Od-Nowa Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 chyba pojechali :placz: ale pozdrawiamy gorąco! miłego urlopu:lol: Quote
Od-Nowa Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 pojechali i nie piszą :placz: ale na pewno świetnie się bawią :lol: Quote
betel Posted August 9, 2007 Author Posted August 9, 2007 :Dog_run: :lol: :lol: :lol: :Dog_run: No , wróciliśmy do domu i mogę opowiedzieć o wakacyjnych przygodach Inki i Bri- Bri. Nasze psiny doskonale się czuły w Konstancinie , bo miały doborowe psie towarzystwo Barta, Sary i Frygi oraz mnóstwo miejsca do biegania. Dom z ogrodem to dla nich idealne miejsce. Jednak jak się okazało Inusi nie wystarczył ogród i wypuszczała się, przeczołgując się pod siatką, nad rzekę, w której taplała się z wielkim upodobaniem. Niestety jej „wycieczki” wyszły na jaw, kiedy pewnego dnia , po długim nawoływaniu , wróciła ( od strony rzeki) do domu utaplana w mule „po uszy”. Już wcześniej intrygował nas dziwny zapach jej futra (jak się potem okazało tak pachniał rzeczny muł), ale ponieważ w ogrodzie wykonywane były prace budowlane i została pryzma ziemi, myśleliśmy , że po prostu tarza się w niej. Dopiero kiedy przyłapaliśmy ją niemal na gorącym uczynku, słodka tajemnica naszej psinki została ujawniona , a droga „spacerków’ skrupulatnie zabezpieczona. Inka prowadziła jak zwykle bardzo aktywne życie i zaraz w pierwszym tygodniu , podczas zabawy z Sarą skutecznie uszkodziła swoją obrożę i zgubiła identyfikator. Potem prawie do końca chodziła „bez ubranka” i dopiero na dzień przed wyjazdem została uhonorowana nową obróżką z pięknym równie nowym identyfikatorem. ( kolor obydwu pozostał ten sam czyli czerwony). Aktywność Inusi sprowadziła się także do skonsumowania skarpetek Marcina , nadgryzienia narzuty na wersalkę i stałego wywlekania na dwór posłania z psiego legowiska w przedpokoju. Niestety mimo długiego, kilkunastogodzinnego, przebywania na dworze zdarzyły jej się tez wpadki z siusianiem.. No ale nie było tak źle. Na szczęście nasza mama bardzo lubi psy i nie gniewała się z powodu psot Inci. Poza tym psinka była grzeczna , ślicznie bawiła się z pozostałymi psami. Szczególną estymą obdarzyła Barta, którego witała , zalotnie ocierając się o niego, robiąc słodkie minki i kładąc uszka po sobie. Bardzo poprawiły się też relacje Inki i Bri – teraz to prawdziwe kumpelki. Po powrocie do domu Incia i Bri troszkę się nudzą i w związku z tym bezustannie upominają się o spacery ( po prostu brak im konstancińskiej swobody). Musza znowu przywyknąć do blokowiska i długich spacerów ( my niestety też). Obydwie psice miały bardzo udane wakacje – prawie miesiąc totalnej swobody i zabaw. To tyle, jako uzupełnienie notki wklejam kilka zdjęć , a w późniejszym terminie umieszczę tez linki do filmików. Kończę, pozdrawiam wszystkie Ciocie Dogomanki , a Erce życzę udanych wakacji ( bo jak czytałam właśnie gdzieś wyjechała). betel z rodzinką Inka i Bart Inka i Sara Zabawa, "praca", odpoczynek z Moniką Psie szaleństwa Zgodne oczekiwanie na kolację. zasłużony odpoczynek To jest życie! Quote
saga_86 Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Witamy po długiej przerwie!:loveu: :p Wreszcie doczekałam sie nowych fotek ślicznej Inci. A widać obu służy życie na wsi, może czas zmienić miejsce zamieszkania?;) Jakie udane zdjęcie:lol: Quote
betel Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Wrzucam kilka nowych , domowych fotek. Dziś był dzień wielkiej psiej kąpieli. Obydwie psice zostały po konstancińskich harcach doprowadzone do "stanu używalności". Monika, juz nie mogła patrzeć na dziwny kolor futra Bri i poświęciła się , ale w kąpaniu Inki musiałam jej pomóc. Nasza psineczka uwielbia taplanie sie w rzece czy w błocie , natomiast do wanny ma zdecydowanie negatywny stosunek. Teraz obydwie piękne i chwilowo pachnące leniewie odpoczywają na kanapach. Zreszta co mają robić innego przy takiej płaczliwej pogodzie. Poranne czuwanie u Moniki Pieszczotki Na kanapie pani tez może być... Nowy identyfikator tym, razem w kształcie serduszka, też dodaje Inuli uroku Męki Bri - wyczesywanie po kąpieli Inka razem z kuzynem Sylwestrem- "rodzinne" podobieństwo polega głównie na umaszczeniu, szczególnie ogona, ( czarny z białym pędzelkiem) oraz łotrzykowskim usposobieniu obydojga delikwentów. Gdyby Inka nie była suczką tylko psem na pewno nazwałabym ją Sylwester ( zresztą czasami żartobliwie tak o niej mówię). Tyla na dziś pozdrowienia betel z Rodzinką Quote
saga_86 Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Jaki słodki ciężarek:loveu: :loveu: Minki obu dziewczyn zniewalające;) A jak często Elwira mówi o Ince to szkoda gadać, ja coś narzekam, że Sawa jest taka nieufna i trudno będzie o domek to już zaczyna mówić o Inci,że też była nieufna, a tu tak dobrze trafiła i co z niej wyrosło;) Często ją wspomina, taką Ineczkę trudno zapomnieć:eviltong: Quote
betel Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Cześć Saga, dzięki za notkę - jesteś , obok OD- Nowy i Erki, najgorliwszę "Inkomanką":lol: ( choć OD- Nowa jakoś dawno do nas nie zaglądała , nie wypominając:cool3: ). A nawiązujac do twoich słow, my też często myslimy o Elwirze oczywiście zawsze ciepło i z dużą sympatią. W ogóle cieszymy się ,że nasza Inula trafiła pod opieke takich cudownych ludzi, a nie do koszmarnego kieleckiego schroniska. Kiedyś na poczatku omyłkowo napisałam, że Inkę przywieżlismy ze schroniska. Erka natychmiast sprostowała moje słowa ( z lekkim oburzeniem), wtedy nie do końca rozumiałam w czym problem , teraz juz rozumiem i wdzięczna jestem wszystkim kieleckim Ciociom za taką troskę wobec naszej "już" psiny ( która w schronisku nie miałaby żadnych szans). Podziwiam ich zapał, samozaparcie i poswięcenie . Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam wszystkie Ciotki Inki, przesyłam całuski. Betel.:loveu: Quote
betel Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 Ostatnie fotki ze spaceru w upalne poludnie, po osiedlowej "łące". Temperatura 33 stopnie w cieniu , więc spacer nie trwał długo , a i tak po powrocie i ja i sunie padłysmy jak przysłowiowe mopsy. Jak widać na zdjęciach Incia to żywiołek , więc trudno jej zrobić dobrą fotkę, natomiast stateczna Bri, prawie pozuje. Incia biega po takich nieużytkach luzem, jest bardzo grzeczna i wraca na każde zawołanie. W domu też sprawuje sie bardzo dobrze . Jest wielkim pieszczochem i uwielbia być głaskana. Kiedy kładzie sie koło któregoś z nas, musi odczuwać kontakt, więc zazwyczaj albo się wtula całym ciałem , albo kładzie na nas pyszczek lub choćby łapę. Jast bardzo pogodna i dostarcza nam dużo radości. Pozdrowienia betel :lol: Quote
kika22 Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Świetne fotki. Ineczka pięknieje coraz bardziej. Widze, że robi się z niej wulkan energii:lol: Pomyślcie może o jakimś sporcie? Może dziewczyna ma talent? Bardzo się cieszę, że suńki sie dogadują. :multi: Pozdrawiamy Quote
saga_86 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Jak to nikt nie zagląda, ja cały czas tu wpadam:mad: A Inka ma ciągle figęrę modelki, fiufiu tylko pozazdrościć:lol: Quote
Fiona.22 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Fiu fiu jaka laseczka z Ineczki :cool3: Spójrzcie na tym zdjęciu jest do likaona troszkę podobna...nawet końcówka ogonka biała.. A wakacje mieliscie wspaniałe, jest czego pozazdrościć...;) Quote
betel Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 Na szczęście nasz likaonek jest bardziej ucywilizowany , choć troszkę dzikości mu zostało no i oczywiście 100 razy ładniejszy:cool3: :lol: . Wklejam fotkę, na której Inulka śpi razem ze mna na łóżku, zwróćcie uwagę na to, jak wtuliła się w moje nogi . Co ja się odsuwałam, bo było mi gorąco, to ona sie przysuwała. Straszny z niej pieszczoch !!!!:loveu: "...a najbardziej jest mi drogi zapach twojej lewej nogi..." POZDROWIENIA BETEL Quote
betel Posted August 19, 2007 Author Posted August 19, 2007 Incia ostatnio polubiła zabawy piłeczką! Pozdrowionka od czarno -białego ogonka!:evil_lol: Quote
saga_86 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Na działce do piłeczki nie pozwalała jej nawet siędotknąć Giza. Może jakiś uraz psychiczny miała:eviltong: A zabawy z piłecką są najfajniejsze na świecie, zwłaszcza z taką która piszczy:loveu: Quote
Od-Nowa Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Betel kochana... nie piszę ale zagladam. nie chciałam napisać tylko "ach piękne zdjęcia" dlatego milcze ale widze,że może nie nadejść chwila,że wreszcie będę na tyle przytomna,zeby napisać cos z sensem ;)(nowa pracadaje mocno w kość) więc powiem to: zdjecia piękne. towarzystwo Ineczka miała doborowe na wakacjach. to niesamowite jak Kieleckie psiaki kochają inne zwierzaki. widze to po mojej i Twojej suni:loveu: . Seter piękniasty do kwadratu... uwielbiam te psy. miałam okazje miętolić 10 niedawno, bo koło mojej babci się urodziły i wszystkie siedziały w ciągu dnia na dworze.Możesz sobie wyobrazić jakie to szczeście widzieć x10 :evil_lol: podziwiam jak szybko Inka się przestawała bać świata i merdając ogonkiem biega do kolejnych życiowych przeszkód. Mojej strachulicy niestety idzie to wolniej, chociaż nastawiana jest na więcej bodźców.chyba taka natura. I pamiętaj,że odwiedzam Was codziennie a,że nie zawsze jest ślad to znaczy,że widzę na jedno oko;) wielka buźka Quote
betel Posted August 19, 2007 Author Posted August 19, 2007 :) Dzięki za wpis, bardzo się cieszę, że do nas zaglądasz. Całuski dla Ciebie i Twojego psiego pupila.:) Quote
erka Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Betel odwiedzamy Was zawsze, tylko jak pisze Od-Nowa, nie zawsze zostaje ślad.:razz: Ja jakoś cały czas nie mogę jeszcze odrobić zaległości na dogo, chociaż muszę przyznać, że z niechęcią na forum wróciłam, bo niestety przywitały mnie same problemy . Tym chętniej zaglądałabym tylko na takie wątki jak Wasz:loveu: , gdzie sa same dobre wiadomości i przepiekne zdjęcia psiaków:lol: . Quote
betel Posted August 20, 2007 Author Posted August 20, 2007 Dzięki Erko, rozumiem,ze natłok sparaw Cię przytłacza i cierpisz na chroniczny brak czasu. Miło nam ,ze nas odwiedzasz, podobnie jak innne Inusiowe Ciocie. Pozdrowienia dla Ciebie i i oczywiscie dla Elwiry:loveu: Z przyjacielskim machnięciem ogonka Inuchy i Bri - bettel Quote
betel Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 To fotki z wczorajszego grzybobrania , na które wybrali sie , Marcin z Moniką i psinkami. Pozdrowionka od rudego i czarnego ogonka.:evil_lol: Quote
Od-Nowa Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 ooo boskie!! donieśliście coś do domu? :evil_lol: dużo grzybów w tym roku?? bo jeszcze nie byłam Quote
andzia69 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 piękne fotki, piękna Inusia - nic dodać, nic ująć!!!!:loveu::loveu::loveu: Quote
betel Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 Grzybów , duzo było w czerwcu , teraz troche jest , ala generalnie przestuj, za sucho!!!! Ale spacer po lesie i tak fajny:lol:. Oczywiscie dla tych , co lubią - moi domownicy i psinki uwielbiają , ja niestety nie, zdziwaczałam i wolę domowe pielesze :roll: Quote
erka Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 U nas też grzybów też specjalnie nie ma, byliśmy przedwczoraj z Gabusią i Tunią. Moja Gabi wypady do lasu wprost uwielbia i tylko tam zachowuje sie jak normalny, szczęśliwy pies. Tunia niestety była cały czas na smyczce, bo za mało ją znam i bałam się ,żeby jakis instynkt myśliwski się w niej nie odezwał i nie pognała za zającem.:lol: Quote
betel Posted August 22, 2007 Author Posted August 22, 2007 Tak samo Incia, przez pierwszy miesiąc pobytu u nas, chodziła wyłącznie na smyczy i jej swoboda zaczęła się od wypadów do lasu . Najpierw, podczas pobytu w Anielinie, Marcin spuszczał ją na drodze do lasu, ale w lesie była na smyczy , a potem także w lesie luzem. Teraz wraca , choć jej instynkt myśliwski jest ogromny , a zwierzynę wystawia, jakby była szkolona!!!:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.