asiuniab Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 kochane, a to chodzi o odbudowanie chrząstki też, czy tylko o środek przeciwzapalny, i przeciwbólowy? Quote
Figunia Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 asiuniab napisał(a):kochane, a to chodzi o odbudowanie chrząstki też, czy tylko o środek przeciwzapalny, i przeciwbólowy? Przyznam Asiu, że nie wiem. Diagnoza jest taka: "zwyrodnienie przede wszystkim odcinka lędźwiowego kręgosłupa, reaktywność jego i miednicy" - więc chyba chodzi o działanie p/zapalne i p/bólowe. Quote
Figunia Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 edek napisał(a):Biedne są te starsze psiaki :shake: nie dość że chore, stare, to jeszcze opuszczone, zdane na kaprysy losu... Quote
Zosia123 Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 Przeczytałam tytuł, oj niedobrze :( Sonia jest taka spokojna i bezproblemowa, no i niewielka, szkoda że tak trudno o pomoc dla starszych psiaków... :( Quote
Figunia Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 Zosia123 napisał(a):Przeczytałam tytuł, oj niedobrze :( Sonia jest taka spokojna i bezproblemowa, no i niewielka, szkoda że tak trudno o pomoc dla starszych psiaków... :( Wszystko to prawda, niestety... Quote
Martika&Aischa Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 Figunia napisał(a):nie dość że chore, stare, to jeszcze opuszczone, zdane na kaprysy losu... :(:(:( nieustannie trzymam kciuki za zdrówko Sonieczki !!!!!!!! Quote
kikou Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 (edited) z tymi lekami niesterydowymi, przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi to jest tak, że one niszczą śluzówki przewodu pokarmowego, a ponieważ nie jest to lek jak antybiotyk który trzeba stosować stale ja je stosuję tylko w razie wyraźnego bólu, a nie np dwa tygodnie codziennie ponieważ zwykle już na trzeci dzień psiaka boli brzucho i zaczyna kiepsko jeść.. trocoxil stosowałam u dwóch psiaków u owczarki z chorymi stawami i psiaka ze spondylozą i skutki uboczne są mniejsze, nie ma tych sensacji z brzuszkiem, wątroba wytrzymała (choć to zależy od pieska indywidualnie i stanu wyjściowego narządów)dwie pierwsze tabletki działają, pierwsza wyraźnie, druga tak sobie, a trzecia już wcale - organizm się przyzwyczaja i niemal nie reaguje, potem znowu dopiero gdzieś po pół roku znowu trochę działają. Przy czym u tego biedulka ze spondylozą (to też zmiany zwyrodnieniowe kregosłupa) efekt jest niemal nie zauważalny, trudno go zapytać czy mniej go boli ale chodzi tak samo kiepsko i każdego dnia gorzej... Ostatecznie ponieważ oba psiaki sa bardzo sędziwe zdecydowałam się na kurację catrophenem (to jest co innego niż carprodyl - to taka pochodna siarki w iniekcjach, łagodny specyfik niemal bez skutków ubocznych), u psinki ze stawami lato było genialne bez objawów chociaż tu duży wpływ ma pogoda, upalne suche lato sprzyja chorym starym stawom, natomiast psinka z chorym kręgosłupem chodzi nadal kiepsko i stale gorzej ale chodzi, a już choruje poważnie drugi rok. Summa summarum nie ma co zmieniać weterynarza tylko trzeba być czujnym, obserwować jak je i podawać psince coś osłonowo na śluzówki przewodu pokarmowego i nie podawać stale tych tabletek dłuższy czas. Nie wiem czy pamiętacie takiego biedaka, którego Xmartix gdzieś z łańcucha uratowała i był w hoteliku i tam na chore nóżki pakował mu wet niesterydowe przeciwzapalne non stop, psiak zszedł po chyba dwóch czy trzech miesiącach. Edited September 2, 2013 by kikou Quote
Poker Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 Ja mam jeszcze inne obserwacje i uwagi. Leki p.zapalne niesterydowe niszczą śluzówkę ,ale mają również niekorzystny wpływ na wątrobę i nerki. Na pewno reakcje są osobnicze. Podawanie leków krótko działających w razie wystąpienia objawów ubocznych można przerwać i ich działanie ustąpi nawet po kilku godzinach. Gdy podany lek długo działający wywoła objawy uboczne, to będą one sie utrzymywały długo, dotąd dopóki nie minie czas ich działania czyli np.3 tygodnie i wtedy nie możemy wiele zrobić. Daję Pokerowi Scanodyl ostatnio regularnie od kilku tygodni 1 x na dobę. Próbowałam odstawić po poprawie i po kilku dniach miał duże problemy z poruszaniem się, widać było ,że bolą go łapki. Zawsze się mu pogarsza gdy jest deszcz. Nie ma problemu z brzuszkiem i koopkaniem. Apetyt ma aż za dobry.Czyli reakcje są bardzo indywidualne. Quote
sunia2000 Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 Nadrobię zaraz zaległości na wątku bo widzę, że ciotki się rozpisały:) A tymczasem zaproszę na bazarek książkowy dla Zahira:http://www.dogomania.pl/forum/threads/246784-%C5%9Awiat-ksi%C4%85%C5%BCek-dla-Zahira-do-13-09-2013-do-godz-20-00?p=21264745#post21264745 Quote
sunia2000 Posted September 9, 2013 Posted September 9, 2013 Cośtu ucichło u Sonieczki:( Z tego co pamiętam to Sonia ma leki do pt, więc w tyg będzie trzeba się wybrać do weta. Porozmawiam z nim, opiszę obawy co do stosowania leku o działaniu długotrwałym, zobaczymy co mi doradzi. Figunii a jak Sonia?widać po niej jakieś skutki uboczne działania leku? w ogóle jest jakaś poprawa u niej? Quote
Nadziejka Posted September 9, 2013 Posted September 9, 2013 Odwiedzam cudowne serduszka :iloveyou:Figunie z Sonusia:modla:sciskam sciskam kochane ogromnie .Figuniu kochana a jak z cieczka u Sonieczki ?jaka u Was pogoda ? u nas zimnica i pada ech ...jesien już jesien . Quote
Nadziejka Posted September 9, 2013 Posted September 9, 2013 http://www.dogomania.pl/forum/threads/246947-Dla-odchodzacej-kochanej-cudownej-Soni-zapraszam-ogromnie-9-09-17-09-godz-22-00?p=21289672#post21289672 na maly bazarus dla Sonusi:buzi: Quote
Poker Posted September 9, 2013 Posted September 9, 2013 Kupiłam na bazarku ewy gonzales cegłę za 5 dyszek, wpłacę po 13. Ostatnio mój ulubiony wet podpowiedział mi ,żeby dawać Pokerkowi Scanodyl z przerwami.Np.4 dni dawać, 3 dni przerwa.W ten sposób trochę oszczędza się narządy,bo jest lek tylko objawowy, nie leczy.Wydaje mi się to bardzo rozsądne. Quote
Figunia Posted September 10, 2013 Posted September 10, 2013 sunia2000 napisał(a):Cośtu ucichło u Sonieczki:( Z tego co pamiętam to Sonia ma leki do pt, więc w tyg będzie trzeba się wybrać do weta. Porozmawiam z nim, opiszę obawy co do stosowania leku o działaniu długotrwałym, zobaczymy co mi doradzi. Figunii a jak Sonia?widać po niej jakieś skutki uboczne działania leku? w ogóle jest jakaś poprawa u niej? Poprawa była i to już na drugi dzień. Prosto z marszu wchodziła na ganek i dalej tez chciała iść. To ja robiłam postoje, bo jednak sapała. Ale wcześniej jako zachętę pokazywałam, że mam smaczki, więc możliwe, że stąd ta poprawa. Choć, gdyby naprawdę ją bardzo bolało, to i smaczki by pewnie nie pomogły. Po kilku dniach, może czterech, znowu pogorszenie, znowu nawet nie chciała podejść do bramy, opór taki, jak przed tabletkami. Dlatego też nie pisałam, bo co tu pisać, jak raz jest lepiej, raz gorzej. Teraz (dziś) rano musiałam wabić ją smaczkami, bo usiadła przed bramą i ani drgnęła...a wieczorem po ostatnim spacerku weszła razem ze mną na górę, jakby nigdy nic... Ogólnie, chyba jest poprawa, bo kiedy już się zdecyduje i ruszy do góry, to idzie bez ociągania się, nie widać,by walczyła z bólem. A działania uboczne...hmmm...odkąd dostaje te tabletki ma znacznie zwiększony apetyt. Nie wiem, czy to możliwe i czy wiązać to z tym lekiem, ale tak jest. To, co ona wyprawia, gdy poczuje jedzonko, albo gdy jej szykuję, kroję a ona nie może się doczekać - to zasługuje na nagranie. Najpierw cichutko, błagalnie skomli, popiskuje,lamentuje. Później wyrywają jej się coraz ostrzejsze tony. Zaczyna szczekać, na początku tak prosząco-ponaglająco. Wreszcie szczeka "całą gębą" bez żadnych hamulców, groźnie, ostro można rzec - agresywnie. Kilka razy dziennie odstawia taki spektakl, a szczególnie długo, niezmordowanie i nieustępliwie "walczy" wieczorem. Do tego szuka po kątach, czy coś gdzieś nie leży, o szukaniu jedzenia na spacerach już nie wspomnę. Spacer jest głównie tylko po to, by coś zachachmęcić i pożreć, zanim pańcia wyrwie z paszczy. Już kilka razy walczyłam i wyrwałam różności, a to starego gnata, kawał chleba, jakieś drobne kostki. Na szczęście nawet nie warknęła, dała sobie wyciągnąć prawie z przełyku i mnie nie pogryzła. Kilka razy były dziwne, rzadkie koopki, ale czy to przez tabletki, nie wiem, bo na każdym spacerze jednak coś udaje jej się schrupać i czort wie, co to jest (potrafi być szybka a jak zdobycz mała, to nie mam szans). Na pewno jest ciut weselsza, więcej macha ogonem. W sumie nie wiem dlaczego. Stale na nią się wydzieram: nie rusz!, nie wolno!, nie dam!, nie wolno szczekać! I jeszcze wyzywam od paskudnych, niedobrych psów, grożę, że spiorę dupsko i uszy poobrywam, a ona przychodzi patrzy w oczy, kręci ogonem i wskakuje łapami na kolana... Quote
Figunia Posted September 10, 2013 Posted September 10, 2013 ewa gonzales napisał(a):Odwiedzam cudowne serduszka :iloveyou:Figunie z Sonusia:modla:sciskam sciskam kochane ogromnie .Figuniu kochana a jak z cieczka u Sonieczki ?jaka u Was pogoda ? u nas zimnica i pada ech ...jesien już jesien . Ewuniu, jakie my tam cudowne serduszka...:diabloti::diabloti: Sonia mnie terroryzuje i szantażuje,:diabloti: ja się nad nią pastwię, głodzę ją i poniewieram:mad:...jak przeczytasz moją wypowiedź powyżej, to Sama się przekonasz...:evil_lol: Dzionek dziś był ładny ale teraz znowu leje... A jeszcze niedawno było cieplutko i komu to przeszkadzało??? Quote
Figunia Posted September 10, 2013 Posted September 10, 2013 [quote name='ewa gonzales']http://www.dogomania.pl/forum/threads/246947-Dla-odchodzacej-kochanej-cudownej-Soni-zapraszam-ogromnie-9-09-17-09-godz-22-00?p=21289672#post21289672 na maly bazarus dla Sonusi:buzi: Kochana Cioteczko - pięknie z serca dziękujemy!!!:lol::loveu: Sunia 2000 się uraduje niechybnie. Będzie kasa na (i za) leki...:multi::multi: Quote
Figunia Posted September 10, 2013 Posted September 10, 2013 Poker napisał(a):Kupiłam na bazarku ewy gonzales cegłę za 5 dyszek, wpłacę po 13. Ostatnio mój ulubiony wet podpowiedział mi ,żeby dawać Pokerkowi Scanodyl z przerwami.Np.4 dni dawać, 3 dni przerwa.W ten sposób trochę oszczędza się narządy,bo jest lek tylko objawowy, nie leczy.Wydaje mi się to bardzo rozsądne. :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: Sońka dziękuje serdecznie i ja również, za ten piękny gest. Również chciałabym, by dr Rak przepisał Soni ów Scanodyl i jeszcze by jej pomógł... Quote
Poker Posted September 10, 2013 Posted September 10, 2013 A może jej całkiem po prostu czasem się nie chce do domu wracać i zakłada strajk? Albo mimo brania leku ma trudności z chodzeniem. Żeby psiaczki umiały mówić. Pokerek też jest stareńki, wet daje mu 15-16 LAT. Zmniejszyłam mu racje żywnościowe i schudł porusza się znacznie lepiej.Za to zjadłby konia z kopytami. Quote
Figunia Posted September 11, 2013 Posted September 11, 2013 Poker napisał(a):A może jej całkiem po prostu czasem się nie chce do domu wracać i zakłada strajk? Albo mimo brania leku ma trudności z chodzeniem. Żeby psiaczki umiały mówić. Pokerek też jest stareńki, wet daje mu 15-16 LAT. Zmniejszyłam mu racje żywnościowe i schudł porusza się znacznie lepiej.Za to zjadłby konia z kopytami. Czasem tak właśnie myślę: że jej nie chce się wracać do domu, że jeszcze by poszła tu i tam (wiadomo, po co :mad:). Ale przecież w domu tez czeka micha...Nadal więc nie wiem "co jest grane"... Sonia też dostaje trochę mniejsze porcje, bardziej już ich raczej nie okroję. A i tak co się nasłucham, to moje... Fajnie, że Pokerkowi cierpienia opłaciły się i widać efekty. Zdaje się, że pod paroma względami mogą sobie z Sonią łapki podać :razz: Quote
Nadziejka Posted September 11, 2013 Posted September 11, 2013 Ciociuniu spijcie spokojnie:buzi::buzi::iloveyou: Quote
Martika&Aischa Posted September 12, 2013 Posted September 12, 2013 To ja się z Sonieczką przywitam :lol: Quote
Figunia Posted September 12, 2013 Posted September 12, 2013 Sonia wita się z Cioteczkami i uprzejmie donosi, że dzisiaj rano była na dłuuugim spacerze nad Odrą i opiekunka nareszcie puściła ją wolno...odpięła smycz. Ale była radość, bieganie tam, gdzie się chciało, w dół, w krzaczory i z powrotem na górę. I to nie ja pilnowałam Sonię, tylko ona mnie. Jak tylko ginęłam jej z oczu (raz schowałam się za drzewem) z miejsca rozpoczynała poszukiwania i pędziła do mnie. Ani razu nie musiałam jej przywoływać. Gdy się zatrzymywałam, sama przybiegała i siadała obok, jak ruszałam dalej - wtedy ona też. Po prostu psi ideał... Quote
Poker Posted September 12, 2013 Posted September 12, 2013 Cudnie, cudnie.Kochana sunia.Przypomniała sobie albo dopiero poznaje co to znaczy dobre psie życie. I jak? poszła potem chętnie do domu czy się zapierała? Quote
Figunia Posted September 12, 2013 Posted September 12, 2013 Rzeczywiście, ostatnie kilkanaście metrów do domu musiałam ją ciągnąć. Przed bramą znowu odpięłam smycz, miałam nadzieję, że będzie za mną biegła. Owszem, pod bramę podeszła, ale dalej już nie. Musiałam przekupić ciasteczkiem...łaskawie weszła na ganek i dalej znowu kicha...Siadła przed schodami i ani rusz. Z góry schodów wabiłam ciasteczkiem - na próżno... Poszłam wyżej,na drugie piętro (mając nadzieję, że w końcu ruszy za mną) - zero reakcji. Zeszłam do niej, dałam ociupinkę ciastka i łaskawie ruszyła...ale jak!!! Pierwsze 6 schodów pokonała dwoma susami...tak robi już po raz drugi! Opisuję tak szczegółowo, bo mam nadzieję, że teraz ktoś mądry się wypowie. Czy ją boli, czy tylko nie lubi schodów, albo mojego małego mieszkanka... Dodam, że po kolejnym spacerze weszła na schody bez żadnych cyrków. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.