Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj ukazało się ogłoszenie Faficzka w lokalnej prasie, mam sporo tel. większość z dzwoniących po informacji o wizycie - rezygnuje.
Na razie czeka mnie 2 wizyty przedadopcyjne;)

  • Replies 183
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To ja trzymam kciuki za domek Faficzka :)
Jakby to było trochę bliżej, to proponowałabym tym którzy się nie załapią, bardzo podobnego Pikusia, który został wyrzucony w mojej wsi.
Pikuś przez to, że jest długowłosy nie został przygarnięty przez żadnego mieszkańca, wręcz przeganiany, teraz stał się płochliwy.
Dokarmiam go (podałam biedakowi tabl. na odrobaczenie) ale na razie nie daje się złapać, żeby go zaszczepić, wykąpać i oswoić.
Mam nadzieję, że Faficzek i Tola nie będą miały mi za złe jak pokażę Pikusia:

Posted

Pikuś też sliczny. Terra, załóż mu wątek.
Do mnie, taki wypłoszek uliczny podszedł po pół roku zachodów z mojej strony i powodem była cieczka mojej suni a nie ja.;)

Posted

Tak, bardzo są podobni tylko Faficzek ma prostą, a Pikuś bardziej kręconą sierść.
Wierzę, że i jemu się uda znaleźć kochający domek.

Posted

[quote name='Tola']Wczoraj ukazało się ogłoszenie Faficzka w lokalnej prasie, mam sporo tel. większość z dzwoniących po informacji o wizycie - rezygnuje.
Na razie czeka mnie 2 wizyty przedadopcyjne;)
Czyli są 2 poważne domy. Super:)

[quote name='terra']Tak, bardzo są podobni
Prawie bliźniacy;)

Posted (edited)

Biedny Pikuś :(

Z tych 2 poważnych domów dla Fafika został jeden - jadę tam jutro ok 10 .
Telefonów jest sporo, ale warunki, które ludzie oferują Fafikowi pokazują los psów na podzamojskiej wsi.
Większość dzwoniących bez odrobiny żalu przyznaje się do utraty poprzednich czworonogów (wypadki, otrucia, zaginięcia), a najczęściej zadawane pytanie to czy Fafik głośno szczeka, bo pies, ktory nie szczeka to zły pies:roll:
Żadna z dzwoniacych osób nie wyobrażała sobie psa w domu.
Pomimo wszystko jadę jutro z nadzieją...

Edited by Tola
Posted

[quote name='Tola']Biedny Pikuś :(

Z tych 2 poważnych domów dla Fafika został jeden - jadę tam jutro ok 10 .
Telefonów jest sporo, ale warunki, które ludzie oferują Fafikowi pokazują los psów na podzamojskiej wsi.
Większość dzwoniących bez odrobiny żalu przyznaje się do utraty poprzednich czworonogów (wypadki, otrucia, zaginięcia), a najczęściej zadawane pytanie to czy Fafik głośno szczeka, bo pies, ktory nie szczeka to zły pies:roll:
Żadna z dzwoniacych osób nie wyobrażała sobie psa w domu.
Pomimo wszystko jadę jutro z nadzieją...[/QUOTE]
Tragedia:( Ile lat potrzeba by ta mentalność ludzi się zmieniła...:shake:

Posted

[quote name='terra']Cudny jest Faficzek :)
ten czarny psiaczek na krótkich łapinkach jest obłędny :)[/QUOTE]
Fantastyczny:) A ten drugi czarny- dropiaty to Yoda:)

Posted

[quote name='terra']To ja trzymam kciuki za domek Faficzka :)
Jakby to było trochę bliżej, to proponowałabym tym którzy się nie załapią, bardzo podobnego Pikusia, który został wyrzucony w mojej wsi.
Pikuś przez to, że jest długowłosy nie został przygarnięty przez żadnego mieszkańca, wręcz przeganiany, teraz stał się płochliwy.
Dokarmiam go (podałam biedakowi tabl. na odrobaczenie) ale na razie nie daje się złapać, żeby go zaszczepić, wykąpać i oswoić.
Mam nadzieję, że Faficzek i Tola nie będą miały mi za złe jak pokażę Pikusia:

O Boże trzeba mu pomóc...

Posted

[quote name='ewu']O Boże trzeba mu pomóc...[/QUOTE]

Staram się, ale dopóki nie da się złapać, nic ponad to co robię nie mogę. Wet umówiony a piesek nie złapany.

Posted (edited)

Kochani - wszystko wskazuje na to, że Faficzek znalazł dom:smile:
Rodzinka po 50, mieszkają pod Zamościem; parę laty temu kupili domek i wyprowadzili się z bloku na przedmieście.
W ich domu zawsze były zwierzęta; min. suczka, która dożyła 13 lat.
Potem trafił do nich pies ze schroniska Kapselek, który odszedł po 2 latach w wyniku błędu weta (zbyt silna dawka leku).
Widziałam zdjęcia obu psów, pani Basia wciąż płacze na samo wspomnienie Kapselka.
Fafik będzie miał do dyspozycji dom, spory ogród, werandę i towarzystwo kogoś z rodziny, bo w domu zawsze ktoś jest.
Minusem jest położenie tuz przy ulicy, ale teren jest solidnie ogrodzony.
Jak wszystko pójdzie dobrze, to Faficzek już niedługo zamieszka u siebie.
Postanowiliśmy z TZ, ze sami po niego pojedziemy do Murki.
Cieszę się, a jednoczesnie boję, zwłaszcza tych pierwszych dni po adopcji; nie wiem jak to przezyję; mam nadzieje, ze wszystko będzie dobrze.

Jeszcze opowiem o jednej historii z psem u tej rodziny - dosyć smutnej; poprzedni właściciel kupionego przez rodzinę domu tuz przed jego sprzedażą oddał gdzieś na wieś swojego 11 letniego owczarka:-( Pies jednak uciekł od nowych właścicieli i pewnego dnia stanął przy furtce swojego dawnego domu. Pani Basia opowiadała, ze pierwszy raz zdawało sie jej, ze pies płacze.
Owczarek oczywiście został u nich aż do śmierci. Z opowiadań sąsiadów wynikało, ze ze swoim dawnym panem miał straszne życie.

[quote name='ewu']O Boże trzeba mu pomóc...
Myślę o psiaku; ma taki smutny pyszczek
Może da sobie pomóc...

Edited by Tola

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...