allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Bonika-spokojnie mam na wylapywacza namiar-jakby co bede dzwonic- tzn jeszcze dzis przedzwonie i poinformuje Go o takiej mozliwosci-pozatym jeszcze mam namiar na jedna dziewczyne i zaraz do niej zadzwonie- Moze z nami pojedzie Quote
Kasie Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 KWL, wytłumacz im proszę że jedziesz łapać dzikiego kaukaza na jakiejś wsi :cool1: Że to priorytet, to oczywiste. Może zdążycie do 11. Jak nie to allcia, co Ty na przewóz misia? Quote
bonika Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='KWL']Proponuje wpłacać na Kasie - konto AFN Hefren, a Kasie zrestrukturyzuje je na Kasie-Kaukazy. Jak na razie pies nie jedzie na SGGW więc nie widzę potrzeby kłopotania Emir Czyli to będzie ten "ogólny" numer AFN i dopisek "Hafren" ? 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA Quote
Kasie Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Dokładnie. Ale poproszę dopisek Kazio. Napiszę do Aga_Mazury zeby jakoś to usystematyzowała. Jeśli bedzie dopisek kaukaz to jakoś to się rozdzieli. Zrobię rozpiski co który ma. Proszę tez Wa abyscie po niedzieli podali kto jakie poniósł wydatki. Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 jak trzeba bedzie to wezme poldusa od tescia-i go oczywiscie zawioze-tylko jeszcze jedna osoba bedzie musiala ze mna jechac to oczywiste...zobaczymy jak to wyjdzie w praniu Quote
Marka Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 KWL napisał(a):Fakt pomieszałem RJP z GUS :-). Nie pamietam jak jest z parkowaniem przy RJP ale dzisiaj tamtęddy przejadę i jutro rano dokładnie określę miejsce proponowanego spotkania. Dacie radę na 6:30 ? och, ja tak wcześnie nie dam :shake: - mieszkam po drugiej stronie miasta 25 km od W-wy - musiałabym chyba o czwartej rano wstać :cool3: No nic - to postaram się chociaż dorzucić do jego leczenia - bo wierzę, że Wam się uda go złapać! Quote
KWL Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Konkretnie gdzie po drugiej stronie ? Może koło mnie ? (Podkowa Leśna) Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 wazna sugestistia Jo37 do przewiezienia kazia bedzie POTRZEBNY SAMOCHOD KOMBI!!! KWL-ty masz renowke- ale Kombi? musimy zorganizowac samochod kombi jesli KWL nie ma takowego-moj niestey w remoncie:placz: po poniedzialkowym spotkaniu z autobusem:mad: Quote
Kasie Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Dlaczego samochód kombi? Oczysiście byłby wygodniejszy ale nie niezbędny. Najlepiej byłoby z kratą ale to też nie konieczne. Żeby tylko jakikolwiek transport był. Quote
KWL Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Niekoniecznie kombi, myślę że wystarczy tak jak u mnie hatchback ze złożoną tylna kanapą na płask, jest więcej miejsca niż w wielu kombi za tylną ławką. Konsultowałem już z Kasie, miejsca będzie dość. Zresztą wożę często moje psy a one nie są dużo mniejsze. Poldek też jest wystarczający, chyba że to Atu (ten z bagażnikiem oddzielnym) Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 ???????????? no moze:eviltong: ale nie wiadomo jak pies sie bedzie zachowywal Kasie ja wiem ze duzo optymizmu plynie z tej akcji-ale realnie biorac pies ktory przebywal conajmniej pol roku w lesie jest nieufny w stosunku do ludzi wskoczy Ci na "kolanka" ot tak na tylne siedzenie:shake: nie ma szans ZADNYCH. musialby byc niezle otumaniony jakims srodkiem -zeby Go tam wlozyc na kocu-to tak i tak lezec przez cala podroz. Przeciez realnie: najprawdopodobniej ten pies sie "wscieknie" jak go wlozywymy-o ile sie to uda do jakiejs "klitki"/samochodu ktora na dodatek sie przemieszcza....to nie jest oswojony pies- trzeba wziasc pod uwage najgorszy scenariusz, a nie ze jakos to bedzie... dobro psa dobrem psa ale bezpiecznistwwo ludzi chyba tez nie jest bez znaczenia:razz: z takim psem na plecach naprawde mozna wypadek spowodowac nie wspominam o potencjalnym zagrozeniu w stosunku do kierowcy i pasazera wewnatrz samochodu. Zeby przewiezc kazia osobowka-trzeba byloby Go uspic/tudziez otumanic jakims prochem. Quote
KWL Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Heh od rana wałkuję zachowanie psa na PM z Kasie. allcia oczywiście jesteśmy świadomi że pies może się różnie zachowywać, Ale tu akurat różnice by sprawiało nie kombi ale spora furgonetka. Jak pies takich rozmiarów się wścieknie to żadna może spowodować wypadek i w kombi. To naprawdę nie jest zbyt wielka różnica. Dlatego napisałem wcześnie że jeśli pies stanowczo odmówi współpracy to może się nie udać. Quote
KWL Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Allcia, jeśli mamy z nim walczyć z założenia to ja się wypisuje, dzwoń po hycla dogadaj się z nim na odłowienie i zawiezienie. Będzie od początku wiadomo o co chodzi. Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 KWL spokojnie pojedzie tez z nami najprawdopodobniej Doddy- bardzo duze doswiadczenie w lapaniu psow zalatwiamy tez srodki do uspokojenia psa...w osatecznosci mam tez namiary na pewnego wylawiacza psa ze schronu nieopodal-takze jakby byly problemy to bedziemy po niego dzwonic z miejsca i mysle ze wtedy na niego spadnie ta sprawa-bo innego rozwiazania nie widze... wiesz kombi a kombi-jak jest krata w srodku to czyni to juz roznice... a jechac warto-dlatego ze to nie chodzi o walke z Kaziem tylko o to zeby Go odnalezc i im wiecej ludzi tym wieksze szanse... inna sprawa to Jego zlapanie. a Kolejna to transport. I do tej piewrwszej im wiecej osob tym lepiej- do drugiej niekoniecznie im wiecej...a co do reszty to zalezne od tego jak to Jego zlapanie bedzie wygladalo... jak pisalam ostatecznie telefon do wylawiacza-lub na szczescie tez na miejscu jest vet-to moze cos zaplikuje jak trzeba bedzie??? Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 a swoja droga to ja walczyc co jak co z kaukazem nie zamierzam:shake: :mad: :shake: co to, to nie -szalona moze troche jestem,/podobno kazda Ala ma kota:eviltong: /?/ ale na glowe jeszcze nie upadlam:lol: Quote
Kasie Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 No to ja sie pochwalę: rodzielałam w nocy 2 gryzące sie kaukazowate. To była jazda. One nie ucierpiały, ja trochę ale sie udało. Psa w samochodzie można przywiązać żeby nie wskakiwał do przodu. Jak jest bardzo ruchliwy to na dwie smycze do boku, np do drzwi lub górnego uchwytu. Kazek to nie dzika bestia zagryzająca wszystkie okoliczne psy, koni eludzi itd. To błąkający się pies i nie popadajmy w paranoje. Jeśliby był zdziczały to nie podchodziłby w środku dnia do nikogo na podwórko, nie sypiał na podwórku. Kaukazy są duże ale niezbyt ruchliwe. Kaziu z Żyrardowa był baaardzo ruchliwy poza kojcem. wsiadł do samochodu i poszedł spać. Żeby tylko udało sie go złapać bo moze uciekać. A reszt ajuz pójdzie dobrze. Quote
KWL Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Wiesz najważniejsze to go znaleźć i po prostu spróbować się choć trochę zaprzyjaźnić. On jest samotny. Przecież kiedyś miał jakiś dom. Zobaczymy jak się zachowuje, nie zakładajmy niczego z góry. Może być łatwo, może być hardkor. Musimy być elastyczni i dlatego właśnie chciałbym byśmy mieli różne możliwości i zdawali sobie sprawę z różnych ograniczeń. Kratka w kombi nie jest standardem, występuje tylko w homologowanych na cięzarówki i w wielu wypadkach jest tak tandetna jak tylko można - jest tam tylko po to by zainkasować zwolnienie z VAT-u. Może to wrzucanie na kocu mnie tak poruszyło - nie wiem czy próbowałaś podnośić dużego (bezwładnego częściowo) psa, na kocu byłoby o wiele gorzej niż po prostu na rękach. A zresztą mnie się wydaje możliwe że jednak będzie chłopak współpracował. Zobaczymy jak się chłopak zachowuje jak go spotkamy. Moja koncepcja transportu jest taka: Składamy tylną kanapę w 2/3, zostaje nam jeden fotel z tyłu i płaska przestrzeń pona 1m na 1m dla psa. Zakładamy kaganiec i mocujemy smycz lub dwie tak zeby go nieco ograniczyć, obok niego siada osoba która potrafi się z nim dogadać. Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 bardzo optymistyczna wersja oby byla prawdziwa i nic innego nie pozostaje tylko wierzyc ze tak wlasnie bedzie - Mam nadzieje ze pojedzie z nami tez Doddy- ale wogole to damy rade nie ma co:multi:. Quote
KWL Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Dokładnie tak jak Kasie napisała. A ucierpieć można rozdzielając także wściekle zazdrosne chartowate (przekochaną przylepę swoją drogą) maleństwo (25kg) z rządzą mordu w oczach od jej koleżanki ONki(40kg) która akurat tym razem postanowiła że nie odpuści (a zawsze odpuszcza dobroci pełna spokojna wyrozumiała sunieczka). I żadne to "dzikie" kaukazy a domowe kochane suńki, pieszczoszki i przytulanki. Ale głebokie rozcięcie nasady kciuka zaliczyłem. Dlaczego to piszę ? Właśnie po to żeby z góry nie zakładać co się stanie. P.S. Linki i Ataman Kasie ? Quote
bonika Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Ja sobie też tak właśnie o "żuku" coś myślałam :-) Najprościej i najszybciej byłoby pewnie wyłapywacza poprosić o pomoc - może jakimś takim właśnie "żukiem" dysponuje i może specjalną klatką ? Jeśli pies jest już trochę dziki to może być długa "zabawa" :oops: no i przede wszystkim żeby nikomu się nic nie stało - samochód musi być taki aby pies był jednak oddzielony od ludzi - choć no nie wiem zależy kto się jak boi ugryzienia ;) Quote
Kasie Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Tak KWL, Linki z Atamanem. One nawet nie powydzierały sobie kłaków a ja u chirurga... :cool1: To dlatego że ja kłaków nie miałam. A najlepsze w moim stadzie jest to, że Hefren prawie niechodzący atakuje Lincolna przy którym nie ma szans. Psa na kocu nosiłam, 75 kg, dog, mój Aresik jak już nie mógł chodzić. Z pierwszego piętra na pole dwa razy dziennie. Dlaczego zakładamy ze on jest zdziczały i agresywny? Nie ma ku temu przesłanek. Spokojnie, dobrze bedzie. Może sie wystraszyc tłumu ludzi i prób założenia obroży. Moze sie szarpnąć i to mocno. Ale to wszystko. Kaganiec dosć dobrze sie zakłada jak do środka włożycie pasztet. Najpierw pozwólcie mu z 2 kawałki wyciągnąć. A później zapnijcie. KWL sprawdź czy masz gdzie przywiązać w samochodzie na bokach smycze. Quote
KWL Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 My kiedyś próbowaliśmy na kocu przenieść Bouvie Flendre (50kg) mojej ciotki po narkozie. Pies był przytomny (w miarę) ale bezwładny i przelewała się po kocu, okazało się prościej wziąść na ręce i przytulić :-) Samochód sprawdzę, ale wydaje mi się że mocowania pasów i koła zapasowego można wykorzystać. A co do założeń to oczywiście masz rację, wręcz przeciwnie nie ma powodów podejrzewać go o agresję, może być natomiast zaskoczony i oszołomiony takim nagłym zainteresowaniem dwunogów, dlatego lepiej nie prowadzić polowania z nagonką. Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 :cool2: :thumbs: :cool2: i przy tym zostanmy jakby co telefony ratunkowe mamy zmykam wieczorem sie pojawie i zadzwonie do rodzicow tego chlopca- moze Kazio sie pojawil... Quote
bonika Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Ja się boję, że on nie będzie chciał współpracować.. Z tego co piszecie wynika, że nie ma nikt możliwości jeździć tak tam często - szykowana jest jedna dopiero wyprawa - czyli jedna szansa - a pies może nie podejść blisko, nawet jak rzucicie mu jedzenie - pojawi się, nie podejdzie i zacznie zaraz uciekać - coś jakby pies-widmo - przestraszony a do tego już pewnie i wychudzony i słaby - takie psy czasami wybierają ucieczkę i ukrycie się gdzieś niż zdobycie wreszcie pokarmu - przykład Kuby ze stacji Orlenu.. Ja się boję, że jest zbyt duże ryzyko jego utraty - może się mylę - ale spytałabym tego wyłapywacza psów jak on łapie takie psy ? Jakby on widział złapanie dużego, wystraszonego psa i to rasy kaukaz - bo jak w przypadku ras to też są często charakterystyczne zachowania - ja bym się wypytała tego pana - nie znając psa, tylko słysząc jak on się zachowuje myślę, że ta akcja powinna być możliwie bardzo "profesjonalna" aby się udało. Oczywiście może się okazac, że misiek podejdzie i wszystko pójdzie jak po maśle - tylko zakładam taki gorszy scenariusz ze względu na to, że nie ma tam kto częściej jeździć i stan piesa nie jest za dobry. Byłoby inaczej gdyby były informacje, że go gdzieś ktoś dokarmia chociaż - czy ktoś został z tamtych ludzi proszony o to aby cokolwiek psu rzucić, czy zostawiłyście jakąś karmę dla niego ? Bardzo mocno trzymam za niego kciuki - miśku trzymaj się i daj się złapać :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Sobie jeszcze na pocieszenie pomyślałam, że można ostatecznie zostawić wór karmy i drugi garnek na wodę komuś z tej wsi i opłacić za dokarmianie i oswajanie Kazia - chyba to też trzeba brać pod uwagę ? Quote
allcia Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 bonika napisał(a): Sobie jeszcze na pocieszenie pomyślałam, że można ostatecznie zostawić wór karmy i drugi garnek na wodę komuś z tej wsi i opłacić za dokarmianie i oswajanie Kazia - chyba to też trzeba brać pod uwagę ? tak to sluszna koncepcja ja mu w lesie rozsypalam karme w jednym miejscu-ale przydalaby sie karma na ewentualne zostawienie dla Niego w tym gospodarstwie gdzie ten chlopiec mieszka/bo On najbardziej sie tam w okolicy kreci Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.