effcyk Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 wilczanda widze wilczaka masz pięknego.... ah marze o takim piesku ale w dalekiej przyszłosci :) obecnie mam prawie rocznego labradora czarnego.... oczywiście jak był mały wszyscy lecieli do niego z łapami , teraz mimo że jest duży też zdarza się że ludzie lecą go głaskać ale już rzadziej - nie lubie jak ide z psem wieczorem na spacer i stoi grupka młodzieży 16-17 lat i cmokają mi na psa i wołają - staram się wtedy ignorować i iść dalej .. ostatnio również ide z młodym a pare metrów za mną grupka małoletnich chłopaków chrząkali i wydawali dziwne odgłosy specjalnie po to żeby wkurzyć i mnie i psa- pies mój był dośc zaniepokojony ale dobrze że było blisko do domku to czym prędzej uciekliśmy . Każdy myśli że labrador to superłagodny .... mój pies osobiście nie lubi pijanych ludzi i ogoólnie facetów - boi się ich , pijaczków obszczekuje .. fakt faktem dzieci uwielbia i kobiety ale na te znowu skacze , ślini się z radości a potem mają do mnie pretensje że pies ich obślinił :( mam znajomą która ma małego 3 letniego synka i dzwoni do mnie ostatnio czy nie moga sie spotkac z moim pieskiem, bo jej synkowi się za nim tęskni , oczywiście zgodziłam sie ale co po tym następuje ..... pies prawie wielkości dziecka - dzieciak leci do niego zaczepia a kiedy pies z radosci chce iść do dziecka mały ucieka z płaczem do matki i chowa się za nią, matka ma pretensje że pies obślinił jej dzieciaka i że będe miała dużo prania ( a przepraszam kto domagał się spotkania z psem? ) ja psa zamiaru karcić nie mam bo niczemu winny on nie jest, to że dzieciak się boi i drze się w niebogłosy to już jego sprawa .... po takim incydencie wkurzyłam się i narazie się z nimi nie widuje. Pozatym kiedyś jeszcze pozwalałam głaskać psa teraz już stanowczo odmawiam nieznajomym więc słysze tylko ale śliczny itp ale nie zatrzymuję sie bo po co ..? co musze przynzać ... dzięki mojemu psu poznałam mnóstwo ludzi :) od słowa do słowa poznałam wielu właścicieli piesków z którymi mój się bawi... to jest fajne :) a jaką satysfakcje czuje, jak mój pies aportuje i przynosi mi grzecznie aport i wszyscy patrzą z rozdziabionymi minami z niedowierzeniem " jak go nauczyłas? " hahaha ;P pozatym przy moim byczku czarnym czuje się bezpieczniej, wychodząc gdzies po zmroku bo psiak często mylony jest z grożną rasą ( pare razy z amstaffem :) i z dogiem niemieckim ) hehe a wracając do tego głaskania ... jeśli ktoś sie zapyta czy pies gryzie i czy można pogłaskać - nie ma problemu takiemu wychowanemu czlowiekowi pozwole, ale jak ktoś obcy leci cmokając z łapami ... skracam psu smycz wołam do nogi i uciekam jak najprędzej :) (chciałam pokażać mojego niunia ale nie umiem dodać foty :( ) Quote
Bogarka Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 balbina12 napisał(a):ostatnio do mnie podeszła pani i mówi-jak mi się podobają te new yorki:diabloti: :d :d :d :d :d Quote
paulina2904 Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Ja wczoraj wyszłam o 4 nad ranem ,bo Bings mnie obudził ,że kupsztajna mu się chce (oczywiście podczas 2 godz. spaceru wieczorem nie zrobił:diabloti:) chciałam tak po tajniacku przejśc przez osiedle żeby nikogo nie obudzic i pech chciał że spotkałam faceta co szedł prowadząc rower i puszki zbierał. Oczywiście Bings narobił ramadanu ,ale ważne ,żę załatwił co miał załatwic i miałam spokój do 8 :lol: Quote
Dariette. Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Ach, ten Bings :-D. Ups też zawsze z rana budził całą okolicę, a jak się rozwrzeszczał to go uspokoić trudno było :-D. Quote
paulina2904 Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Jak spotykam właścicieli psów do których się wydziera to niektórzy mówią ''O cześc szogunku!'':evil_lol: Quote
Dariette. Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 *Monia* napisał(a):A ja mam jamnika i bernardyna :multi:. Bernardyn to Hexa (avatar i podpis), a jamnik moja tymczasowiczka wyglądająca jak mini ON :evil_lol:. Dziewczynka, która to stwierdziła byla tak pewna swojego osądu że z jej mamą nawet jej z błędu nie wyprowadzałyśmy ;). tak to jest jak dzieci w dzieciństwie nie oglądają Beethovena :evil_lol:. Quote
*Monia* Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Hexa jest cała czarna i nie kudłata i bernardyna z żadnej strony nie przypomina. Dziewczynce po prostu wielkośc psiaków tak było łatwiej określić - duży i mały czyli bernardyn i jamnik ;). Dzisiaj podczas wystawy kundelków o dziwo bardzo dużo osób pytało czy może pogłaskać pieski i czy nie gryzą. Szczerze mówiąc nawet momentami mialam dość mówienia "oczywiście że można, łagodne są" :evil_lol:. Jedna dziewczynka chciała potrzymać szczeniaczka to jej dałam, a później mamie marudziła że chce pieska (powiedziałam za głośno że domu szuka), więc jej tłumaczyłam jaki to obowiązek i ile sprzątania :diabloti:. Wszystkie dzieci chcące pieska natychmiast miały pogadankę o kupkach, siuśkach i wstawaniu o 6 rano (jaka ja miła jestem :evil_lol:). No i pytania najczęściej zadawane "czy ta mała jest dzieckiem tej dużej?" i "czy one są rodziną" :p. Quote
Kaidar Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 dzieci są właśnie nieświadome tego jak często trzeba wychodzić z psem na spacer.. i to często nawet o 5 rano.. Quote
Bogarka Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 W naszej klatce jest rodzinna z bichonem havanais, wiele razy widziałam ze z pőieskiem wychodziła rano o 6 ich córka, nie wiem iluletnia ale poczatek podstawówki. Jak pies (bedac na smyczy) leciał do Hadara to ona biegła za nim Quote
Cirilla888 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Kaidar napisał(a):dzieci są właśnie nieświadome tego jak często trzeba wychodzić z psem na spacer.. i to często nawet o 5 rano.. o tak wczesnej porze...litości... Moja suczysko na szczęście jest kochana i nie ruszy tyla na spacer przed 9-10 rano:loveu: A w nocy nie budzi nikogo tylko do kuwetki idzie grzecznie jeśli potrzebuje:p W dzień normalnie na spacerki wychodzi:) Quote
*Monia* Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Przy dogu też by była kuwetka? :evil_lol: Ja z Hexą czasem o 4 wychodziłam - po powrocie z imprezy ;). Miałam nawet zdjęcie jak siedzę ledwo przytomna przed blokiem i czekam aż psisko się łaskawie wysiusia, a ona zabrała się za poranne mycie :evil_lol:. Normalnie wychodziłyśmy o 6, później śniadanie i dalej spać do 11. Wszyscy mówili, że mi się to znudzi, ale się nie znudziło :razz:. Quote
*kleo* Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Mieliśmy kiedyś doga, jak było ryzyko, że nie wytrzyma po schodach albo w nocy sikał do miski (takiej do prania) na balkonie. Mało tego, to był samiec, więc sikał z podniesioną nogą. I trafiał :cool3: Quote
Rinuś Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Ja miałam ostatnio sytuację która wyprowadziła mnie z równowagi...Szłam z Brutusem ,pies był luzem, zobaczyłam że idzie starszy Pan z jeszcze starszym sznaucerem miniaturką tak więć psa do nogi równaj.Brutus grzecznie szedł mijając psa i patrząc się na niego. Nagle ktoś od tyłu łapie go za zadek i krzyczy "jaki śliczny pies!!!!!!!!!!!!!" Brutus momentalnie się odwrócił i z mojego równaj została jedna wielka kupa i musiałam psa złapać za obrożę. Jak już go zapięłam to oświadczyłam dziewczynce nie takiej małej bo miała z jakies 12-13 lat, że po pierwsze nie podchodzi się do psa którego się nie zna,po drugie pyta się właściciela czy można pogłaskać a po trzecie to akurat mój pies jest agresywny i mógł ją ugryźć (co oczywiście jest nieprawdą) ,ale dzieczynka chyba od razu zaczęłam myśleć...albo i nie bo ja odeszłam i poszła "znęcać się" na tym biednym sznaucerem...Ale jak wracałam tą samą drogą to już nie podeszła...Nie nawidzę takiego zachowania. Quote
Kaidar Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 mój wychodzi wtedy kiedy już wstaną rodzice.. a tak śpi do oporu :D na początku i owszem trzeba było wstawać nawet przed 6 rano... już nawet nie wspomnę że dzieci nie są świadome tego że nie daj boże pies dostanie rozwolnienia to już całkiem... Quote
roots23 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 *kleo* napisał(a):sikał do miski (takiej do prania) na balkonie. Mało tego, to był samiec, więc sikał z podniesioną nogą. I trafiał :cool3: kleo to było mocne :cool3: :D :evil_lol: Quote
paulina2904 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Niedawno dokryłam dlaczego Bings tak chętnie chodi na balkon ,a jak jest zamknięty to potrafi skomlec byle wyjśc:cool1: Przy którymś wyjściu na balkon poszłam za nim i co zobaczyłam? -sika między barierkami na kwiatki sąsiadów:angryy: teraz jak chce iśc na balkon to go biorę na chwilę przed klatkę zrobi siku i z powrotem;) dzisiaj naprzykład wyszłam z nim o 3 w nocy(częściowo w pidżamie:lol:) oczywiście miał za sobą 3,5 godz. spaceru i trzy 5min. a i tak wyszedł jeszcze po raz siódmy:crazyeye: i oczywi.ście przed szkołą po 6:cool1: Quote
*kleo* Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 paulina2904 napisał(a):sika między barierkami na kwiatki sąsiadów A kwiatki nie zżółkły? :D:D:D Quote
Kaidar Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 sąsiedzi kwiatków nie musieli podlewać :D Quote
tonacja Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 :evil_lol: a sąsiadka się zastanawiała, dlaczego najlepsze na rynku nawozy do kwiatków są bezużyteczne Quote
paulina2904 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Jak sobie pomyślę o tym jego ''zwyczaju'' to mi się robi strasznie głupio:oops: ,ale dobrze że szybo go nakryłam to nie będzie konfrontacji z sąsiadką:razz: Dzisiaj myślałam ,że dostanę zawału:crazyeye: Poszłam nad rzekę z Bingsem gdzie chciałam go puścic jak nie będzie innych psów. Na miejcu patrzę i nikogo nie widzę to go puszczam i ten od razu w wybrane miejsce leci. Ja się wpatruję co on tam widzi (była wysoka trawa na łące) i nagle widzę ,żę zza krzaków wychodzi małę dziecko(ok 2 lata:shake:) i ja już szok ,bo szogun leci jak błyskawica to ja szybko za nim biegnę i ten zatrzymał się przy dziecku tupnął łapami dla zabawy i kiedy zobaczył ,żę biegnę to wrócił do mnie. Okazało się ,że w tym trawsku siedzą sobie tatuś i mamusia (temperatura 18C i bez koca nawet dla dziecka:shake:) to ich przeprosiłam ,a oni że ic się nie stało. I były nici z biegania:roll: Quote
Kaidar Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 nie zdziwię się jak ich dziecko chore będzie Quote
zmierzchnica Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 paulina2904 napisał(a):Jak sobie pomyślę o tym jego ''zwyczaju'' to mi się robi strasznie głupio:oops: ,ale dobrze że szybo go nakryłam to nie będzie konfrontacji z sąsiadką:razz: Dzisiaj myślałam ,że dostanę zawału:crazyeye: Poszłam nad rzekę z Bingsem gdzie chciałam go puścic jak nie będzie innych psów. Na miejcu patrzę i nikogo nie widzę to go puszczam i ten od razu w wybrane miejsce leci. Ja się wpatruję co on tam widzi (była wysoka trawa na łące) i nagle widzę ,żę zza krzaków wychodzi małę dziecko(ok 2 lata:shake:) i ja już szok ,bo szogun leci jak błyskawica to ja szybko za nim biegnę i ten zatrzymał się przy dziecku tupnął łapami dla zabawy i kiedy zobaczył ,żę biegnę to wrócił do mnie. Okazało się ,że w tym trawsku siedzą sobie tatuś i mamusia (temperatura 18C i bez koca nawet dla dziecka:shake:) to ich przeprosiłam ,a oni że ic się nie stało. I były nici z biegania:roll: Ja miałam podobną sytuację - puszczam suczki na dużej, zarośniętej parkowej łące. Najpierw ze sobą się bawią, latają po całej polance, potem znudzone przychodzą do mnie i zaczynamy zabawę w aport itd. Nagle jakieś 7-8 m od nas znikąd pojawia się kształt... Człowiek :crazyeye: Chibi poleciała go obszczekać oczywiście (jej irytujący zwyczaj - jak coś się dzieje nagle, to musi te dwa-trzy metry pobiec w tego stronę i szczekać alarmująco, dlatego jej nie puszczam, jeśli są ludzie obok itd), ale ją odwołałam... Chciałam przeprosić, ale człowiek zdjął bluzę i znów zniknął :-o Okazało się, że sobie chyba tam spał w tej trawie... :oops: A moje sucze tam latały, bawiły się, no musiały koło niego przebiegać, ale chyba nie zauważyły go, ja też nie, bo bym ich nie puściła. Teraz się z tego śmieję, ale wcześniej byłam zszokowana :evil_lol: Nie wiem jak to możliwe, że go w tej trawie w ogóle widać nie było :cool3: Quote
paulina2904 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Ale jak zobaczyłam to dziecko ,a było naprawdę malutkie to zawał. Najpierw myślałam że to pies jakiśś tam (bo mam małą wadę wzroku:evil_lol:) a potem szybko pomyślałam że co to za różowy pies? I nagle olśnienie ,że to dziecko:crazyeye: Teraz to już nie wiem jak mam sprawdzac łąkę ,bo jest naprwdę dzika i zarośnięta i pewnie nie raz tak jakiś szkrab się schowa:cool1: Quote
Kaidar Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 najlepiej wykosić :D:D albo zgłosić do wykoszenia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.