Red Dingo Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Nela trzymam kciuki !! ..zeby Pani rozkochala sie w Tobie na maxa .. a jak kocha to poczeka :) moge prosic o drogowkaz na allegro cegielkowe ?.. bo gdzies zgubilam droge ..a chce wkleic w aukcje Neli :) Quote
zulugula Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='Rybc!a']Słuchajcie, dzwoniła ta pani z Sosnowca- znowu. Bardzo, bardzo zależy jej na Neli. Obiecałam, że wyślę zdjęcia. Zmartwiła się na wieść o pogryzieniu Neli. Chce nam pomóc . Mogłaby po małą podjechać, podpisze umowę, zgadza się na kontrolę przedadopcyjną. Mówiłam, że Nela nie jest jeszcze adopcyjnym psem- rozumie i poczeka. Ma psa, suczkę ze schroniska, b. uległą. Otworzyła się po 3 latach. Była psem jak Nela: bardzo wystraszonym, nie umiejącym żyć w domu. Poradzili sobie. Pani jest bardzo przejęta i bardzo jej zależy. Obiecałam, że wyślę nowe zdjęcia- już to robię. Co wy na to? :)[/quote] Sosnowiec, to moje rodzinne miasto. Co prawda teraz tam nie mieszkam, ale w razie potrzeby służe pomocą. A gdy psina tam trafi, to ją odwiedzę. Czytałam ostatnie posty i mam jedną refleksję: czy dla psa ni byłoby lepiej gdyby ta zmiana właściciela nastąpiła jak najszybciej. Pani ma już doświadczenie z "trudnymi" psami, ma też pupila pod opieką. Nie wiem czy Nela po oswojeniu się w hoteliku i kolejnej zmianie, nie przeżywałaby tego jeszcze bardziej. może warto iśc za ciosem. A u nowej Pani też mogłaby być doglądana przez behawiorystę. Jeśli kobita fajna, to na pewno odpowiednio "dopieszczałaby" psiczkę. Quote
Moria Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Można tez i iść za ciosem. Tylko trzeba pamietac, że Nela całe zycie bylą w schronisku, potem pogryziona schowała sie do budy, potem byla na izolatce, potem trafila do nas gdzie jest juz dwa tygodnie i naprawde pomalu nabiera dystansu do człowieka. Nela sie szarpie, nie zawsze chce wchodzic do domu, boi sie szczotek i miotel, dopiero teraz potrafi z trudem cos wziaść z ręki, nie siedzi juz kącie jak na początku, poznaje u nas róznych ludzi bo nie chcemy żeby znała tylko nas. Nela pomału odzyskuje wiarę w siebie. Znowu mamy jej to zburzyc, a jeżeli ucieknbie tej Pani, a jeżeli będzie sie kłócic z suka tej pani a jeżeli pani będzie miała potem jakies rozczarowania wobec Neli?: Nie chodzi tu o to, że chce Nelę trzymac na hoteliku ze względu na kasę, ja nie chcę by Nela potem wracała i wracała jak bumerang. Jeżeli dostała juz szansę dajmy jej sie zresocjalizować i uwierzyc w siebie, Nela podejrzewam do tej pory znałą tylko ludzkie kopniaki i psie warknięcia w schronisku. Nela jest innym psem niż wszystkie psy. Nie cieszy sie, nie skacze nie merda ogonem. Jeżeli pani będzie bardzo zależec poczeka, a my może dajmy szanse neli troche sie zaadoptować, niech to będzie miesiąc, dwa, niech Nela nie boi sie miasta, uwierzy w siebie niech chwilę pozna dobre życie, niech cieszy sie tak jak inne psy, niech ma to swoje ogromne poczucie własności, które pomału sie w niej buduje. Nie jestem zwolennikiem przechodzenia psow z rąk do rąk, ale uważam, że pies oddany do adopcji, nieurażajac nikogo, powinien byc psem zdatnym do tej adopcji, i nie nalezy każdego obarczac problemem, który potem bedzie przekazywany tylko z rąk do rąk. Quote
agata51 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Nigdy tak do końca nie wiadomo, co jest lepsze dla takiego psa jak Nela. Ale coś czuję, że Moria ma rację. W końcu nic się nie stanie, jeśli Pani trochę poczeka. Nelce jest dobrze, a za miesiąc, dwa Pani odpadnie mnóstwo problemów. Nie bój się, Nelusiu. Już jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. :loveu: Quote
Red Dingo Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 odsiwezona i zmieniona aukcja Neluni RED DINGO -Smycz M-podwójna-CHARYTATYWNA ~ NELA (548853820) - Aukcje internetowe Allegro Quote
lilith27 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 w sumie Nelka podobna do mojej znajdy tak jak patrzę na tą fotkę z aukcji Quote
koss Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='Moria']Można tez i iść za ciosem. Tylko trzeba pamietac, że Nela całe zycie bylą w schronisku, potem pogryziona schowała sie do budy, potem byla na izolatce, potem trafila do nas gdzie jest juz dwa tygodnie i naprawde pomalu nabiera dystansu do człowieka. Nela sie szarpie, nie zawsze chce wchodzic do domu, boi sie szczotek i miotel, dopiero teraz potrafi z trudem cos wziaść z ręki, nie siedzi juz kącie jak na początku, poznaje u nas róznych ludzi bo nie chcemy żeby znała tylko nas. Nela pomału odzyskuje wiarę w siebie. Znowu mamy jej to zburzyc, a jeżeli ucieknbie tej Pani, a jeżeli będzie sie kłócic z suka tej pani a jeżeli pani będzie miała potem jakies rozczarowania wobec Neli?: Nie chodzi tu o to, że chce Nelę trzymac na hoteliku ze względu na kasę, ja nie chcę by Nela potem wracała i wracała jak bumerang. Jeżeli dostała juz szansę dajmy jej sie zresocjalizować i uwierzyc w siebie, Nela podejrzewam do tej pory znałą tylko ludzkie kopniaki i psie warknięcia w schronisku. Nela jest innym psem niż wszystkie psy. Nie cieszy sie, nie skacze nie merda ogonem. Jeżeli pani będzie bardzo zależec poczeka, a my może dajmy szanse neli troche sie zaadoptować, niech to będzie miesiąc, dwa, niech Nela nie boi sie miasta, uwierzy w siebie niech chwilę pozna dobre życie, niech cieszy sie tak jak inne psy, niech ma to swoje ogromne poczucie własności, które pomału sie w niej buduje. Nie jestem zwolennikiem przechodzenia psow z rąk do rąk, ale uważam, że pies oddany do adopcji, nieurażajac nikogo, powinien byc psem zdatnym do tej adopcji, i nie nalezy każdego obarczac problemem, który potem bedzie przekazywany tylko z rąk do rąk.[/quote] Moria ma chyba rację -wszystko,co pisze o Neli odnosi sie do moich dzikusek Amelka wrócila zadopcji z powodów, których pisze Moria-dopiero oddana w rece zaprzyjaznionej osoby,która widziala wszystko ( bedąc u mnie wdomu) i miala pełna swiadomość-znalazła przystań ,a Dosia w gorszej psychicznie kondycji -pozostala u Nas-jej lęki nie mijają -ma jedynie do kogo uciec-jedyna dłoń,przed którą nie ucieka ( ale kuli uszy) -to moja,a jest nas w domu na stałe wiecej ...Moria -miotła,gazeta,worek foliowy -to najgorsze demony dla mojej dzikuski..:shake: Quote
Moria Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Kass podejrzewam że jeszcze buty kalosze lub gumofilce, tak mysle, ze po prostu dostawały kopniaki. Quote
Rybc!a Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 Dostałam odpowiedź na zdjęcia: Witam Panią. Właśnie obejrzałam zdjęcia. Myślałam, że Nela jest troszkę większa;-) ale i tak uważam, że jest śliczna!!! Pozdrawiam serdecznie. Ola Quote
lilith27 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 zaczynam być zadowolona z aukcji prawie połowa cegiełek wylicytowana Negri daj znać jak wpłaty Quote
zulugula Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Moria, po tym co napisałaś, też muszę się z Tobą zgodzić. Miałam nadzieje, że jest troszkę lepiej. Jednak przeniesienie Neli z klatki do ruchliwego miasta, mogłoby być dla niej sporym szokiem. Bardzo prawdopodobne, że uciekłaby podczas spaceru (i np. wpadła pod koła samochodu). Nie miałam jeszcze takiego przypadku. Choć zbiegiem okoliczności trafiają do mnie psy, które całe życie spędziły za kratami. Ostatni mój tymczasowicz też był dzikusem (bezpańskim-dziko żyjącym). Wielokrotnie chodziłam z nim wzdłuż ulicy, żeby przyzwyczaił się do ruchu i miejskiego hałasu. Na początku był bardzo przerazony, tylko mogłam przejść z nim przez skrzyżowanie ze światłami. Postepy robił bardzo szybko. Wkrótce nie kładł się już na chodniku, nie szarpał na dźwięk klaksonów, motoru, ruszających samochodów. W życiu bym jednak nie zaryzykowała przejście z nim obok/przez ulicę bez dobrze dopasowanych szelek. Dodam, że 2 x potrącił go wcześniej samochód. A po tygodniu u mnie, już sam wskakiwał do samochodu, gdy tylko otworzyłam drzwi :razz: On jednak wyjątkowo szybko się przestawił. Pierwsze dni chował się przed nami pod stołem. Bał się ludzi. Po 2 miesiącach sam wskakiwał na kolanka i przyklejał się do każdej osoby na ulicy :lol: 2 tygodnie to bardzo mało. Niech "mała" powoli uczy się życia. Quote
zulugula Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Najgorsze jest to, że na tym etapie jeszcze ciężko przewidzieć, jakie będzie zachowanie Neli. Łatwiej oddać psa do adopcji, gdy mozna o nim coś więcej napisać. A zwłaszcza bezpieczniej, bo nie bedzie rozczarowania i zwrotu :cool1: Quote
lilith27 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 nie oszukujmy się Moria najlepiej wie co się z suczką dzieje jest na miejscu widzi co sunia robi (pewnych rzeczy nie da się przedłożyć na język pisany, a nawet mówiony) i nie ma co spekulować w jakikolwiek nawet (w dobrej wierze) pozytywny sposób Moria wie co robi dla mnie przypadek józi jest wiele wymowny w ogóle co u suczki? ja jestem dobrej myśli na prawde dobrej myśli Quote
Negri_2008 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 [quote name='Negri_2008']kolejne rozliczenie: allegro cegiełkowe: 51 zł (jeżeli mam wpisać nazwiska ofiarodawców dajcie znać to uzupełnię post) wpłaty dogomaniaków: Koss - 100 zł Gonia13 - 10 zł Bemad - 10zł Razem Nelcia ma w skarpecie 286 zł :loveu: na dzień 6.02.: allegro: 9 zł ( 3zł + 6zł) miesięczne wpłaty dogomaniaków: Ninti - 10 zł Gonia66 - 15 zł Razem: 320 zł :multi: Quote
Negri_2008 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 I bardzo pozytywna informacja od Rybci, że Pani nadal...czeka.... Oby czekała dalej :p Quote
Moria Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 Józia rozrabia i jest strasznie szczekliwa. Dla Józi pierwszy spacer na smyczy to był szok, teraz już daje się normalnie prowadzić. Nela była dzisiaj sama w domu przez dwadzieścia minut z Józią, Frotka, Prymulą i Ramzesem.Nie siedziała w kącie ani na łóżku tylko z nimi razem chodziła po domu.Potrafi sama przyjść i się przywitać i co najważniejsze przyjść sama do kuchni po jedzenie, gdy karmi się inne psy. Quote
Rybc!a Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 Bardzo się cieszę, że Nelunia tak szybko robi postępy To dobrze, że uczy się zostawać sama w domku, bo u nas też niestety będzie musiała być kilka godzin sama:-( [Chociaż w zasadzie nie będzie sama tylko z Lucky:-)] Pozdrawiam serdecznie i czekam na nowe wieści i zdjęcia!!! Pani odpisała :) Quote
Miśka84 Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 To chyba dobrze, że est kontakt z potencjalnym domkiem :p Quote
koss Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 RYBCIA -ŁADNIE DOPIESZCZAJ PANIĄ -CHYBA WARTA TEGO...:loveu: Quote
agata51 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Tak, tak, trzeba na rękach nosić takie Panie! :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.