Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Skoro już dzięki radzie Od-Nowa ( wielkie dzięki )dorwaliśmy się do możliwości wrzucania do netu filmików, to podaję linki do następonych:

http://www.youtube.com/watch?v=VeLahuPGhLw szaleństwa Inci nad Wisłą
http://www.youtube.com/watch?v=QJUG_tUdfB4 kąpiel Inci w leśnej "wannie dzików"

http://www.youtube.com/watch?v=K1MHrO-oro8 Incia i turnus integracyjny w Konstancinie

Przepraszamy za jakość , ale jest ograniczenie wielkości plików i trzeba je znacznie zmniejszyć ,a to powoduje gorszą widoczność.

:loveu: Betel

Posted

Fantastyczne te filmiki, aż się serce raduje, jak się patrzy na Ineczkę. Zaraz prześlę te filmiki Elwirze, to się dopiero ucieszy:loveu: .

Posted

Kolejny "spacer" nad Wisłę i nowe fotki.
















Sama nie mogę uwierzyć , że Inka jeszcze miesiąc temu, była takim strachajłem . Dzis biega, skacze , a energii ma tyle, że Marcin i Bri-bri za nią nie nadążają. Dziś kochany pieseczek usiłował parokrotnie, zbiegając ze stromej góry, staranować Marcina , na szczęście mu się nie udało, przynajmniej nie do końca i cali wrócili do domu.


Pozdrowienia:lol:

Posted

Betel, mnie też się nie chce wierzyć, że to to samo zastraszone stworzonko , które wyjechało od nas.
Co to znaczy kochający dom dla psa, no i bliski kontakt z człowiekiem!:lol:
U nas też była kochana, ale sporadyczne kontakty, to i postepy były niewielkie. Chociaż i u nas na działce też się dużo zmieniła, na początku nie można się było do niej zbliżyć, a potem sama przychodziła i nieśmiało wpychała łepek pod pachę dopominając sie o pieszczoty.

Ale teraz to zmiana radykalna!:loveu: To juz zupełnie normalny, szczęśliwy pies!:lol:

Posted

erka napisał(a):
Betel, mnie też się nie chce wierzyć, że to to samo zastraszone stworzonko , które wyjechało od nas.
Co to znaczy kochający dom dla psa, no i bliski kontakt z człowiekiem!:lol:
U nas też była kochana, ale sporadyczne kontakty, to i postepy były niewielkie. Chociaż i u nas na działce też się dużo zmieniła, na początku nie można się było do niej zbliżyć, a potem sama przychodziła i nieśmiało wpychała łepek pod pachę dopominając sie o pieszczoty.

Ale teraz to zmiana radykalna!:loveu: To juz zupełnie normalny, szczęśliwy pies!:lol:


Do pełnej "normalności" brakuje jej jeszcze troszeczkę , nadal odczuwa lęk przed obcymi ludźmi, których spotykamy na ulicy,( teraz już nie usiłuje w panice od nich uciekać , tylko ich omija) oraz respekt w stosunku do obcych w domu. Jednak w stosunku do nas zachowuje się rzeczywiście zupełnie naturalnie, ma do nas zaufanie i jest rada z życia, choć czasami ma chwilowe nawroty lęku i wtedy nie chce np. podejść , albo się wycofuje. Zdarza sie to bardzo rzadko i trwa chwilkę, ale jednak. Mimo to na pewno postępy są ogromne. Bardzo wazne jest to ,że nauczyła sie nas słuchać , przede wszystkim Marcina, i na polecenie wraca nawet wtedy gdy goni jakieś zwierzę:lol:
Ps. Mnie za to zrobiła ogromną frajdę , bo kiedy z Marcinem i psami razem wychodzilismy z domu , a ja nie poszłam z nimi tylko do pracy, oglądała się za mną bardzo długo i nie chciała iść dalej- czekała aż nadejde i pójdę z nimi.To miłe;)

Posted

Wklejam jeszcze jedno zdjęcie z wczorajszego spaceru, Inka wygląda na nim jakby lewitowała ( wszystkie łapy w powietrzu)



Dziś ograniczyliśmy się do krótszego spaceru, ale za to razem ( ja nie mam takiej kondycji, żeby uczestniczyć w wielogodzinnych włóczęgach). Kiedy Inka usłyszała, że wciągam na siebie spodnie, domysliła się , o co chodzi, choć nic na temat spaceru nie mówiłam i nawet Marcin jeszcze nie wiedział, że gdzieś wychodzimy. Przybiegła do mnie w podskokach ( niczym brykajacy tygrysek z Kubusia Puchatka) i rozradowana , delikatnie skubnęła mnie w udo. Było to bardzo zabawne.:lol:

Pozdrowienia betel

Posted

Od dzis nasze psice noszą gustowne identyfikatory - czerwone w kształcie domku - Incia dodatkowo na ładnej czerwonej skórzanej obroży. Wygląda bardzo elegancko , a na dodatek na pewno będzie bezpieczniejsza, gdyby, nie daj Boże, zaistniała taka sytuacja ,że zostałaby sama. Oto nasza elegantka:






Pozdrowienia wakacyjna betel:multi: :lol: :loveu: ;)

Posted

Żeby Bri-bri nie była od macochy dzisiaj, zamiast starej obróżki, kupiłam jej nową też czerwoną. Co prawda w gęstwie jej futerka trudno to zauważyć, ale jakoś udało mi się ją sfotografować w nowym ubranku.






A jeśli chodzi o Incię , to przed chwilą wróciłam ze spacerku z psicami i......musze sie pochwalić, choć byłam sama , odważyłam się spuścic Inuchę ze smyczy. Była bardzo grzeczna i wracała na każde zawołanie. Kiedy próbowałam jej rzucać patyk, zupełnie sie nie bała, goniła za nim, lecz potem po obchąchaniu zupełnie nie wiedziała co z nim zrobić. Psinki się wybiegały, wybawiły a teraz odpoczywają, bo duchota straszna.


Ps. Wystawiłam ponowne allegro Marusi, w miare jak bedą się kończyć aukcje innych "moich" psiaków też będę je wznawiać.
Tyle na teraz , może jeszcze dziś się odezwę , jesli wydarzy się coś ciekawego.:lol:
Pozdrowienia betel

Posted

przepiękne!! Ineczka raz jest maluśkim szczeniaczkiem raz dużym harcikiem na tych zdjęciach :crazyeye: :lol:
a my mamy taki czerwony z łapką http://www.reddingo.pl/ chociaż on dla malutkiej Bri byłby za cieżki.
a jak brzmi urzędowe imie Bri?? bo na identyfikatorze chyba inne jest napisane??;)

Posted

Bri-bri to Bryłka, (imię jest umieszczone na identyfikatorze dużymi literami na samej górze) ale częściej wołamy na nią Bri-bri , a czasem Ruda, reaguje na wszystkie te imiona ( jest z nami już 5 rok) natomiast Inkę tylko zdrabniamy np. Incia i takie tam podobne.
Dzięki za odwiedziny, miłej nocy - betel:lol:

Posted

Incia ostatnio ma bardzo dobry apetyt , na szczęście już nie jest taki chudzielec i wreszcie przestało jej sie ulewać po jedzeniu. Teraz zjada rano suchą karmę i tabletki z witaminkami , koło południa poprawia jeszcze odrobinką suchej karmy , albo ciasteczkami z chlorofilem czy psimi kabanoskami i wieczorem zjada miseczkę na ciepło. Oczywiście oprócz swojej porcji pałaszuje wszystko to , czego nie je Bri- Bri. Na razie jeszcze dostaje jeść cześciej niż "zwykły" dorosły pies, ale też bardzo dużo się rusza i chcemy, żeby troszkę nabrała ciałka , oczywiście bez przesady ( smukła linia jest wskazana).
Oto zdjęcia, na których Inucha z zainteresowaniam obserwuje przygotowania swojego wieczornego posiłku , a potem pałaszuje go.







Wczoraj rozmawialiśmy z Marcinem o początkach pobytu Inci u nas i okazuje się ,że obydwoje mieliśmy takie same spostrzeżenia ( które przed sobą ukrywaliśmy)- dotyczyły one zdrowia łaciatki. Pewnie byliśmy trochę przewrażliwienii po historii z Mikułką , ale zwrócilismy uwagę na zbyt szybki oddech i czasami nierówną pracę serduszka Inuchy.Od dawna jest już wszystko ok, prawdopodobnie były to somatyczne objawy stresu związnego z nowym otoczeniem - teraz Inucha oddycha równo, głęboko, spokojnie i serducho bije jej jak dzwon. A kondycję ma taką, że mogłaby brykać cały dzień.
Tyle na dziś. Pozdrowienka B.M.M.I.B:lol:
Osobne pozdrowienia dla wszystkich Cioć ze szczególnym uwzględnieniem P. Elwiry i Erki

Posted

Dzięki za zainteresowanie Ciociu Sago:loveu:. Oczywiście miło byłoby, gdyby inne Ciocie częściej zerkały na nasz wątek, ale rozumiem, że mają pilniejsze sprawy. Inka jest już bezpieczna , a tu tyle psiaków i kociaków bez domu:-( . Myśle że mimo to , moja pisanina od czasu do czasu sprawia im przyjemność, bo wiedzą , że ich opieka nad Incią nie poszła na marne , dlatego póki co stukam w klawiaturkę i cykam fotki. Mnie sprawia to frajdę , bo .....:oops: jestem chwalipiętą, a Wam może da nadzieję, że inne czworonogi też trafią do domków, w ktorych będą ważne i kochane.

Z Inkowym machnięciem ogonka i Bryłeczkowym leniwym ziewnięciem :calus:

Posted

Saga_86, ja zaglądam zawsze , tylko nie zawsze zostawiam ślad:cool3: z braku czasu. Ostatnio znowu dogo chodzi jak czołg, więc brakuje mi cierpliwości.:shake:
A Ineczka nabrała ciałka, juz nie taka chudzinka, cieszę się ,że w coraz lepszej formie fizycznej i psychicznej .:lol:
Pozdrowienia dla całej Rodzinki od Elwiry i ode mnie .:loveu: :loveu: :loveu:

Posted

betel napisał(a):
Dzięki za zainteresowanie Ciociu Sago:loveu:. Oczywiście miło byłoby, gdyby inne Ciocie częściej zerkały na nasz wątek, ale rozumiem, że mają pilniejsze sprawy.

Zagladamy, zagladamy, cieszymy sie z postepow Inusi :multi: :multi: :multi:
Suczydelko wspaniale wyglada, mam wrazenie, ze jeszcze urosla, nabrala cialka :loveu: w czerwonych obrózkach obie damy prezentuja sie przecudnie :iloveyou:

Posted

oj ale po uchu nam się dostało ;)
pewnie ,ze zaglądamy!! jak tylko mamy net albo jak już go mamy to nam dogo nie padnie :angryy:
z tym oddechem to też miałam obawy .Serce za każdym razem kazałam wetowi osłucjiwać. tak mi się wydawało ze coś nie tak. ale ona po prostu kondycje miała zerową. a teraz nasze psiaki są mocniejsze;) czasami pewni za bardzo :evil_lol:

Posted

Jejciu jaki piękny watek :loveu: śliczne zdjęcia, śliczne filmiki, śliczna Inusia, śliczna rodzinka, wszystko śliczne...:loveu:

Betel a ja Cię widziałam...tak widziałam Cię w tym dniu, kiedy adoptowaliście Inkę. Przejeżdżałam obok działki w autobusie, patrze sobie a tam pani Elwira stoi i rozmawia z jakimiś dwoma kobietami. Wieczorem weszłam na kielecki wątek i nie mogłam uwierzyć kiedy zobaczyłam, wiadomość o adopcji Inki. :loveu: Teraz juz wiem kim były te dwie panie :loveu: to była Betel i Monia.

Choć nie znałam Inki osobiście to naprawdę bardzo miło poczytać i popatrzeć na szczęśliwy psi pyziorek Inusi

Posted

Dzięki drogie Ciotki za notki. ;):lol: Wcale Wam się nie oberwało, rzeczywiście Dogo działa jak czołg, a tyle trzeba na nim napisać, że trudno się wyrobić - rozumiemy i nie mamy żalu.
Dziś mam dla Was niespodziankę. Otóż własnie wróciliśmy z Kielc. Pojechaliśmy załatwić sprawy urzędowe -prawie całą rodzinką, tylko Bri została w domku, bo ona nie przepada za podróżami. Za to zabraliśmy Incię ,żeby nie siedziała w domu sama zbyt długo no i przede wszystkim, żeby razem odwiedzić Ciocię ELwirkę.
Na początku wizyty Incia była troche wylękniona , ale to zrozumiałe, bo i trudy podróży i może lekka obawa ,byśmy jej nie zostawili , ale potem dokładnie obwąchała wszystkie kąty i rozgościła się, nie przejmując się konwenansami ( zajęła wersalkę Elwiry). Dobrze czuła się w towarzystwie swoich opiekunek P. Elwiry i jej córki, choć przez pewien czas zachowywała dystans. Jednak pod koniec wizyty była już całkiem obłaskawiona. My za to zaprzyjaźniliśmy się z przesympatycznymi psami gospodarzy Pysią i Blackiem:loveu: . Pysia jest przemiła , ale Black nie do przebicia- uroczy micuch i przytuladło ). Inka była mniej skora do przyjaźni z kolegami na czterech łapkach i od czasu do czasu pokazywała zęby - na szczęście niegroźnie. Pani Elwira przyjęła nas bardzo serdecznie , a wizyta Inci chyba sprawiła jej przyjemność.
Tym razem żegnaliśmy się w zupełnie innych nastrojach - my pewni,że Inucha dobrze się z nami czuje , a Elwira spokajna o los podopiecznej . Mam nadzieję, że takich spotkań będzie więcej. Jeteśmy pełni podziwu dla Cioci Elwiry i całej jej Rodzinki, łącznie z przemiłymi i tolerancyjnymi psami.:loveu: Czekamy na rewizytę!!!!! . :lol:
A teraz kilka fotek .


Spacer po kanapie Elwiry i głębokie spojrzenie w oczy Moniki



No teraz czuję się jak w domu



Gościnna Pysia



Czy pani jeszcze o mnie pamięta???



Czułe pożegnaie z Ciocią Elwirką



Malutka Incia na rączkach u Cioci.
Pozdrowienia B.M.M.I.B:laola:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...