Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='terra']Kakadu, a gdyby kupić dmuchany basen, coś w tym stylu:
http://img1.aukcjoner.net/gallery/000392030/2_f.jpg
to może spełniłby swoje zadanie?

a my juz myslelismy o takim basenie i chyba sie skusimy bo ogrodek duzy wiec basenik sie zmiesci; tz myslal nawet o wiekszym :roll:, takim zebysmy i my skorzystali, ale jeszcze nie wiem na czym stanie; wystarczylby taki, zeby mial glebokosc tak mniej wiecej nad kolano bo w plytszym to frodzin zaraz stanie przednimi na dnie i guzik bedzie z cwiczenia :evil_lol:

Posted

Jeśli jest miejsce na większy basen, to wcale nie jest to zły pomysł.
Bo kiedy usiądzesz sama czy z tz-tem i do tego Frodzio, można bedzie go motywować do pływania poprzez zabawę, jakieś aporty piłeczki itp.

Posted

maggiejan napisał(a):
Marto, a w jakiej formie jest ta operowana nóżka? Czy ona się normalnie zgina? Widać poprawę po tych ćwiczeniach?


nie wiem czy to juz pisalam, ale noga jest przy cwiczeniach w coraz lepszym stanie, czyli kat z ostrego, zrobil sie juz rozwarty; mam na mysli kat miedzy koscia udowa, a piszczelowa, czyli zgiecie w stawie kolanowym; znaczy to, ze miesien zwany zginaczem, ten ktory zgina kolano, a ktory nie pozwalal go rozprostowac bo byl za krotki, teraz jest juz dluzszy; czyli przy cwiczeniach jest dobrze; niestety w chodzeniu nie ma wiekszej roznicy;
dzis znowu plywalismy, frodzio przeplynal dystans ok 15-20 metrow 10 razy przy czym arek potrzymywal go przed puszczeniem do samodzielnego plyniecia, az policzylam do piecdziesieciu i w tym czasie frodzio machal kopytami w miejscu; tak sobie wykombinowalam, ze bedzie akurat, czyli rownowartosc 20 minut plywania w basenie; miedzy tymi kursami robilismy przerwy, czyli w sumie spedzilismy nad brzegiem ok. godziny; jutro tez pojedziemy jesli pogoda dopisze to znaczy jesli bedziew miare cieplo i nie bedzie padalo, bo slonce to nam nie potrzebne do niczego; dzis swiecilo i palilo za bardzo; ten basen w ogrodku sie przyda, ale dlugo nam nie bedzie sluzyl, bo przeprowadzamy sie dopiero we wrzesniu wiec bedzie zimno :-(

Posted


dzis znowu plywalismy, frodzio przeplynal dystans ok 15-20 metrow 10 razy przy czym arek potrzymywal go przed puszczeniem do samodzielnego plyniecia, az policzylam do piecdziesieciu i w tym czasie frodzio machal kopytami w miejscu;
Super to wymysliliscie :p Takie cwiczenia na pewno wzmocnia nozki Frodziaka. Fajnie to musialo wygladac jak Frodzio pedalowal w miejscu :lol:

Posted

frodzin ma zakwasy po plywaniu, bo w niedziele bylismy jeszcze raz, z tym, ze malutek plywal tylko 11 minut (ze stoperem w reku); mierzylam mu czas od zanurzenia, przez plywanie w miejscu do doplyniecia do brzegu; pomiedzy byly przerwy na odpoczynek; ale frodzio byl troche zmeczony po poprzednim dniu (zakwasy?) wiec nie plywalismy 20minut tylko o polowe krocej; pani iza powiedziala, ze i tak to pomoglo; a teraz juz sie pogoda popsula, a w nastepny weekend ja pracuje :-(
ale bedziemy sie masowac i cwiczyc chociaz;
frodzio pozdrawia swoje ciotki :Rose:

Posted

maggie, ja mam taka oto teorie:

wezmy nasze nogi; wyobrazmy sobie, ze nie mozemy rozprostowac zadnej z nich; pomijajac umiejetnosc chodzenia na czworakach, wyobrazam sobie, ze to by bylo meczace uzywac ich bez rozprostowywania, bo miesnie zdrowych nog nie sa napiete ciagle, odpoczywaja kiedy kolano sie blokuje w wyproscie; i teraz sa dwie mozliwosci: albo na ciagle napietych miesniach i sciegnach (ktore ciagna nas w dol) probujemy chodzic prostujac nogi na ile to mozliwe (ale w sumie w imie czego? zeby byc wyzszym i ladniejszym?), albo decydujemy sie na chwile odpoczynku jakim jest calkowite przykucniecie i oparcie zadka na pietach, a nastepnie, celem przemieszczenia sie wyskok przy maksymalnym (tu: minimalnym) wyproscie konczyn; czyli zdrowe konczyny odpoczywaja w wyproscie (przynajmniej miesnie zwane zginaczami), a u frodzia na odwrot: przy maksymalnym przykucnieciu;
tu dochodzi jeszcze (moim skromnym zdaniem) grawitacja; gdyby trzeba bylo sie uczyc zginac, czyli rozciagac te partie miesni, ktore sa z drugiej strony nogi (czyli z przodu) to przyciaganie ziemskie byloby naszym sojusznikiem, bo ciagneloby nas do ziemi, nieustajaco naciagajac to co za krotkie; tu natomiast latwiej jest sie poddac i opasc do przysiadu niz walczyc z bolem i grawitacja;

napisze wam jeszcze, ze pierwotnie (tak sobie tlumacze teraz bo z lekarzem nie mamy kontaktu) zamiarem operacji bylo oczywiscie ulozenie rzepki w prawidlowym miejscu, przy zalozeniu, ze noga sie rozprostuje i trzeba bedzie cwiczyc tez rozciaganie, ale przy zginaniu; nie wystarczylo jednak tego sciegna z tylu, alby nozke wyprostowac;
frodzio mial po operacji chodzic na sztywnej nozce, ktora bylaby mimo sztywnosci i niepelnej sprawnosci jednak wygodniejsza do uzywania, niz ta przykurczona; niestety to sie nie udalo; dlatego teraz tak musimy walczyc :-(

Posted

pani iza mowi, ze dopoki druga nozka nie bedzie zoperowana to frodzio nie bedzie lepiej chodzil;
przyznam, ze mam chwile zwatpienia; nachodza mnie takie mysli, ze nawet doktor wiedzial, ze to bedzie cud jesli frodek zacznie chodzic, dlatego oddal czesc pieniedzy; cwiczyc zginanie byloby o wiele latwiej; efekty byloby widac od razu bo frodzio by sie podpieral na prostej (sztywnej) nozce;
ja w tym roku nie zoperuje juz frodziowi drugiej nogi bo po prostu nawet nie mamy od kogo pozyczyc pieniedzy; jesli ja nie znajde pracy to bedzie bardzo kiepsko i nawet ten basen stanie wtedy pod znakiem zapytania; nie chce sie tu wyzalac, tylko wam pisze jak jest, bo moze wy czekacie na jeskies ruchy z mojej strony, a ja naprawde nie moge niczego obiecac, a nie chce was zwodzic obietnicami; szkoda, ze nie moge juz robic tych bazarkow, zawsze by sie troche uzbieralo, a tak to bedzie ciezko;
no nic, nie ma co biadolic;

Posted

Niestety, najczęściej wszystko rozbija się o pieniądze, a najsmutniejsze to to, że niektórzy mają ich tyle, że nie wiedzą co z nimi zrobić...Wielka szkoda, że z bazarkami tak wyszło, ale obawiam się, że nic na to nie poradzimy. Nie mam w tej chwili pomysłu w jaki sposób można by zebrać trochę grosza...

Posted

w niedziele rano bylismy znow plywac; probowalismy z kapokiem, ale jakos nie wyszlo, frodziowi bylo niewygodnie i dalismy spokoj; pani iza powiedziala, ze skoro on dobrze plywa to kapok niepotrzebny; co innego jak plywa w miejscu w basenie - wtedy potrzebne sa specjalne szelki, ale w jeziorze mozna normalnie;
teraz frodzik lezy pod swoja kanapka i odpoczywa po spacerku po krolikarni, a ja zbieram sily bo na 14:30 jedziemy do pani izy na cwiczenia;
dzis sa moje imieniny wiec wirtualnie sie poczestujcie tortem ;)
:tort:
jest tylko urodzinowy ze swieczkami, ale tez smaczny :eviltong:

Posted

denerwuje mnie ta sprawa z bazarkami coraz bardziej, przez to dogomania wiele traci - bo nie można już pomagać tak jak kiedyś, nie można postawić chorego psa na nogi - a chyba po to to forum zaczęło kiedyś w ogóle istnieć?:shake:

Posted

Martusiu,
wszystkiego naj, naj, naj z okazji imienin :Rose:
Zeby spelnily sie wszystkie Twoje marzenia :fadein:

PS. W sprawie pracy to moze trzeba w dziale pomocy ludziom zalozyc watek?? Tak jak KWL jak go wyrzucili z mieszkania? Na pewno ktos pomoże.

Posted

Martusiu,
dzisiaj Twoje imieniny, zrob sobie maly rytual.
Zapal biala swiece, pomoze oczyscic Twoja aure.
Potem zapal siece zielona, ona zapewni spokoj serca i oddali troski.
Swieca zolta na koncu - jest symbolem realizacji pragnien, zapal ja i pomysl, ze spelniaja sie wszystkie marzenia.... i np. mieszkasz w pieknym domku z ogrodkiem :loveu:
Najlepiej gdy pozwolisz, zeby swiece wypalily sie do konca.

Posted

[FONT=Arial]Marta - wszystkiego :smilecol: naj naj - oby wszystkie troski mineły, a zwierzaki były zdrowe i biegały na tych swoich zdrowych nóżkach, aż nie będziesz mogła za nimi nadąrzyć...:painting:[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]

Posted

bardzo dziekuje za zyczenia :)
domek z ogrodkiem juz czeka, tylko arek musi dowiezc mi jeszcze zielona swiece bo mam tylko biala i zolta;
snilo mi sie dzis, ze frodzio lepiej chodzil; ze w koncu zauwazylam roznice miedzy 'przed' a 'po' i efekt byl naprawde widoczny, a nie wypatrzony na sile;
dzis juz jestesmy po 'aerobiku', a jutro jedziemy na 8 rano;
pozdrawiam was cieplo (w wawie gorac - nie sposob inaczej pozdrawiac jak cieplo ;))

Posted

zle wiesci...
po jutrzejszej wizycie u pani izy skoncza sie frodziowe pieniazki; od lipcowej pensji (czyli od 1. sierpnia) zaczynamy juz splacac ogromny kredyt; poki nie znajde pracy bede musiala ograniczyc spotkania u pani izy do dwoch tygodniowo; niestety wlasnie dopadla mnie brutalna rzeczywistosc; ale mam dwie rece wiec bede frodzia masowac sama i lampe zeptera wiec bede go naswietlac; przepraszam, ale sierpien bedzie okropnie ciezki - stara praca za male pieniadze (w zaleznosci od miesiaca 900 - 1200 zlotych), niewynajete mieszkanie w wawie bo musimy tu zostac przynajmniej do wrzesnia (a pieniadze za wynajem maja stanowic znaczaca czesc srodkow do przezycia), kredyt do splacenia i remont domku i mieszkania (na szczescie to kwestia tylko odmalowania mieszkania, i niewielkich remontow domu, bo sprzet trzeba bedzie wziac na raty, inaczej nie da rady)
pan doktor janicki i tak twierdzil, ze nie ma potrzeby profesjonalnej rehabilitacji i, ze sama dam sobie z tym rade wiec i tak te 24 spotkania byly na plus, a mogly dojsc do skutku dzieki wam i waszemu udzialowi w bazarkach;
mam nadzieje, ze kiedy przeprowadzimy sie juz i wynajmiemy mieszkanie, a ja moze znajde jakas sesnsowna prace to wszystko wroci do normy i bedziemy mogli sobie pozwolic na ten basen (dojezdzac na cwiczenia w tygodniu raczej nie damy rady - bedziemy mieszkali ponad 30 km od wawy) a on i tak bedzie nie wczesniej niz w pazdzierniku;
zobacze jeszcze czy nie uda mi sie jakos dorobic poki mieszkam w wawie, moze dam rade wyprowadzac odplatnie jakies pieski na spacer, ale bedzie z tym ciezko bo ludzie chca sie umawiac na systematyczne spacery, a ja pracuje na zmiany i nic nie moge zaplanowac, a juz na pewno nie jestem codziennie osiagalna o tej samej porze; kurcze, co tu zrobic...
boje sie, ze nie znajde pracy do wrzesnia, a od wrzesnia juz nie bede mogla tu pracowac bo mamy tylko jeden samochod, a jak tu dojezdzac np na 15 i pracowac do 22 jak arek jezdzi na 8 do 16? dlatego szukam jakiejs pracy w godzinach 8-16, albo 9-17; az sie boje co bedzie jak nie znajde... ja juz nie jestem pierwszej mlodosci, mlodzi i superpewni siebie ludzie kroluja teraz na rynku pracy; jak tu sie przebic po archeologii srodziemnomorskiej, w dodatku z wyksztalceniem prezydenckim? oj, cos mnie dopadl jakis dolek chyba...

Posted

Marto, a nie myślałaś o jakiejś pracy w domu, przy komputerze? Ja tak pracuję, bo moją firmę rozwiązano jak byłam w wieku, kiedy o nową pracę już bardzo trudno. Przy pomocy komputera można robić różne rzeczy, zależnie od umiejętności.

Posted

Marto, wszystkiego najlepszego! A przynajmniej wszystkiego lepszego niż to dotychczasowe...

Czy w tej skandalicznej sprawie bazarkowej pisałaś do administratora? Przecież to absurd żeby Frodzio nie miał operacji bo go przygarnęłaś a nie udawałaś tymczas...

Posted

Marta - przecież Ty młoda jesteś! Chyba to faktycznie dołek, a pracę znajdziesz, tylko się nie poddawaj.

W sprawie bazarków to najlepiej zgłosić sprawę administratorowi - bo jest nad modami :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...