iza_szumielewicz Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Nie śmiem prosić, ale czy daloby się umieścic jeszcze trochę Fionkowych fotek? Quote
eliza_sk Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Fionek genaralnie niewiele się zmienił, więc zaraz szpernę w moim archiwum, daj mi chwilę. Quote
eliza_sk Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Pierwsze minuty Fionka w azylu: I na koniec te oczęta cudne: Quote
iza_szumielewicz Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 O , Boże:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Jaki on cudny przecież! Ta fota z wiadrem piękna. piękna! No i nie ma beczkowatej klatki piersiowej (ja sie tych klatek boję; mały miał taką, a takie małe pieski z beczkowatą klatą mają tendencję do chorób serca i tchawicy). jak tylko usłyszę, ze kalma ma dobry dom, zaklepuję Fionka!:multi::multi::multi: Kurcze, niech ci moi robotnicy już kończą mieszkanie, bo nie wytrzymam!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
eliza_sk Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Fotki już pewnie się gdzieś przewinęły, ale dla przypomnienia:) Looknij jeszcze do I postu, jakie te na śniegu ładne:) Quote
Gem Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Śliczny pies, a tak długo czeka :( Ale na taki domek jak Twój, Iza, to na pewno chętnie poczeka :) Quote
Miśka79 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Izo wszyscy trzymammy kciuki za Fionka:):):) Quote
Miśka79 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Wpłaciłam na Fionka 50 zł bo trzeba będzie uregulować rachunki z Potter chyba:) Quote
Gem Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 Ja też bywam tu dość często, ale nie zawsze piszę. Quote
Eruane Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 I ja również. Fionek cudny. Mam nadzieję, że Izie już serce złamał. ;) Quote
iza_szumielewicz Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Kochany Fionku! Trzymaj kciuki za Kalmę w najbliższych dniach. :cool3::lol: I poproś Potter, żeby Ci pobrała siuśki i kupkę (to na pasożyty - koniecznie, bo mam w domu małe dziecko) oraz krew do badania ogólnego z rozmazem. I broń Boże, niech potter nie robi chińskeigo S i nie wysyła tego do Niemiec tylko do pierwszego lepszego labu. A może Ty, kochaniutki, masz solitera, co? Może dlatego takiś chudziutki. Proś o dobry domek dla Kalmy w mieście Kraka, a Ty trafisz do miasta ...hm.... do "stolycy". Ale nie martw się, tu też mamy "las" (Las Kabacki to pseudolas w porównaniu z tym, co macie w Świętokrzyskiem), i to całkiem niedaleko..... Mamy też rozbrykaną dwuletnią dziewczynkę. Musisz ją jakoś zaakceptować, a najlepiej pokochać. Ona tak kocha pieski..... Muszę jej codizennie opowiadać "bajeczkę o hau-hauku", czyli historię zabrania z ulicy, a potem życia i leczniea choreog Malutkiego:-(:-(:-( Quote
Potter Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Kochana Izo! Nie wiem, czy uda mi się walnąć kupę prosto do pojemnika podstawionego przez Potter, bo godzin wypróżniania nie znam ani ja, ani tym bardziej ona :roll:. Obawiam się, żę będzie musiała wybierać między dokonanymi już kupami moimi i moich współspaczy. A co do solitera, to są to tylko kłamliwe pomówienia :razz:, rozpuszczane przez wrogie mi agendy. Quote
iza_szumielewicz Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Oj, Potter.:shake: Mamy chyba kłopot z komunikacją. Jedno jest pewne - ja mogę wziąć do domu tylko psa przebadanego. Mam w domu małe dziecko, którego nie narażę na solitera (nie wiem, na jakiej podstawie uważasz, że go nie ma). Obiecałam sfinansowac badania, i to zrobię. Ale nie przyjadę do Ciebie, zeby pobrać mu kupę - za Twoim przeproszeniem. Quote
Potter Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Rzeczywiście jest kłopot z komunikacją, ale chyba nie z mojej winy. Dowiaduję się wczoraj o konieczności wykonania następnego badania od osób trzecich (konkretnie od Erki) i z postu, którego piszesz do...psa. Nie poiformowałaś mnie o tym telefonicznie, czy choćby przez PW... Dziwny sposób komunikowania, to prawda. Ponadto, czy nie prościej byłoby po prostu podać Fionkowi środków na tasiemczycę? Tak będzie chyba prościej i taniej, niż uganianie się za jego kupą. Normalną praktyką jest regularne, co 3-6 mies. podawanie psom środków na odrobaczenie i nikt wcześniej nie bawi się w badania ich kup pod kątem pasożytów. Abstra***ąc już od tego, że mam jeszcze "kilka" innych psów i spraw na głowie, oprócz gruntownego przebadania jednego, zdrowego psa. Aha, i Fionek wcale nie jest chudziutki. Był taki, kiedy tu trafił, czyli miesiące temu, natomiast taraz waży dokładnie tyle, ile powinien pies jego wielkości. Quote
iza_szumielewicz Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Potter, nie chcę się z tobą kłócić. Przeicez chodzi tu o dobro psa i dobrą adopcję. Tak czy nie? Quote
Potter Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Ja się nie kłócę. Ja kontestuję rzeczywistość, która jest ponura i skrzeczy. W której mam na głowie przepełniony azyl z 40 psami (różnymi, nie zawsze tak upasionymi i zdrowymi jak Fionek) i któremu w każdej chwili grozi zamknięcie (jako "nielegalne schronisko") przez "życzliwych" urzędasów. W której telefon urywa się od próśb o interwencję, w której wiem o wielu gnijących żywcem i wariujących na łańcuchach psów. I w której zmuszana jestem do uganiania się za sikami i kupą jednego łagodnego i zdrowego psa, ponieważ warunkiem tej adopcji jest jego gruntowne przebadanie, a nie fakt że jest bezdomny, delikatny i wiele miesięcy czeka na dom. Ja oczywiście zrobię mu wszystkie zalecone badania, łącznie z tomografem mózgu, jeśli będzie taka potrzeba, bo zależy mi, żeby znalazł dobry dom. Ale co będzie, jeśli za jakiś miesiąc czy dwa, warknie na Twoją córkę? Quote
iza_szumielewicz Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Potter, nie znasz mnie, więc masz wątpliwosci. To zrozumiałe. W styczniu zeszłego roku Mały ugryzł moja roczną wrtedy córkę w twarz. jedna z ran była niecałe 0,5 cm od oka. Wiesz, co wtedy zrobiłam? Po awanturze z mężem zagroziłam mu rozwodem, jeśli każe mi pozbyć się psa, a z dzieckiem przez praiwe tydizen nie szłam do lekarza:oops:, bo nie chciałam się przyznać, że TO zrobił mój ukochany pies. Kapujesz? Mały nie dostał nawet klapsa, bo nikt go nie przyłapał na gorącym uczynku. Kapujesz to też? Rozumiem, ze Ty jesteś w strasznej sytuacji, bo musisz ciagle interweniowac w spraiwe psów w okropnych waruunkach, a ja nie mam z tym bezpośrednio do czynienia. To fakt bezsporny. Nie miej jednak do mnie żalu, że proszę Cie o rzeczy, o które proszę. Mam 36 lat i jestem aż zanadto odpowiedizalna. Jak Fionek warknie na Weronikę, bo będiz ego ciągnęła za ogon, Weronika dostanie burę. jesli warknie, bo Weronika znajdzie się przy jego misce, to on dostanie burę. Takie mam zasady. i są one nie do obalenia. Finito! Kocham psy - nawet nie wiesz, jak bardzo. Być może powinni cie przekonać ci, którzy mieli ze mną więcej do czynienia. Aha! Ja bardzo szanuję to, co robisz dla zwierząt!!!:loveu: Widzę przecież na forum. Widzę to i bardzo Cię podziwiam. Quote
erka Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Ci , którzy wiedzą jak, Iza walczyła o życie swojego Małego, jak przyżywała tą chorobę i niestety przegraną walkę, nie będą się dziwić,że nie chciałaby znowu tego przechodzić, przynajmniej w najbliższym czasie. Stąd prośba o przebadanie Fionka, co i tak przecież nie gwarantuje psiakowi zdrowia na całe życie, ale przynajmniej teraz będzie pewnośc ,że jest ok. Natomiast , co do badania w kierunku robali, to myślę,że można sobie to darować, natomiast odrobaczyć psiaka dwukrotnie, jakims lepszym preparatem, np.Drontal, który skuteczny jest na wszystkie robale, również tasiemca, gdyby nawet go miał, w co wątpię. Trzeba by mu podać środek i po 2 tyg. powórzyć, co da 100% pewność. Jeżeli to będzie nawet zrobione na wyrost, to mu nie zaszkodzi. Ja ostatnio po tym , jak okazało sie,że Kalma ma nicienie, chociaż była odrobaczana nie tak dawno, zrobiłam z ciekawości badanie mojej Gabi / miałą biegunkę/, która też była odrobaczna Pratelem i okazało się,że są nicienie. Ale to podobno nic dziwnego, bo psy mogą się zarazić nawet zaraz po odrobaczeniu i tego sie nie uniknie, trzeba po prostu sysytematycznie odrobaczać i najlepiej lepszym preparatem niż Pratel. Quote
Eruane Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Dziewczyny, ale ja rozumiem Potter. W azylu takim jak jej,przebadanie kupy psiej to wyczyn. Psy są razem, a nie ma czasu, ani chętnych do pomocy, żeby biegać z jednym kilka razy dziennie na spacery z nadzieją, że zrobi kupkę. A zrobione już kupki nie są podpisane. ;) Dużo łatwiejszym rozwiązaniem jest odrobaczenie psa i po krzyku, co się zwykle praktykuje w przypadku, gdyu pies idzie do domu z małym dzieckiem. Potter się denerwuje, bo spada na nią ostatnio zbyt wiele obowiązków i nie podoła wszystkiemu. Ma na głowie nie jednego psiaka, a cały azyl plus psy hycla plus wiele innych spraw. Iza, nie zamartwiaj się do przesady o zdrowie psiaka. Co ma być to będzie. Powtórki z tego, co było z Małym nie będzie. Pamietaj, że nadmiernym lękiem o zdrowie psa będziesz wykańczać i siebie, i psiaka, który będzie musiał przechodzić serię mało przyjemnych badań zupełnie bez potrzeby. Stres też osłabia zdrowie psa. Bądź dobrej myśli. Fionek wygląda na zdrowego psa, jest w azylu od dawna - gdyby był chory na coś konkretnego, już byłoby to widać. Jest młody, nie ma beczkowatej klatki piersiowej, ma lekką budowę ciała - to dobrze wróży. Co do charakteru - to kochany psiak. Jeśli dziabnie córcię, to tylko jeśli ona zrobi mu coś solidnego, w co wątpię. To nie jest pies o charakterze Małego - skłonnościach dominacyjnych i lękowych jednocześnie. Zwróciłam Ci uwagę na Fionka, nie tylko dlatego, że długo siedzi w azylu, mimo że jest to cud-miód psiak. Zwróciłam Ci na niego uwagę dlatego, że moim zdaniem, przy Twoich skłonnościach do rozpuszczania psa (tu wybacz ;), ale wiesz, że nie przesadzam ;)) i przy małym dziecku w domu, mężu ciągle w rozjazdach (stado dla psa ciągle w zmianie i konieczność ciągłego ustalania hierarchii), ten psiak ma idealny charakter. Nienachalny, spokojny, nie wszczynający bujek - nie ma skłonności do dominacji i nie ma jakichś ostrych lęków. Pamiętaj, że tak naprawdę, jak pies będzie sieachowywał wobec dziecka, zależy tylko od tego, jak nim pokierujesz. Dziewczyny, spokojnie, będzie dobrze. Psiak jest idealny dla Izy, Iza dla niego. Iza, przemyśl konieczność wykonania niektórych badań, bo wykonanie ich jest w tych warunkach bardzo trudne, a można po prostu psa odrobaczyć. Psy u Potter są odrobaczane, więc nie ma w zasadzie możliwości, żeby Fionek się zarażał czymś. Znam zasady, bo sama mam kilka psów i jednego, który nie może być odrobaczany ze względów zdrowotnych. Tak więc Iza, bez paniki. :razz: ;) Quote
Eruane Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Co do odrobaczania - ja też wolę lepszy środek niż Pratel. Psy miałam bardzo zarobaczone na wstępie. Teraz są odrobaczane na bieżąco, część z nich ma tendencje do zjadania kup, więc tym bardziej mam problem. Ituśka nie może być odrobaczana i ma badanie kału. I jest super. Erka, Gabi była zarobaczona prawdopdoobnie dlatego, że trafiają do Ciebie często na tymczas nowe psaiki ,często szczenięta. Wtedy systematyczne odrobaczanie Gabi co pół roku to zdecydowanie za mało. Jeśli Fionek będzie odrobaczony i potem nie będzie miał kontakt uz nowoprzybyłymi, to nie ma problemu. Jeśli natomiast będzie miał nawet badanie i będzie ok, to i tak potem może coś złapać. Skupiłabym się na odrobaczeniu przed wydaniem go i tyle. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.