Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ech dziewczyny-naprawde jakas zmowa-zreszta co podkreslil ojciec chlopca...-ze On znalazl sie w glupiej sytuacji i tez oplatal jak mogl...cala te sytuacje...ja do Niego zadzwonie jutro wieczorem-zobacze co powie czy cos ugadla - miedzyczasie zadzwonie do veta---Umka czy ty mozesz sie zajac tym Krasuckim???tak dobrze ci z nim idzie:eviltong: :loveu: :eviltong:
bede wdzieczna-bo ja to odrazu sie emocjonuje:oops: podam ci jego numer na priv:p co?
bo nie chce zeby sie telefony urywaly u Niego;)
plakaciki podesle Abwerce- moze trzeba w nich bedzie tresc zredagowac na nowo?
cos proponujecie?
oki zmykam przymknac oczka- bo dosyc wrazen sensacyjnych na dzisiejszy dzien-conajmniej jakbysmy jakas wizje lokalna albo wogole jak jakies scherlock holmes womens
ech
KWL-co myslisz o tym wszystkim jako chyba jedyny mezczyzna w gronie poswieconym Kaziowi???
Kasie???
pozdrawiam
wszystkich

  • Replies 770
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

allcia napisał(a):
ech dziewczyny-naprawde jakas zmowa-zreszta co podkreslil ojciec chlopca...-ze On znalazl sie w glupiej sytuacji i tez oplatal jak mogl...cala te sytuacje...ja do Niego zadzwonie jutro wieczorem-zobacze co powie czy cos ugadla - miedzyczasie zadzwonie do veta---Umka czy ty mozesz sie zajac tym Krasuckim???tak dobrze ci z nim idzie:eviltong: :loveu: :eviltong:
bede wdzieczna-bo ja to odrazu sie emocjonuje:oops: podam ci jego numer na priv:p co?
bo nie chce zeby sie telefony urywaly u Niego;)
plakaciki podesle Abwerce- moze trzeba w nich bedzie tresc zredagowac na nowo?
cos proponujecie?
oki zmykam przymknac oczka- bo dosyc wrazen sensacyjnych na dzisiejszy dzien-conajmniej jakbysmy jakas wizje lokalna albo wogole jak jakies scherlock holmes womens
ech
KWL-co myslisz o tym wszystkim jako chyba jedyny mezczyzna w gronie poswieconym Kaziowi???
Kasie???
pozdrawiam
wszystkich

No to ja moze w koncu sie odezwe po imprezie rodzinnej , HMMMMMMMMM,
na pewno s[rawy nie mozna pozostawic od tak sobie:
Po pieerwsze: trzeba dac czas facetowi do namyslu- mysle ze okolo tydzien
2. Jesli sie nie odezwie to zawiaomic go , ze nadal szukamy Kazia, i nastraszyc go dodatkowo nie wiem tekstem o Policji , czy tak jak Umka mowila o urzedzie gminy, czy cos
3. Na pewno jeszcze raz pojechac, jakby nic sie nie udalo od tych ludzi wyciagnac
4. I ostania mysl przyszla i do glowy , jesli gos chce zatrzymac tego psa , to upewnic sie czy mu tam na peno dobrze bedzie , najwyrzej sciemic ze to nie ten ktorego szukamy , w koncu temu BORATOWI:loveu: nie do konca zle patrzylo z oczu...
5. mysle ze jak to na wsi ludzie cos wiedza , ale dziwne ze nie wszyscy , bo czesci co sie pytalysmy to nikt psa nie widzial , czesc widzial i to czesto , wogoel naprawde pomeiszane sprawa- czeski film po prostu
ale coz,
6. dzieki Ala za spotkanie , pomimo , ze nie udalo sie zalatwic sprawy , to w sumie mysle ze wyprawa byla jaks odskocznia, i akurat , jestesmy pewne ze Kazik , ma "jakis" dom , wiem w sumei na pewno przezyje, nie mysle zeby ci ludzie go przegnali , raczej beda chcieli wyciagnac kase .
Tak , ze ranek minal sympatycznie i absolutnie nie zaluje ze wstalam tak wczesnie , chociaz rano bylam gotowa zabic za ta pobudke.
Czekamy Ala na wiesci. W tyg , nie mam bardzo czasu , ale mysle ze moze uda sie cos wygospodarowac gdyby ktos sie odezwal.
Pozdrawiam. bedzie dobrze.:multi:

Posted

Uwazam, ze należy poczekać: do środy, czwartku z telefonami. Nie naciskać ludzi, niech sprawa przycichnie troche.
A później do Krasuckiego.
Kto ma kontakt do tego policjanta, który wykonał zdjęcia? Może istnieje szansa zeby z Wami podjechał? Obecność władzy pomaga rozwiązywać takie sprawy.
Jeśli uważacie ze warunki w jakich sa trzymane zwierzęta pozostawiaja coś do życzenia, można to zgłosić TOZowi.
Jeśli ten facet jest rzeczywiście właścicielem psa, to powinien to udowodnić: szczepienia, chociażby p/w wściekliźnie. Jeśli nie, to jest to zaniedbanie karalne. Wam nie musi tego przedstawić ale policji lun TOZowi owszem.
Myślę, ze starałabym się podjechać tam jeszcze raz za tydzień.

Posted

ja zadzwonie do veta ktory szczepi ten rejon- mam namiar-powinien miec to w swych "ksiegach" nie wiem tylko czy odkrywac karty -ale chyba musze...powiem ze zaginal pies...- ze facet sobie przypisal prawa do niego-ze ponoc ma juz Go 5 lat-choc sasiedzi calkowicie podwazaja te wersje...i ze facet nie ma go na podworku- a to przeciez Kaukaz nie jakis jamniczek...kurcze nie wiem jakie sa uklady vetow z gospodarzami wiejskimi...????!!!moze ktos cos powiedziec-zeby sytuacja sie jeszcze bardziej "nie zagescila":shake:

Posted

pisze Umka:
jak mozna zostawić psa u faceta jesli jeden pies u niego wyglada jak taboret a 2 (KAzik) jak wałesajace sie nieszczescie. jaki to dom kiedy pies blaka sie po lasach polach łakach innych gospodarzach w poszukiwaniu pozywienia???
o czym my mowimy dziewczyny zasrtanowmy sie czy dalej chcemy pomagac w ratowaniu tego starego psa czy od razu skazemy go na tulaczke polowanie na gołebie i jedzenie odpadow zakopywanych przez zaklad miesny na polu. zywia sie tam lesne zwierzeta (LISY!!!) a co bedzie jesli okaze sie prawda to ze Kazik zadusza inne psy ktore go atakuja??? jak myslicie co zrobia mieszkancy wioski albo Ci ktorzy mieszkaja na koloniach wierzbna? pytanie podstawowe czy mu pomagac, czy kogos obchodzi los tego starego zwierza?
na co chcecie czekac?
jedna strona dzialania moim zdaniem powinno byc dalsze poszukiwanie psa(plakaty,ulotki, telefony po urzedach,policji,kosciola z pytaniami o psa)
2 akcja urobienia Krasuckiego, w tym wypadku nie mozna mu dawac wielu dni przerwy w mysleniu o Kaziku bop w ciagu tych dni moze sie cos mu w koncu stac przykrego. ten Debil(pan.K) stary kawaler i gawedziasz zmyslacz musi wiedziec ze jedyna mozliwoscia uwolnienia sie od nas i gadania calej wsi jest oddanie nam psa!!!
pozdrawiam
Umka

Posted

Abwarka napisał(a):
pisze Umka:
jak mozna zostawić psa u faceta jesli jeden pies u niego wyglada jak taboret a 2 (KAzik) jak wałesajace sie nieszczescie. jaki to dom kiedy pies blaka sie po lasach polach łakach innych gospodarzach w poszukiwaniu pozywienia???
Umka


tak jak powiedzial sasiad psy zywione sa sruta dla swin i dlatego azjatka wyglada jak taboret...
shit

Posted

A czy istnieje możliwość zgłoszenia interwencji? Że zwierzęta są zaniedbane. Jak się wieś rozgada po takiej interwencji, nawet jak tylko przyjadą i oglądną... to może pan K. przemyśli co lepsze?

Posted

Umko jest przecież pani inspektor Wegrowskiego Tozu- może ona by pomogla???? noooo każdy wiejski chłop wziety przez nią w obroty nie ma szans......;)
szkoda Kazia , on nie może tam zostać, zabiją go albo umrze sam z głodu.....

Posted

Cześć

Przepraszam za nieobecność, zdrowie OK, ale poprzednia wyprawa załatwiła mi lewą półoś w Renówce i stoi w warsztacie (Łup na dróżce z tyłu) ;-(.
Mam wrażenie że Kazio zaczyna dla kogoś być problemem, a to jest dość niebezpieczna sytuacja bo może się za chwilę okazać że nigdy takiego psa nie było...
Jeśli faktycznie jest u tego faceta, i on twierdzi od 5 lat, to zdaje się nawet miejscowy policjant ma dowody na brak opieki i błąkanie się psa po okolicy, co pozwala z kolei na interwencję i odebranie psa. I chyba taki sposób szybkiego załatwienia sprawy byłby najlepszy.

Posted

wiec: obracowalam taka strategie dzialan...
1. skontaktowac sie z tym policjantem-jesli bedzie zyczliwy -a jest szansa...to zaproponowac mu wspolprace-przedstawic co i jak-powiedziec moze cala prawde ze dogomania ect.../bo w takim przypadku nie ma co brnac a w jakas kolezanke i placzace dzieci.../powiedziec ze to dla celow"marketingowych"bo na wsi przeciez i to jak widac o takiej mentalnosci-nikt by nie pojal ze jakies glupie laski przyjezdzaja co tydzien o 6stej rano w niedziele w celu zlapania zapuszczonego starego psa.../
2.skusci faceta na wysoka nagrode...miec pewnosc ze zlapal psa i umowic sie kiedy przyjedziemy.
3. skontaktowac sie z vetem-ktory szczepil psy w tym rejonie/zaraz to zrobie/ i sprawdzic czy taki pies byl szczepiony u takich ludzi.../podstawa do podwazenia wlasnosci i naruszenia praw o szczepieniu!!!/
4. umowic sie z policjantem i udac sie na interwencje/odbior psa!

no jest jeszcze opcja z ta kierowniczka wegrowskiego Tozu- tyle za ja jej nie znam-ale ponoc kobita zywemu nie przepusci:mad:

Posted

Moim zdaniem temat pt. "nagroda jest zamknięty. Facet miał tydzień czasu do namysłu, zamiast wziąść kasę i przekazać psa zaczął jakieś kombinacje. Jak mu damy za dużo czasu na myślenie to wymyśli że rozmnoży Kazia i będzie po 100 zł nam szczeniaki sprzedawał. Moim zdaniem to człowiek z którym nie warto rozmawiać.
Proponuje więc:
1. Przedyskutować sprawę z panią z TOZ
2. Wykorzystać fakty. Albo pies nie jest faceta i go oddaje, albo jest jego i jak wszyscy widzieli włącznie z policjantem znęcał się nad psem poprzez brak opieki i zero zainteresowania- odebranie psa.

Posted

podaje namiary na Jadwige Adamczuk prezesa oddziału TOZ w Wegrowie:
nr tel.695512250
choc pani ma dobre uklady z hyclem i niejasne sytuacje adopcyjne psow ze schroniska ktorego jest Kierowniczka
Choc to wlasnie rezolutna kobieta jesli zalatwilibysmy jej transport mila atmosfere to by pomogla pewnie.
Choc nie wiem jak pozniej zabrac psa od niej ze schroniska :D ile trzeba bedzie zaplacic ;)
pozdrawiam
Umka

Posted

pania od schronu wegrowskiego zosatwmy na deserek...moze nie trzeba bedzie-bo to dosc komplikuje sprawe-obecna sytuacja Wegrowa ect...
ja dzis wieczorem dzwonie do ojca chlopca od rowerka- zobaczymy co uradzil w meskiej rozmowie z "Boratem"/krasuckim/
jak nie wymyslil trzeba dzialac
wiesz KWL
wieksza nagroda jest tylko do sprowokowania- i tak jej nigdy nie dostanie...-chodzi o to zeby zlapal psa...i to jest niezly pomysl bo jak zachecimy go 500zl-to mysle ze slina mu pocieknie w dol do pasa...zlapie psa...a my wtedy...
opcja 1.
przyjdziemy po psa...a za nami wkroczy Pan Policjant...i wiecej nie trzeba...trzeba tylko policjanta ugadac.../Policjant bedzie mial pozatym prawo do sprawdzenia czy pies jest szczepiony-jesli Borat by sie upieral ze pies jest Jego/
- to moim zdaniem bylby najprostszy sposob...bo tak to moze sie przkombinowac...jak go zaczniemy straszyc czy cos tam cos tam...to sprawa sie rozmyje kazik moze w niewyjasnionych okolicznosciach wkoncu zniknac...tym bardziej ze niektorzy/ojciec chlopca na rowerku/sugeruja ze te psy co w okolicy gina-to moze Kazik "zalatwiac"...wiec nie ma co zwlekac...
marchewka w postaci 500zl zakladamy na kij...wczesniej lub pozniej ugadujemy policjanta czekamy na zlapanie przez Borata Kazika-jedziemy dokonac "transakcji" i mamy po sprawie. Z wielkosci naszych szczodrych serc za zlapanie psa mozemy Boratowi na "otarcie jego lez" zosatwic 100 tak zeby bylo uczciwie za zlapanie kazka-
i co Wy na to?

Posted

opcja 2
choc niby temat nagroda jest faktycznie zamkniety-bo facet faktycznie przestraszyl sie laczac fakty- siostra z Sulejowka- kradziez psa/ w Sulejowku/...ect i utrzymuje teraz ze to jest Jego pies...
wiec...Jemu nie mozemy proponowac tej nagrody...tylko ewentualnie temu gosciowi od chlopca...zeby poczta pantoflowa mu przekazal...choc nie wiem jak to zalatwic....w kazdym razie musimy jadac tam miez 100% pewnosci ze pies jest zlapany-poprostu pojechac po jego odbior...
mozna kolesia meczyc telefonami ze chcemy tego psa zobaczyc- bo przy rozsataniu stanelo na tym ze Borat utrzymuje ze to jego pies i ma go od 5lat/choc psa na posesji nie bylo przez cale dopoludnie/ Borat do kolejnej naszej wizyty mial znalezc jego/kazika/ szczepienia...-moze do tych szczepien nie ma co wracac w rozmowie poki co/ bo najprawdopodobniej ich nie ma 100% i moga stanowic pewien klopot dla Niego/ szczepienia to argument dla policji...ewentualny.../teraz juz telefonicznie-nie wracac do tematu szczepienia/tylko lagodnie...mozna powiedziec ze jesli sie okkaze ze to nasz pies to jakos sie rozliczymy...za Jego przetrzymywanie...i "utrzymanie"
poprostu musimy wydzwaniac do Niego i drazyc mu dziure kiedy mozemy przyjechac i zobaczyc tego "jego" psa by moc wykluczyc ze jest to "nasz" zaginiony pies...musimy Go przekonac i miec pewnosc co do tego ze ten pies bedzie u niego "zabezpieczony" zeby nie jezdzic na darmo...
wtedy na miejscu poprosci aby okazl sie zaswiadczeniami szczepien psa.../
jesli nie bedzie ich mial to powiedziec ze dzwonimy na policje...i tez tak zrobic-pod warunkiem ze pies bedzie w gospodarstwie...
w innym wypadku jesli kazka nie bedziemy miec w zasiegu oczu-nie mozemy zrobic nic- bo wszystko cokolwiek zrobimy zagrazac moze zyciu Kazka-funkcjonujacego tam jako obecny problem.

Posted

500 zł ???, przepraszam czy wy tyle zaoferowałyście ??? Szaleństwo, pół wsi z cepami zacznie Kazia ganiać :-(. Sęk w tym że pokazałyście ogromną marchewkę i ani śladu kija...
Oki rozumiem, pani z TOZ na razie nie, ale z policjantem musimy mieć sprawę wyjaśnioną na 100% i to zaraz. Bo w takim wypadku od jego postawy zależy wiele. Rozmawiałyście z nim ? Jaki ma stosunek do tego Krasuckiego, nie łączy ich coś ? Będzie współdziałał ?

Posted

policjant jako policjant nic nie moze!!! on ewentualnie moze pojechac tam prywatnie. do interwencji policji potrzebne sa nakazy np. od weta, sadu.... jak narazie nic takiego nie mamy. nikt mu nie proponowac 500złoty- tylko koszty szczepienia jak i utrzymania( a ze jak powiedzial pan pies zywi sie poza domem :D ... a i zaswiadczenia ze szczepien nam nie pokaze...) kalkulujcie sami!!!
trzeba narazie zrobic to co obiecalismy ludziom i o czym mowilismy czyli tel. do pana od rowerku i weta... dalsze decyzje poiwinny byc wykonane po tych telefonach! nie ma co wybiegac za bardzo do przodu!
pozdrawiam
Umka

Posted

nikt nikomu jeszcze nic procz tych 100zl...nie proponowal
to sa tylko plany...jak to zrobic zeby bylo dobrze-mozliwe ze pol wsi by ruszylo/....ale musimy miec 100% pewnosci ze kazik bedzie w zasiegu reki zeby przeprowadzic jakas akcje-wiec plan 2 wydaje sie najbardziej spokojny...czyli wydzwaniac i drazyc dziure Boratowi/krasuckiemu/ dotad az powie ze uwiazal Kazka ma go na podworku i ze my mozemy przyjechca c i zobaczyc czy to nasz pies czy nie i rozliczyc sie jesli okaze sie ze to nasz pies...bo jak ojciec chlopca slusznie zauwazyl ze teraz wlasciciw Boratowi bedzie trudno wyjsc z twarza...bo przeciez utrzymuje ze od 5 lat Kazik jest Jego... wiec moze trzeba teraz wejsc w abstrakcyjny swiat Borata i zasugeroawc mu, ze moze sa jakies takie 2 psy...jeden Jego a drugi jakis walesajacy sie po okolicy...zreszta sam Borat zasugerowal tok myslenia Umce "ten pies nie ten pies" i ze chcemy zobaczyc tego Jego psa...bo to prawdopodobnie nie nasz pies, ale chcemy miec pewnosc...-w sumie malo to psow?...
trzeba go moze uspokoic...zeby przestal myslec ze my myslimy ze ukradl tego psa w Sulejowku skad pochodzi przeciez jego siostra...i domniemana osoba ktorej to psa skradziono/zupelny zbieg okolicznosci-bo pewnie juz bysmypsa mieli/shit!
-bo On chyba tak mysli???/zreszta kto wie co on mysli/
sprawa policjanta
kontakt z nim byl taki- ze wyslal fotki Kazia -Pasji/ktora zalozyla ten post/w odpowiedzi na poszukiwania innego psa/ ja Go-policjanta przez przypadek za pierwszym razem kiedy pojechalam rozwieszac plakaty spotkalam/ i wydaje sie bardzo sympatyczny...
zreszta mysle ze tu problemyu nie ma
istota jest to zeby pies byl zlapany przez Borata!
Bo interwencja policji jest rzecza naturalna i laski nie robia
bo po
1. musza sprawdzic czy pies jest szczepiony - po drugie sa swiadkowie /nawet sam policjant/ ze pies blaka sie samopas-stanowiac potencjalne zagrozenie dla mieszkancow/ zwazywszy na rase i pozostale okolicznosci/..ect...z policyjna interwencja nie powinno byc problemow...-jesli nie- gotowa jestem sie "podrapac" i wezwac policje i powiedziec ze "jego"pies mnie"zarysowal"a pan nie chce mi okazac zaswiadczenia o szczepieniu.../no chyba ze faktycznie tak owe zaswiadczenia o szczepieniach ma???!!!/
istota jest tylko to zeby Kazik byl zlapany
-tak mi sie bymnajmniej wydaje.
Reszta to juz niuanse-ale moze mi sie jednak tylko wydaje:eviltong:
dzis wieczor wykonuje telefon do ojca chlopca

Posted

Abwarka napisał(a):
policjant jako policjant nic nie moze!!! on ewentualnie moze pojechac tam prywatnie. do interwencji policji potrzebne sa nakazy np. od weta, sadu.... jak narazie nic takiego nie mamy.


hmmm...no ale jak taki "piesek" typu kaukaz wloczy sie po okolicy =, ktorego wlascicielem jest niejaki Borat, ktory psa niedokarmia-bo ten sam sie dokarmia w lesie w dole z padlina...gdzie jedza tez inne dzike zwierzeta/narazenie na wscieklizne/ dodatkowo teren Borata jest niezabezpieczony...tak ze KAziki-domniemana wlasnosc Borata chodzi sobie kiedy chce i gdzie chce stanowiac potencjalne zagrozenie dla tamtejszej ludnosci...to chyba jednak interwencja policyjna jest jak najbardziej na miejscu...
cos mi sie wydaje ze rasa kaukaz jest na specjalnej liscie psow groznych...
wiec chyba nie trzeba bedzie wiekszych argumentow dal spowodowania interwencji policji???
zreszta w najgorszym razie mozna wtedy wezwac kogos z jakiejs Fundacji..nawet Pania Jadzie wlasnie...

Posted

no i dodatkowo chyba dosc istotny argument na interwencje policyjna-/ale moze jestem zbyt duza optymistka/:

Owczarek kaukaski
UWAGA: Na podstawie Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 15 grudnia 1998 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne oraz warunków wydawania zezwoleń na utrzymywanie psa takiej rasy (Dz. U. Nr 159, poz. 1051) utrzymywanie psa tej rasy wymaga zezwolenia właściwego organu gminy.

pochodzi z :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Owczarek_kaukaski

Posted

no i jeszcze ewentualnie taka nasza mala bron przeciwko Boratowi-w razie potrzeby...

Hodowla zwierząt Obowiązki właścicieli zwierząt Higiena zwierząt Rejestracja zwierząt i roślin chronionych Prawa zwierząt Rasy psów agresywnych Kot Leonarda da Vinci Ciekawostki

Linki

Postępowanie a agresywnymi psami


RASY PSÓW UZNANYCH ZA AGRESYWNE, PSY RATOWNICZE

RASY PSÓW UZNANYCH ZA AGRESYWNE

Pojęcie rasy psa uznawanego za agresywną wprowadza art. 10 ustawy o ochronie zwierząt. Przepis ten nakłada na hodowcę psa takiej rasy wymóg uzyskania zezwolenia na hodowlę od właściwego urzędu gminy. Aktem prawnym określającym rasy psów uznanych za agresywne jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne. Wymienia się tu 11 ras psów.
Ustawa o ochronie zwierząt - tekst jednolity - t.j. Dz. U. z 2003 r. Nr. 106, poz. 1002.Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne - (Dz. U. Nr 77, poz. 687).
amerykański pit bull terrier
pies z Majorki
buldog amerykański
dog argentyński
pies kanaryjski
tosa inu
rottweiler
akbash dog
anatolian karabash
moskiewski stróżujący
owczarek kaukaski

W 2005 r. Sejm uchwalił zakaz spuszczania (wszystkich) psów ze smyczy bez kagańca w miejscach publicznych i
nakaz posiadania zezwolenia od psychologa na posiadanie psów i mieszańców ras uznanych za agresywne (w lipcu 2005 r. ustawa nie była jeszcze podpisana przez Prezydenta).
Według uchwalonych przepisów na posiadanie psa jednej z jedenastu ras lub psa "w typie" tej rasy trzeba będzie mieć zezwolenie od psychologa wydawane w trybie podobnym jak pozwolenie na broń. Trzeba będzie się też ubezpieczyć od ewentualnych szkód wyrządzonych przez psa i przejść z nim szkolenie w szkole tresury. Niepodporządkowanie grozi więzieniem lub grzywną oraz utratą psa.

no i chyba w zwiazku z powyzszymi nie ma o czym mowic...interwencja policyjna jak najbardziej
i mozemy do Borata- albo prosba albo grozba...
sprobujemy po dobroci i jak pan od rowerka -my wychodzimy z DOBRA WOLA>....

no coz ciekawe czy Borat o tym wie...z taka swiadomoscia - chyba nie przypisywal by sobie wlasnosci 5letniej do Kaukaza

Posted

[quote name='allcia']no i jeszcze ewentualnie taka nasza mala bron przeciwko Boratowi-w razie potrzeby...

Hodowla zwierząt Obowiązki właścicieli zwierząt Higiena zwierząt Rejestracja zwierząt i roślin chronionych Prawa zwierząt Rasy psów agresywnych Kot Leonarda da Vinci Ciekawostki

Linki

Postępowanie a agresywnymi psami


RASY PSÓW UZNANYCH ZA AGRESYWNE, PSY RATOWNICZE

RASY PSÓW UZNANYCH ZA AGRESYWNE

Pojęcie rasy psa uznawanego za agresywną wprowadza art. 10 ustawy o ochronie zwierząt. Przepis ten nakłada na hodowcę psa takiej rasy wymóg uzyskania zezwolenia na hodowlę od właściwego urzędu gminy. Aktem prawnym określającym rasy psów uznanych za agresywne jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne. Wymienia się tu 11 ras psów.
Ustawa o ochronie zwierząt - tekst jednolity - t.j. Dz. U. z 2003 r. Nr. 106, poz. 1002.Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne - (Dz. U. Nr 77, poz. 687).
http://huby.seo.pl/11_zwierzaki/img/psy/amerykanski%20pit%20bul%20terrier.jpg
amerykański pit bull terrier
pies z Majorki
buldog amerykański
dog argentyński
pies kanaryjski
tosa inu
rottweiler
akbash dog
anatolian karabash
moskiewski stróżujący
owczarek kaukaski

W 2005 r. Sejm uchwalił zakaz spuszczania (wszystkich) psów ze smyczy bez kagańca w miejscach publicznych i
nakaz posiadania zezwolenia od psychologa na posiadanie psów i mieszańców ras uznanych za agresywne (w lipcu 2005 r. ustawa nie była jeszcze podpisana przez Prezydenta).
Według uchwalonych przepisów na posiadanie psa jednej z jedenastu ras lub psa "w typie" tej rasy trzeba będzie mieć zezwolenie od psychologa wydawane w trybie podobnym jak pozwolenie na broń. Trzeba będzie się też ubezpieczyć od ewentualnych szkód wyrządzonych przez psa i przejść z nim szkolenie w szkole tresury. Niepodporządkowanie grozi więzieniem lub grzywną oraz utratą psa.

no i chyba w zwiazku z powyzszymi nie ma o czym mowic...interwencja policyjna jak najbardziej
i mozemy do Borata- albo prosba albo grozba...
sprobujemy po dobroci i jak pan od rowerka -my wychodzimy z DOBRA WOLA>....

no coz ciekawe czy Borat o tym wie...z taka swiadomoscia - chyba nie przypisywal by sobie wlasnosci 5letniej do Kaukaza

hmmm, tak zupelnie z innej beczki , to przeciez wiesz ze borat stwierdzil , ze pies taboret- to ostatni taki pies w Polscce i tylko on ma takiego, wiec pewnie nie zalicza go do zadnej z tych ras , tak wiec i kazika moze nie zaliczac.;)
A tak na p[owaznie czekamy na wiesci z wierzbna po twyym tel.

Posted

[quote name='allcia']
W 2005 r. Sejm uchwalił zakaz spuszczania (wszystkich) psów ze smyczy bez kagańca w miejscach publicznych i
nakaz posiadania zezwolenia od psychologa na posiadanie psów i mieszańców ras uznanych za agresywne (w lipcu 2005 r. ustawa nie była jeszcze podpisana przez Prezydenta).
Według uchwalonych przepisów na posiadanie psa jednej z jedenastu ras lub psa "w typie" tej rasy trzeba będzie mieć zezwolenie od psychologa wydawane w trybie podobnym jak pozwolenie na broń. Trzeba będzie się też ubezpieczyć od ewentualnych szkód wyrządzonych przez psa i przejść z nim szkolenie w szkole tresury. Niepodporządkowanie grozi więzieniem lub grzywną oraz utratą psa.




tak wiec moze byc i ostatni pies z psow...ale mieszaniec zaliczany do ras agresywnej...

niewazne bo wiecie co?!!!!!!!!!!!
najprawdopodobniej obejdzie sie bez naszych broni i miejmy nadzieje ze wszelkie wyszukiwane punkty/z naszej strony/ okaza sie zbedne!
:multi:
wiec do rzeczy:
wlasnie jestem po telefonie z ojcem chlopca- naprawde prawy czlek /i pomimo tej suczki z cyrku, z ktora nie mogl sie dogadac po mongolsku:lol: -joke dla wtajemniczonych:lol: /to naprawde facet stara sie jak moze
poszedl wczoraj do borata i mowi mu po co ci ten pies???
i ponoc Borat powiedzial ze Go odda jak pies przyjdze...Tak wiec trzeba do Borata dzwonic dzwonic i dzwonic- zreszta sam mezczyzna-ojciec chlopca tak powiedzial-dzwoncie az mu sie znudzi i odda Wam tego psa...Zona za plecami jego krzyczla ze widziala tego psa jak dzis sie szwendal po polach i [ponoc wlazl w zagrode tego Borata...
Wiec Umka-do dziela-co????
trzeba go bedzie pomeczyc rozpracowac i moze sie uda-poki co...miejmy nadzieje ze wszelkie podchody okaza sie zbedne i da sie z Boratem dogadac po ludzku...
:eviltong:

Posted

allcia napisał(a):
tak wiec moze byc i ostatni pies z psow...ale mieszaniec zaliczany do ras agresywnej...

niewazne bo wiecie co?!!!!!!!!!!!
najprawdopodobniej obejdzie sie bez naszych broni i miejmy nadzieje ze wszelkie wyszukiwane punkty/z naszej strony/ okaza sie zbedne!
:multi:
wiec do rzeczy:
wlasnie jestem po telefonie z ojcem chlopca- naprawde prawy czlek /i pomimo tej suczki z cyrku, z ktora nie mogl sie dogadac po mongolsku:lol: -joke dla wtajemniczonych:lol: /to naprawde facet stara sie jak moze
poszedl wczoraj do borata i mowi mu po co ci ten pies???
i ponoc Borat powiedzial ze Go odda jak pies przyjdze...Tak wiec trzeba do Borata dzwonic dzwonic i dzwonic- zreszta sam mezczyzna-ojciec chlopca tak powiedzial-dzwoncie az mu sie znudzi i odda Wam tego psa...Zona za plecami jego krzyczla ze widziala tego psa jak dzis sie szwendal po polach i [ponoc wlazl w zagrode tego Borata...
Wiec Umka-do dziela-co????
trzeba go bedzie pomeczyc rozpracowac i moze sie uda-poki co...miejmy nadzieje ze wszelkie podchody okaza sie zbedne i da sie z Boratem dogadac po ludzku...
:eviltong:



No to cudowne wieści ..... oooops, żeby tylko nie zapeszyć, to tak cichutko
YES :bigcool: YES :bigcool: YES :bigcool:

Posted

jak zadzwonie do Borata to napisze o tym na forum;)
dla niewtajemniczonych Sławomir Krasucki wyglada jak brat blizniak Borata.
a co najsmieszniejsze to zadzwonei jutro ok.13-15 po to zeby jeszcze tego samego dnia w razie czego byla mozliwosc zajechania po Kazika.
znowu sie nie przelogowalam i pisze na profilu Abwarki
pozdrawiam
Umka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...