Rudzia-Bianca Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Kankan na stole w wykonaniu Inci lepszy niż panienek z Moulin Rouge :) :crazyeye: Pozdrawiam serdecznie i czekamy na resztę fotek :) Dobranoc Quote
DuDziaczek Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Spodnie nie wrocily w calosci :razz: Quote
Rudzia-Bianca Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Betel gdzie Wy jesteście , co u Was? Quote
betel Posted October 14, 2007 Author Posted October 14, 2007 KOLEJNE FOTKI Z ANIELINA- czyli z wyjadu Marcina z suńkami na łono natury :bye: Quote
DuDziaczek Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Czmu na tym zdjeciu jest tylko Inulka :eviltong: Quote
betel Posted October 15, 2007 Author Posted October 15, 2007 Zgodna parka Skoki na drzewo czujny pies rezolutny pysio tropiciel lisek Bryłka Quote
ewelinka_m Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Witam dwunożnych i czworonożnych Jak tu się jesiennie zrobiło, Inula nadal mnie tym swoim spojrzeniem zachwyca, uwielbiam jej oczka :loveu:, ma takie mądre spojrzenie Bryłki zaś w liściach prawie nie widac. Uwielbiam Wasze zdjęcia. Pozdrawiamy cieplutko z Kielc ;) Quote
saga_86 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Czyżby Inka próbowała się wspinać po drzewach:crazyeye::evil_lol: Ileż to nieodkrytych talentów ma :eviltong: Quote
andzia69 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 [quote name='betel'] Gdzie jest pies?????;) nic nie widzę - tylko liście!!!!!:lol: Quote
erka Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Betel złożona chorobą nie ma siły pisać, ale Ineczka ostatnio nieźle narozrabiała:diabloti::mad:. Quote
Rudzia-Bianca Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Erko to na pewno pomówienie --Ineczka nie mogła nic narozrabiać -taka z niej słodka suńka :) :evil_lol: Betel zdrowia życzę, kuruj się szybko i skutecznie , pozdrawiamy cieplutko z Bianeczką :Dog_run::Rose:. Quote
betel Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 Rzeczywiście narozrabiała, Eraka dobrze wie, co pisze , bo swoim schrypniętym głosikiem opowiedziałam jej przez telefon o przygodach naszej kochanej i nadzwyczaj pomysłowej psineczki. Otóż ostatnio nie było Marcina, a my z Monią musiałyśmy, jak co dzień, wychodzić do szkoły i pracy. Żeby suńkom było miło i wygodnie zostawiłam je w kuchni i przedpokoju , a pozamykałam tylko drzwi do pokoi. I to był mój błąd ( wcześniej zostawały tylko w kuchni , która jest duża, ale czuły się tam osamotnione i poszczekiwały) . Pierwszego dnia po powrocie z pracy zastałam Monikę , która usiłowała sprzątnąć coś , co przypominało efekty wybuchu gaśnicy pianowej. Jak się potem okazało, był to tylko pył z jednej poduszki wypełnionej mieloną gąbką. Nadzwyczaj skuteczny , w zasadzie oprócz chodników, fotela, szafek, lustra i obudowy szafy ściennej brakowało go tylko na suficie. Do tego elektryzował się i zupełnie nie poddawał wysiłkom odkurzacza. Wyprawiłam więc Monię z psami na dłuższy spacer, a sama zabrałam się za sprzątanie, poczynając od trzepania chodników. Po tym miłym zajęciu byłam cała w resztkach gąbki, której pozostałości, przez całe popołudnie, pojawiały się niespodziewanie to tu , to tam. To jeszcze nie koniec pomysłowości ciekawej i pełnej energii Ineczki. Następnego dnia znudziły jej się własne zabawki , więc poszukała rozrywki w szafie ściennej. Opróżniła z ciuchów trzy dolne półki, po czym postanowiła urozmaicić wygląd naszej garderoby , dostosowując go do najnowszych trendów mody młodzieżowej i pracowicie wygryzła w 5 sztukach rozmaite dziury. Niestety jej wysiłki nie przypadły nam do gustu i znowu cały wór śmieci wylądował na śmietniku ( na szczęście akurat ta cześć szafy była wypełniona ubraniami typu robocze). Kolejnego ranka udałam się do lekarza, szafę zabezpieczyłam , tak żeby Ineczka nie mogła jej otworzyć, a z kuchennych krzeseł pozbierałam pikowane poduchy, do których zaczęła się wcześniej przymierzać. Rzuciłam je po prostu w swoim pokoju na nie zasłane łóżko, bo po powrocie z przychodni zamierzałam spokojnie się położyć i nie ścieliłam. Nie wiem czy nie domknęłam drzwi do mojego pokoju, czy też Inula zwabiona poduchami wskoczyła na klamkę i po prostu otworzyła go sobie, w każdym razie, kiedy wróciłam do domu było wyjątkowo cicho , a przedpokój był pusty. Zza niedomkniętych drzwi mojej sypialni dobiegło mnie poszczekiwanie Bryłki i wtedy prawdę mówiąc włos z lekka zjeżył mi się na głowie w obawie, co zastanę w środku. Nie było tak tragicznie – Inka konsekwentnie postanowiła unicestwić 4 poduszki z kuchni i na dokładkę dołożyła sobie jeszcze mój jasiek. Ot i cała historia wyczynów naszej pupilki, a żeby było zabawniej właściwie nie sposób się na nią gniewać bo…jak tylko dostanie burę, robi taka minę i patrzy tak błagalnie tymi swoimi ślepiami, merdając równocześnie nieśmiało ogonem, że serce topnieje niczym wosk!!!!! :razz: Czyż można się gniewać na taką miłą mordkę???:lol: Pozdrowienia :loveu: Quote
DuDziaczek Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Oj Betelmoja mamuska jakby zastala taki widok to Fux noc by na klace spedzil i po tylku dostal :eviltong: ja to niewiem to moje psisko to takie grzeczne jest porownujac do Inuli :cool3: Onto wogole kochany jakby nie rzucal sie na kudzi i psy na spacerach i nie szczekal jak ktos po klatce iidzie bylby idealem:cool1: Quote
Rudzia-Bianca Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Betel zdrowiejcie szybko, a Incia niezła jest diablica :evil_lol: ale masz rację nie mozna się gniewać na taką słodką mordunię . Pozdrawiam i miziaki dla psiaków :) Quote
betel Posted October 24, 2007 Author Posted October 24, 2007 No cóż, nie mam o czym pisać , Inka nic nie narozrabiała ( bo wszyscy w domu) je, śpi i śmieci strzępkami swoich zabawek, Bryłka tylko je i śpi , my podobnie - bo i choroby i pogoda do kitu. Rozleniwiłam się strasznie i nic mi się nie chce. Ale żeby nie było ,że nic nie robię, wstawię kilka "leniwych" fotek oddajacych atmosferę panujacą dziś w naszym domu:sleep2: Czy w takich warunkach można pracować????:cool3: Ps. Dziś kiedy wstawiałam nowe psinki ( Szorściaka, Miodkę i Frytkę ) na "moje" portale, zasnęłam przd komputerem i obudziło mnie to , że zaczęłam spadać z krzesła. Uparcie skończyłam pracę, a kiedy się już położyłam, odechciało mi sie spać.:evil_lol: Quote
DuDziaczek Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 :evil_lol: Tez tak mam moj burek mnie obudzi kolo 4 a potem zasnac niemoge :diabloti: i sie dzwic ze liche oceny mam :oops: Ale wy sie obijacie.... :diabloti: Quote
ewelinka_m Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 Ale Incia łobuziak :diabloti: i w pełni rozumiem Cię Betel jak można się gniewać długo na takie błagalne oczka U nas też leniwie, pogoda nie ciekawa to ciągle łobuz śpi ;) Bryłcia ślicznie wyszła na ostatnim zdjęciu :loveu: Quote
Rudzia-Bianca Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 dobrze że się odzywasz Betel, bo już się martwić zaczynałam że Cię jakieś mikroby pożarły , psice jak zwykle śliczne :) Quote
DuDziaczek Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Kochana Incio i Bri-bri :cool3: Dzis obchodzimy dzien kundelka wiec skladam wam zyczonka!!! :loveu: Quote
Gem Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Pozdrowienia dla Betel, Inki i rodzinki :) Betel, znam ten wątek i znam Inkę - widywałem ją na działce :) Quote
betel Posted October 25, 2007 Author Posted October 25, 2007 Dzięki za wizytę.:lol: Inka teraz jeszcze wyładniała, futerko ma błyszczące i nawet te jej wielkie uszyska mają swój styl. Nie mogę się na nia napatrzyć, jest taka kolorowa od zewnątrz i od środka;) Quote
Rudzia-Bianca Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 No to z okazji Dnia Kundelka moc głasków i pieszczot dla Twoich pięknych suniek :) niech rosną zdrowo:loveu: i wesołe będą :loveu: i niech Ci domku nie dewastują :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.