madziakato Posted August 28, 2013 Author Posted August 28, 2013 [quote name='Ania24']Strasznie żal sunieczki, strasznie .. gdy patrzę na te zdjęcia, te warunki w których sunia przebywa, serce się kraje :( Dobrze, że są tacy ludzie jak Ty madziakato ... Zastanawiam się czy będzie chciał sprzedać maleńką. Tak myślę ... bardzo możliwe, że jakiś psiak tam się pojawi nawet gdyby On chciał sprzedać tą sunię ... tacy ludzie tak już mają, ok - chcecie psa?. Oddam Wam go, ale i tak zaraz innego tam do tego kojca włożę .. bardzo często w takich przypadkach tak jest :( Też się tego boję, tymbardziej, że IVA jest córką jego prywatnej suczki, którą trzyma pewnie tam, gdzie mieszka.... Ale będę to miejsce nawiedzać, a Iva ....no cóż, nie mogę jej tak zostawić! Quote
Ania24 Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 Dobrze, że jesteś tam na miejscu, że IVA ma Ciebie. Straszny los jest takich psiaków, które są pozostawione same sobie, wrzucone do jakiegoś prowizorycznego kojca, skazane na samotność i takie życie :shake: Quote
doris66 Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 Ja ostatniej zimy wykupiłam psa od patologii ( pies młody półroczny owczarek niemiecki zamarzał na 30 stopniowym mrozie nie majac nawet deski na której mógłby usiaść - spał na śniegu i lodzie. ) za 50zł. Próbowałąm rozmawiać, przekonywac, ze sami nie mają co jeść i nie stac ich na psa, proponowałam pieniadze. I nic, nie chcieli ze mną nawet normalnie rozmawiać. Byłąm przygotowana na to, ze psa ukradnę nocą i od razu zawiozą do nowego domu (dom znalazłam psiakowi już wczesniej ). Miałam przygotowane wszystko, nożyce do przecięcia siatki, latarkę smycz, obroża, kolege do pomocy. Pies nas znał bo go dokarmialiśmy więc nawet by nie zaszczekał. Kilka dni przed zaplanowaną akcją jeszcze raz zapytałam ich czy sprzedadzą psa i o dziwo ( moze brakowało im na kolejna flasze wódki ) powiedzieli do mnie " daj 50zł i zabieraj". W tym samym momencie pies był już w moich rekach a za godzine leżał juz na kanapie w nowym domu. Tylko z patologią jest łatwiej niż z takim facetem jak pan tej suni. Bo ten to pewnie jakiś biznesmen co to pełna kieszeń ma ale serca to wogóle. Quote
Marycha35 Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 He, he, ale opowieść ładna, bo psiak uratowany:):):) Brawo i oby Iva tez już za chwil parę w domku leżała na dywanie:) Quote
Javena Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Ja poprostu starałabym sie go przekonać,że pies w zamknięciu do niczego się nie przysłuży. Złodziej wejdzie i choćby pies szczekał ,to nikt nie słyszy, a człowieka nie dopadnie. Właściwie do niczego ten pies tam sie nie przyda, a tylko się męczy. Jesli bedzie chciał sprzedać to byłoby świetnie. Tylko gdzie go umieścić?Trzeba by ogłoszenia robic.Może akurat..... Quote
doris66 Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Tak naprawdę to nawet luźno biegający pies nie powstrzyma złodzieja. U mnie na osiedlu była niedawno seria włamań. Okradziono domy gdzie były luźno biegające psy, przeważnie owczarki niemieckie. Złodzieje po prostu podali pieskom usypiacze w kiełbasce w dużej dawce. Pieski spały a złodzieje robili swoje. Pies do pilnowania podwórka /firmy , nawet luźno biegajacy, to jak dla mnie duże nieporozumienie, od tego jest monitiring, dozorcy a nie pies. Tylko, że nadal dla niektórych jak pies jest w firmie , nawet w kojcu, to właściciel czuje się lepiej. Problem jak zawsze wynika z postępowania człowieka . Quote
Javena Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 doris66 napisał(a):Tak naprawdę to nawet luźno biegający pies nie powstrzyma złodzieja. U mnie na osiedlu była niedawno seria włamań. Okradziono domy gdzie były luźno biegające psy, przeważnie owczarki niemieckie. Złodzieje po prostu podali pieskom usypiacze w kiełbasce w dużej dawce. Pieski spały a złodzieje robili swoje. Pies do pilnowania podwórka /firmy , nawet luźno biegajacy, to jak dla mnie duże nieporozumienie, od tego jest monitiring, dozorcy a nie pies. Tylko, że nadal dla niektórych jak pies jest w firmie , nawet w kojcu, to właściciel czuje się lepiej. Problem jak zawsze wynika z postępowania człowieka . U nas było dokładnie tak samo. Uśpili psa ,wykradli wszystko co się dało ,uciekli od strony lasu i tyle .Nikt nie widział, nie słyszał ,pies spał . Właściciele wrócili z wczasów prawie do pustego mieszkania. Quote
madziakato Posted August 29, 2013 Author Posted August 29, 2013 Dziewczyny kochane, jutro nasza Ivunia wyjdzie ze mną na swój pierwszy w życiu spacer!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! , mam zgodę ochroniarza z tego magazynu(właśnie wróciłam od niej). Wyszłaby już dzisiaj ale nie miałam obroży ani smyczy! Jutro zrobię też porządne fajne fotki(bo te z kojca do ogłoszeń nie nadają się zupełnie). Wprawdzie trwają jeszcze negocjacje i rozmowy z właścicielem(zastanawia się pewnie nad ceną- walić to już!!!!) , ale wszystko jest na na prawdę dobrej drodze;) Quote
Javena Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 :multi:.....Oby sie udało . Zdjecia pasowało by ładniejsze. Tylko trzeba uwazać ,żeby z tej radosci ,nie próbowała czmychnąć. Quote
Marycha35 Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Ale pycha wieści, suniaczku trzymaj się, będzie czad;):) Quote
Kryzia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Super :) Może Ci się uda wysondować, czy myśli już nad następnym psem do kojca. Quote
madziakato Posted August 29, 2013 Author Posted August 29, 2013 Kryzia napisał(a):Super :) Może Ci się uda wysondować, czy myśli już nad następnym psem do kojca. Będę próbowała tłumaczyć, żeby nie, ale wiecie jakie jest życie i ludzie... Oby nie!!! Nigdy więcej! Quote
madziakato Posted August 29, 2013 Author Posted August 29, 2013 Dowiedziałam się też dzisiaj , że Iva jest w tym kojcu od maja zeszłego roku... Powiedzcie mi, jakim cudem jako szczenię przeżyła tam ostatnią zimę w tej pseudo budzie i przy takim karmieniu???:shake: Co ona przeszła..... Quote
Marycha35 Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 Życzę dziadowi próchnicy do końca życia i gruźlicy kości!!!!!! TFU! Biedna sunia...:( Zwariuje ze szczęścia na tym spacerku:) A może ona Ci ucieknie.....;) Quote
madziakato Posted August 30, 2013 Author Posted August 30, 2013 Sprawa się rypła, żeby nie powiedzieć gorzej...:angryy: Urwałam się dzisiaj z pracy, zorganizowałam sobie podwózkę, żeby być u niej jak najszybciej się da i ... pocałowałam klamkę! Iva nie wyszła, a tak strasznie się cieszyła!:shake: Jestem załamana, bo nie wiem, czy zrobili to specjalnie, czy nie... I co dalej???!!!:-( Quote
kiyoshi Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 Madzia:( tak mi przykro:( nie poddawaj się... Quote
Javena Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 Pewnie sie wystraszyli ,że ją porwiesz. Zeby ich tam ........nie skończe.:angryy: Quote
madziakato Posted August 31, 2013 Author Posted August 31, 2013 Dziś będę u małej. Muszę się wyrobić z obowiązkami domowymi i swoimi psiurami, bo Iva jest tam sama od wczoraj od 15.00. Masakra. Dam znać, co u niej wieczorem. Quote
madziakato Posted September 1, 2013 Author Posted September 1, 2013 Ivunia nakarmiona, wymiziana... Miała wodę, a do jedzenia krokiety... Zaniosłam jej dziś Purinę. Mała chyba zaczęła dostrzegać, że poza kojcem w życiu jest "coś" jeszcze, bo pracuje ciężko nad jedną dziurą... Quote
stzw Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 madziakato napisał(a):Ivunia nakarmiona, wymiziana... Miała wodę, a do jedzenia krokiety... Zaniosłam jej dziś Purinę. Mała chyba zaczęła dostrzegać, że poza kojcem w życiu jest "coś" jeszcze, bo pracuje ciężko nad jedną dziurą... Tak bez barszczu te krokiety?? Fuj... Quote
azalia Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Tylko żeby biedulka nie uciekła gdzieś na oślep przed siebie,jak "wypracuje"dziurę. Quote
Bgra Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 jestem u Ivy po krótkiej przerwie-pierwszy wnuk się urodził i babunia oszalała:multi: Iva poznała już co to dobry człowiek to i za podkop się biedna zabrała,byle dalej od samotności ufam,że uda się ją zabrać Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.