Martens Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 [quote name='boksereczkaa']I jak może się nie podobać basset? Normalnie, mi się wizualnie bardzo nie podoba :evil_lol: Ale to nie powód, żeby komentowała czyjegoś psa, czy śmiała się z niego ;) Odnośnie komentarzy - czego to ja się już nie nasłuchałam na temat swojego królika... :razz: Że na co mi to, że króliki są beznadziejne, że teraz modne (!) są szynszyle, albo chomiki dżungarskie, że królik jest głupi i śmierdzi, że mogłam wziąć szczura, bo są mądre... :roll: Co komu do tego jakiego futrzaka mam w domu, co to komu przeszkadza? Inna sprawa, że osoby komentujące są zwykle z rodzaju tych, co mają chomika, potem oddają i biorą szynszyla, potem fretkę, i tak w kółko, niczym gadżety a nie żywe stworzenia. Ja rozumiem, że jeśli chodzi o przywiazanie, świnka morska czy chomik nie równa się z psem, ale przecież to nie są maskotki. [SIZE="1"]Wiem, że to temat o komentarzach odnośnie psów, ale musiałam gdzieś się wyżalić :eviltong: Quote
paulina2904 Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 No cóż zrobię małego offka:diabloti: Otóż moje posiadanie królika też jest różnie komentowane ,a mianowicie koleżanki uważają ,że Rzeźnik jest najpiękniejszy na świecie i wogóle naj naj :loveu: za co im dziękuję ,ale są ludzie których spotykam u weta. to mówią po co starj babie (18l?:roll:) królik ,bo to tylko dla dzieci się kupuje albo na pasztet:angryy: Ehh ci co to mówią to NAWET na pasztet się nie nadają:eviltong: Bo czy takiego przystojniaka można wcisnąc tylko dziecku albo do pasztetu? Quote
marta_gp Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 [quote name='Balbina12']ja mojemu(w typie york)kupiłam bluzę FBI:diabloti:Koniec podbiegaczy-ludzie patrzą mruczą coś pod nosem i idą:multi::razz:Jak wiele może zdziałać bluza za 40 zł :loveu: Tak wiele za tak niewiele:cool1::evil_lol: naprawdę coś takiego działa przy twoim psie? :-o Mam sporo moro spodni, więc chciałabym dla mojego gończego polskiego coś z napisem Wojsko Polskie :evil_lol::evil_lol: Quote
Balbina. Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 ludzie są oburzeni tym faktem,mruczą jaka idiotka idą:multi::razz: Quote
boksereczkaa Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Martens napisał(a):że królik jest głupi i śmierdzi, że mogłam wziąć szczura, bo są mądre... :roll: Z królikiem to jeszcze nic! Ludzie najgorsze zapachowe skojarzenia mają ze świnkami. Nawet mój własny TZ, gdy zobaczył, że przyniosłam do domu świnki był tym faktem oburzony, a jego argument brzmiał "one śmierdzą". Po jakimś czasie zmienił zdanie, choć nigdy z moimi prosiakami się nie zaprzyjaźnił ;) Quote
Martens Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Miałam kiedyś świniaczka rozetkowego [*] - też niezliczoną ilość razy słyszałam, jak to pewnie mi ta świnia śmierdzi, jak to świnia :evil_lol: A z perspektywy czasu uważam, że to jednak królik jest bardziej aromatyczny :) Quote
vege* Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 A mi właśnie się wydawało zawsze, że to świnki tak intensywnie 'pachną', o mój Stefuś [*] nigdy nie śmierdział i każdy kto przychodził do mnie do domu to się dziwił, że mam królika bo nie było nic czuć :) Quote
dog193 Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Jeśli chodzi o psa (DONka mojej cioci, czesto z suńką wychodzę na spacery) to ludzie albo się jej boją, albo zachwycają, albo pchają łapy bez pytania :roll: Często słyszę: "Oooo, a wilczury to bardzo mądre psy". Odpowiadam: no tak, mądre, ale nawet mądrego psa trzeba szkolić. I wielkie zdziwienie, bo przecież ONki to od urodzenia geniusze :diabloti: Jak widzę, że jakieś dziecko podbiega to mówię, że może ugryźć :evil_lol: Wtedy najczęściej mamuśki, które wcześniej pozwoliły dziecku pogłaskać pieska (tak, one pozwoliły, mnie nie pytały) mają do mnie wielkie pretensje, że takie psy to się usypiać powinno, bo stanowią zagrożenie dla otoczenia :diabloti: Najszczęściej wtedy z dumą głaszczę sucz po głowie i z bananem na twarzy odchodzę :diabloti: Mina mamusiek - bezcenna :evil_lol: Jeśli chodzi o króliki... Oj tak, ja też się wieeeele razy nasłuchałam ciekawych rzeczy o nich :diabloti: Dresiki sprzed bramy najczęściej dodają swoje uwagi o pasztetach i pieczeniach - mało oryginalny żart :cool1: Tego typu komentarze ignoruję. Małe dziewczynki no to same ohy i ahy i czy mogą pogłaskać, i jakie ma śliczne oczka, i one to by wytuliły takiego królika - ja odpowiadam, że moje króliki nie lubią dzieci, nie lubią być brane na ręce, a jak coś im się nie podoba to ugryzą. A wtedy dzieci taaaaakie :-o oczy i na pewno coś z tymi królikami nie tak :shake: Babuszki no to się zachwycają i czasem zaczynają snuć opowieści :cool1: No wiadomo. Co do przywiązania - króliki się przywiązuję i to bardzo. Widać to, jak się ma dwa zaprzyjaźnione króle i jeden z pary umrze - samotny królik staje się osowiały, odmawia jedzenia, siedzi w miejscu, byly przypadki, że królik umierał - z tęskonty (oczywiście niejedzenie mialo w tym swój udział). Kiedy ich pan wyjedzie na jakiś czas, to może tęsknota nie jest aż tak duża, ale np niektóre króliki też przestaja brykać i spędzają dużo czasu np na łózku właściciela. Nie zawsze, ale dość często. Do psa mu daleko, ale to nie są takie głupiutkie zwierzaki, jak wielu ludzi sądzi ;) PS, króliki nie śmierdzą, śmierdzą ich odchody. Sierść królika pachnie pięknie, to czyste zwierzęta. W okresie dojrzewania samce (samice też zresztą) mogą wydzielać zapaszek :evil_lol: Ale ogólnie królik nie śmierdzi. Quote
paulina2904 Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Mój królik bardzo pięknie pachnie i czasami jak się z nim bawię to go biorę i wącham jego puchatą grzywkę chwilę :evil_lol: wiem ,że to chore ael on tak ładnie pachnie....:lol::lol::loveu: Quote
tonacja Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 paulina2904 napisał(a):Mój królik bardzo pięknie pachnie i czasami jak się z nim bawię to go biorę i wącham jego puchatą grzywkę chwilę :evil_lol: wiem ,że to chore ael on tak ładnie pachnie....:lol::lol::loveu: a to on czy ona? :evil_lol: z reguły faceci bardziej cuchną. Quote
boksereczkaa Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Tonacja właśnie o to chodzi, że wcale nie cuchną. Miałam kiedyś królika, który uporczywie znaczył teren i to faktycznie śmierdziało (pomogła dopiero kastracja), ale on sam jako on nie wydzielał właściwie żadnego zapachu. Króliki, świnki, chomiki itd. śmierdzą tylko wtedy, gdy nie zmienia im się w klatce. Quote
Martens Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Zgadza się, sam królik pachnie bardzo ladnie, gorzej kuwetka jak już ją zapaskudzi :p Quote
vege* Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 dog193 napisał(a): Jeśli chodzi o króliki... Oj tak, ja też się wieeeele razy nasłuchałam ciekawych rzeczy o nich :diabloti: Dresiki sprzed bramy najczęściej dodają swoje uwagi o pasztetach i pieczeniach - mało oryginalny żart :cool1: Tego typu komentarze ignoruję. ja pamiętam jak kiedyś Stefuś mi chyba kawałek zeszytu zjadł od polskiego 'tak niechcący' :evil_lol: to mama do niego z takim tekstem "oj Stefcio, Stefcio niedługo Wielkanoc, pasztecik trzeba zrobić" oczywiście tylko żartowała, bo nigdy na pasztet by ani Stefcia ani innego zwierzaczka nie przerobiła. :shake: Quote
Martens Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Mój królik był lepszy ;) Adoptowany jako nie gryzący przedmiotów, przetestowany przeze mnie przez kilka dni - faktycznie nic nie obgryzal, więc po jakimś czasie puściłam go sobie po całym pokoju i położyłam się spać. Wówczas królikowi zmieniły się upodobania, posiekał pasek od torebki, biustonosz, kartkę z zadaniami na matematykę, słuchawki od kompa, kable od głośników i kabel od netu, który teraz zamiast 7metrów ma 2, bo większości kawałeczków nie opłacało się łatać :eviltong: O dziwo i na szczęście pożarł wszystkie bez wyjątku kable, które nie były pod napięciem; te niebezpieczne z nadzwyczajną intuicją ominął :evil_lol: Quote
Balbina. Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 mądry króliczek:loveu:mój kochany chomiś zdechł zimą [*]:-(:-(:-( Quote
yoshiyuki Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Ja zwykle Toudiego pozwalam głaskać, ale osobą które przypadną mi do gustu, które nie gadają głupot, nie zachowują się dziwne, nie są pijaczkami itd. itp. A jak jakieś dziecko chce Toudiego pogłaskać to, to już w ogóle zawsze pozwalam. Bo w mojej najbliższej rodzince żadnych małych dzieciątek nie ma, a Toudik musi się uczyć że dzieci są ok. I zachowuje się przy nich bardzo ładnie, sam siada, i pozwala się głaskać po główce obwąchując delikatnie :) Ogólnie wkurzają mnie ludzie którzy zaczepiają Toudiego i go drażnią, myśląc że to taka super zabawa :shake:, jak np. raz baba na przystanku zaczęła mi psa policzkować i mówiąc że mu się podoba bo warczy :mad:, bo jej też warczą gdy się tak z nimi bawi... Cóż ja też bawię się z Toudim czasem w bójki, i przepychanki, i zaczyna chłopak w tedy gadać ale macha ogonem, skacze, i wywala jęzor. Ale jest to całkiem inny typ powarkiwania :roll: W sumie co mnie bardzo cieszy, Toudi nie zwraca za często uwagi na zaczepki, cmokanie ludzi, no na niektórych i chyba że ktoś szczeka do niego :P Niektórzy mu się podobają hehe ;) Ale rzadko. Zwykle jak ktoś go głaszcze też nie wykazuję za dużej uwagi temu, często wygląda jakby miał to w zadku. A czasami wręcz odwrotnie, podlizuje się okropnie :roll: W sumie nie rozumiem takich ludzi, bo ja nigdy nie byłam tego typu osobą która zaczepiała czyjeś psy, lub leciała z łapami, nawet teraz czasem mi głupio głaskać czyjegoś psa, mimo że ktoś głaszcze Toudiego, bo nigdy nie wiem czy a) właściciel mimo wszytsko nie będzie miał nic przeciwko b) czy sam pies nie będzie miał nić przeciwko. Więc w sumie zwykle na błoniach zdarza mi sie jakieś pieski pogłaskać (nawet mam tam swojego ulubieńca do głaskania, doga niemieckiego - Orfeusza hehe). Na ulicy rzadko, choć ostatnio głaskałam bassecice Zuzie, ale bassety uwielbiam od dziecka, więc nie mogłam się powstrzymać, a bawiła się z Toudim i miała tak śliczne oczka... :loveu: :) Quote
dog193 Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Wiesz, jak podchodzi matka z dzieckiem, tłumaczy że to piesek i trzeba delikatnie z nim postępować, żeby go nie bolało, a potem się pyta czy (dziecko) może pogłaskać to też nie mam nic przeciwko - Megula przecież nic nie zrobi, lubi dzieci. Ale jak jakieś dziecko podbiega sobie od tak to nieeee - strasznie mnie to denerwuje. Quote
yoshiyuki Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 hmmm w sumie do nas jeszcze nigdy samo dziecko nie podbiegło :) Ale za to obszczekało kilka dzieciaków z przedszkola. :roll::roll::roll::mad: Quote
Kiłi Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Martens napisał(a): O dziwo i na szczęście pożarł wszystkie bez wyjątku kable, które nie były pod napięciem; te niebezpieczne z nadzwyczajną intuicją ominął :evil_lol: Nasz chomik nie był taki mądry, w domu nagle korki wywaliło, a chomika odnaleźliśmy z przypalonymi wąsami za szafą. Cwaniak uciekł z klatki, na szczęście nic oprócz szoku nic mu się nie stało, ściana niestety do teraz przypalona :evil_lol: Quote
nateenanu Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 dog193 napisał(a):Wiesz, jak podchodzi matka z dzieckiem, tłumaczy że to piesek i trzeba delikatnie z nim postępować, żeby go nie bolało, a potem się pyta czy (dziecko) może pogłaskać to też nie mam nic przeciwko - Megula przecież nic nie zrobi, lubi dzieci. Ale jak jakieś dziecko podbiega sobie od tak to nieeee - strasznie mnie to denerwuje. dokładnie, do nas jak Bliss był maleńki zaczęło pędzic jakieś dziewczę o aparycji Buki, wydając z siebie dziwne dzieki, bałam się, ze szczeniak znielubi dzieci po takiej akcji, ale na szczęście nie ma urazu :) nie lubie też dzieciecego cwaniactwa - dzieciak podchodzi niby nie donas, kuca, że niby grzebie w piasku i cap psa za ogon!! ehhhh :mad: Quote
boksereczkaa Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Na szczęście jeden z moich psów nie ma ogona ;) Quote
Greven Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 boksereczkaa napisał(a):Na szczęście jeden z moich psów nie ma ogona Faktycznie, wielkie szczęście dla psa nie mieć ogona. Quote
paulina2904 Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 tonacja napisał(a):a to on czy ona? :evil_lol: z reguły faceci bardziej cuchną. On:diabloti: Nie jest kastrowany ,ale ma już 7 lat i nie znaczy terenu ,ale wypuszcza tony kulek:evil_lol: Mama twierdzi ,że tak go wyprzytulałam ,że przesiąkł moimi perfumami :eviltong: Quote
358Andzik358 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 ja jak szlam kiedys z psem siostry to podbiegl jakis chlopiec, pyta 'gryzie?' i juz jak to mowil to zaczal go glaskac :O a ja mu na to ze czasami tak :D to uciekł szybciej niż przybiegł :D:D:D Quote
*Monia* Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Hexolinę ostatnio próbował pijak w autobusie pogłaskać :angryy:. Najpierw próbował palucha w kaganiec wepchnąć (do powąchania czy do odgryzienia?), a później jak się odsuwała rękę do głowy przysuwał. Na szczęście mamy refleks i Hexa się odsunęła a ja głowę zasłoniłam. Nie robiłam tego z obawy o pana, ale o siebie i psa (ja później ją ściskam, całuję, bleee, a ona takich typów nie lubi i znowu praca nad olewaniem w las by poszła). Mówiłam kilka razy, że sobie nie życzę macania mojego psa, a pan oczywiście nie reagował :mad:. Do szczeniuchy na szczęście łap nie pchał, bo jak by spróbował to bym w końcu straciła cierpliwość (zły dzień miałam ogólnie- np. kierowca autobusu parę minut wcześniej nas drzwiami przytrzasnął :cool1:). Wyprawa metrem oczywiście wiązała się z głaskaniem psiorów. Jeśli ktoś podchodzi odpowiednio, psom nie przeszkadza dana osoba to ok. Jedna dziewczyna na podłodze przy Hexolinie usiadła i ją głaskała, a szczeniuchę jakiś koleś przy wysiadaniu podrapał za uchem - delikatnie i nie nachalnie wszystko się odbywało, więc po co miała bym marudzić. Lubię jak suńki mają kontakt z obcymi, bo obydwie są nietowarzyskie, same raczej nie zaczepiają, a zaczepiane najczęściej olewają. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.