Gusiaczek Posted December 9, 2014 Posted December 9, 2014 Ja zauważyłam, że z jednej strony szczeniaki szybciej znajdują domy, ale z drugiej strony wyegzekwowanie warunków umowy pt. sterylizacja / kastracja to już inna sprawa. Czasami nie obywa się bez monitowania a czasami niestety i na tym nie koniec. Ja też niestety jestem na etapie załatawianie sterylki dla suni, którą wyadoptowałam jako szczeniaka. Oczywiście ludzie zobowiązali się do sterylki, ale jak przyszło zapłacić to już jest ociąganie, wymówki itp. Cóż, chcę żeby sunia została wysterylizowana więc zobowiązałam się do opłacenia zabiegu, oczywiście z własnej kieszeni, a skąd na to wziąć to już mój problem :( oczywiście zawsze można próbować psa odebrać, ale jeśli wszystko inne jest w porządku to szkoda burzyć psiakowi życie. Niestety, scenariusze bywają różne i bywa, że kończy się jak u Milki :( myślę, że ona znajdzie w końcu swojego człowieka, który pokocha ją bezwarunkowo. Powodzenia malutka ! Czasami ręce opadają ..... wiemy, że umowy pa nie mają siły sprawczej, jednakowoż beztroska adoptujących jest porażająca - na szczęście nie jest regułą Dziękujemy za słowa otuchy :) też mnie wiara nie opuszcza 1 Quote
mestudio Posted December 9, 2014 Author Posted December 9, 2014 Witaj Xibalba. W przypadku Milki bezczelność Pani była naprawdę wyjątkowa - otóż napisała pańcia do mnie maila, że mam do niej zadzwonić więc w popłochu zadzwoniłam nie wiedząc co się stało. A pańcia do mnie z tekstem, że mam psa zabierać bo niszczy w domu jak ona chodzi do pracy. Nawet jej było szkoda złotówki na telefon. Milka i Bafi to psy, które u mnie w ogóle nie były w dt, a jedynie podpisałam umowę na siebie, oba znalazły domy przez FB i oba tak samo nieodpowiedzialne z takim samym scenariuszem - oddane szczeniaki, a potem nie prowadzone i niczego nie nauczone, nie zaszczepione ani nie wysterylizowane. W przypadku Milki to już w ogóle skrajna nieodpowiedzialność i lenistwo bo nawet chciałam zapłacić za sterylizację i nakazałam wiosną znaleźć tańszy gabinet weterynaryjny, jak widać nawet tego nie raczono zrobić. Wydaje mi się, że jak ktoś bierze szczeniaka to musi go sobie jakoś ułożyć i nauczyć paru rzeczy, ale to tylko mi się tak wydaje jak widzę. Najlepsze w tym jest to, że nikt tym ludziom żadnych psów nie wciskał, były wizyty pa i poa i rozumiem, że przygarniający odstawili kłamliwe szopki - tylko po co??? Quote
Gusiaczek Posted December 9, 2014 Posted December 9, 2014 Wydaje mi się, że jak ktoś bierze szczeniaka to musi go sobie jakoś ułożyć i nauczyć paru rzeczy, ale to tylko mi się tak wydaje jak widzę. wydaje Ci się przygarniający odstawili kłamliwe szopki - tylko po co??? żeby Wam się nie nudziło ... ? A pańcia do mnie z tekstem, że mam psa zabierać bo niszczy w domu jak ona chodzi do pracy. niech zareklamuje buty ... o! tak łatwo nie ma, a psa po prostu każe się zabierać i po herbacie goopia larwa i tyle :pissed: dobrze, że nie wywiozła Miluchny np. do lasu ..... Quote
Mattilu Posted December 10, 2014 Posted December 10, 2014 A sa jakies wiesci od Mili? Jak ona sie miewa? I czy jest jakis odzew na ogloszenia? Quote
Murka Posted December 10, 2014 Posted December 10, 2014 Wszystko ok u Milki. Właśnie dzisiaj wylazłam z domu po tygodniu chorowania i kiśnięcia w domu i porobiłam fotki psiakom, m.in. Milce. Ale dzisiaj już chyba nie dam rady wstawić. Potwierdza się to co mówiła poprzednia właścicielka Milki: sunia jest świetnym stróżem i obrońcą posesji oraz domu. Jest czujna i nieufna wobec obcych. To może być atut lub wada.. ale dużym plusem jest to, że Milka wrogo nastawiona wobec obcych jest tylko kiedy nie ma nikogo z opiekunów. To samo mówiła p.Kasia - Milka wpuszczała wszystkich do mieszkania jeśli w domu byli "swoi", ale kiedyś pod nieobecność właścicieli weszła tam jej znajoma (którą Milka znała) i suńka o mało jej nie zjadła :) Z ogłoszeń ciiiiisza... Quote
Ellig Posted December 11, 2014 Posted December 11, 2014 Nie wiem co robic z tymi ogloszeniami, jest u Milki ponad 1000 wejsc i 22 pobrania numeru telefonu. Quote
Gusiaczek Posted December 11, 2014 Posted December 11, 2014 Nie wiem co robic z tymi ogloszeniami, jest u Milki ponad 1000 wejsc i 22 pobrania numeru telefonu. Rzeczywiście dziwne, że nikt się nie odezwał ..... czas przedświąteczny ? Elu, kolejne wyróżnienie tym razem ja finansuję :) jak dobrze pamiętam po 19 grudnia? Quote
Xibalba Posted December 11, 2014 Posted December 11, 2014 Witaj Xibalba. W przypadku Milki bezczelność Pani była naprawdę wyjątkowa - otóż napisała pańcia do mnie maila, że mam do niej zadzwonić więc w popłochu zadzwoniłam nie wiedząc co się stało. A pańcia do mnie z tekstem, że mam psa zabierać bo niszczy w domu jak ona chodzi do pracy. Nawet jej było szkoda złotówki na telefon. Milka i Bafi to psy, które u mnie w ogóle nie były w dt, a jedynie podpisałam umowę na siebie, oba znalazły domy przez FB i oba tak samo nieodpowiedzialne z takim samym scenariuszem - oddane szczeniaki, a potem nie prowadzone i niczego nie nauczone, nie zaszczepione ani nie wysterylizowane. W przypadku Milki to już w ogóle skrajna nieodpowiedzialność i lenistwo bo nawet chciałam zapłacić za sterylizację i nakazałam wiosną znaleźć tańszy gabinet weterynaryjny, jak widać nawet tego nie raczono zrobić. Wydaje mi się, że jak ktoś bierze szczeniaka to musi go sobie jakoś ułożyć i nauczyć paru rzeczy, ale to tylko mi się tak wydaje jak widzę. Najlepsze w tym jest to, że nikt tym ludziom żadnych psów nie wciskał, były wizyty pa i poa i rozumiem, że przygarniający odstawili kłamliwe szopki - tylko po co??? A ja się dowiedziałam, że Leo uciekł i nie mogą znaleźć dopiero po kilku dniach, oczywiście tak szukali żeby nie znaleźć a pies był w schronisku :( dobrze że się znalazł, bo bym sobie nie wybaczyła. Była wizyta pa i wszystko ładnie pięknie a potem wyszło jak wyszło, dobrze, że pies był u niej kilka miesięcy więc wciąż jeszcze był młody i może łatwiej było z nim pracować kiedy trafił do nowego domu. Ale ile mi nerwów zjadła ta kobieta to już wolę nie pamiętać, okazało się, że pies nie został ponownie zaszczepiony na wirusówki ani przeciw wściekliźnie, tylko go odrobaczyła żeby zapewnić bezpieczeństwo swojej rodzinie...Niestety trudno czasem przewidzieć jak zachowają się ludzie. Oni kłamią i odstawiają szopki żeby uzyskać to czego chcą, a gdy już osiągną cel to niestety czasem zmieniają podejście o 180 stopni. Myślę, że zajmujący się adopcją powinni przechodzić jakieś kursy psychologiczne, żeby lepiej 'czytać' ludzi, choć i to nie pomoże jeśli człowiek jest zwyczajnie podły. A propos suczki, którą wyadoptowałąm, ja sama wybrałam wterynarza, który ma sunię wysterylizować, nie jest tani, ale ponoć dobry, a ja wolę mieć pewność, że nie będzie komplikacji. Jestem w kontakcie z wetem, okazał się też fajnym człowiekiem i sam też kontaktował się z opiekunami, żeby wszystko ustalić. Mam nadzieję, że wszystko się uda. Teraz z perspektywy żałuję, że zdecydowałam się na taki dom dla małej, ale jak to bywa, wszystko wydawało się ok, pewnych rzeczy się nie przewidzi. Quote
Xibalba Posted December 11, 2014 Posted December 11, 2014 Nie wiem co robic z tymi ogloszeniami, jest u Milki ponad 1000 wejsc i 22 pobrania numeru telefonu. Może jakoś tekst zmodyfikować i spróbować z innym tekstem. No i rzeczywiście może to przez Święta taka cisza. O Frodo też nikt nie pyta :( Quote
mestudio Posted December 11, 2014 Author Posted December 11, 2014 Niestety, zajmowanie się psami to ryzyko, bo konsekwencje ponosi bezpośrednio ktoś taki jak ja. No i wtedy nie obchodzi nikogo czy mam w domu psów 10 czy 15. Mnie zastanawia jak ktoś taki jak ta Pani od Milki - pies nie zaszczepiony, nie wysterylizowany wg umowy, wywalony żądaniem zabrania z dnia na dzień - ma jeszcze tupet do tego psa przyjeżdżać do hotelu? Wstydu taka pańcia nie ma za grosz. A co do adopcji to już do Świąt nie spodziewam się telefonów, to taki czas, ja tego czasu nie rozumiem i jest to dla mnie ekonomiczne i pokazowe wariactwo. Quote
Xibalba Posted December 11, 2014 Posted December 11, 2014 To ta kobieta przyjeżdża do psiny do hotelu jeszcze???? A za hotel też płaci? Trzeba mieć tupet. Jeśli psa już nie chce i psinka i tak do niej nie wróci to chyba lepiej żeby sobie dała spokój, bo przecież to krzywda dla psa, który za każdym razem może ma nadzieję, że pani ją zabierze do domu, jakikolwiek ten dom nie jest. Ja bym jej zakazała, nawet jeśli płaci za hotel do czasu znalezienia nowego domu, ona naprawdę krzywdzi psinkę w dwójnasób. I to prawda, zajmowanie się psami to odpowiedzialność i chyba też świadome ryzyko, gdy coś jest nie tak człowiek zostaje sam z problemem i musi sobie radzić i liczyć, że może ktoś o dobrym sercu pomoże w walce o kolejne psie życie. Quote
mestudio Posted December 11, 2014 Author Posted December 11, 2014 Przyjechała raz i nie została wpuszczona do Milki, nie płaci absolutnie za nic, nawet za transport Milki do hotelu nie zapłaciła choć wg umowy powinna. Quote
Gusiaczek Posted December 12, 2014 Posted December 12, 2014 Przyjechała raz i nie została wpuszczona do Milki, nie płaci absolutnie za nic, nawet za transport Milki do hotelu nie zapłaciła choć wg umowy powinna. Murko .... :loveu: te umowy można na gwoździu wiadomo gdzie zawiesić :nonono2: Niestety, zajmowanie się psami to ryzyko, bo konsekwencje ponosi bezpośrednio ktoś taki jak ja. ano właśnie .... dlatego nie podjęłam tego ryzyka, bo: zgody rodziny na nie nie miałam i, przede wszystkim, wiedzy "z czym to się je" ale znaleźliśmy inną formę pomagania i tego się trzymamy, jak pijany płotu ;) Quote
Murka Posted December 12, 2014 Posted December 12, 2014 Tak, to prawda, że była pani Milki nas odwiedziła, ale wytłumaczyłam jej, że spotkanie z Milką nie jest dobrym pomysłem, bo sunia będzie tęsknić. Pani zrozumiała i skończyło się na herbacie i obejrzeniu zdjęć w aparacie (bo akurat tego samego dnia, kilka godzin wcześniej robiłam suni zdjęcia). No i fotki Milki prawie zimowe z kolegą Kajtuśkiem (towarzysz zabaw z poprzednich fotek znalazł dom): Quote
Ellig Posted December 12, 2014 Posted December 12, 2014 Rzeczywiście dziwne, że nikt się nie odezwał ..... czas przedświąteczny ? Elu, kolejne wyróżnienie tym razem ja finansuję :) jak dobrze pamiętam po 19 grudnia? Tak Gusiaczku do 19 grudnia jest wyroznione ogloszenie, dzisiaj podmienię zdjecia Milki. Statystyki: Wyświetleń: 1162 Tel: 32 Quote
Ellig Posted December 12, 2014 Posted December 12, 2014 Murka, dziekujemy za zdjecia Miluchny!:) Quote
Gusiaczek Posted December 12, 2014 Posted December 12, 2014 Murko Kochana, dziękujemy serdecznie :) Miluchna jest niezwykle urodziwa, a kolega w czerwonym Szaliku rozbraja :) Quote
mestudio Posted December 12, 2014 Author Posted December 12, 2014 Dziewczyna nieco nabrała mięśnia :-). Tak mi się wydaje przynajmniej. Quote
konfirm31 Posted December 14, 2014 Posted December 14, 2014 Jestem i ja u Milki. Śledziłam jej losy "z ukrycia" ;) , a teraz się ujawniam. To prawda, że biorąc tymczasa, nie wiemy, czy i kiedy znajdzie dom i czy nie wróci do nas, jak ..........niespłacony weksel :(. Też się tego boję. Dopiero zaczynam. I też mam na ten temat.....hmmmm......dyskusje rodzinne ;). No i czy dom, który mu z takim trudem znaleźliśmy , rzeczywiście jest domem. Ale - w coś trzeba wierzyć, mieć jakąś nadzieję(chociaż to matka głupich), bo......jaka działalność bez tej wiary, ma jakikolwiek sens? Quote
Xibalba Posted December 14, 2014 Posted December 14, 2014 Ale ta Milka śliczna, na pewno znajdzie się w końcu dla niej dom, tylko widać, że to chyba wulkan energii więc i ludzie o odpowiednim nastawieniu. Co do pomagania, to zawsze jest ryzyko. Jeśli samemu jest się domem tymczasowym to pół biedy, o wiele trudniej jest gdy trzeba co miesiąc płacić za hotelik i nie wiadomo za bardzo skąd wziąć pieniądze :( ale na szczęście na dogomanii są osoby, które pomagają takim jak my. Quote
Mattilu Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Jestem Milutka. Kasa za grudzien poszla. Quote
Gusiaczek Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Mestudio, przy okazji zerknij na konto - 3 XII poszła stała na grudzień ode mnie i Jagody będzie na styczniową michę ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.