Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted


dziewczyny, trzymajcie kciuki, bo sie chyba rysuje szansa na zdobycie srodkow na konsultacje u dra janickiego
Trzymamy, trzymamy z calych sil :kciuki: Zeby sie wszystko sie ulozylo jak należy z badaniami i zeby Frodek znalazl wymarzony DOM.

Posted

wybieram, cały czas szukam tego odpowiedniego... mam kilka na oku i zastanawiam sie którego wybrać. to bardzo trudna decyzja, nie można jej podjąć w kilka godzin...

Posted

[quote name='baffi2']wybieram, cały czas szukam tego odpowiedniego... mam kilka na oku i zastanawiam sie którego wybrać. to bardzo trudna decyzja, nie można jej podjąć w kilka godzin...

alez oczywiscie, to powazna sprawa wiec no pressure, wszystko trzeba przemyslec bo to decyzja na cale zycie psa;
zycze wyboru najlepszego z mozliwych; tak czy owak bez wzgledu na to na ktorego psa padnie, to jakis zawsze bedzie uszczesliwiony i za to ci dziekuje;

Posted

oby ulko; ale nie ma cisnienia ;) mozna poczekac jeszcze, mam nadzieje, ze sie znajdzie cos wyjatkowego, a moj kot nie zejdzie do tego czasu ;)
a musze sie jeszcze podzielic z wami swoim szczesciem wielkim, bo wlasnie jedzie do mnie malenka sunieczka ze schroniska w orzechowcach; tak sie szczeslwie zlozylo, ze udalo mi sie dla niej znalezc dt (u rodzicow mojej serdecznej przyjaciolki), ktory moze przy odrobinie szczescia zamieni sie w calkowicie staly! kurcze, ale sie ciesze!!!
sciskamy was
kakadu z frodkiem (ktory chrapie po spacerku)
ps
frodek juz znowu chodzi normalnie, ale juz mam troche uzbierane i wizyta u dra janickiego go nie ominie raczej :razz:

Posted

a musze sie jeszcze podzielic z wami swoim szczesciem wielkim, bo wlasnie jedzie do mnie malenka sunieczka ze schroniska w orzechowcach; tak sie szczeslwie zlozylo, ze udalo mi sie dla niej znalezc dt (u rodzicow mojej serdecznej przyjaciolki), ktory moze przy odrobinie szczescia zamieni sie w calkowicie staly! kurcze, ale sie ciesze!!!

Widzialam ta radosna wiadomosc na watku orzechowskim :klacz:
To wielkie szczescie, ze te najwieksze bidy moga czekac na domy stale w cieplym domkach tymczasowych. Wierze, ze Frodek znajdzie dom, tak jak niewidomy Borysek, ktory wczoraj z hoteliku poszedl do adopcji. W schronisku byl ponad 2 lata, w hoteliku prawie 3 miesiace.

Posted

raczej zdecydowane NIE dla dla kotow, przynajmniej takich histerycznych jak moj ryszard; on jakos prowokuje frodka do poscigu; nie wiem jak to sie dzieje, ale jak spotykamy kotke blokowa na klatce pod winda to frodo calkowicie ja ignoruje, nawet nie probuje jej wachac (raz powachal, i teraz juz nie jest zainteresowany); kotka go lekcewazy (nie boi sie nawet duzych psow, oby nigdy nie przyplacila tego zdrowiem) a on sie nie interesuje; w domu szalenstwo; rysiek nie dotyka podlogi, a dzis jak probowal to frodek go dopadl i wyrwal mu kepe siersci z grzbietu; co ja mam robic? krzycze na niego fe! to on ma to gdzies bo goni; potem jak kot ucieknie, a ja pochodze i krzycze fe! to frodek sie zaczyna bac i sie kuli, a mnie serce peka i juz nie wiem co robic; nie mam sumienia na niego krzyczec, on jest taki biedny...
moze mialyscie juz taki przypadek i cos mi podpowiecie?
frodo jest taki kochany, do rany przyloz po prostu, a przy tym moim neurotycznym kocie jakis diabel w niego wstepuje :-(

Posted

Kakadu,
mysle, ze jednak powinnas krzyknac, albo wrecz warknac, gdy widzisz, ze Frodo goni kocinke. Musisz zachowac przywodztwo w stadzie i Frodek musi Cie sluchac. To nic, ze sie skuli. Ale zapamieta, ze nie wolno.

Moja Casablanka z mieleckiego schronu tez probowala gonic mojego Ryszarda, ale z niego kawal kota jest i pare razy machnal niezle lapa i syknal jak stado weży. Wystarczylo tupnac glosno noga lub krzyknac, a suczka odpuszczala kotu i kulila sie. Wiedziala, ze cos zle zrobila, potem sie lubila tez obrazic, ale szybko jej przechodzilo.

Wiecej moze Murka napisze, bo ona miala w domu rodzinnym 2 psy i 2 koty.

Posted

ulko, wiesz co jest najgorsze? to, ze ten histeryk-rysiek tak sie drze jak go frodo goni, ze wlos sie jezy na glowie, jakby go ze skory obdzierali, sypiac jednoczesnie obficie sola; ja wiem, ze mu sie nic nie dzieje, ale wytlumacz to mojemu mezowi; ci faceci sa tacy naiwni - baba zaplacze, juz sie zgadzaja na wszystko, kot sie wydrze, znaczy tragedia; a rysiek to kot ukochany arka jest, choc na poczatku arek sie nie chcial na niego zgodzic za nic na swiecie;
teraz szybko te wyrwana siersc do sedesu wrzucilam, wode spuscilam i nic nie powiedzialam bo nie wiem co by bylo...
a frodo to potrafi godzine siedziec pod pralka na ktorej spi rysiek i nawet nie drgnie tylko sie gapi w gore...
moze nawet na to mu nie powinnam pozwalac? bo on sie tym czekaniem i gapieniem nakreca jakby...

Posted

Podejrzanego gapienia się też najbezpieczniej zabraniać :cool3:

Niestety w tym przypadku dużo zależy od kota.

Jak przyszła do nas Julcia - moja mielecka tymczasowiczka - to też mieliśmy obawy jak to będzie z kotem, bo kot się bał tego czegoś obcego, a ona go ganiała z wielką radością, że ucieka. Czatowała na niego na każdym kroku. Po paru dniach role się odwróciły :diabloti: Tzn. nie dosłownie, ale kot się przestał bać i teraz Julcia czuje respekt. I oboje nie wchodzą sobie w drogę.
Ale gdybym miała kota panikarza to kiepsko by to wyglądało :shake:

W domu moich rodziców zostawiłam sunię i dwa koty. Sunia ze schroniska. Początki były trudne... Rozszczekane wielce uchachane psie rozganiało koty po wszystkich kątach. Aż w końcu koty się przekonały, że "to" tylko szczeka i niewiele robi i przestały się bać. A sunia przestała koty gonić (no czasem się jej zdarzy w ogrodzie, ale tylko wtedy gdy koty mają ochotę uciekać... ;) ).

Oczywiście w obu przypadkach kategorycznie zabranialiśmy psom gonienia kotów.
W Twoim przypadku sprawa jest utrudniona, bo Frodkowi trudno rezygnować z frajdy kiedy kot sie go boi i ucieka...
Bardzo prawdopodobne, że gdyby Frodo trafił do domu ze spokojnym kotem o olewczej naturze, relacje zwierzaków ułożyłyby się całkiem inaczej.

W każdym razie trzymam kciuki za załagodzenie całej sytuacji :cool3:

Posted

Murka napisał(a):



Bardzo prawdopodobne, że gdyby Frodo trafił do domu ze spokojnym kotem o olewczej naturze, relacje zwierzaków ułożyłyby się całkiem inaczej.



tego jestem pewna, bo dostalby najwyzej od kota w pape pare razy i by sie nauczyl, ze nie wolno ;)
a tu faktycznie pokusa duza;
ale jestesmy od wczoraj bardziej stanowczy, za kazdym razem, nawet jak zapiszczy ze zniecierpliwieniem patrzac na kota, to go karcimy i dzis juz raz wytrzymal jak rysiek zszedl z parapetu; natychmiast go wyglaskalam i wychwalilam; moze beda z niego ludzie ;)

Posted

ale jestesmy od wczoraj bardziej stanowczy, za kazdym razem, nawet jak zapiszczy ze zniecierpliwieniem patrzac na kota, to go karcimy i dzis juz raz wytrzymal jak rysiek zszedl z parapetu; natychmiast go wyglaskalam i wychwalilam; moze beda z niego ludzie

Tak trzymac....Frodo musi wiedziec, ze Rysiek to nie zabawka, a Pancia i Pancio mu to dobrze tlumacza :klacz: beda dobre rezultaty :fadein:

Posted

Ja też miałam kiedyś straszny problem z tymczasowiczem, kotów nienawidził bardzo, moje mieszkały w domu i problem był ogromny z tym, po prostu chciał je pożreć a że to był bokser więc piesek niemały to sytuacja była nieciekawa, nic nie pomagało ani karanie ani krzyki ani prośby i bezsilna zwróciłam się po pomoc do jocol123, to trener i szkoleniowiec
Napisał mi, że jeśli to jest pogoń w celu zabawy, to nie powinno dziać się nic złego. Koty mają wystarczająco dużo umiejętności, żeby nauczyć psa respektu. Jeśli jednak pies poluje na koty - a tak niestety było w tym wypadku :shake: to powiedział, że ciężka sytuacja tym bardziej, że pies dorosły i niewiele można zrobić ale mi się udało :) Napisał mi że mam go próbować nauczyć, że wszystkie dobre rzeczy zdarzają się psu w obecności kotów i gdy zachowuje się wobec nich spokojnie. Czyli np. karmisz psa w obecności kota, wszelkie posiłki w obecności kota, bawisz się z nim tylko gdy jest kot w pobliżu a pies się nim nie interesuje, głaszczesz go w obecności kota itd.
Jeśli się uda przekonać psa, że jego koty są nietykalne, to nie znaczy, że wszystkie koty będą dla niego nietykalne. Raczej będzie dalej gonić koty podwórkowe. Jeśli chcesz napisz kilka słów na www.szkoleniepsow.fora.pl lub jeszcze www.wesolalapka.pl Tam jest sporo osób z doświadczeniem, które mogą jeszcze coś wymyślić by Ci pomóc.

No i na początku było ciężko, bo karmiłam, bawiłam się itp z psem ale go na smyczy w obecności kotów zawsze miałam, bo inaczej to by w ogóle zostawił posiłek i gnał do kota, zawsze koty głaskałam jako pierwsze, zawsze tez pierwsze dostawały posiłek tak żeby on to widział, jak mówiłam dobry pies to zaraz szłam do kotów i głaskałam i tez mówiłam dobry kotek itp żeby on skojarzył, że koty to tez równoprawne domowniki i są równie ważne jak on, było ciężko i niestety bez reprymendy też się nie dało działać choć jacol odradzał i kazał raczej tak robić aby wszystko w obecności kota kojarzyło się psu z czymś dobrym, ja nie krzyczałam nie dawałam na psi tyłek tylko jak coś zrobił nie tak czyli ruszył na kota to zamykałam go na kilka minut samego w pokoju i mówiłam nie wolno, brzydki pies ale reprymenda była stosowana o wiele później, pierwsze tygodnie stosowałam się do rad jacola i tylko pozytywy były..dałam radę,udało się, pies może kotów nie pokochał ale tolerował i nie atakował i był to i tak duży sukces :)
Może spróbuj tym samym sposobem...

Posted

Martik, dziekujemy za obszerna wiadomosc :Rose:

Szkola Wesola Lapka jest znana, prowadzi m.in. szkolenia psow z gliwickiego schroniska. Dzieki tym szkoleniom wiele psow znalazlo domy.

Posted

ja tez dziekuje za pomoc;
kot zawsze dostaje jesc pierwszy, pies zawsze je w obecnosci kota;
psa chwale za kazdym razem jak pozwoli kotu sie przemiescic bez pogoni, ale tez krzycze na niego troche bo on za bardzo zaslepiony i potrzebuje troche zimnego prysznica; sprobuje (jak tylko mi sie w domu przeluzni bo mam mala sarenke i troche mi sie trudno skupic na jednej rzeczy z trzema psami i kotem) jeszcze z tymi smakolykami w obecnosci kota (mysle, ze wystarczy royalek podawany po jednej kulce); frodo to madry piesek wiec mysle, ze bedzie dobrze;
pozdrawiam serdecznie

Posted

ja też myślę, że będzie dobrze...nie wiem kakadu ile już on jest na dt u Ciebie ale u mojego psa przystosowanie trwało długo..tu niestety trzeba cierpliwości, efekty nie będą natychmiastowe...będę 3mać za Was kciuki, uda się na pewno ;)

Posted

martik b napisał(a):
ja też myślę, że będzie dobrze...nie wiem kakadu ile już on jest na dt u Ciebie ale u mojego psa przystosowanie trwało długo..tu niestety trzeba cierpliwości, efekty nie będą natychmiastowe...będę 3mać za Was kciuki, uda się na pewno ;)


frodek jest u mnie od dwoch miesiecy (jak ten czas leci...), ale na powaznie zabralismy sie za problem przedwczoraj, wiec wszystko przed nami ;)

dzieki za dobre slowo

Posted

Okruszek ma caly czas jednego obserwatora, nie wiem, czy ktos sobie tak dla zabawy obserwuje, czy co :mad:
http://www.allegro.pl/item280036346_okruszek_prawie_schipperke_ratlerek.html

Kakadu, a moze by do jakiej gazety dac ogloszenie? Nasz niewidomy mielecki Borysek w ten sposób znalazl dom, a siedzial w hoteliku pod Krakowem ponad 3 miesiace (zapraszam na watek niewidomych mieleckich psiakow). Tylko, ze cioteczki z Krakowa maja cotygodniowy kącik adopcyjny, nie wiem jak jest w Wawie :roll:

Posted

Kakadu, wiem, ze np. dodatek rzeszowski GW ma taki kacik adopcyjny.
Raz w miesiacu sa mieleckie psiaki.
Bo normalne ogloszenie ze zdjeciem moge zalatwic w GW ze znizka na schronisko, koszt ponad 30 zl ze zdjeciem, w wydaniu warszawskim chyba bedzie drozej. Zapytaj ile Tobie by policzyli.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...