lamia2 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Z Krakusami to tak zawsze, zaczepne i zadziorne :evil_lol: się nie podoba ... to oddawać .... ale już ..... :eviltong: Quote
Kasie Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Camara napisał(a):... a w porównaniu do kaukazów... do Galinki... albo Żyrardowskiego Kazimierza :hmmmm: to... khmmmm... pinczerek mi wychodzi :evil_lol: Ja Was bardzo proszę, nie zestawiajcie razem kaukazów i pinczerków pod żadnym pozorem! Mam wielką awersje :mad: Ze zrozumiałych względów do takich zestawień... Quote
Beata_Dorobczyńska Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 lamia2 napisał(a):Z Krakusami to tak zawsze, zaczepne i zadziorne :evil_lol: się nie podoba ... to oddawać .... ale już ..... :eviltong: Ale by się Paweł ucieszył ! I Igor pewnie tez . Quote
karina1002 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Camara napisał(a):to... khmmmm... pinczerek mi wychodzi :evil_lol: pinczerek :crazyeye: ?? Z taka głową pinczerek :crazyeye: ?? Wyobraźmy sobie pinczerka z taką głową :evil_lol: Quote
samoglow Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 by mu przewazala. :shake: Jeszcze nigdy nie widzialam wozeczka dla psa...na glowe:crazyeye: Quote
allcia Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 [quote name='lamia2']Jaki szpic, jaki malutki ???????? ogromne, ciężkie bydle, ciut mniejszy od bernardyna :mad: jest to co prawda drugi kaukaz (po Kaziku) w moim życiu, ale już czuję, że się znam :razz: ja mysle ze teraz coby Pawel sie niezatesknil to jak najszybciej trzeba mu zeslac kolejnego Kaukaza:loveu: Kaukazy takie sa wierne oddane i cudowne. Lamia musisz teraz Pawlowi to udowodnic ze to cudowna rasa. Takiego samego jak Igor napewno nie bedzie ale Kaukaz to Kaukaz:eviltong: Dziewczyny zapewne chetnie pomoga w jakiejs dostwaie :cool3: Quote
kinga Posted July 19, 2007 Author Posted July 19, 2007 taaaaa :hmmmm: przyroda nie lubi nisz :shake: ja już dla odmiany zaczęłąm wciskać lamii podhalana - bo niby to samo, a w trochę innym odcieniu :eviltong: - ale lamia milczy dyplomatycznie :shake: lamia - teraz będziesz się musiała nieźle nagimnastykować, bo wszyscy wiedzą, ze zwolniło się u Ciebie miejsce DUŻO miejsca :p (a swoją drogą, allcia - jakie te nasze awatarki podobne :lol: ) Quote
tanitka Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 a co wogóle u Igora, jak on się aklimatyzuje w nowym miejscu? Quote
lamia2 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 U nas miejsca się szybko zapełniają niestety, a miejsce Igorka zajął już tego samego dnia Rocky, tylko coś z dziewczyną Igora nie bardzo się dogaduje :cool3: fotki kiepskie, bo ciemno było :p Quote
Camara Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 lamia2 napisał(a):U nas miejsca się szybko zapełniają niestety, a miejsce Igorka zajął już tego samego dnia Rocky, tylko coś z dziewczyną Igora nie bardzo się dogaduje :cool3: bo to jest dziewczyna Igora i ona wierna jest, ot co :p u Igora wszystko w porządku. Swoich już poznaje... sąsiadkę obszczekał :evil_lol: wpuszczony do domu wyłożył się w pościeli :roll: a na obiad życzy sobie dań z Mariotta :cool1: czyli odmawia psiego jedzenia - ale chętnie zjadłby kanapkę z serem i ogórkiem :roll: zupełnie serio zaczynam podejrzewać, ze jednak doszło do scenariusza, w którym Igor jadał z Pawłem z jednego talerza :cool3: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Bo Paweł pokochał Igora i to ze wzajemnoscią . A przed odjazdem na ucho powiedział Igorowi co ma robic w nadziei , ze moze do niego wróci. Quote
Camara Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Beata_Dorobczyńska napisał(a):Bo Paweł pokochał Igora i to ze wzajemnoscią . A przed odjazdem na ucho powiedział Igorowi co ma robic w nadziei , ze moze do niego wróci. :stupid: no tak... to może być TO :lol: Quote
lamia2 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Camara napisał(a): .... zupełnie serio zaczynam podejrzewać, ze jednak doszło do scenariusza, w którym Igor jadał z Pawłem z jednego talerza :cool3: Jestem tego pewna ... kiedyś byłam świadkiem jak Paweł nakłaniał Igora do jedzenia wsadzając swój nos do jego miski .... poskutkowało :lol: metodę polecamy Izie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: strasznie się cieszę, że Igor zaczyna się adoptować do nowych warunków, ale fotka to jest to co tygrysy lubią najbardziej :cool3: Quote
Camara Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Wiem, że Biafra zrobiła jakieś fotki. Tyle, że to Kobieta Pracująca i zawsze ma na głowie więcej spraw niż może zrobić :roll: nie ma rady - trzeba cierpliwie czekać :p Quote
lamia2 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Camara napisał(a):Wiem, że Biafra zrobiła jakieś fotki. Tyle, że to Kobieta Pracująca i zawsze ma na głowie więcej spraw niż może zrobić :roll: nie ma rady - trzeba cierpliwie czekać :p Wiem, wiem ... Xenia mi mówiła .... tak sobie tylko pierdykam palcami po blacie ... a może się uda .... :loveu: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 To sobie troche popierdykasz ..........:eviltong: Quote
lamia2 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 A co do awatarka Kingi i Ali to ja też mam taką mordkę :loveu: to moje domowe dwa skarby z pięciu :evil_lol: Quote
lamia2 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 [quote name='Beata_Dorobczyńska']Rude jest piekne :) I taka słodka, i do Igorka by pasowała, zwłaszcza wzrostem, bo Igorek też duży jest :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
kinga Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 lamia - czapki z glów :oops: Twoja bernardynka jest... - taka piękna, - taka ruchliwa, - taka wyczesana, - taka bernardynowata, że.... my przechodzimy na inny ring :oops: :oops: :oops: Quote
lamia2 Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 kinga napisał(a):lamia - czapki z glów :oops: Twoja bernardynka jest... - taka piękna, - taka ruchliwa, - taka wyczesana, - taka bernardynowata, że.... my przechodzimy na inny ring :oops: :oops: :oops: Jak ją zabierałam ze schroniska to się nawet nie spodziewałam, że tak wypięknieje, tym bardziej, że młodzieniaszką nie jest :lol: Quote
karina1002 Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Lamia, masz 5 sztuk własnych :crazyeye: ??? I jak ty kobito sobie radzisz??? Ja nie wyrabiam przy trzech w domu. Wszystkie jakieś takie się zrobiły ....... żebrzące. Nawet Pytia :mad: , co to niby niejadek była. Nie wiem czy to powietrze, czy co, ale robienie czegokolwiek w kuchni jest nieladaw wyczynem :p . Od razu trzy mordy są przy nodze. Chodzimy tak jakbyśmy byli człapiącymi żurawiami :evil_lol: , bo przecież cały czas ktoś stoi na drodze. Ba, nakładanie butów w korytarzu już jest powoli problematyczne, bo jak przyczłapie trzech przedstawicieli psich, to dla człowieka nie ma miejsca:evil_lol: . Quote
Biafra Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 To od początku ... Ogromnie dziękuję Xeni za przewiezienie Igora do Krakowa. W moim aucie z pewnością by się upiekl w te upaly. Między przesiadką postanowilyśmy pójść na spacer. Godzina juz byla upiorna. Ja się mialam dotlenić , żeby nie zejść w drodze powrotnej do siebie, Igor zalatwić potrzeby po dniu w samochodzie, Xenia rozprostować nogi , biedny Felek zakończyć areszt domowy bo Xenia musiala ją zamknąć u siebie na czas podróży , a Pina i Laura pobiegać. Polazilyśmy po prawie pustych ulicach bo bylo coś między pierwszą a drugą w nocy, Xenia caly czas wychwalala Igora jaki grzeczny, opanowany, spokojny, mily...i czemu resztki ludzi na chodniku obchodzą go lukiem i dlaczego wlasciwie ludzie się tak boją kaukazów. Przecież to istne cudo ! Przytakiwalam Xeni że cudo . Caly czas. Wyjaśnilam, że ta zla slawa wynika z tego ze to psy stróżujące, ze sklonnością do gryzienia bo mają silny instynkt terytorialny a ponieważ atakują bez ostrzeżenia w zupelnym spokoju ludzi to przeraża. Pod autem Xenia odparla z godnością ...wiesz co , to Ty sama go sobie zapakuj . On jest dziwnie spokojny. No i zacząl sie cyrk. Po pierwsze Igor po calym dniu w aucie chcial sie po a zalatwić, czego nie zrobil na chodniku wiec popiskiwal bo bolal go brzuch po b nie chcial znowu jechac Ja mam wysokie auto, bagażnik zawalony lodówką z lekami i innymi przydatnymi rzeczami więc dla Igora zostala tylna kanapa.Normalnie weszlyby tam dwa Igory ale ten jeden nie dosięgal lapami na tyle zeby sie oprzeć. Podnioslam przód zostal mi tyl na chodniku :shake: Xenia patrzyla z coraz większą zgrozą co chwilę mi powtarzając...że po drodze sikal i Camara go sama zapakowala :crazyeye: No to oparlam mu przód i chcialam podnieść zadek , Igor się cofal i zadek mi ani drgnąl. Boczne drzwi nie otwierają się przecież na oścież więc musialam go ladować ze skosa. Mówię Xeniu blagam pomóż, a ona że Camara dala radę. I że on za czlowiekiem wchodzi do auta. Więc wzielam smycz przeszlam cale auto na czworakach wzdluz i wszerz otwierając po kolei wszystkie drzwi a Igor ani drgnąl. Ja Cię blagam Camara o jakiś rysunek :mad: , pokazujesz ludziom takie rzeczy , później tego wymagają od innych. Mówię może jej wskoczyl przodem, przecież Xeni auto jest dobre pól metra niższe, drzwi otwierają się jak brama od hangaru... Camara dala radę :cool1: Po wielu próbach Xenia dala sie namówić na przytrzymanie smyczy po przeciwnej stronie auta , zeby mi się ten maly pies :angryy: ( To też chyba Camary) nie wycofal jak mu bedę zadek pakować. W aucie bylo spokojnie, leżal jak placek na recznym i skrzyni biegów i wdychal powietrze z nawiewów. Odmówil korzystania z otwartego okna. Przed trzecią rano przyjechalismy na miejsce. Biedak mial rozwolnienie i nie mógl sie doczekać trawy pod nogami. Później zacząl po malu podchodzić do rozgoryczonych psów, glównie moją postawą , ze jak zdrajca przyprowadzilam cos do domu . Ale poszlo sprawnie i bez konfliktów. Igor podchodzi do kazdego z osobna i robi piękny bialy kulisty pióropusz z ogona :loveu: Potem chwilę stoi i idzie w przeciwną stronę. Na razie jest ulegly nawet w stosunku do psów. Na próby prowokacji odwraca się i odchodzi. Pozostale gatunki go nie obchodzą. Pierwszego dnia mi nic nie zjadl :shake: . Myslalam , ze to z nerwów ale okazalo się że chodzi mu o menu :angryy: Próbowalam Nutrę i RC suche i w saszetkach, potem kocie, inne, ryz z kurczakiem i warzywami i nic. Nie je gotowanego. Wieczorem napadl mnie jak szlam wyrzucić w las resztki kanapek po wolontariuszach. Zjadl jak staly z pasztetem, serem , wędliną , pomidorem i ogórkiem Więc wpadlam na pomysl, że je domowe jedzenie. Nagotowalam makaron, upieklam indyka z mnóstwem przypraw, czosnkiem i cebulą, pomieszalam i wrąbal ku mojej rozpaczy Pomijam fakt , że mam w kuchni jakieś 40 stopni ale muszę go jakoś przestawić na coś zdrowszego. Teraz rano dostaje kozie mleko z jajkiem . Bardzo mu to smakuje. A potem po poludniu i wieczorem jakąś breję. Poza sklonnoscią do niezdrowego jedzenia więcej wad nie stwierdzono :evil_lol: Jest uroczy, pogodny, poznaje ludzi :loveu: znaczy mnie , na obych szczeka. Nie udziela mu się glupota otoczenia. Wszystie psy ujadają na oślep jak cos zatrzeszczy a on podnosi się stoi i czeka aż sie sytuacja wyjaśni. Dzisiaj zostawilam go na 2 godziny ( musialam mu kupic coś na obiad :razz: ) wracam oczywiście wszystkie psy szaleją bo auta nie poznają :roll: , mnie z daleka tez nie...a Igor stoi i patrzy. Auto postawilam na miejscu pomerdal raz, wysiadlam pomerdal dwa razy i polozyl się na trawę. Może reszta od niego czegos sie nauczy. Quote
Katcherine Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 :evil_lol: ale on naprawde JEST malutki :loveu: Quote
lamia2 Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 O Matko, mój Igorek cały i zdrowy dojechał i nawet morducha mu się uśmiecha. Bardzo się cieszę, że już jest na miejscu :multi: :multi: :multi: A co do jedzenia, to u nas wedle życzeń, każdy dostaje to co lubi :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.