Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Nutusia']Merliś - masz przerąbane na całej linii - kto Cię chłopie przygarnie, skoro telefony odbiera nieuprzejma kobita i jeszcze wymagania ma?... ;)[/QUOTE]

No właśnie, kto....?!

Posted

[quote name='eliza_sk']Nawet wśród swoich o zrozumienie trudno - chyba Wam mojego fona podrzucę na dni kilka, to zrozumieją wredne ciotki, o czym piszę :diabloti:[/QUOTE]

Wiesz jak jest, wśród serdecznych przyjaciół....;)

Posted

Pociesz się, nie tylko zapytania o psy są takie dziwne. Ja miałam kiedyś o godz 6,30 rano telefon od pani, która chciała się dowiedzieć, czy dzisiaj gabinet będzie czynny, bo jest taka brzydka pogoda i pada deszcz. Tak jakby pójscie do pracy było uzależnione od warunków atmosferycznych! Rece i wszystko inne opada

Posted

[quote name='Nutusia']Dawaj - ja się piszę na taki eksperyment ;)[/QUOTE]


Nie wiesz co mówisz :)

Dzisiaj dzień kretyna część druga:
Dzwoni gość, który dzwonił do mnie wczoraj, brzmiał co najmniej nieciekawie, ale że moja cierpliwość była na wykończeniu i nie chciałam być niegrzeczna i go spławić poprosiłam o przesłanie danych. Dziś dzwoni z pretensjami, że on wysłał dane, a nikt się z nim nie skontaktował. Więc powiedziałam, że ogłoszenie jest już właściwie nieaktualne i muszę kończyć mając drugi tel na linii ... Za 10 min telefon od niego, że od ws. tej Eski i że chciałby rozmawiać z moim kierownikiem/dyrektorem ... Zamarłam i proszę, żeby powtórzył, a ten bez zastanowienia "no czy ma pani w tej firmie jakiegoś przełożonego, bo chce z nim rozmawiać ...". Powiedziałam, że jestem wolontariuszką, nie mam nad sobą nikogo i jestem jedyną słuszną decyzyjną osobą ws. tego psa, pies jest nieaktualny i proszę do mnie więcej nie dzwonić, dziękuję, do widzenia. Za 10 min trzeci telefon i pan mi mówi, że odstawiam szopki, a on dzieciom obiecał psa ...


Nadal chcesz ten telefon ... ?

Posted

Dziś znowu miałam ofertę nie do odrzucenia dla Merlisia - najpierw pan dzwonił o Czoko mówiąc wprost, ze chce psa do kojca, a po chwili nie wiedząc, ze to znowu ja chciał do takich samych warunków Merlisia.

Posted

Ręce opadają :-(
Ale może w kojcu Merliś byłby bezpieczniejszy niż u mnie, bo nie maiłby całego bukietu przysmaków na trawniczkach :cool3:;). To niesamowite co ludzie wyrzucają przez okna domów i samochodów. A ten jest jak wykrywacz metalu - zawsze trafi bezbłednie na jakąś kosteczkę, czy na opakowanie po przepysznym sosiku z KFC. I zaraz zwiewa na drugi koniec smyczy, a szczeny ma tak zaciśnięte, ze wyrwanie mu z paszczęki tego czegoś graniczy z cudem. Aż mnie palce bolą bo muszę się przedzierać przez zacisniete kły i inne zebiska i prawie mu z gardła wydzierać te świństwa :-(

Posted

[quote name='Nutusia']No co? W domu dają paździerz, a na dworze szwedzki stół - grzech byłoby nie skorzystać! :)[/QUOTE]


W zasadznie masz rację ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...