Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

I jak? Byli dzisiaj Ci państwo, którzy mieli przyjść? Wzięli ze sobą Sabę?
------------------
Jednak nie wzięli. No to jutro się szykuje wycieczka i na 100% ją biorę (pozostaje jeszcze sprawa warunków dla psa, ale wg. mnie są dobre ;)).

  • Replies 378
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cieszę się i ja jesli Sabcia będzie miała super domek ale .... coś kołacze mi się po głowie, a nie mam teraz czasu przeglądać notatek z "kapownika telefonicznego" więc zapytam wprost (może otrzymam szybciej odpowiedź nim znajdę czas nie przejrzenie notek ) :
Czy to nie Wy straciliście dwa psiaki pod kołami samochodów z powodu nieogrodzonej posesji (ta nieogrodzona posesja kojarzy mi się własnie z takim info , ale teraz jadę ho hotelu i nie mam czasu na odszukiwanie tego kontaktu więc pytam wprost :razz:)

Posted

Czy to nie Wy straciliście dwa psiaki pod kołami samochodów z powodu nieogrodzonej posesji

Nie, a to dlatego, że nie mieliśmy innego psa niż tego, którego mamy (no nie licząc psów, które mieszkały tutaj przed obecnym, czyli przed 95'). Poza tym, nasz pies chodzi bez smyczy po ogrodzie, ZAWSZE pod moją albo innej osoby opieką. Nie zostawiamy psa na wolności samego w ogrodzie. Nigdy psy u nas nie zostały zabite przez auto. Zawsze odchodziły z racji swojego wieku. Noi to by nawet nie pasowało, bo do tej pory mieliśmy 3 psy w przeciągu 30 lat, pierwszy odszedł w 1980 którymś (owczarek nizinny), drugi w 94' (wilczur). W tych czasach to praktycznie nikt w okolicy Wieliczki nie miał ogrodzonej posesji. Nie mówiąc już tego, że ta droga jest tak mało uczęszczana (jeden samochód może przejedzie raz na 5 minut), że chyba żaden pies w okolicy nie został potrącony.

Posted

Ja sądzę-na podstawie wypowiedzi na wątku,że Respev jest odpowiedzialnym,młodym człowiekiem i wie,że z psami jak z dziećmi-trzeba je pilnować,bo nigdy nie wiadomo co im do łba strzeli.
A ponadto chyba również wie,że pies musi sie przyzwyczić i zaufać /jak również pokochać/,aby słuchac nowego pana!
Więc na początek,przez jakiś czas -zwłaszcza w nieogrodzonym ogrodzie najlepsza jest smycz-dla bezpieczeństswa psa!

Posted

Więc na początek,przez jakiś czas -zwłaszcza w nieogrodzonym ogrodzie najlepsza jest smycz-dla bezpieczeństswa psa!

Wiadomo, wiadomo ;) Jeszcze nie straciłem głowy, żeby nie przyzwyczajonego psiaka do mojej osoby puszczać wolno bez smyczy. Tak jak wspomniałem wcześniej - mój pies we wcześniejszych latach mieszkał niestety w budzie. Mimo, że w domu jest już od 4 lat, to dopiero teraz zaczął chodzić bez smyczy (wcześniejsze próby kończyły się na tym, że uciekał i wracał dopiero po kilku minutach). Oczywiście z Sabą było by dużo łatwiej, a do tego nie rządzą nią hormony. Zresztą w kwietniu lub maju ogród będzie ogrodzony.

musi sie przyzwyczić i zaufać /jak również pokochać/,aby słuchac nowego pana!

Wolę raczej określenie opiekun :)

Posted

Respev!
Masz oczywistą rację! Opiekun! Hasła "pan" użyłam z przyzwyczajenia,bo często mówię do Krystiana: "Kto to przyjechał?Pan?"
Bo pan to facet,który jest opiekunem psa- to takie zwyczajowe!
Czyli mam sie cieszyć już dziś,że sunia będzie miała takiego fajnego,mądrego opiekuna?
Sądzę,że się szybko pokochacie! ONki są takie kochane! To moja ulubiona rasa! Trzzymają się "stada",są mądre i zabawowe przez długie lata!
Jedyny "problem" z niektórymi,że muszą ciągle widzieć swoją osobę/jak jest w domu!/ Moja Zuza zawsze za mną łaziła,dla mnie to bez powodu,ale widocznie dla niej miało to wielkie znaczenie!
Ona była ze schronu,moze dlatego tak się mnie trzymała? W parku nawet nie musiałam jej wołać-wystarczyło,że się odwróciłam,zaraz biegła za mną!
Tesknię za nią bardzo! Życzę Ci abyś miał takie samo szczęście z Sabą!

Posted

Czyli mam sie cieszyć już dziś,że sunia będzie miała takiego fajnego,mądrego opiekuna?

To zależy w dużej mierze od Amicusa. Ja zdania nie zmieniam, Sabę jutro przygarnę na pewno.

Posted

Na razie nici z tego. Dziś poszedłem do hotelu z moim psem i mamą. Saba reagowała na niego dość agresywnie. Gdy tylko mój zbliżył się na odległość jednego metra, od razu rzucała się na niego i zaczeła dziamgać. Gdyby nie była na smyczy, to po moim psie została by zapewne tylko obroża. Z dystansu większego niż jeden metr, ignorowała go. Mój z podkulonym ogonem uciekał. Jestem tylko bardzo ciekawy dlaczego tak na niego zareagowała. Być może chciała "bronić" Panie z Amicusa ;) Zobaczymy w sobotę, Saba przyjedzie do domku. Jeśli będzie się tak zachowywać, no to jej adopcja nie miała by raczej sensu. Może w domu zachowywała by się inaczej, w końcu obcy teren, ale czarno to widzę.

Posted

Nie powiedziałem nie. W sobotę Saba będzie przetransportowana do mojego domu. Spróbuję ją jakoś podejść i przekonać, że nie może gryźć mojego psa. Trzeba do niej jakoś podejść, tylko jak? Zresztą o to bym się nie bał, gdyby była mniejsza. Założyłbym na godzinę kaganiec, poznała by się z psem, ale to jest nierealne, bo to jest olbrzym a nie ON :lol: Ona samym biegiem zabiła by mojego psa. Zresztą dalej mnie ciekawi skąd u niej taka agresja. W stosunku do nas była łagodna, a psa z chęcia by wcieła. Mój pies to oaza spokoju, próbował ją tylko powąchać i tak się skończyło. Nie wiem, albo broniła terenu przed obcym, albo swojego człowieka (i chyba to to było przyczyną, bo jeśli mój był dosyć daleko, na odległości trzech metrów, ignorowała go, zajmowała się czym innym i traktowała go jak powietrze). Zresztą jeśli wkroczy ona na teren neutralny i przy wejściu zobaczy mojego psa, to może się speszy i inaczej na niego zareaguje. Nie rozumiem do końca tej sytuacji, bo przez box przywitały się normalnie. Saba zaczęła przy tym machać ogonem, podobnie jak mój pies (wtedy przy boksie były tylko 3 osoby, ja, mama i właścicielka hotelu oraz mój Dżok). Może to była po prostu chęć popisu przed opiekunem, bo agresywna stała się dopiero po przyjeździe Pań z Amicusa.

Posted

Prosta zasada: pies na smyczy jest zawsze "bardziej obronny"; ale opcji konfrontacji z psem 13 letnim nie przewiduje. Gdyby Dzeki był młodszy nie bałabym się tak o niego, ale to kochany psi staruszek i sam impet uderzenia Sabonki mógłby go poturbować, nawet bez użycia zębów.
Saba na duże psy zawsze reagowała dosyć agresywnie; na suki mocno. Małe psy "przygniatała łapą" i olewała.

Posted

Nigdy się nie dowiemy jak Sabonka spędziła poprzednie lata życia; skąd u niej pewne fobie; czy ataki na psy. Nas cieszy, że nie przejawia agresji, nawet najmniejszej do człowieka, a opiekunowi pozwoli na wszystko. Jak było widać wykonuje polecenia i słucha, mniej więcej. Łatwiej znaleźć dom bez drugiego psa niż bez człowieka ;).

Posted

Mam nadzieję, że w weekend uda się to jakoś rozwiązać. Pół roku temu gościliśmy 7 letnią suczkę Owczarka Niemieckiego i reagowała podobnie na Dżoka (tj. zaczeła kłapać i warczeć bez smyczy). Po 3 lub 4 dniach zawęziło się to "tylko" do warczenia gdy do niej podchodził. Potem dziwnym trafem wszystko było dobrze. Myślę, że to też jest kwestia przyzwyczajenia do domu i drugiego psa. No, chyba, że to pies dominujący, to wtedy będzie to dużo trudniejsze do wykonania.

ale opcji konfrontacji z psem 13 letnim nie przewiduje.

Jak mam rozumieć te zdanie? Ono jest dosyć dwuznaczne ;)

Jak było widać wykonuje polecenia i słucha, mniej więcej

I właśnie dlatego wierzę, że tym dwóm psiakom uda się dojść do konsensu.

Posted

Hmm, a może zrobimy tak, że zaadoptujemy Sabę i psiaki będziemy trzymać na razie w osobnych pokojach i będziemy spacerować razem (jeśli tutaj będzie oczywiście okazywać taką samą niechęć do Dżoka jak w hotelu, ale nie sądze, żeby była taka ostra na obcym terenie). Co jak co, ale spacery integrują ze sobą psy. Zresztą tak jak mówiłem, dużej agresji w niej nie było (jeśli by tak było, to przy każdym kontakcie wzrokowym by tak reagowała, a nie dopiero przy zbliżeniu na metr). Czy ewentualnie będzie możliwość jej adopcji, by przyzwyczaić ją do nowego mieszkania i psa? Próbowalibyśmy ją oswoić do nowego środowiska, na czym mi bardzo zależy, bo bidulka już 8 miesięcy czeka na swój dom i musi siedzieć w boxie 1,5x1,5 metra. Myślę, że tydzień lub dwa i załagodzilibyśmy tą sytuację. Ale to jeszcze się zobaczy jak zachowywałaby się na nowym terenie, bo wtedy może być dużo łagodniejsza.

Posted

A co jeśli się nie powiedzie ten misterny plan?

Nie ma takiej możliwości, musi się powieść ;) I po raz piąty mówię - inaczej Saba może zachowywać się na nowym terenie i bez Pań z Amicusa, których może chciałaby bronić przed moim psem, a inaczej przy opiekunie de facto na swoim terenie.

Posted

No, to teraz się domyśliłem co mogło być główną przyczyną... Kot. Do mojego psa łoszą się wszelakie koty, sąsiadów i te spotykane na spacerze. Nie wiem dlaczego, ale je jakoś przyciaga i nic im nie robi (oczywiście tym mu znane, a nie obce) :roll: Być może zapach po jakimś kocie na nim się ostał (wczoraj jednego spotkał) i dlatego Saba była tak do niego nastawiona. Z drugiej strony trochę głupia teoria, ale zawsze może być prawdziwa.

Posted

Respev, wszystko co piszesz to przypuszczenia.;) I oby były słuszne, czego Ci z całego serca życzę, nie wspominając o interesie Saby, bo o nią tutaj głównie chodzi.;)


Moje psy żyją w zgodzie z kotami i żadne obce psy z tego tytułu ich nie atakują.:cool1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...