furciaczek Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 maciaszek napisał(a):I to o jakiej nietypowej dla Ciebie porze :eviltong:. Przyzwyczaj sie:eviltong: Quote
maciaszek Posted March 5, 2008 Author Posted March 5, 2008 Dawno nas tu nie było ;). Tak samo zresztą, jak i Was :eviltong:. "Chodzę sobie, chodzę" "Ale strasznie strome to zbocze i mam problemy z utrzymaniem równowagi" :evil_lol: Artistik, romantik ;) Quote
furciaczek Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Wspominalam juz chyba ze on piekny??:loveu::loveu::loveu: Quote
maciaszek Posted March 5, 2008 Author Posted March 5, 2008 furciaczek napisał(a):Wspominalam juz chyba ze on piekny??:loveu::loveu::loveu:Eeee, chyba nie :eviltong:. Quote
furciaczek Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 maciaszek napisał(a):Eeee, chyba nie :eviltong:. Hmmm a mi sie wydaje ze juz kilka razy to pisalam:eviltong::evil_lol: Quote
ewatr Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Witajcie Bazylkowce :loveu::loveu::loveu: dobrze ze sie kartoteka znalazła a co z leczeniem białaska? Quote
maciaszek Posted March 5, 2008 Author Posted March 5, 2008 ewatr napisał(a):Witajcie Bazylkowce :loveu::loveu::loveu: dobrze ze sie kartoteka znalazła a co z leczeniem białaska? Witaj :). Leczenie będę chyba prowadzić na własną rękę... Zdaniem weta te swędzenia, lizania i zaczerwienienia to na tle alergicznym i ma związek z pogodą (to akurat się zgadza). Dostaliśmy płyn do smarowania białasa, gdy będzie się lizał, ale to leczy skutki, a nie przyczynę. Moim zdaniem przyczyną swędzenia i lizania są drożdże, które uaktywniają się w "mokrą" pogodę. Wiem czy leczyć i zaczynam to robić :diabloti:. Quote
maciaszek Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Jak wiecie Bazyli uwielbia pastwić się na zwierzem dzikim a pluszowym. I jak wiecie mierzy coraz wyżej. Ostatnio zaatakował słonia. A oto fotoreportaż z tej walki: Ofiara wypatrzona, białas udaje, że się nie rusza, by nie spłoszyć słonia... Obwąchanie zdobyczy. Jak widzicie słoń jest przerażony.. :( Wcale się nie dziwię ;). Mocny uchwyt, słoń się już nie wywinie... Mord rozpoczęty... Ciąg dalszy nastąpi. Widzów o słabych nerwach uprasza się o niewchodzenie na wątek ;). Quote
furciaczek Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Hahaha swietna fotorelacja:evil_lol: Nawet mordujac wyglada slodko:loveu: Wzielam nerwosol i moge ogladac ciag dalszy:diabloti: Quote
maciaszek Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 furciaczek napisał(a):Wzielam nerwosol i moge ogladac ciag dalszy:diabloti:Ciąg dalszy będzie po południu, bo teraz muszę oddać kompa... Quote
maciaszek Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 Oto dalszy ciąg fotorelacji z mordowania słonia... Próba odgryzienia oka. Udana. Próba urwania trąby. Nieudana. Fotka z pszczółką inwalidką... Białas nikomu nie przepuści ;). Słoń nadal maltretowany! Zdobycz pokonana (leży pod białasem), Bazyl szczęśliwy :)... ... a słoń wygląda tak... NIGDY NIE ZADZIERAJCIE Z BAZYLEM... Quote
maciaszek Posted March 11, 2008 Author Posted March 11, 2008 Pisałam już na wątku Ziutki, ale nie wszyscy czytają więc napiszę i tu. Ziutka dostała cieczki. A ja dostanę chyba cholery... Pod blok zaczynają się złazić psy... Bazyl zaczyna się wściekać. Dopóki jeszcze to będą małe psiaki to luz, utrzymam go, bo do małych tak nie startuje. Ale jak pojawią się jakieś większe "zakochane kundle" to może być problem :-(. Quote
maciaszek Posted March 11, 2008 Author Posted March 11, 2008 furciaczek napisał(a):Oj nieciekawie to brzmi:shake:Ano... :-(. Zaraz idziemy na spacer, ciekawe ile czworonogów już lata przed wejściem. W razie czego biorę gaz. Mam nadzieję, że nie będę musiała używać...:shake: Quote
Aarionne Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Gaz? GAZ??? To jak się ma DA to trzeba nawet mieć gaz??? O matko z córką, toż to straszne! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
ewatr Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Bidny ten słonik dlugo se nie pożył :diabloti:;) swietna relacja :loveu: Quote
maciaszek Posted March 11, 2008 Author Posted March 11, 2008 Aarionne napisał(a):Gaz? GAZ??? To jak się ma DA to trzeba nawet mieć gaz??? O matko z córką, toż to straszne! :crazyeye::crazyeye::crazyeye:Jak się ma dużego psa (i nie tylko) to warto mieć gaz, bo debilnych właścicieli na tym świecie jest dużo...:shake:. Właścicieli, którzy nie potrafią odwołać swojego psa (to po co go puszczają? :angryy:), którzy wypuszczają psa i w ogóle się nim nie interesują, itd., itp. Polecam wątek "Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?" - będziesz wiedziała po co i na co ten gaz :roll:. Bazyl wychodzi na smyczy i w kagańcu. Co mam zrobić, gdy podbiegnie do niego duży pies, który totalnie olewa opiekuna, a opiekun olewa moje krzyki, żeby zabrał psa? Pies podbiega, coraz bliżej, Bazyl zaczyna się stroszyć (nie lubi innych samców), ja wzmacniam uchwyt, uspokajam białasa. I teraz jest kilka opcji. Pies sobie pójdzie (rzadkość), Bazyl zaatakuje lub zostanie zaatakowany. W dwóch ostatnich przypadkach zaczyna się jatka... Miałam kiedyś taką oto sytuację z małym bojowym kundelkiem, który oczywiście chodził spuszczony i ZAWSZE doskakiwał do Bazyla, obszczekując go i nie raz próbując dziabnąć. Na nic moje prośby i groźby, pan miał mnie głęboko w d... Nie muszę chyba pisać, że po kilku takich "atakach" Bazyl jak tylko zauważył gdzieś agresora to dostawał cholery :shake:. I pewnego pięknego dnia agresor postanowił zaatakować nie tył, a przód naszego psa. Dobrze, że wchodziłam po schodach, bo mogłam się dobrze zaprzeć :(. Bazyl zaczął się szarpać i ryczeć, maluch nic sobie z tego nie robił, tylko skakał na pysk białasowi i kąsał go w kaganiec, ja darłam się na faceta, żeby zabrał psa, bo to się źle skończy, a on stwierdził, że skoro sobie nie radzę z taką krową, to mogłam sobie kupić mniejszego i poszedł...:angryy:. I co powinnam zrobić? Puścić Bazyla, żeby zrobił miazgę z bogu ducha winnego psa? Dzwonić na Straż Miejską, nie mając żadnej ręki wolnej, a poza tym zanim by dojechali... Wreszcie udało mi się agresora odgonić, uspokoić Bazyla. Nie przebierałam w słowach... Odprowadziłam psa do domu i poszłam w miejsce, w którym pan lubił przesiadywać ze znajomymi. Ale była jazda...:diabloti: Wszyscy wszystkich poobrażali, ale pies przez najbliższe pół roku chodził na smyczy. Teraz znowu lata spuszczony, ale chyba przeszedł metamorfozę, bo nie rzuca się już na Bazyla. I teraz pytanie, a gdyby to nie był mały piesek tylko np. owczarek? Po to mi gaz. Żeby, w razie czego, bronić swojego psa, tamtego psa i siebie... ewatr napisał(a):Bidny ten słonik dlugo se nie pożył :diabloti:;) swietna relacja :loveu:Dziękujemy :). A słonik podzielił los innych pluszaków. Wszystkie tak krótko żyją...:diabloti: Quote
AjriszZona Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 o jakbym widziala Irish, wygryzanie oczek, pozbawianie glowy...ale jednego pluszaka ma jak smoczek, nie rozstaje sie z nim, ostatnio tylko go troche pozszywalam:) piekny pies pozdrowienia Quote
Betbet Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 a takiemu psu nic sie nie stanie od gazu? ale poddałaś mi pewien pomysł..moja Przyjaciółka cray-fish biega...jes biegaczką i bardzo często jest atakowana przez psy, bo wlasciciele nie trzymają ich na smyczy. trzeba ją wyposażyć w gaz! przecież ma prawo się bronic! miała już ciezkie sytuacje np z rottweilerem... Quote
maciaszek Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 [quote name='Betbet']a takiemu psu nic sie nie stanie od gazu?Gaz pieprzowy (bo o takim myślę) "nie działa poprzez wywoływanie bólu lecz poprzez wywołanie uczucia silnego pieczenia, połączonego z trudnością oddychania i utrzymania otwartych oczu (łzawienie)". Mam nadzieję, że nie będę musiała go nigdy użyć... Bazyli śpi: I w trakcie snu spada... :) Quote
maciaszek Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 Przepraszam za offa, ale podpiszcie proszę petycję - http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107435 Chińczycy masowo mordują psy i koty przed olimpiadą... :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.