Iv Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Czy Inka szukala tam zlota?;) Swietne zdjecia, swietny psiak:loveu: , no i swietny maly rudasek:evil_lol: Quote
betel Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 Skoro już dzięki radzie Od-Nowa ( wielkie dzięki )dorwaliśmy się do możliwości wrzucania do netu filmików, to podaję linki do następonych: http://www.youtube.com/watch?v=VeLahuPGhLw szaleństwa Inci nad Wisłą http://www.youtube.com/watch?v=QJUG_tUdfB4 kąpiel Inci w leśnej "wannie dzików" http://www.youtube.com/watch?v=K1MHrO-oro8 Incia i turnus integracyjny w Konstancinie Przepraszamy za jakość , ale jest ograniczenie wielkości plików i trzeba je znacznie zmniejszyć ,a to powoduje gorszą widoczność. :loveu: Betel Quote
erka Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Fantastyczne te filmiki, aż się serce raduje, jak się patrzy na Ineczkę. Zaraz prześlę te filmiki Elwirze, to się dopiero ucieszy:loveu: . Quote
Od-Nowa Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 a gdzie na pierwszym filmiku jest Inka?? bo widziałam Bri Bri, dużo zieleni i tajfunik jakiś lokalny... ale Inki nie :evil_lol: Quote
betel Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Kolejny "spacer" nad Wisłę i nowe fotki. Sama nie mogę uwierzyć , że Inka jeszcze miesiąc temu, była takim strachajłem . Dzis biega, skacze , a energii ma tyle, że Marcin i Bri-bri za nią nie nadążają. Dziś kochany pieseczek usiłował parokrotnie, zbiegając ze stromej góry, staranować Marcina , na szczęście mu się nie udało, przynajmniej nie do końca i cali wrócili do domu. Pozdrowienia:lol: Quote
erka Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Betel, mnie też się nie chce wierzyć, że to to samo zastraszone stworzonko , które wyjechało od nas. Co to znaczy kochający dom dla psa, no i bliski kontakt z człowiekiem!:lol: U nas też była kochana, ale sporadyczne kontakty, to i postepy były niewielkie. Chociaż i u nas na działce też się dużo zmieniła, na początku nie można się było do niej zbliżyć, a potem sama przychodziła i nieśmiało wpychała łepek pod pachę dopominając sie o pieszczoty. Ale teraz to zmiana radykalna!:loveu: To juz zupełnie normalny, szczęśliwy pies!:lol: Quote
saga_86 Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Dokąd to Inka tak pędzi?:lol: :loveu: Jaki uśmiechnięty ma pycholek;) Quote
betel Posted June 20, 2007 Author Posted June 20, 2007 erka napisał(a):Betel, mnie też się nie chce wierzyć, że to to samo zastraszone stworzonko , które wyjechało od nas. Co to znaczy kochający dom dla psa, no i bliski kontakt z człowiekiem!:lol: U nas też była kochana, ale sporadyczne kontakty, to i postepy były niewielkie. Chociaż i u nas na działce też się dużo zmieniła, na początku nie można się było do niej zbliżyć, a potem sama przychodziła i nieśmiało wpychała łepek pod pachę dopominając sie o pieszczoty. Ale teraz to zmiana radykalna!:loveu: To juz zupełnie normalny, szczęśliwy pies!:lol: Do pełnej "normalności" brakuje jej jeszcze troszeczkę , nadal odczuwa lęk przed obcymi ludźmi, których spotykamy na ulicy,( teraz już nie usiłuje w panice od nich uciekać , tylko ich omija) oraz respekt w stosunku do obcych w domu. Jednak w stosunku do nas zachowuje się rzeczywiście zupełnie naturalnie, ma do nas zaufanie i jest rada z życia, choć czasami ma chwilowe nawroty lęku i wtedy nie chce np. podejść , albo się wycofuje. Zdarza sie to bardzo rzadko i trwa chwilkę, ale jednak. Mimo to na pewno postępy są ogromne. Bardzo wazne jest to ,że nauczyła sie nas słuchać , przede wszystkim Marcina, i na polecenie wraca nawet wtedy gdy goni jakieś zwierzę:lol: Ps. Mnie za to zrobiła ogromną frajdę , bo kiedy z Marcinem i psami razem wychodzilismy z domu , a ja nie poszłam z nimi tylko do pracy, oglądała się za mną bardzo długo i nie chciała iść dalej- czekała aż nadejde i pójdę z nimi.To miłe;) Quote
betel Posted June 20, 2007 Author Posted June 20, 2007 Wklejam jeszcze jedno zdjęcie z wczorajszego spaceru, Inka wygląda na nim jakby lewitowała ( wszystkie łapy w powietrzu) Dziś ograniczyliśmy się do krótszego spaceru, ale za to razem ( ja nie mam takiej kondycji, żeby uczestniczyć w wielogodzinnych włóczęgach). Kiedy Inka usłyszała, że wciągam na siebie spodnie, domysliła się , o co chodzi, choć nic na temat spaceru nie mówiłam i nawet Marcin jeszcze nie wiedział, że gdzieś wychodzimy. Przybiegła do mnie w podskokach ( niczym brykajacy tygrysek z Kubusia Puchatka) i rozradowana , delikatnie skubnęła mnie w udo. Było to bardzo zabawne.:lol: Pozdrowienia betel Quote
saga_86 Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Betel w wakacje kondycja się wyrobi przy Inci:cool3: Do pracy już nie trzeba chodzić ehh raj;) Quote
betel Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 Od dzis nasze psice noszą gustowne identyfikatory - czerwone w kształcie domku - Incia dodatkowo na ładnej czerwonej skórzanej obroży. Wygląda bardzo elegancko , a na dodatek na pewno będzie bezpieczniejsza, gdyby, nie daj Boże, zaistniała taka sytuacja ,że zostałaby sama. Oto nasza elegantka: Pozdrowienia wakacyjna betel:multi: :lol: :loveu: ;) Quote
saga_86 Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Incia w nowej obróżce wygląda cudnie:loveu: Do twarzy jej w czerwonym;) A gdzie to takie identyfikatorki dają? Quote
betel Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 :lol: Kupiłam na Allegro - 6 zł sztuka , są dostępne w różnych kształtach i kolorach, treść wybierasz sobie sama i otrzymujesz gotowy identyfikator laserowo grawerowany na kolorowym, lekkim pleksi . Dla zainteresowanych na wszelki wypadek podaję adres aukcji::lol: http://allegro.pl/item205969732_identyfikator_dla_psa_lub_kota.html Quote
betel Posted June 23, 2007 Author Posted June 23, 2007 Żeby Bri-bri nie była od macochy dzisiaj, zamiast starej obróżki, kupiłam jej nową też czerwoną. Co prawda w gęstwie jej futerka trudno to zauważyć, ale jakoś udało mi się ją sfotografować w nowym ubranku. A jeśli chodzi o Incię , to przed chwilą wróciłam ze spacerku z psicami i......musze sie pochwalić, choć byłam sama , odważyłam się spuścic Inuchę ze smyczy. Była bardzo grzeczna i wracała na każde zawołanie. Kiedy próbowałam jej rzucać patyk, zupełnie sie nie bała, goniła za nim, lecz potem po obchąchaniu zupełnie nie wiedziała co z nim zrobić. Psinki się wybiegały, wybawiły a teraz odpoczywają, bo duchota straszna. Ps. Wystawiłam ponowne allegro Marusi, w miare jak bedą się kończyć aukcje innych "moich" psiaków też będę je wznawiać. Tyle na teraz , może jeszcze dziś się odezwę , jesli wydarzy się coś ciekawego.:lol: Pozdrowienia betel Quote
Od-Nowa Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 przepiękne!! Ineczka raz jest maluśkim szczeniaczkiem raz dużym harcikiem na tych zdjęciach :crazyeye: :lol: a my mamy taki czerwony z łapką http://www.reddingo.pl/ chociaż on dla malutkiej Bri byłby za cieżki. a jak brzmi urzędowe imie Bri?? bo na identyfikatorze chyba inne jest napisane??;) Quote
betel Posted June 23, 2007 Author Posted June 23, 2007 Bri-bri to Bryłka, (imię jest umieszczone na identyfikatorze dużymi literami na samej górze) ale częściej wołamy na nią Bri-bri , a czasem Ruda, reaguje na wszystkie te imiona ( jest z nami już 5 rok) natomiast Inkę tylko zdrabniamy np. Incia i takie tam podobne. Dzięki za odwiedziny, miłej nocy - betel:lol: Quote
betel Posted June 24, 2007 Author Posted June 24, 2007 Incia ostatnio ma bardzo dobry apetyt , na szczęście już nie jest taki chudzielec i wreszcie przestało jej sie ulewać po jedzeniu. Teraz zjada rano suchą karmę i tabletki z witaminkami , koło południa poprawia jeszcze odrobinką suchej karmy , albo ciasteczkami z chlorofilem czy psimi kabanoskami i wieczorem zjada miseczkę na ciepło. Oczywiście oprócz swojej porcji pałaszuje wszystko to , czego nie je Bri- Bri. Na razie jeszcze dostaje jeść cześciej niż "zwykły" dorosły pies, ale też bardzo dużo się rusza i chcemy, żeby troszkę nabrała ciałka , oczywiście bez przesady ( smukła linia jest wskazana). Oto zdjęcia, na których Inucha z zainteresowaniam obserwuje przygotowania swojego wieczornego posiłku , a potem pałaszuje go. Wczoraj rozmawialiśmy z Marcinem o początkach pobytu Inci u nas i okazuje się ,że obydwoje mieliśmy takie same spostrzeżenia ( które przed sobą ukrywaliśmy)- dotyczyły one zdrowia łaciatki. Pewnie byliśmy trochę przewrażliwienii po historii z Mikułką , ale zwrócilismy uwagę na zbyt szybki oddech i czasami nierówną pracę serduszka Inuchy.Od dawna jest już wszystko ok, prawdopodobnie były to somatyczne objawy stresu związnego z nowym otoczeniem - teraz Inucha oddycha równo, głęboko, spokojnie i serducho bije jej jak dzwon. A kondycję ma taką, że mogłaby brykać cały dzień. Tyle na dziś. Pozdrowienka B.M.M.I.B:lol: Osobne pozdrowienia dla wszystkich Cioć ze szczególnym uwzględnieniem P. Elwiry i Erki Quote
saga_86 Posted June 24, 2007 Posted June 24, 2007 Tyle relacji Inki, i co tylko ja tu zaglądam:razz: A Inka wygląda kwitnąco wręcz, talia osy fiu fiu tylko pozazdrościć;) Quote
betel Posted June 24, 2007 Author Posted June 24, 2007 Dzięki za zainteresowanie Ciociu Sago:loveu:. Oczywiście miło byłoby, gdyby inne Ciocie częściej zerkały na nasz wątek, ale rozumiem, że mają pilniejsze sprawy. Inka jest już bezpieczna , a tu tyle psiaków i kociaków bez domu:-( . Myśle że mimo to , moja pisanina od czasu do czasu sprawia im przyjemność, bo wiedzą , że ich opieka nad Incią nie poszła na marne , dlatego póki co stukam w klawiaturkę i cykam fotki. Mnie sprawia to frajdę , bo .....:oops: jestem chwalipiętą, a Wam może da nadzieję, że inne czworonogi też trafią do domków, w ktorych będą ważne i kochane. Z Inkowym machnięciem ogonka i Bryłeczkowym leniwym ziewnięciem :calus: Quote
erka Posted June 24, 2007 Posted June 24, 2007 Saga_86, ja zaglądam zawsze , tylko nie zawsze zostawiam ślad:cool3: z braku czasu. Ostatnio znowu dogo chodzi jak czołg, więc brakuje mi cierpliwości.:shake: A Ineczka nabrała ciałka, juz nie taka chudzinka, cieszę się ,że w coraz lepszej formie fizycznej i psychicznej .:lol: Pozdrowienia dla całej Rodzinki od Elwiry i ode mnie .:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Ulka18 Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 betel napisał(a):Dzięki za zainteresowanie Ciociu Sago:loveu:. Oczywiście miło byłoby, gdyby inne Ciocie częściej zerkały na nasz wątek, ale rozumiem, że mają pilniejsze sprawy. Zagladamy, zagladamy, cieszymy sie z postepow Inusi :multi: :multi: :multi: Suczydelko wspaniale wyglada, mam wrazenie, ze jeszcze urosla, nabrala cialka :loveu: w czerwonych obrózkach obie damy prezentuja sie przecudnie :iloveyou: Quote
Od-Nowa Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 oj ale po uchu nam się dostało ;) pewnie ,ze zaglądamy!! jak tylko mamy net albo jak już go mamy to nam dogo nie padnie :angryy: z tym oddechem to też miałam obawy .Serce za każdym razem kazałam wetowi osłucjiwać. tak mi się wydawało ze coś nie tak. ale ona po prostu kondycje miała zerową. a teraz nasze psiaki są mocniejsze;) czasami pewni za bardzo :evil_lol: Quote
Fiona.22 Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Jejciu jaki piękny watek :loveu: śliczne zdjęcia, śliczne filmiki, śliczna Inusia, śliczna rodzinka, wszystko śliczne...:loveu: Betel a ja Cię widziałam...tak widziałam Cię w tym dniu, kiedy adoptowaliście Inkę. Przejeżdżałam obok działki w autobusie, patrze sobie a tam pani Elwira stoi i rozmawia z jakimiś dwoma kobietami. Wieczorem weszłam na kielecki wątek i nie mogłam uwierzyć kiedy zobaczyłam, wiadomość o adopcji Inki. :loveu: Teraz juz wiem kim były te dwie panie :loveu: to była Betel i Monia. Choć nie znałam Inki osobiście to naprawdę bardzo miło poczytać i popatrzeć na szczęśliwy psi pyziorek Inusi Quote
betel Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 Dzięki drogie Ciotki za notki. ;):lol: Wcale Wam się nie oberwało, rzeczywiście Dogo działa jak czołg, a tyle trzeba na nim napisać, że trudno się wyrobić - rozumiemy i nie mamy żalu. Dziś mam dla Was niespodziankę. Otóż własnie wróciliśmy z Kielc. Pojechaliśmy załatwić sprawy urzędowe -prawie całą rodzinką, tylko Bri została w domku, bo ona nie przepada za podróżami. Za to zabraliśmy Incię ,żeby nie siedziała w domu sama zbyt długo no i przede wszystkim, żeby razem odwiedzić Ciocię ELwirkę. Na początku wizyty Incia była troche wylękniona , ale to zrozumiałe, bo i trudy podróży i może lekka obawa ,byśmy jej nie zostawili , ale potem dokładnie obwąchała wszystkie kąty i rozgościła się, nie przejmując się konwenansami ( zajęła wersalkę Elwiry). Dobrze czuła się w towarzystwie swoich opiekunek P. Elwiry i jej córki, choć przez pewien czas zachowywała dystans. Jednak pod koniec wizyty była już całkiem obłaskawiona. My za to zaprzyjaźniliśmy się z przesympatycznymi psami gospodarzy Pysią i Blackiem:loveu: . Pysia jest przemiła , ale Black nie do przebicia- uroczy micuch i przytuladło ). Inka była mniej skora do przyjaźni z kolegami na czterech łapkach i od czasu do czasu pokazywała zęby - na szczęście niegroźnie. Pani Elwira przyjęła nas bardzo serdecznie , a wizyta Inci chyba sprawiła jej przyjemność. Tym razem żegnaliśmy się w zupełnie innych nastrojach - my pewni,że Inucha dobrze się z nami czuje , a Elwira spokajna o los podopiecznej . Mam nadzieję, że takich spotkań będzie więcej. Jeteśmy pełni podziwu dla Cioci Elwiry i całej jej Rodzinki, łącznie z przemiłymi i tolerancyjnymi psami.:loveu: Czekamy na rewizytę!!!!! . :lol: A teraz kilka fotek . Spacer po kanapie Elwiry i głębokie spojrzenie w oczy Moniki No teraz czuję się jak w domu Gościnna Pysia Czy pani jeszcze o mnie pamięta??? Czułe pożegnaie z Ciocią Elwirką Malutka Incia na rączkach u Cioci. Pozdrowienia B.M.M.I.B:laola: Quote
saga_86 Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Już sobie wyobrażam jak Elwira była przeszczęsliwa:loveu: A pewnie na początku Inka bąła się czy jej nie oddacie;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.