konfirm31 Posted January 29, 2015 Posted January 29, 2015 Panowie zawsze są bardziej wrażliwi od pań ;), chociaż sterylizacja, to poważniejsza sprawa od kastracji. Marysiu, trzymam kciuki, żeby Rutek dał Ci choć trochę pospać i żeby na Rudziku "goiło się, jak na psie" Quote
konfirm31 Posted January 30, 2015 Posted January 30, 2015 Ciekawe, jak minęła noc? Czy Rudzik dał Marysi choć chwilę pospać? Quote
Mattilu Posted January 30, 2015 Posted January 30, 2015 czy też dalej po męsku histeryzował...? Quote
Nutusia Posted January 30, 2015 Posted January 30, 2015 Po tym, co wczoraj wyprawiał w lecznicy mówiłam Marysi, żeby się lepiej nastawiła na nocne... uczenie się, bo o spaniu może zapomnieć! Co on wyczyniał! Wył, zawodził, wykładał się na plecy, pokazując miejsce zbrodni, tylne łapy wyciągał, jakby tracił w nich czucie... Nawet przy próbie pogłaskania go po głowie wpadał w histerię - jakby go bolało całe długie ciało!!! A gdy na odchodnym dr Marta ukucnęła przy nim i przepraszała, że zadała mu ból i mówiła, żeby się nie martwił, że wszystko będzie dobrze - był moment, jakby zamierzał potraktować ją zębami. W każdym razie przeprosić się nie dał ;) Quote
Marysia R. Posted January 30, 2015 Author Posted January 30, 2015 No i miłe zaskoczenie ;) Noc minęła nam spokojnie :) Rudzik się uspokoił i przestał piszczeć (prawie całkiem ;)). Najpierw ubrałam go w "garniturek" z poszewki po Bodziu i wstawałam co jakiś czas żeby sprawdzić czy wszystko ok. No i o godzinie 2 było jeszcze ok ale już o 5 kubraczek był mokry a ze szwu zlizany Alu Spray więc zdjełam mu ubranko i założyłam kołnierz. Obawiałam się, że będzie kolejna fala histerii ale Rudek świetnie sobie radzi i nie przejmuje się kloszem :) Będę tylko musiała pojechać kupić większy kołnierz bo ten który mam i myślałam, że będzie dobrzy okazał się trochę za krótki - nosek wystaje poza krawędź i przy odrobinie gimnastyki obawiam się, ze Rudek da radę polizać szew. Ale na szczęście interesuje się szwem raczej umiarkowanie więc nie ma pośpiechu :) Quote
konfirm31 Posted January 30, 2015 Posted January 30, 2015 Pełne zaskoczenie, ale w znaczeniu pozytywnym :). Rudzik, tak trzymaj :) Quote
Nutusia Posted January 30, 2015 Posted January 30, 2015 Czyli jednak dr Marta miała rację, że po preparacie wybudzającym mógł mieć... halucynacje! ;) :) Maryś, będę jutro w lecznicy z Sonią - mogę wziąć kołnierz, tylko mi napisz ile cm musi mieć klosz na szerokość. No i kwestia czy będziesz w domu, jak będziemy wracać ;) Quote
Marysia R. Posted January 31, 2015 Author Posted January 31, 2015 Rudzik ma się bardzo dobrze :) Postanowił chyba udowodnić wszystkim złośliwym ciotkom, że wcale nie jest histerykiem ;) W ciągu dnia chodzi bez kołnierza, ubieram go w niego tylko na noc, kiedy wychodzi na dwór albo kiedy ja wychodzę. Szwem interesuje się niewiele ale nie na tyle żebym mogła go zostawić w ogóle bez kołnierza. Ale nie ma z tym najmniejszego problemu bo czuje się w nim jak ryba w wodzie. Wczoraj bardzo elokwentnie zwymyślał przez płot psa sąsiadki (wielkiego owczarka środkowoazjatyckiego ;)) a potem gonił po ogrodzie za Borówką, która bawiła się piłką i próbował ją dziabnąć w zadek - i to wszystko w kołnierzu! Potrafi nawet biegać w nim po schodach. Apetyt mu dopisuje :) Ziutka już wykonała pakiet Rudka a ja dodatkowo wyróżniłam mu wczoraj na tydzień ogłoszenie na OLX, zobaczymy czy będzie jakiś odzew :) Zaległy rachunek za kastrację: https://lh4.googleusercontent.com/-_1ktnjPLKf4/VMyvNHdDBMI/AAAAAAAABnM/4-ZWwIx4lM4/s512/zdj%25C4%2599cie%25202-16.JPG Rudzik prezentuje piękny uśmiech udając, że to wcale nie on przed chwilą najgłośniej szczekał ;) Quote
Nutusia Posted January 31, 2015 Posted January 31, 2015 Jak na to, że w czwartek prezentował się jak poniżej, to jest w formie fenomenalnej! :) Sońcia użyczyła mu miejsca na swoim posłanku, oczekując na swoją kolej do sali operacyjnej... Quote
konfirm31 Posted January 31, 2015 Posted January 31, 2015 Rudzik, jak bedłka, a Sonieczka, jak zwykle - uprzejma i łagodna :). Kapitalne zdjęcia :) Quote
Marysia R. Posted January 31, 2015 Author Posted January 31, 2015 Sonia jest naprawdę niesamowicie spokojnym i kochanym psem, ze stoickim spokojem przyjęła ułożenie "trupka" na swoim posłanku ;) Rudzik bryka aż miło, dzisiaj nawet przeciągał się ze mną sznurem :) Przy okazji pozwolę sobie zaprosić na wątek: http://www.dogomania.com/forum/topic/145352-wolno-%C5%BCyj%C4%85ce-koty-spod-wiaduktu-potrzebne-wsparcie-i-porady/ Tematyka kocia ale obecność mile widziana :) Quote
konfirm31 Posted January 31, 2015 Posted January 31, 2015 Cieszę się, że Rudzik tak szybko dochodzi do siebie :). Quote
Grażyna49 Posted February 1, 2015 Posted February 1, 2015 Pozdrowienia dla cierpiącego Rudzielca i jego Pańci. Quote
Mattilu Posted February 1, 2015 Posted February 1, 2015 Rozesmiany Rudek, Marysiu, robisz cuda :) Quote
Marysia R. Posted February 2, 2015 Author Posted February 2, 2015 Wszystko w porządeczku :) A z resztą same oceńcie :) Wygrzewanie się na słonku z koleżankami Końskie zaloty ;) I jak tu odmówić czegoś takiemu słodziakowi ;) :) Quote
konfirm31 Posted February 2, 2015 Posted February 2, 2015 Słodkości :). Uszko sterczy zawadiacko, czyli - jest gites ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.