratorium z przychodnią, które na czas zdiagnozuje chorobę i psa uratuje.

Naturalnie, wątpiącym w jakośc domu, który oferuję Fionkowi obiecuję regularne sesje zdjęciowe na dogomanii. Oczywiście, zgadzam się na podpisanie wszelkich umów adopcyjnych i poadocyjne kontrole. W nieograniczonym wymiarze.

Czy to wystarczy, Potter?

Posted

iza_szumielewicz napisał(a):
Aha! I jeszcze jedno! Na "dzień dobry" Fionek na pewno będzie miał rtg tej "strzaskanej kości udowej". Mam jednak nadzieję, że promienie roentgenowskie nie wywołają u niego anemii.


nie chcę by to co tu napiszę zostało odebrane jako złośliwość,ale czasami warto dla zdrowia psa nie przesadzać z diagnostyką-o ile Potter miala na myśli "anemię" od nieustannych pobrań krwi:evil_lol: to RTG zbyt częste(a pies miał już robioną zapewne serię -nie jedno-zdjęć do operacji)jest z pewnością bardzo szkodliwe,bo promieniotwórcze-naświetlanie może powodować powstanie i rozwój nowotworów złośliwych.uwaga ta nie jest "złośliwa",wystarczy sprawdzić fachową literaturę...

Posted

[quote name='iza_szumielewicz'] Pies ma być u mnie po to, żeby czuł się dobrze. Nic na siłę! Nigdy! Nie będzie karcony, jesli zeżre fotel albo naszczeka na gościa. Będzie jednak karcony, jeśli pogryzie dziecko albo innego domownika

miałam okazję poznać Fionka,więc wtrącę słowo-
bardzo pełna ...deklaracja.wszystko ok.

brakuje mi tylko deklaracji że:

- "pies to nie zabawka dla dwulatków i nie służy do ich zabawy"

-"zobowiązuję się pilnować lub niedopuszczać do molestowania psa przez moje dziecko"
-"zdaję sobie sprawę że ugryzienie dziecka przez psa jest efektem niedopilnowania tego pierwszego,mojej zgody na męczenie psa wbrew jego woli -winne jest dziecko,a odpowiedzialność ponosi rodzic"

(def."molestowanie"-męczenie psów przez rozwydrzone niepełnoletnie dzieci za zgodą i aprobatą rodziców i świętym oburzeniem i karaniem psa,gdy osobnik ten nie pozwoli sobie na znecanie się nad nim i zachowania sprzeczne z jego naturą i w obronie własnej ugryzie).

Posted

Mam już grafik. I jest on dość fajny.

Piątek, 21 marca cały mam wolny, więc Gemie, Fiono, jeśli podtrzymujecie, że możecie Fionka przywieźć już o 11, to super!:lol:

Sobotę (22 marca) też mam wolną. W niedzielę (23 marca) pracuję 6-12, a Poniedziałek Wielkanocny mam wolny. Tak więc będzie trochę czasu, żebym zajęła się oswajaniem Fionka z nowym domem. :lol:

Posłanie i koce oraz michy już czekają. Muszę tylko kupić obrożę (dla czarnego Fionka chyba czerwoną, co nie?:cool3:). Szelki i smycz (czerwone) już mam. No i adresówkę. To też muszę kupić.

Nie mogę się doczekać. Taką tu mamy ładną pogodę, że aż żal nie iść do lasu z psiakiem i dzieciakiem....

Posted

Zapraszam na NOWY KSIĄŻKOWY BAZAREK dla jędrzejowskich psiaków, PONAD 40 TYTUŁÓW KSIĄŻEK :)
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9707806#post9707806

Pozostałe bazareczki:

A tutaj znajdziecie skórzaną torebkę, super karafkę i inne nowe rzeczy:)
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107387

Drewniane rękodzieło:)
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107390

Piękne hafty krzyżykowe:)
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107365

Posted

Ze strony Weroniki nie mam obaw. Ona jest bardzo złakniona psa. I to nie do męczenia, targania za ogon albo czegoś w tym stylu.

Najczęściej gada o spacerkach do lasu i zbieraniu grzybów z psem. Rzeczywiście, była to jedna z naszych wspólnych rozrywek z Malutkim. :-(

Mój mąż, który jest teraz w USA własnie kupił Fionkowi ponoć odjazdową obrożę i buty na zimę!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...