Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

madziakato napisał(a):
Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że sunia nie ma nawet imienia...
Może jakieś pomysły?

Ja jakoś nie mam...



mnie nie pytaj,bo ja tylko ludzkie nadaję moim:cool3:ale może Iva:loveu:

Posted

madziakato napisał(a):
Ja ze swojego Kaprysa zrobiłam Gabrysia więc wiesz:eviltong:


ja miałam Stefankę,teraz mam Hanę i Alexa:)
Gabryś przepięknie:)

Posted (edited)

Dopytajcie dobrze, bo do naszego schroniska, do Jastrzębia, psy wozi hycel o nazwisku Żmuda. Miał umowę z nami w 2012 roku i teraz od czerwca 2013 znowu. Wozi psy z Zawiercia i okolic, spoko gość, jeśli on będzie na interwencji, suka na pewno trafi do nas i będzie bezpieczna.

Gdyby u nas w schronisku był taki podest jak ten na zdjęciu, już byłby raban. Pies może sobie nogę złamać przez te szczeliny.

Edited by shanti
Posted

kiyoshi napisał(a):
Madziu, a może powinnaś poprosić o pomoc jakąś fundacje/stowarzyszenie??
nie wiem czy taka opcja już tutaj się pojawiła....jeśli tak, to sorki za zamieszanie

Tak zrobię, dostałam już namiary na odpowiednią osobę.
Spróbuję jednak jeszcze porozmawiać z tym gościem, do którego należy pies.
Pytanie tylko, co z sunią , gdy powie"możecie ją zabierać?"....

Posted

shanti napisał(a):
Dopytajcie dobrze, bo do naszego schroniska, do Jastrzębia, psy wozi hycel o nazwisku Żmuda. Miał umowę z nami w 2012 roku i teraz od czerwca 2013 znowu. Wozi psy z Zawiercia i okolic, spoko gość, jeśli on będzie na interwencji, suka na pewno trafi do nas i będzie bezpieczna.

Gdyby u nas w schronisku był taki podest jak ten na zdjęciu, już byłby raban. Pies może sobie nogę złamać przez te szczeliny.

Z tego wynika , że Szczyty:
http://zgkzawiercie.pl/index.php?akcja=link&id=5&id_link=129&id_link_aktualnosci=379&pelny=1

Posted

Gdyby u nas w schronisku był taki podest jak ten na zdjęciu, już byłby raban. Pies może sobie nogę złamać przez te szczeliny.[/QUOTE]
Sytuacja z łapką zdarzyła się wczoraj, myślałam , ze zawału dostanę, bo sunia nie mogła jej wyciągnąć, a ja nie miałam jej jak pomóc...
Na szczęście poradziła sobie i jakimś cudem ją wyciągnęła...
Na dodatek, karma, którą jej p[odaję, czasem wpada w te szczeliny i psiak się denerwuje, bo nie może jej wyciągnąć...
DRAMAT!!!

Posted

Bgra napisał(a):
mnie nie pytaj,bo ja tylko ludzkie nadaję moim:cool3:ale może Iva:loveu:

Bezimienna zostaje więc IVĄ:lol:

Mam nadzieje, że to imię przyniesie jej szczęście....

Posted

egradska napisał(a):
Jestem, ale z pustka w glowie:shake: Moze Anetka z OTOZu mialaby jakis pomysl, ona zaprawiona w bojach o psi dobrostan, zna paragrafy i mozliwosci (nasza forumowa anett)


bela51 napisał(a):
Własnie z nia rozmawiałam.
Jesli Madzia nie dogada sie z wlascicielem, to Aneta poleci nam kogos z OTOZu aby jechał na interwencje.


To samo chciałam zaproponować
Aneta wraca jutro, pojutrze znad morza i jak tylko będzie miała dostęp do netu to pewnie tu zajrzy

Ładne imię nadałyście suni :)
Biedna dziewczynka :(
Nie można jej tak zostawić :shake:
Dobrze, że na miejscu ma choć Ciebie madziakato :)

Posted

Iva nakarmiona, wygłaskana, niestety tylko przez kraty...
Muszę koniecznie do niej jeździć wcześniej- dziś nie miała grama wody, a u nas upał taki...:placz:
Ręce w zasadzie do ramion mam całe w niewielkich siniakach i zadrapaniach- Ona nie chce mnie wypuścić ze swojego psiego uścisku z łapek....

Coraz trudniej mi ją tam codziennie zostawiać:-(

Posted

Bgra napisał(a):
Biedna Iva,dzięki Madziakato ma znośniejszy los,ale trzeba jej ludzia dobrego na stałe

To stanowczo za mało, mała zaczyna biegać w kółko, a może już wcześniej to robiła, tylko nie zauważyłam....?:shake:

Posted

shanti napisał(a):
Telefon podany w tych informacjach to nr do tego właśnie gościa. Tylko ktoś musi "zrobić" interwencję i psa zabrać. Może zadzwońcie do niego, on już nieraz na interwencjach w tamtych okolicach bywał, więc wie do kogo możecie się z tym zgłosić.

A czy np. TOZ ma takie uprawnienia, by psa zabrać?
Co musieliby stwierdzić?(np. brak ruchu, jedzenia, wody)?
Macie taką wiedzę?

Posted

Żeby zabrać psa musi on być utrzymywany w złych warunkach. Pojęcie dosyć szerokie i względne :-) Po zabraniu psa organizacja natychmiast informuje wóta/burmistrza/prezydenta??? o przyczynach zabrania psa i podaje miejsce jego pobytu, jeżeli jest znane. Jeżeli psa zabrał hycel, to namiary na hycla. Wójt wydaje decyzje administracyjną o zabraniu psa i umieszczeniu go we wskazanym miejscu. Decyzja jest doręczana właścicielowi. Od tej decyzji może on się odwołać. A dalej to już normalne postępowanie administracyjne, dwuinstancyjność itp.
Ja proponuję jednocześnie poprosić o kontrolę PLW - jeżeli trafi się na ludzkiego człowieka to tej decyzji żaden sąd nie będzie ruszał.
Według mnie pies ma brudno, podest zagraża jego bezpieczeństwu i jest nie wypuszczany ( w zasadzie w sądzie nie do udowodnienia). Nie wiem, jak buda, bo za bardzo nie widać. Na moje oko nie ma podstaw do zabrania psa - tylko nakazanie poprawy warunków. Jeżeli właściciel jest psychol i się uprze, to tego psa odzyska. Dla sądu jest jasne - żyje i rusza się to znaczy było mu dobrze.

Posted

jestem na zaproszenie, zapiszę sobie i później zajrzę bo mam strasznie dużo roboty; widze, że pies tam siedzi bez sensu, ani nie zaszczeka, a nawet gdyby to nikt nie usłyszy;
bosz, jakie to smutne :(

Posted

stzw napisał(a):
Żeby zabrać psa musi on być utrzymywany w złych warunkach. Pojęcie dosyć szerokie i względne :-) Po zabraniu psa organizacja natychmiast informuje wóta/burmistrza/prezydenta??? o przyczynach zabrania psa i podaje miejsce jego pobytu, jeżeli jest znane. Jeżeli psa zabrał hycel, to namiary na hycla. Wójt wydaje decyzje administracyjną o zabraniu psa i umieszczeniu go we wskazanym miejscu. Decyzja jest doręczana właścicielowi. Od tej decyzji może on się odwołać. A dalej to już normalne postępowanie administracyjne, dwuinstancyjność itp.
Ja proponuję jednocześnie poprosić o kontrolę PLW - jeżeli trafi się na ludzkiego człowieka to tej decyzji żaden sąd nie będzie ruszał.
Według mnie pies ma brudno, podest zagraża jego bezpieczeństwu i jest nie wypuszczany ( w zasadzie w sądzie nie do udowodnienia). Nie wiem, jak buda, bo za bardzo nie widać. Na moje oko nie ma podstaw do zabrania psa - tylko nakazanie poprawy warunków. Jeżeli właściciel jest psychol i się uprze, to tego psa odzyska. Dla sądu jest jasne - żyje i rusza się to znaczy było mu dobrze.


Dokładnie. Czasem zeznaję na policji w sprawach o złe traktowanie psów. Już usłyszałam dwa razy od pewnego policjanta, który mnie przesłuchiwał, że zagłodzenie lub brak pomocy weterynaryjnej w chorobie to nie znęcanie. Niemniej trzeba być upartym i konsekwentnym, nie odpuszczać.

Posted

shanti napisał(a):
Dokładnie. Czasem zeznaję na policji w sprawach o złe traktowanie psów. Już usłyszałam dwa razy od pewnego policjanta, który mnie przesłuchiwał, że zagłodzenie lub brak pomocy weterynaryjnej w chorobie to nie znęcanie. Niemniej trzeba być upartym i konsekwentnym, nie odpuszczać.


A ten z wątku to ani chory, ani zagłodzony ani odwodniony. Można ew. poprosić SdZ - oni są kamikadze i zabierają wszystko, jak leci ;-)

Posted (edited)

Cholera, sunia w tarapatach to pewne! Może kamikadze niech działają;) Edit: obejrzałam filmiki, niech szlag trafi takie warunki! Kupy na tym potwornym podeście, sunia głodna jak 99 smoków!!! Trzeba ją od dziada zabrać, wykupić, pożyczyć;) Brawa dla Dziewczyny, która chodzi do suni, jedyne źródło radości, czułości i jedzonka:)

Edited by Marycha35
Posted

Ivunia nakarmiona.
Niestety mnie nie udało się do niej dzisiaj dotrzeć, ale mężek był;)
Jutro postaram się pojechać do niej wcześniej...
Biedna Iva, nawet nie ma pojęcia, że tyle osób jej kibicuje i sie o nią martwi...

Posted

stzw napisał(a):
Cóż, nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli. A jaka jest alternatywa dla psiny gdyby udało się ją wyciągnąć? Jakiś plan?

Niestety, póki co działam trochę na oślep.
Plan jest, ale czy wypali?Nie wiem...
Plan jest taki:

1. Mój mąż dogaduje się z właścicielem.
Psu robimy fajne foty, wychodzimy z nim na spacer, szukamy dobrego domu- do czasu znalezienia domu zostaje tam, gdzie jest, ale ma spacerki i dokarmianie(1raz dziennie- tyle mogę na ten czas).

2. Znajdujemy dom, psa wyadoptujemy tylko w dobre ręce.
Plan awaryjny:

1. Mój Jacek nie dogada się z jej "Panem", zgłaszamy interwencję,
2.pies zostaje zabrany, patrz punkt 1 Planu Optymistycznego(szukamy domu, adopcja).

Najgorzej, jeśli będzie sprawiał kłopoty(właściciel)- na razie to jedynie domysły....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...