bonsai_88 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 1qaz skoro jesteś na balkonie to czemu psa nie uciszysz? Mam psa, który lubił drzeć mordę - zapędy do tego miała naprawdę spore, teraz po przeprowadzce też przez parę dni się darła i myślała, że sama ją uduszę [ktokolwiek wchodził na podwórko - mimo że Birma była w domu - to ta zaczynała się drzeć, ja wychodziłam z domu - to samo]. Na szczęście szybko jej przeszło, zwłaszcza że za każdym razem była odsyłana do klatki, sąsiedzi na szczęście wykazali się zrozumieniem ;). Teraz jak przychodzi ktoś nowy to jest ciche burknięcie dla zasygnalizowania i tyle - tego od niej wymagam. Można do niej cmokać, wołać ją dowolnie, nawet kankana tańczyć, ona i tak szczekać nie będzie. Tak samo było jak mieszkałam w bloku i Birma przesiadywała na balkonie - jedyne przy czym szczekała, to jak jakiś pies zaczynał się drzeć pod balkonem na nią, a uspokoić ją umiałam jednym słowem. Zachwycone i wołające ją dzieci zaszczycała co najwyżej spojrzeniem [a i to nie zawsze - pani mówi, żeby ignorować, to ignorujemy. Z 2 strony pomyślałaś, że małe dzieci potrafią sypiać bardzo dużo również w dzień, a takie darcie się przez psa może je budzić? Takie obudzone, niewyspane dziecko to koszmar dla rodzica, mówię to z doświadczenia... Quote
zmierzchnica Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 bonsai_88 napisał(a):1qaz skoro jesteś na balkonie to czemu psa nie uciszysz? Mam psa, który lubił drzeć mordę - zapędy do tego miała naprawdę spore, teraz po przeprowadzce też przez parę dni się darła i myślała, że sama ją uduszę [ktokolwiek wchodził na podwórko - mimo że Birma była w domu - to ta zaczynała się drzeć, ja wychodziłam z domu - to samo]. Na szczęście szybko jej przeszło, zwłaszcza że za każdym razem była odsyłana do klatki, sąsiedzi na szczęście wykazali się zrozumieniem ;). Teraz jak przychodzi ktoś nowy to jest ciche burknięcie dla zasygnalizowania i tyle - tego od niej wymagam. Można do niej cmokać, wołać ją dowolnie, nawet kankana tańczyć, ona i tak szczekać nie będzie. Tak samo było jak mieszkałam w bloku i Birma przesiadywała na balkonie - jedyne przy czym szczekała, to jak jakiś pies zaczynał się drzeć pod balkonem na nią, a uspokoić ją umiałam jednym słowem. Zachwycone i wołające ją dzieci zaszczycała co najwyżej spojrzeniem [a i to nie zawsze - pani mówi, żeby ignorować, to ignorujemy. Z 2 strony pomyślałaś, że małe dzieci potrafią sypiać bardzo dużo również w dzień, a takie darcie się przez psa może je budzić? Takie obudzone, niewyspane dziecko to koszmar dla rodzica, mówię to z doświadczenia... Czy tylko moje psy są takie tępe, że od dwóch lat nie załapały, że za darcie mordy jest natychmiastowy powrót do domu? :roll: Z tym też zresztą miałam problem - kiedyś Chibi wrona nauczyła się, że jak wołam to spieprza w krzaki i nie wraca. Cóż, niezbyt wychowawczo wyciągnęłam ją z tych krzaków i zawlekłam do domu...:oops: Teraz nie odważy się zignorować komendy :diabloti: Tylko co z tego, że jak ryknę to wracają, skoro i tak drą mordę? Moja mama je non stop na dwór wypuszcza, za każdym razem jak się drą ja je wołam do domu i farsa trwa nadal... Już na "Chamstwie" pisałam - jeśli ma ktoś jakiś pomysł, to ja poproszę. :roll: Quote
blue_bc Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 (edited) ............... Edited April 30, 2013 by blue_bc Quote
bonsai_88 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Zmierzchnica ja miałam o tyle łatwiej, że na balkonie Birma krzaków nie miała :D. Za to mój poprzedni pies [właśnie przez niego tak mnie wkurzają jazgoty - psiak na starość ogłuchł i darł się prawie bez przerwy] chował się pod łóżko, żeby go nie można było opieprzyć [bo kładąc się na podłodze to tak jakąś... nie wychodzi]. Quote
zmierzchnica Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 bonsai_88 napisał(a):Zmierzchnica ja miałam o tyle łatwiej, że na balkonie Birma krzaków nie miała :D. Za to mój poprzedni pies [właśnie przez niego tak mnie wkurzają jazgoty - psiak na starość ogłuchł i darł się prawie bez przerwy] chował się pod łóżko, żeby go nie można było opieprzyć [bo kładąc się na podłodze to tak jakąś... nie wychodzi]. Pewno spokrewniony był z tą moją rudą małpą :diabloti: No i też łatwiej jest przy jednym psie - ja powinnam nagrać cyrk, jaki się odbywa podczas szczekania: kiedy już na moje "ZAMKNĄĆ MORDY" zapada głucha cisza... Nagle Luka robi nieśmiałe "bał!", na co Chibi "bał łał!", na co Luka "HAŁ!", na co Frotek "łułułuuuu!"... Oszaleć można :cool1: Quote
Nayantara Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Zmierzchnica, aż się śmiać zaczęłam jak to opisałaś! Musisz to kiedy nagrać i pokazać nam filmik :evil_lol: Quote
*Monia* Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Też mam podwórko i też mam psy które lubią burkować :mad:. U nas najlepiej działa otwarcie okna i zawołanie psów do domu. Tak nauczyliśmy Hexę i to samo jest z młodą. Tylko to ma też swoje minusy, bo otwarcie okna jak sobie grzecznie chodzą i wąchają czy się bawią = szybki powrót psów do domu, a raczej Shina pędzi do domu a Hexa tylko staje przed drzwiami i się patrzy czy na pewno musi wejść :roll: (Hexolinę ciężko zaciągnąć do domu). Gorzej jak jestem na podwórku, bo wtedy nie zawsze chcą wysłuchać co mam im do powiedzenia na temat szczekania, ale wtedy odwracam ich uwagę np. rzutem kluczami, zapiszczeniem zabawką, krzyknięciem, gwizdnięciem (w zależności od sytuacji i intensywności ujadania) i mam od razu grzeczne pieseczki które obudziły się z burkowego amoku. W bloku radziłam sobie w taki sposób jak napisała Martens tylko u nas nie było wysyłania na miejsce a sam powrót do domu. Shina jak szczeknęła w czasie kiedy paliłam na balkonie to sama wskakiwała na drzwi żeby wejść do mieszkania - komicznie to wyglądało jak się psisko samo 'karało' :lol: Quote
gops Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 moja suka uwielbia szczekac ale nie na balkonie bo tego ja oduczylam prostym sposobem , zakleilam dziury gdzie pies mogl wsadzic glowe taka siatka do kwiatow :) wiec zaczela sczekac z okna , szczeka jak okno jest zamkniete i otwarte jej to obojetnie, ona ma "misje" musi pogonic psa /kota ktory chodzi po podworku nie jest latwe ja tego ouczyc bo to jest silniejsze od niej ale jak tylko zaczyna sczekac zamykam okno ,jak jest juz zamkniete wywalam psa z pokoju wiem jakie to denerwujace bo mnie to "wkurza" a co dopiero sasiadow ktorzy nie maja psow Quote
bonsai_88 Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Widzę, że nie tylko ja mam "panienkę z okienka" :D. Teraz nie mam balkonu, więc Birma siada sobie na parapecie i wygląda przez okno [jak jest otwarte] :). Wszystkich sąsiadów tym śmieszy - Birma to dość spory pies, dodatkowo futro dodaje jej masy i wygląda jakby się ledwie w oknie mieściła ;). Quote
Igiełka Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Hihi to pewnie pociesznie w tym oknie sunia wygląda. Quote
zaba14 Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 1qaz napisał(a):nie drze się na okrągło, uwierz mi. też znam przypadek, gdzie golden siedzi na balkonie non stop. jak mój szczeka za dużo, to sama go zabieram z balkonu. a niemowlęta niech sobie płaczą, chodzi mi o dzieci 3-4 lata, puszczone samopas, które wyją jak syreny okrętowe, bo inne dziecko zabrało im piłkę. Mało tego, wyobraźcie sobie taką sytuacje : środek zimy, wracam z psem po 12 w nocy, a tu pan z dzieciakiem na sankach :crazyeye: nie mam nic przeciwko dzieciom, ale na moim osiedlu, to już naprawdę przeginają. ja tam jestem zdania że nie ma co porównywać zachowania dziecka a psa.. to dwie różne istoty.. i czy tego chcesz czy nie, dziecko ma o wiele więcej praw .. mnie nie draznią krzyczące dzieci, juz nie pamiętasz jak to było w przedszkolu? jak dzieci z sobą rywalizują? co pozaklejać im buzie?? wystarczy troszkę więcej wyrozumiałości.. pies który szczeknie dwa razy i siedzi cicho nie jest problemem, ale pies który szczeka np. 5 minut non stop to idzie się wkurzyć .. no i jak Birma zaóważyła ;) dzieci w dzień bardzo często śpią.. a mieszkając w skupisku trzeba się jako tako dostosować... ot to mamo nie jestem ;) dzieci lubie z daleka :) ale mimo wszystko im wolno na więcej .. Quote
bonsai_88 Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Żaba ja tam nie odpowiadam za to, co zauważyła Birma :D... Zwłaszcza, że ona sama lubi sobie pospać w dzień i ją wtedy szczekające pod oknami psy wkurzają - chodzi później niewyspana i obrażona na cały świat :D. Co do śpiących dzieci - obecnie mój 3-latek sypia po powrocie z przedszkola. Tak więc to dotyczy nie tylko całkiem malutkich dzieci... Quote
zmierzchnica Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 zaba14 napisał(a):ja tam jestem zdania że nie ma co porównywać zachowania dziecka a psa.. to dwie różne istoty.. i czy tego chcesz czy nie, dziecko ma o wiele więcej praw .. mnie nie draznią krzyczące dzieci, juz nie pamiętasz jak to było w przedszkolu? jak dzieci z sobą rywalizują? co pozaklejać im buzie?? wystarczy troszkę więcej wyrozumiałości.. pies który szczeknie dwa razy i siedzi cicho nie jest problemem, ale pies który szczeka np. 5 minut non stop to idzie się wkurzyć .. no i jak Birma zaóważyła ;) dzieci w dzień bardzo często śpią.. a mieszkając w skupisku trzeba się jako tako dostosować... ot to mamo nie jestem ;) dzieci lubie z daleka :) ale mimo wszystko im wolno na więcej .. A ja szczerze mówiąc nie uznaję tego "dzieciom wolno więcej". W porządku, że wolno im się drzeć, choć czasem mam dość, jak grają w piłkę pod domem i lecą same słowa-kwiatki... Ale działa to też w drugą stronę - jeśli psy szczekają to też nie chodzę po ludziach, że mają je uciszyć, bo mnie wkurzają. Od tej szóstej do dziesiątej nie zdarza mi się zwracać uwagi ani dzieciom ani właścicielom psów, bo uważam, że skoro zyjemy w społeczeństwie, musimy się dostosowywać i nie przeszkadzać sobie nawzajem. Także jeżeli ktoś ma drące się dziecko to niech będzie też wyrozumiały dla szczekającego psa i na odwrót... Quote
bonsai_88 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Zmierzchnica poczekaj aż sama będziesz miało dziecko - wtedy zrozumiesz czemu na ryk dziecka [i mówię to o płaczu, a nie o zabawie] ciężko jest cokolwiek zrobić oraz czemu ciągłe darcie się psa od sąsiada jest aż tak wkurzające. Uwierz mi, że jak po raz 10 w ciągu godziny pies obudzi ci maleńkie dziecko to będziesz latała po sąsiadach, a nawet zgłaszała wszystko na policję. Quote
zaba14 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 zmierzchnica napisał(a):A ja szczerze mówiąc nie uznaję tego "dzieciom wolno więcej". W porządku, że wolno im się drzeć, choć czasem mam dość, jak grają w piłkę pod domem i lecą same słowa-kwiatki... Ale działa to też w drugą stronę - jeśli psy szczekają to też nie chodzę po ludziach, że mają je uciszyć, bo mnie wkurzają. Od tej szóstej do dziesiątej nie zdarza mi się zwracać uwagi ani dzieciom ani właścicielom psów, bo uważam, że skoro zyjemy w społeczeństwie, musimy się dostosowywać i nie przeszkadzać sobie nawzajem. Także jeżeli ktoś ma drące się dziecko to niech będzie też wyrozumiały dla szczekającego psa i na odwrót... słowa kwiatki to akurat patologia ;) ja raczej mówie o małych dzieciach które biegają i krzyczą czyli jakieś 3+lat :) a nie o 10 latkach ... a co do psów, nie mam dziecka ale mieszkając w PL sąsiedzi mieli psa który szczekał przez 10h ich nie obecności jak zerwał gąbkę z drzwi doszło stukanie kiedy pies na nie skakał .. myślę że coś takiego wkurzy każdego .. ja nie puszczam muzyki na full bo mam taki kaprys, moge jej posłuchac 10 minut kiedy sprzątam ale to też nie na full bo jak za ścianą ma sie sąsiada to mogę wziąć pod uwagę że np. jest po nocce, że ma małe dziecko, że jest drażliwy itd. itp. .. a swoje zdanie że dzieciom wolno więcej (chodzi mi tu o krzyki nie o brak wychowania :D ) to dalej podtrzymuje.. zresztą mnie to jakoś nie wkurza, jakoś lubię kiedy dzieci ją szczęśliwe .. :) no ale ja tak po prostu mam :) Quote
zmierzchnica Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 [quote name='bonsai_88']Zmierzchnica poczekaj aż sama będziesz miało dziecko - wtedy zrozumiesz czemu na ryk dziecka [i mówię to o płaczu, a nie o zabawie] ciężko jest cokolwiek zrobić oraz czemu ciągłe darcie się psa od sąsiada jest aż tak wkurzające. Uwierz mi, że jak po raz 10 w ciągu godziny pies obudzi ci maleńkie dziecko to będziesz latała po sąsiadach, a nawet zgłaszała wszystko na policję. Dlatego dzieci mieć nie zamierzam. Musiałam wytrzymywać ciągły płacz dziecka sąsiada i to mi wystarczy :p No ale znowu wchodzimy w skrajne sytuacje - pies który drze się cały czas, na każdy dźwięk na klatce to sytuacja chora (choć sąsiedzi mają psy na łańcuchu, które szczekają na każdy ruch pod ich płotem i też mnie to nie rusza, tylko żal mi psów bardzo). Ale jeżeli pies zaszczeka raz na czas, tak jak dziecko raz na czas się wydrze, to czemu z tego robić aferę? zaba14 - to samo, ja nie piszę o psie zostawianym na balkonie żeby szczekał czy o takim z lękiem separacyjnym, zostawianym na 10h (co wg mnie jest już okrutne)... To wiadomo, że mnie wkurza strasznie. Ale ludzie, którzy sami mają małe dzieci, krzyczące, wrzeszczące itd. mają pretensje do ludzi, których psy czasem szczekają. Dzieci krzyczą, psy szczekają - taka ich natura. I dopóki żyjemy wszyscy stłoczeni w miastach, musimy znosić się nawzajem, a nie uważać, że tamci mają mniej praw, bo mają głupie kundle, a ja mam Dzieci i Dzieci mają prawo, bo to Dzieci. Tak jak pisałam, jeśli nie mówimy o skrajnych sytuacjach, ani dzieci ani psy mi nie przeszkadzają. Quote
bonsai_88 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Zmierzchnica o "raz na czas" pretensji nie mam [chyba że do własnych burków - im można było tylko raz szczeknąć jak ktoś pukał ;)]. Ale uwierz mi, że w bloku, jak jesteś "otoczona" przez 3 drące się 24h/dobę psy to masz ochotę odstrzelić... tylko nie umiałam się zdecydować czy może nie odstrzelić najpierw durnych właścicieli... Swoją drogą wczoraj musiałam iść przedstawić mojej wariatce dziewczynę sąsiada - do JEJ budynku weszła obca osoba, więc burczała sobie cicho pod nosem. Po godzinie miałam dosyć... na szczęście tak jak przypuszczałam - obwąchanie nowej osoby [i próba wrycia się na kolana] uciszyły ją skuteczniej niż moje prośby i groźby ;). Quote
limonka97 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 co do ludzi którzy podchodzą i chcą głaskać Diunę, to mam ochotę ich powiesić :| po prostu mam dość, zwłaszcza tych którzy, kiedy mówię nie skacz oni gadają niech sobie skacze... po prostu coś mnie bierze w takich chwilach, bo dzieje się to prawie codziennie. Quote
zmierzchnica Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 [quote name='bonsai_88']Zmierzchnica o "raz na czas" pretensji nie mam [chyba że do własnych burków - im można było tylko raz szczeknąć jak ktoś pukał ;)]. Ale uwierz mi, że w bloku, jak jesteś "otoczona" przez 3 drące się 24h/dobę psy to masz ochotę odstrzelić... tylko nie umiałam się zdecydować czy może nie odstrzelić najpierw durnych właścicieli... Swoją drogą wczoraj musiałam iść przedstawić mojej wariatce dziewczynę sąsiada - do JEJ budynku weszła obca osoba, więc burczała sobie cicho pod nosem. Po godzinie miałam dosyć... na szczęście tak jak przypuszczałam - obwąchanie nowej osoby [i próba wrycia się na kolana] uciszyły ją skuteczniej niż moje prośby i groźby ;). Oj, z tym darciem się non stop to się nie dziwię, też bym miała ochotę wysadzić psy razem z właścicielami w powietrze ;) Swoje też, zresztą, jak drą mordy, szczególnie Lukę, bo jak się zawiesi to potrafi poszczekiwać pod nosem przez pół godziny, tak o :roll: Nigdy więcej szczekliwego psa :cool1: Moje też tak mają, mogę je uciszać, ale dopóki nie sprawdzą nowej osoby to będą cały czas czujne ;) Quote
Ewa&Duffel Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Jak mnie wkurzają ludzie, ktorzy cmokają mi psa na spacerach :angryy: Nie wiem, co chcą tym osiągnąć, on i tak nie podejdzie, bo obcych ludzi zwyczajnie ignoruje. Teraz koło naszych łąk są jakieś remonty i budowlańcy cały czas tylko cmokają i gwiżdżą na Duffla :roll: Quote
engelina_88 Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 To tylko pozory (znając budowlańców). Tak na prawdę cmokają na pancię ;) Quote
bonsai_88 Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Zmierzchnica o dziwo Birmy w dzień nowe osoby nie ruszają, ale wieczorem to już zbrodnia. Dobrze o tyle, że wieczorami młoda burczy na tyle cicho, że sąsiedzi jej wcale nie słyszą mimo otwartego okna... Quote
Nayantara Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Ewa&Duffel napisał(a):Jak mnie wkurzają ludzie, ktorzy cmokają mi psa na spacerach :angryy: Nie wiem, co chcą tym osiągnąć, on i tak nie podejdzie, bo obcych ludzi zwyczajnie ignoruje. Teraz koło naszych łąk są jakieś remonty i budowlańcy cały czas tylko cmokają i gwiżdżą na Duffla :roll: Chyba każdy właściciel "łagodnego" osa ma ten sam problem. Mnie też to strasznie denerwuje, i idą i cmokają, i gwiżdżą i idą za mną i cmokają no żesz cholera! :angryy: Quote
motylek1007 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 to moze i ja sie wypowiem, jako ze mam psa od niedawna. Do szału mnie doprowadzają ludzie, którzy wołają mojego psa (mam szczeniaka) i są PO DRUGIEJ STRONIE ULICY :angryy: a on wtedy rwie sie do nich i chce iść. Czy ludzie nie mają wyobrazni? jesli ktos chce pogłaskac psa, nie mam nic przeciwko, chociaz bywa to bardzo męczące jesli co chwile ktos sie zatrzymuje. Kiedys jedna pani mnie zdenerwowala, bo uważala sie za specjalistkę i wmawiala mi ze mam mix bernardyna, pies urośnie wielki i zostalam oszukana przez hodowce bo "ona sie zna i widzi po łapach ze pies bedzie wielki" jeszcze co mnie denerwuje ze ide ktos tam, psa ma luzem - ten wypatrzy mojego i biegnie,nie wiem jakie ma zamiary, wlaściciel sie nie odzywa, a juz nie raz sie zdarzylo ze pies chcial zaatakowac:angryy: męczące dla mnie bywa to, ze po kilka/kilkanaście razy ludzie pytaja sie co to za rasa a potem i tak ją skracają i nie kapują:razz: ale to akurat jestem w stanie przeżyc Quote
zmierzchnica Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 motylek1007 napisał(a):to moze i ja sie wypowiem, jako ze mam psa od niedawna. Do szału mnie doprowadzają ludzie, którzy wołają mojego psa (mam szczeniaka) i są PO DRUGIEJ STRONIE ULICY :angryy: a on wtedy rwie sie do nich i chce iść. Czy ludzie nie mają wyobrazni? jesli ktos chce pogłaskac psa, nie mam nic przeciwko, chociaz bywa to bardzo męczące jesli co chwile ktos sie zatrzymuje. Kiedys jedna pani mnie zdenerwowala, bo uważala sie za specjalistkę i wmawiala mi ze mam mix bernardyna, pies urośnie wielki i zostalam oszukana przez hodowce bo "ona sie zna i widzi po łapach ze pies bedzie wielki" jeszcze co mnie denerwuje ze ide ktos tam, psa ma luzem - ten wypatrzy mojego i biegnie,nie wiem jakie ma zamiary, wlaściciel sie nie odzywa, a juz nie raz sie zdarzylo ze pies chcial zaatakowac:angryy: męczące dla mnie bywa to, ze po kilka/kilkanaście razy ludzie pytaja sie co to za rasa a potem i tak ją skracają i nie kapują:razz: ale to akurat jestem w stanie przeżyc A jaka to rasa? ;) Ja nienawidzę wmawiania mi, że mój pies jest rasowy, bo "jest za duży na kundla" albo "kundle to są głupsze"... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.