Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mnie się ostatnio gościu zapytał, a właściwie stwierdził: To albo kundel albo husky! (:roll:) Ale zrobił minę jak mu powiedziałam, że to wilczak czechosłowacki. :lol:.
Jest taka jedna pani na naszym osiedlu, która jak tylko mnie spotka, od razu zaczyna nawijać do Łowcy: Jaki ty jesteś śliczny itd. itp. :roll:, a on tylko z głupią miną stoi. :lol:. Takie gadanie mnie najbardziej na spacerach rozprasza, a ta babka akurat zawsze trafia na mnie jak "nogę" ćwiczę z Łowcą. :shake:

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ostatnio na pytanie "to matka i córka?", powiedziałam "tak, tylko matka już przed porodem była wysterylizowana". Chyba musiałam bardzo poważnie wyglądać jak to mówiłam, bo babka zrobiła dziwną minę i poszła bez słowa :evil_lol:. Cmokanie, gwizdanie i próby kontaktów moje sucze olewają, więc nawet mi tacy ludzie pomagają, bo mam za co nagradzać :razz:. Jak ktoś macha Hexolinie nad głową w komunikacji miejskiej rękoma ta już też olewa. Chociaż ostatnio nastąpiła dla mnie nieprzewidziana sytuacja (dla psów tym bardziej), bo najpierw jeden facet najechał Hexę taką ciężką torbą na kółkach :angryy: (taki wózeczek czy coś), a później kolejny pijany koleś zaczął się obijać po szybach które są po bokach drzwi w autobusie i nie mógł złapać równowagi. Hexa ze strachu się cała trzęsła jeszczedługo, a młoda rozdarła paszczę jak by ją ktoś niemalże katował i schowała się za mnie :oops:. Oswajałam je z różnymi sytuacjami, ale nikt nam się wcześniej dla celów szkoleniowych przewracać i obijać po ścianach nie chciał :evil_lol:.
Dzisiaj na spacerze spotkaliśmy dziwnego chłopca i jego mamę. Stałam z psiarzami w celu edukacji mojego szczeniucha, młoda na smyczy. Podszedł do nas chłopiec i złapał psią piłkę - no fajnie, więc czekam aż ją rzuci albo odda psu któremuś. Ale chłopiec stoi i nic. Shinie pozwoliłam zobaczyć 'co' to jest dziecko, bo ona te istotki jakoś wyjątkowo darzy sympatią z daleka. Spodobało jej się, że będzie zabawa piłką, więc złapała. Ale chłopiec miał inne plany - postanowił kręcić piłką, obracać nią w ręku i sam się nią zajmować. Matka kilka razy mówiła idziemy, ale nie chciał się ruszyć. Po jego zachowaniu wywnioskowałam, że Shina musi się trzymać z daleka, bo znielubi te ludzkie miniaturki. W końcu poszli. Później spacer z Hexą i znowu to samo towarzystwo, i znów pojawił się chłopiec. Niestety Hexa zabaw w zabieranie i nie rzucanie piłki nie lubi (potrafi skoczyć), więc ją trzymałam a dzieciak machał jej piłką przed nosem :mad:. Musiałam zachować powagę i gadać pierdoły do Hexy żeby się do dzieciaków nie zraziła jeszcze gorzej (już jeden jej na spacerze dał popis drażnienia). W końcu matka zabrała dzieciaka i poszli. Takie dzieci to powinny na smyczy i w kajdankach wychodzić, źżeby zabawek psom nie kradły :shake:.

Posted

[quote name='Dziewczyna']Ja gdy idę z Sonią to zawsze omijamy pewną dziewczynkę, ponieważ kiedyś gdy szłyśmy (mam yorka, ale akurat Sonia była w trakcie nauki chodzenia przy nodze) a ta dziewczynka głaszcze Sonię, więc mówie do niej "Dziewczynko nie wolno głaskać czyjegoś psa, jeśli nie zapytasz, bo Sonia akurat się uczyła chodzenia przy nodze" a ta dziewczynka (około 8 lat) zmierzyła mnie wzrokiem i mówi "żal, przecież to wolny kraj"
Myślałam że się wściekne.
nastepnym razem jak bedzie szla to wez jej cos NA CHWILE i jak zacznie sie obuzac to powiedz ze zal i wolny kraj moze ja czegos nauczy;)

[quote name='ewuśś']Dziewczyna - Jak najbardziej denerwujące to jest. Mnie ludzie mierzą wzrokiem gdy idę z Horusem ( także Yorkiem )i każdy się nim zachwyca , ale Horus nie znosi małych dzieci, dlatego muszę mu czasem założyć kaganiec. A starszych osób to się nadzwyczajniej boi..
Horus jest bardzo nieufny wobec ludzi , ale też agresywny i każdy się pyta (zazwyczaj dzieci ) czy mogą pogłaskać , to ja odpowiem że ' Nie wolno go pogłaskać , gdyż nie lubi małych dzieci i może ugryźć , więc nie chcę ryzykować ' . I po prostu tak jak Dziewczynę , mierzą mnie wzrokiem i odchodzą.

prooooosze daj zdjecie yorka w kagancu, widzialam ze sa w necie nigdy nie widzialam w zoologach a juz w ogole na zywo


taa moj pies calkowity kundel tez jest mini lessie

prawda ze podobny ? :P

a glakany moze byc tylko przez ludzi ktorych on wybiera nie odwrotnie ;)

Posted

Ale historie, normalnie czasami aż się wierzyć nie che, faktycznie ciężkie przypadki ludzkiej głupoty...
Ja jakoś nigdy nie miałem takich problemów, tym bardziej teraz, owszem Doberman nie jest rasą budzącą w ludziach zaufanie, wręcz przeciwnie, ale mój pies wylewnie wręcz kocha ludzi, a zwłaszcz dzieci, mogą robić z nim dosłownie wszystko.
Zawsze na spacerze gdy ktoś ma ochotę pogłaskać go to oczwiście nie ma sprawy, uprzedzam tylko wcześniej że jest bardzo całuśny i można dostać językiem po twarzy :-). Z racji ludzkich obaw, prowadzę go przy nodze, a jak jest luźno to na długiej treningówce, żeby sobie pobiegał. Bardzo chętnie bawi się z innymi psami, jak jakiś mały na niego naskoczy już na poważnie, to ucieka, ale jak jakiś duży pokaże tylko zęby to z miejsca dostaje po pysku, dlatego mając tą świadomość raczej unikamy zabaw z niepewnymi dużymi psami.
Drugai ostatnią uwagą do obcych jak chcą pobawić się z moim psem przy mnie jest to że z racji że jes szkolony do obrony, to aby nie wykonywali gwałtownych ruchów w moją stronę. Zawsze jest OK, no chyba że słyszę "o idzie pies morderca" wtedy uśmiecham się prosto w oczy tego człowieka, a jak coś "podskoczy" to mówię że chyba przez zalizanie :-)

Posted

[quote name='"*Monia*"']Ostatnio na pytanie "to matka i córka?", powiedziałam "tak, tylko matka już przed porodem była wysterylizowana". Chyba musiałam bardzo poważnie wyglądać jak to mówiłam, bo babka zrobiła dziwną minę i poszła bez słowa
Moja siostra tez została zapytana, czy duze psy sa rodzicami szczeniaka, jak była na spacerze ze swoimi psami: 2 goncze wegierskie (szczeniak, i dorosły pies 60 cm) i mieszancem doga i ONa (łaciata suka 72 cm). Odpowiedziała ze tak, i ten łaciaty jest ojcem a drugi mama. Na co przechodzien:
-Tak myslałem, bo jest wiekszy.
[quote name='"*Monia*"']Dzisiaj na spacerze spotkaliśmy dziwnego chłopca i jego mamę. Stałam z psiarzami w celu edukacji mojego szczeniucha, młoda na smyczy. Podszedł do nas chłopiec i złapał psią piłkę - no fajnie, więc czekam aż ją rzuci albo odda psu któremuś. Ale chłopiec stoi i nic. Shinie pozwoliłam zobaczyć 'co' to jest dziecko, bo ona te istotki jakoś wyjątkowo darzy sympatią z daleka. Spodobało jej się, że będzie zabawa piłką, więc złapała. Ale chłopiec miał inne plany - postanowił kręcić piłką, obracać nią w ręku i sam się nią zajmować. Matka kilka razy mówiła idziemy, ale nie chciał się ruszyć. Po jego zachowaniu wywnioskowałam, że Shina musi się trzymać z daleka, bo znielubi te ludzkie miniaturki. W końcu poszli. Później spacer z Hexą i znowu to samo towarzystwo, i znów pojawił się chłopiec. Niestety Hexa zabaw w zabieranie i nie rzucanie piłki nie lubi (potrafi skoczyć), więc ją trzymałam a dzieciak machał jej piłką przed nosem . Musiałam zachować powagę i gadać pierdoły do Hexy żeby się do dzieciaków nie zraziła jeszcze gorzej (już jeden jej na spacerze dał popis drażnienia). W końcu matka zabrała dzieciaka i poszli. Takie dzieci to powinny na smyczy i w kajdankach wychodzić, źżeby zabawek psom nie kradły .
W jakim wieku był ten chłopiec?

Posted

Co do mini Lassie, to u mnie na osiedlu jest długowlosy jamnik o imieniu Karmel ( nie muszę chyba dodawać że to przez kolor śierści) i jego wlaściciel mówi że wiecznie się ktoś pyta czy to Lassie miniaturowa, ba , nawet sam parę razy to słyszałem. A najlepsze było kiedyś jak stakliśmy obaj z psami nałączce między blokami i oczywiście była matka i córka, bo przecież takie podobne do siebie. No nie ma co collie i jamnik.. jak dwie krople wody...

A co do dziecka drażniącego psa zabawą w zabieranie i nieoddawanie pilki to też mieliśmy taką sytuację tylko że zniecierpliwiony Max szczeknął i chlopiec uciekł do mamy ( ktorą jego zachowanie strasznie bawiło).

Posted

Bogarka napisał(a):
W jakim wieku był ten chłopiec?

Koło 5 lat na moje oko.

mat33 napisał(a):
A co do dziecka drażniącego psa zabawą w zabieranie i nieoddawanie pilki to też mieliśmy taką sytuację tylko że zniecierpliwiony Max szczeknął i chlopiec uciekł do mamy ( ktorą jego zachowanie strasznie bawiło).

Rodziców przeważnie bawi takie zachowanie ich pociech, a później pretensja bo pies szczeknął/skoczył/popchnął. Kiedyś pisałam, że Hexa podrapała chłopca po twarzy, bo ten się z nią bawił nieostrożnie i chyba zapomniał, że ten szczeniaczek jednak jest już trochę większy niż miesiąc wcześniej. Matka pretensji nie miała, bo znała swoje dziecko i wiedziała na co go stać w zabawach ;)

Posted

Rodziców przeważnie bawi takie zachowanie ich pociech, a później pretensja bo pies szczeknął/skoczył/popchnął. Kiedyś pisałam, że Hexa podrapała chłopca po twarzy, bo ten się z nią bawił nieostrożnie i chyba zapomniał, że ten szczeniaczek jednak jest już trochę większy niż miesiąc wcześniej. Matka pretensji nie miała, bo znała swoje dziecko i wiedziała na co go stać w zabawach

To i tak na fajną mamę trafiłaś bo zazwyczj ja sie spotykam tylko z pretensjami, więc moj pies wogole ma zakaz podchodzenia do przypadkowo spotkanych na spacerze dzieci, nawet jak ich rodzice tego chcą to zwykle mówie nie bo nie i już. Jak się staram wytłumaczyć dlaczego to i tak się kłócą że nie mam racji bo to ladodna rasa ( jak by to miało coś do tego że pies skoczy czy ubrudzi). Wole zapobiegać nieprzewidzianym sytuacjom niz potem wysłuchiwać głupich komentarzy nienormalnych rodziców.

Posted

Ufff.. wlasnie wrocilam ze spaceru z psem (10 miesieczny kundelek pod kolanko) i znowu nie obylo sie bez akcji. Piesek byl puszczony luzem na polance dla psow, biegal sobie i bawil sie z innym mlodym pisekiem.
Nagle na chodniku dosc daleko od nas pojawila sie mamuska z dzieckiem, znam ja z widzenia bo mieszka 3 klatki obok, matka jest z tych ktore preferuje bezstresowe wychowanie.
Jej dziecko niczego sie nie boi, ma 5 lat. Wiele razy probowalo podejsc do mojego psa, straszyc go itp. Zawsze zwracalam uwage temu dziecku dobitnie. Tym razem mlody zostawil mamuske na chodniku
i przyszedl na polane. Zaczal wymachiwac kijami, rzucac w psy, wywijac kamieniami.Wiadomo jak psy na takie cos reaguja. Wkurzylam sie i powiedzialam mu ze ma sobie stad isc. A do kolezanki powiedzialam " ze ta jego matka jest chyba pieprz... ze nic
sobie z tego nie robi. Chlopczyk chyba powiedzial to matce, ona przyszla i zrobila straszna awanture, ze ja powinnam kupy zbierac non stop a nie krzyczec na jej dziecko.
NA co ja jej, ze to ona najpierw niech wychowa to swoje dziecko skoro z niej taka przykladna matka Polka, oraz ze ma wielkie szczescie ze moj pies to tylko kundelek lagodny i maly a nie jakis amstaff. Wyzwala mnie od bezczelnych gowniarzy , mimo ze jest w moim wieku
24 lata) a ja z nia na TY nie jestem;) Wykrzyczala jeszcze ze jej 5 letnie dziecko nie wie ze kamien to kamien a patyk to patyk, na co ja jej ze jej dziecko jest tak samo kumate jak i ona.A
ona jeszcze do mnie ze jak sie odezwe jeszcze raz to mi twarz obije ( tzn powiedziala inaczej... ze ry... ) Nie mam pytan, matki z dziecmi sa najgorsze. Pozwalaja
na zblizanie sie, wymachiwanie rekami, kopanie, podjudzanie psa, ale gdyby tylko moj maly skoczyl na malego to matka zrobilaby taka afere ze ho ho. Teraz tylko czekam az ja spotkam na ulicy.

Posted

Fakt, do amstaffa nikt nie podejdzie. Wczesniej mialam setera irlandzkiego, mimo ze byl okazem lagodnosci to ludzie omijali go szerokim lukiem, bo nie dosc ze wygladal na arystokrate to nikt nie wiedzial co tak naprawde w nim drzemie. Teraz mam tego 10-miesiecznego kundelka i on bardzo pocieszny jest, lasi sie do wszystkich co mnie doprowadza do szewskiej pasji, bo nigdy nie bylam przywyczajona do tego typu zachowan, dzieci lubi. Ale ja nie lubie jak dzieci podchodza bez pytania, glaszcza, a potem zaczynaja piszczec, albo uciekac bo jego to nakreca i chce sie bawic a potem taka matka robi awanture. Jednak to dzisiejsze zdarzenie przeszlo juz wszystko. Jak mozna 5letniemu dziecku pozwalac na podchodzenie, dotykanie, podjudzanie psow (nawet takich malych) .Przeciez to ze maly nie oznacza ze nie ugryzie, czy nie zrobi krzywdy. A ta matka stala w oddali i nic sobie z tego nie robila jak maly wymachiwal patykami prowokujac je. Takie bezstresowe wychowanie! a jakby nie daj boze ugryzl to bylaby moja wina. I jeszcze ten txt ze 5 letnie dziecko nie wie co to kamien a co to patyk. Idiotka!

Posted

Ta,idiotów nie brakuje.Moja ponad 2 letnia suka,też kładzie się kołami do góry do każdego kto się nią zainteresuje a jak widzi dzieciaki to by się posikała z radości.Pies w tym samym wieku ma olew na obcych,wita tylko rodzinę i znajomych.Wcześniej miałam boksera i kaukazkę,też nas omijano łukiem:)Teraz już wiem,że każde następne zwierzątko w domu to będzie tylko i wyłącznie ttb.
Może mamuśka zacznie wychowywać to swoje dziecko z pseudohodowli jak jej przywali z kamyczka albo drewienka.

Posted

WIesz..ja jestem pewna ze moj maly nic nie zrobilby temu dziecku, ale nie podobala mi sie ta sytuacja. Ucze go pozatym aby nie reagowal na to jak ktos go wola.
Mam taka dziewczynke na osiedlu, ktora zawsze jak go spotka to juz go wola. Mnie to drazni, bo on powinien reagowac tylko na mnie i mnie sluchac.
Jakos nie mam sentymentu do dzieci i jak trzeba to powiem co mysle, bo male bachory mnie wkurzaja, sa takie nachalne. Nie umiem wycwiczyc w nim tego aby nie lasil sie do wszystkich
Zawsze ktos schrzani mi robote moja. ALbo kiedy ja go wolam, to ktos zaczyna go tez wolac. Jak na zlosc!

Posted

Ech, fakt faktem, że ludzie bardzo bezmyślnie podchodzą do psów... Jedna dziewczyna, nastolatka, cały czas podłaziła do moich psów. Prosiłam ją, żeby kucnęła, to podejdą i może je pogłaskać. Luka spokojnie podchodziła, dała się głaskać, ale Chibi była niepewna, podchodziła, wąchała i się odsuwała. W którymś momencie, jak Chii podeszła i ją obwąchała, dziewczyna wrzasnęła, gwałtownie wstała i odskoczyła :question: Bo ona się psów boi. No to po co podłazi? :roll: Dobrze, że Chibi się ludzi boi, tylko zrobiła panikę (i przez tydzień bała się dziewczyn w tym typie). Ale gdyby to był inny pies? Przecież takie odskoczenie, przestraszenie psa to tylko sprowokowanie do ataku...

Ale ja i tak mam szczęście, ludzie raczej moich psów głaskać nie chcą ani nic. Czasem bym chciała, bo mi trochę na dzikusy rosną, a do ludzi to cała trójka jest OK, tylko Chibi się obawia. Z jednej strony chyba wolę żeby ludzie je omijali niż zachowywali się tak bezmyślnie jak ta dziewczyna lub opisywane przez julcię dziecko...

Posted

To jest również mój jedyny problem z suką.Nie mam z nią problemów,jest posłuszna,wykonuje komendy,ale jeśli ktoś zacznie do niej gadać,cmokać i tp.zaraz leci jak wariatka z jęzorem.Po osiedlu,mieście moje psy chodzą na smyczach,spuszczane są na odludziu.Wkurzają mnie ludzie ciumkający na moją psicę,na szczęście nie jest ich dużo,zawsze muszę mieć piłkę w kieszeni aby odwrócić jej uwagę.Mam nadzieję,że kiedyś doczekam dnia,że będzie olewać obcych jak mój pies.I zachowuje się tak gdy wychodzi sama na spacer bez psa.Gdy są razem to psica olewa ludzi bo jest zajęta zabawą albo przepychankami z psem.Natomiast dzieciaki mi za bardzo nie zatruwają życia,moje psy kochają dzieci obojętnie czy to nasze rodzinne czy obce,a ja im pozwalam na to,dzieciakom też pozwalam glaskać moje prosiaki.Miny rodzicow bezcenne.

Posted

Chciałabym zobaczyć te miny rodziców :cool3: Moje suki obawiają się dzieci niestety. Starsza, bo ją dzieci kiedyś męczyły, głaskały na siłę, a Chibi po kilku milutkich spotkaniach z co bardziej pomysłowymi dziećmi, chcącymi ją przejechać rowerkiem/uderzyć butelką... Ja właśnie za brak reakcji na cmokanie uwielbiam Frotka :cool1: Czasem jak wracaliśmy po porannym bieganiu to faceci (budowlańcy:diabloti:) na nas wrzeszczeli, cmokali itd, a Frotek cudownie ich miał pod ogonem :loveu:

Posted

Ja to mam tak roztrzepanego psa ,że już mnie niczym nie zadziwi. Ale jak ktoś do niego cmoka to szczeka (zwłaszcza kiedy ktoś cmoka od razu po wyjściu z klatki kiedy Bingsowi śpieszy się na siku i kaka:lol:) a,le wiem że nic nie zrobi bo on szczeka i jednocześnie ciągnie pod krzaki:lol: A do dzieci to niestety jest tragicznie bo on uwielbia dzieci (on wogóle zachowuje się jakby przeżywał swoje dzieciństwo jeszcze raz po znalezieniu domu) i jak tylko widzi to ciągnie i staje na łapach kiedy jakieś mijamy ,a dzieci się boją bo myślą że je pogryzie:eviltong: Ale z da;ek dzieci krzyczą że chcą do niego:p....

Posted

Moja Tina nie lubi dzieci, kocha tylko mojego brata, no ale można powiedzieć że razem przechodzili etap szczenięctwa (kupiliśmy 5-cio miesięczną Tinę kiedy brat miał 4 lata). Ale się jej nie dziwię, skoro większość dzieciaków nie mogła się opanować przed ciągnięciem za te jej duże uszy i przytulaniem, no bo jak pies mały to tulić trzeba, więc w szczególności nie lubi dziewczynek. No i była też taka akcja, że nad morzem chłopiec chciał ją zdzielić łopatką po głowie jak jego matka nie patrzyła, ale moja mama go postraszyła, że go w dupsko ugryzie (jakby ją uderzył zrobiłaby to), więc zasłonił tyłek i uciekł :diabloti:
A Gracja się dzieci boi, bo od małego leciały ze strasznym wrzaskiem "do tego ślicznego, słodkiego yoreczka" i koniecznie chciały na ręce brać. :roll: Efekt jest taki, że jak chce do niej podejść jakich dzieciak to chowa się za moje nogi albo na ręce się ładuje, byle bliższego kontaktu nie mieć.

  • 3 weeks later...
Posted

Przed pójsciem do pracy jeszcze wyprowadziłam Hadara. Szłam z nim w strone sklepu, i dopiero jak bylismy juz prawie pod sklepem zauwazyłam ONa którego Hadar nie lubi. Niestety Hadar go juz tez zauwazył, i zaczał sie rzucac. Szarpnełam i krzyknełam "fuj". Nie przestał szczekac, wiec musiałam to zrobic drugi raz. Wtedy z pobliskiego sklepu warzywnego wyjrzał jakis duzy facet sie wydarł:
-COOOO ROBIIISZ?

Posted

W moim bloku mieszka jedna taka dziewczyna która nie daje mi normalnie żyć.
Wiem że to jeszcze małe dziecko i nie za dużo rozumie ale mam ochotę urwać jej łep jak ją widze:angryy:
Nie moge wysikać szczeniaka pod blokiem bo zaraz go woła, cmoka na niego, cały czas za nami łazi.
Wczoraj nie mogłam do domu wejść. Staneła nam na drodze i nie dała psu przejść:angryy: musiałam go wziąść na ręce

Posted

Yorkomanka napisał(a):
W moim bloku mieszka jedna taka dziewczyna która nie daje mi normalnie żyć.
Wiem że to jeszcze małe dziecko i nie za dużo rozumie ale mam ochotę urwać jej łep jak ją widze:angryy:
Nie moge wysikać szczeniaka pod blokiem bo zaraz go woła, cmoka na niego, cały czas za nami łazi.
Wczoraj nie mogłam do domu wejść. Staneła nam na drodze i nie dała psu przejść:angryy: musiałam go wziąść na ręce


Ile to ma lat? Mówiłaś jej, że ma się, ładnie mówiąc, odczepić? Rozmawiałaś z rodzicami?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...