Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mocznik i kreatynina wysokie, dużo powyżej normy ale Kazik bardzo chce żyć, właśnie dostałam SMS-a, że Kazik się zsikał i język nie jest już taki żółty ... powoli oby nie zapeszyć mam nadzieję, że idzie ku lepszemu .... ale jeszcze się nie cieszmy.

Jeśli Kazikowi uda się pokonać kryzys potrzebne będzie przetoczenie krwi a co za tym idzie będziemy apelowali o pomoc finansową, chciałabym móc napisać, że to właśnie już .... ale jeszcze czekamy i trzymamy kciuki.

  • Replies 770
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kazikowi prawdopodobnie udało sie wysikac bo ma cała żółtą nogę i jezyk juz nie jest taki zółty.
Ale prawdopodobnie potrzebna bedzie transfuzja krwi !!!
Zobaczymy co powie Ala bo znów pojechali z Kazikiem do weterynarza

Posted

lamia2 napisał(a):
Mocznik i kreatynina wysokie, dużo powyżej normy ale Kazik bardzo chce żyć, właśnie dostałam SMS-a, że Kazik się zsikał i język nie jest już taki żółty ... powoli oby nie zapeszyć mam nadzieję, że idzie ku lepszemu .... ale jeszcze się nie cieszmy.

Jeśli Kazikowi uda się pokonać kryzys potrzebne będzie przetoczenie krwi a co za tym idzie będziemy apelowali o pomoc finansową, chciałabym móc napisać, że to właśnie już .... ale jeszcze czekamy i trzymamy kciuki.

:lol:chyba w tej samej chwili pisałysmy swoje posty

Posted

Coś ku pokrzepieniu serc :)
mail od Pani Hani :)

Pozwalam sobie ponownie do Pani napisać , ponieważ nie zalogowałam się jeszcze na dogo , a śledze od początku z niepokojem losy Kazika .Pokochałam tego psa , bardzo się martwie jego stanem zdrowia a teraz czytam że biedaczek ma się gorzej . Czy oprócz trzymania kciuków i wysyłania ciepłych myśli można jakoś pomóc Ali i Marcinowi? .Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego .KAZIU WALCZ . KOCHAMY CIĘ .
Hanka

Posted

I jeszcze jeden :)

Jeszcze raz Dzień dobry , rozmawiałam dzisiaj z Panią o Kaziu , teraz czytam ostatnie wiadomości , dlatego pozwalam sobie jeszcze raz Pani przeszkodzić . Kocham Kazinka bardzo , zapadł mi głęboko w serce , więc jeśli będzie potrzeba zrobić transfuzje krwi podajcie proszę jeszcze raz konto , żeby nie trzeba się przebijać przez cały wątek . Wierzę że będzie dobrze , musi być dobrze , Kaziutek nie może nam tego zrobić , tyle osób za niego trzyma kciuki , tyle osób się boi o jego życie . KAZINKU BŁAGAM !!!,kocham Cię.
Alę i Marcina wspomożemy , mieszkam pod Poznaniem więc mogę tylko finansowo , ale proszę przytulić cieplutko PIESIA i szepnąć mu do uszka że ma być dzielny . Pozdrawiam Hanka

Posted

Alu....Marcinie...dzięki Wam...Kazio spędził tak wspaniale ostatnie miesiące swojego życia.....dziękuje Wam bardzo.

Kaziu...

Zgasłeś nam jak za chmurką słoneczko złote...
Zostawiając w sercu...żal...ból i tęsknotę :-(
[SIZE=2]

Posted

Kaziu.. [*] ale żal :-(

Nie byłam dawno na wątku i teraz jeszcze nie doczytałam wszystkiego, ale dobrze, że Ala i Marcin uratowali go i do końca swoich dni był szczęśliwy i BARDZO KOCHANY.

Kaziuniu BĄDŹ gdzieś TAM i BĄDŹ SZCZĘŚLIWY.

Posted

A to jeszcze bebeszjoza.. z tymi kleszczami to koszmar - pare tygodni temu moja psina mimo środków przywlokła kilka z lasu - zaczął się w nocy dławić i zwracać wszystko - nie wiedziałam co robić - podałam mu węgiel aktywowany 3-4 tabletki i no-spe (tak jak poradził mi wet gdy były takie same objawy, ale podejrzenie, że zjadł rudego ślimaka w ogrodzie), no i wyjełam wszystkie kleszcze choć nie odrazu - po węglu mu przechodziło, ale tylko na jakiś czas to wtedy zaczynałam znowu wyszukiwać i okazywało się, że jest jeszcze i jeszcze jeden kleszcz. Podawałam mu przez całą noc co kilka godzin ten węgiel który strasznie chętnie jadł i na drugi dzień było wszystko dobrze. Muszę się dowiedzieć właściwie jak postępować w takiej sytuacji gdy nie ma gdzie do weta jechać bo w sumie nie wiem czy to było właściwe postępowanie czy miałam szczęście i akurat te kleszcze nie zaraziły mojej psiny. A ostatnio dowiedziałam się od kilku znajomych, że właśnie przez kleszcze stracili psa..


Kaziku - WIELU LUDZI BĘDZIE O TOBIE PAMIĘTAŁO - mam nadzieję, że jesteś gdzieś w jakimś lepszym świecie (*)

Posted

Jest mi bardzo przykro. Ale najważniejsze jest to, że Kazik odszedł przy ludziach, których kochał. Mimo tego bólu i pustki, które po sobie zostawił na pewno za Tęczowym Mostem będzie pamiętał o miłości jaką dała mu Ala i Marcin.

Ala przeprasza, że nie jest w stanie teraz odpisać, ale źle się teraz trochę czuje i dziękuje wszystkim za wsparcie.

Mam nadzieję, że Yoszi się nim zaopiekuje...

Posted

Umka napisał(a):

Ala przeprasza, że nie jest w stanie teraz odpisać, ale źle się teraz trochę czuje i dziękuje wszystkim za wsparcie.


Rozumiem Alę....nie ma za co przepraszać.....jesteśmy z nimi myślami :-(

Umka napisał(a):
Mam nadzieję, że Yoszi się nim zaopiekuje...


I moja Sabcia także...

Posted

mi przykro. Wciaz pamietam ten dzien, gdy zaczelo sie nawolywanie ludzi, aby jechac, szukac Kazia-Tulacza. :shake:
Alu, Marcinie jestescie przekochani ! Jestem z Wami calym sercem :-(

Posted

:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(

kinga napisał(a):
to już nieraz przerabialiśmy, prawda?
ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie...

...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich?
i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?...

Posted

Napisze tu jeszcze w imieniu Ali, która na razie nie będzie zaglądała na dogo a w szczególności na wątek Kazika, bo bardzo to wszystko przeżywa a jak wiemy nie powinna teraz być poddawana silnym stresom i wzruszeniom.
Ala wszystkim bardzo dziekuje za trzymanie kciuków za Kazika i za to, że jesteśmy z nia myślami w tych trudnych chwilach.

Dla wszystkich bardzo gorace podziękowania i pozdrowienia.

Posted

Kochani kibicowałam Kazikowi i Wam dzielne kobiety podczas poszukiwań Kazia nie odzywałam się na wątku ale zawsze kibicowałam Wam i Kaziowi i trzymałam kciuki za akcję złapania Kazia.

Bardzo chcę podziękować Wszystkim zaplątanym w losy Kazika a przedewszystkim Ali i Marcinowi za to, że Kazio mogł odzyskac wiarę w człowieka i czuł się kochany i potrzebny.

Kazio biegaj szczęśliwie za TM

Posted

znow dzis przeczytalam watek od poczatku i poogladalam zdjecia. W domu mam pocztowke z Kaziem z jego "bazarku" :-(
Bardzo krotko trwalo jego nowe szczesliwe zycie, ale wierze, ze "zagluszylo" te wszystkie zle wspomnienia z tulaczki....
Spij spokojnie zwierzaku ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...