Nela_ Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 Rudka na czas przygotowań świątecznych zamieszkała w kuchni. Lubi ciasta wszelkiego rodzaju. I sernik i szarlotkę...Marchewka gotowana nie pogardzi, pewno i sałatki by spróbowała alem jej nie poczęstowała. Kapusta kiszona, ogórek smakują. Wszystko w rozsądnych ilościach jak Pan nie widzi. Sensacji żołądkowych nie było. Wróciliśmy od Pana Doktora. Poszliśmy przede wszystkim obciąć pazurki. Z jedną łapką poszło gładko, reszty nie chciala dać. Atakowała lekarza! Warczała i kłapała zębami! Szok,taka harda panna z Rudzi się zrobiła. Rudka traci siłę w tylnych łapkach, więc lekarz kazał narazie odstawić Encorton. Zamiast tego dostała jakiś zastrzyk który ma działać ok 2 tygodnie, Gdyby nie było lepiej podamy jeszcze Scanodyl. No i witaminy B1, B6 i B12. Wzięłam też dla psiaków Luminal zamiast szampana na Sylwestra. Rudzia strasznie sie boi wystrzałów, Baxter za każdym hukiem doskakuje do okna. W ten jeden wieczór Luminal im nie zaszkodzi. Rudka waży tylko 14.80. Mimo świetnego apetytu. Lekarz mówił, że u ludzi tak samo jak i u psów przy takiej chorobie są problemy z metabolizmem. Quote
Nela_ Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 Zapomniałabym. Mam trochę zdjęć Rudki zmęczonej asystowaniem w kuchni. Kiepskie, bo robione telefonem. Jak wróci córka to wklei na stronkę. Serdecznie pozdrawiamy :calus: Quote
Hund Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 Nieźle Rudzia broni łapek :evil_lol: może się bała że pan dr całe jej chciał ociąć :evil_lol: Przykro czytać że z chodzeniem jest gorzej :( oj Rudzia trzymaj się na tych nóżkach ile możesz, jak najdłużej ! A serniczek albo inne ciasto to sama bym chętnie teraz zjadła :razz: wie dziewczynka co dobre :) Quote
Nela_ Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Nie wiem co to za zastrzyk dostała Rudka ale widać że jej dużo lepiej. Lubię Pana Doktora chociaż wymęczył obrażonego Rudzika.;) Widać, że chce jej bardzo pomóc ani raz nie wspomniał o ostatecznym rozwiązaniu jak sugerowali ludzie w poczekalni i ci spotykani na spacerach. Niech się sami....:angryy: Luminal nie bardzo podziałał na Baxtera, Rudka spała dobrą godzinę. Oj, trudny będzie ten Sylwester. Hund, my nieustająco czekamy na odwiedziny. Quote
Hund Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Wiem wiem, tylko doba jest taka krótka :( , adopcje, wizyty, dyżur w lecznicy , moja praca 6 dni w tygodniu , no i przede wszystkim moje psy... masz rację Nela niech się ludzie zastanowią co mówią!!!! Quote
Nela_ Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 Beda fotki. Juz mamy aparat :) teraz tylko musimy dojsc do ladu z komputerem. Rudka dobrze się czuje. Dostała drugi zastrzyk. Lubimy razem sobie poleżeć na łóżku, ona aż prosi zeby jej pomoc wejsc. A jaka wtedy zadowolona! Podgryza delikatnie, zaprasza do zabawy. Jak odchodze to szczekaniem przywołuje mnie do porządku :loveu: Quote
Hund Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Super :) ciągle mam widok przed oczami jak przyjechałyśmy w odwiedziny a ona się obróciła pupką do nas :) hahahahah taka była zadowolona z domu i rodziny że nic ją nie obchodziło :) Quote
Nela_ Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Faktycznie tak było a ja nie wiedziałam o co jej chodzi. Mamy maleńką Majeczke na tymczasie. Rudka jest autentycznie obrazona i smutna. Wieczorne pieszczotki - takie sobie, mało entuzjazmu :cool1: Obie sunie sie widziały i wcale nie sa soba zainteresowane. Quote
Hund Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Czas robi swoje :) może nawet Rudzia zacznie się z nią bawić kto wie ;) z Maszką próbowaŁa mimo że na początku kiepskawo też byŁo. Cieszę się że się odezwaŁaś Nelu i pozdrawiam. A Majeczka mautka gabarytowo? Rudzia takie lubiŁa ;) Quote
Nela_ Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Malutka ok 6 kg. Raczej nie zdążą sie do siebie przyzwyczaić. Maja jest u nas tylko do poniedziałku. Póżniej wraca.......nie wiem gdzie. To awaryjna sytuacja. Kurcze, mam nadzieje, że nikt jej nie wyrzucił tylko poprostu sie zgubiła. Psy wyczuwają że lepiej dać gościowi spokój. Bax zagląda ale obwą****e z daleka. Inaczej witał Lulunie i Rudke. Maleństwo ma łapkę w gipsie. Spi skulona ale podnosi łebek kiedy wchodze do niej, nie jest przerażona. Również pozdrawiamy. Czasem śledze Wasze poczynania i nieustannie trzymam kciuki za Waszych podopiecznych. Quote
Hund Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Ja również trzymam kciuki za Waszą rodzinę. U nas teraz masa pracy , 3 psy w klinikach, Bajka nadal w hotelu, Hubertowi udaŁo się pojechać do Krakowa (przykro mi że się nie zobaczyŁyśmy ale byŁa noc a rano do pracy... powiedziaŁam rodzicom że idę na imprezę...), Pekin dotarŁ do Warszawy, zostaŁy jeszcze 2 bidoki które trzeba wyciągnąć. Quote
Nela_ Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Rudka zazdrosnica poczula sie zagrozona przez malenka Maje. Zapindala za mna po calym mieszkaniu na tych swoich biednych lapeczkach. Juz nie jest taka chooooora ;) Szok! Olu, wplace pare groszy tylko wolalabym naprawde prywatne konto. Quote
Hund Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Czyli Maja nadal u Was?? Oj Rudka pewnie nie wie co jest grane ;) Znalazła otwarte serca a teraz trzeba oddać kawałek bo ktoś też potrzebuje miłości :) Z moimi suczkami też był taki problem, czas pokazał że nikt nie musi czuć się gorszy, myślę że Rudka jest na tyle mądra że zrozumie ;) Nelu jeśli możesz pomóc wyślę numer konta ale wiem że macie na utrzymaniu 3 psy i Twoje zakładowe koty więc myślę że utrzymanie ich kosztuje wiele. Quote
Nela_ Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Maja ma dom! :lol: W sama pore. Juz martwilam sie jak ja oddam w poniedzialek. Gdzie pojdzie to malenstwo, ktore kocha lezec na lozku z wywalonym do glaskania brzuszyskiem. Rudka zaczynala merdac do malej ogonkiem , gorzej z Baxem. Byczysko bylo oburzone bo Maja chciala bronic dostepu do swojej opiekunki. Domek nie jest zbyt bogaty, zobowiazalam sie wspomoc. Quote
Hund Posted February 2, 2008 Posted February 2, 2008 Liczy się serce nie majętność ;) chociaż jak przyjdzie odpukać.... choroba....pieniążki sa konieczne. Wtedy bazarek na Maję będzie przydatny. Quote
_bubu_ Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 A co tam słychać u panienki Rudzi ? :razz: Quote
Izabela124. Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Jakies nowe fotki, by sie przydaly:razz: Quote
Nela_ Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Całego długiego posta mi zjadło :angryy: Wszystko w porzadku. Jutro idziemy do lekarza, napiszę więcej. Quote
Nela_ Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Nie mam dobrych wiadmości Rudka ma coraz większe problemy z przednimi łapkami. Prawy staw spuchniety jak piłeczka ping-pongowa. Łapka wykrzywia się na zewnątrz. Można temu zaradzić. Quote
Nela_ Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Piszę po trochu bo mi posty zjada... Z tego co zapamietałam to można usunąć chory staw, usztywnić łapkę. Rudka będzie mogła chodzić i nie będzie ją bolało. Koszt jednego zabiegu to ok 300 zl Trzeba zrobić dwie łapki. Quote
Nela_ Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Pomijam wszelkie niedogodności - sam widok cierpiacego psa...Noszenie - i tak ją nosimy... Normalnie mnie na to nie stać :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.