irenaka Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Dać szansę facetowi Karolinko skoro ma takie uczucia wobec Maxa. A jaka to praca, że koliduje z obecnością psa w domu? Quote
AMIGA Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Też bym chyba myślała tak jak irenaka, Jak patrzę na zdjęcia Maxia jak leży kołami do góry i widzę, jak on sie tam czuje bezpiecznie i dobrze, to bym chyba wolała, żeby już tam został. Następna przeprowadzka do hotelu a potem do nowego domu napewno bylaby dla niego traumą. Chociaz człowiek nigdy nie będzie na 100% pewny swoich decyzji:shake: Quote
karusiap Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 ja zupelnie odstawiam na bok swoje ....mysli i emocje i chce tylko dobra dla Maxa...ja widze tez po zdjeciach,ze on jest szczesliwy....niedlugo mam zamiar zobaczyc to na wlasne oczy... Pani Irenko praca wiaze sie z dlugimi nieobecnosciami w domu i to chyba bylo to... Quote
AMIGA Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 karusiap napisał(a):..ja widze tez po zdjeciach,ze on jest szczesliwy....niedlugo mam zamiar zobaczyc to na wlasne oczy... Czyzbys się tam wybierała??? Quote
irenaka Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Karolinko! Teraz wszystko zależy od Ciebie, bo Ty będziesz miała okres niepewności czy facet wytrzyma. Jeżeli ma takie uczucia wobec Maxa to pewnie będzie w stanie sobie tak wszystko ułożyć, że Max zostanie. Każdy facet ma coś z dziecka, wydaje mu się teraz, że nie da rady a póżniej bedzie OK. Tylko dla Ciebie będzie to czas niepewności, Max jest szczęśliwy. Może zaczekaj jak facet zacznie pracować, dzwoń i kontroluj jak to się wszystko rozwinie. I nie wierzę, że odstawiłaś myśli i emocje, za bardzo Maxa kochasz !! Quote
karusiap Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Bardzo go kocham i juz troszke wyobrazalam sobie nasze wspolne spacery:oops:taka ze mnie egoistka:oops: Ale wiem,ze kocha swoja nowa rodzine i krzywda mu sie nie dzieje....Dla mnie nie pojeta jest mysl o zwrocie psa,ale wiem,ze czlowiek to tylko czlowiek i ma chwile zwatpienia... Mysle,ze w przeciagu miesiaca wyjasni sie czy dadza sobie rade,a bedzie to tez juz odpowiedni czas na odwiedziny....Dziekuje Pani Irenko za wsparcie:loveu: Tak Pani Olu powolutku mysle o odwiedzinach i serdecznie zapraszam na wyprawe:loveu:Jaga i Aga juz sie "zapisaly", mimo tego co przezylyscie ze man przy zostawianiu Maxia:oops: Quote
Jagienka Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 karusiap napisał(a):Jaga i Aga juz sie "zapisaly", mimo tego co przezylyscie ze man przy zostawianiu Maxia:oops: Wiesz karusiap, tez jestes tylko człowiekiem :evil_lol: wspaniałym i o wielkim sercu, ale to nie zmienia faktu, że człowiekiem... :eviltong: I przecież Cię nie zostawimy w takim momencie! Z resztą dla mnie Max też był kimś wyjątkowym... :oops: I jak zadzwoniłaś, to też mnie wzięło na wspominki :oops: Quote
mar.gajko Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 karusiap napisał(a):Mysle,ze w przeciagu miesiaca wyjasni sie czy dadza sobie rade,a bedzie to tez juz odpowiedni czas na odwiedziny....Dziekuje Pani Irenko za wsparcie:loveu: Tak Pani Olu powolutku mysle o odwiedzinach i serdecznie zapraszam na wyprawe:loveu:Jaga i Aga juz sie "zapisaly", mimo tego co przezylyscie ze man przy zostawianiu Maxia:oops: Słuszna, choć bolesna decyzja, zostaw. I pojedź. Podenerwujesz sie w najbliższym czasie, oj podenerwujesz. B ędziesz myśłec i się martwić. Ale zostaw. Może go kochają. A on ich. Quote
karusiap Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 mar.gajko napisał(a):Słuszna, choć bolesna decyzja, zostaw. I pojedź. Podenerwujesz sie w najbliższym czasie, oj podenerwujesz. B ędziesz myśłec i się martwić. Ale zostaw. Może go kochają. A on ich. Taka mam wlasnie nadzieje..... dziekuje,naprawde ja juz czasem glupieje co tu robic.Ale tak zrobimy wlasnie Quote
AMIGA Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Spróbowałybyście mnie zostawić :mad: Ja Was z Maxiem zawoziłam, więc też się jakoś czuję zobowiązana Quote
_bubu_ Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 takim razie trzymam mocno kciuki aby jednak się wszystko ułożyło... Quote
Agnieszka Co. Posted September 3, 2008 Author Posted September 3, 2008 Agnieszka Co. napisał(a): A może ta rodzina zmieni jeszcze zdanie... nie raz bywało, że pies miał wracać a jednak zostawał.... A nie mówiłam....;) Były już takie przypadki. Po prostu ludzie boją się zmian, które mają nadejść. I to może być tak, że chcą dobrze, szukają najlepszego wyjścia z sytuacji. Jakbyście ocenili ludzi, którzy zamkną psa na 12 godzin, albo puszczą pod blok na caly dzień ale nie oddadzą bo "on jest mój"? Ja myślę, że będzie dobrze, warto poczekać trochę i zobaczyć jak ułożą sobie wszystko przy nowych obowiązkach. Quote
karusiap Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 ja widze,ze Max jest szczesliwy.Jest w swoim zywiole,spacery,bieganie...widze ze wode lubi o czym ja nie mialam jak sie przekonac.Wyglada pieknie:loveu: Quote
Jagienka Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 I miałaś racje, uszy ma obłędne nietoperzowe :loveu: Quote
irenaka Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Kolejny szczęśliwy psiak, "pysia" non stop uśmiechnięta. Super zdjęcia!:loveu::loveu: Quote
mar.gajko Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Wygląda na BARDZO SZCZĘŚLIWEGO psa. Quote
karusiap Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 ciesze sie,ze nie tylko ja to widze bo to znaczy,ze tak jest a nie ze chce zeby bylo:oops: i bardzo cieszy mnie,ze Maxiu chodzi w swoich szelkach a jeszcze bardziej,ze ma zawsze adresownik,bo ja mam juz kolejny dla niego,tym raezm slicznie grawerowany:loveu: Quote
mar.gajko Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 karusiap napisał(a):,bo ja mam juz kolejny dla niego,tym raezm slicznie grawerowany:loveu: Brylanty, rubiny, szafiry:cool3: na tym adresowniku są:p Quote
karusiap Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 mar.gajko napisał(a):Brylanty, rubiny, szafiry:cool3: na tym adresowniku są:p kamykow niet,sliczne psie lapki:cool3:(kamyczki ma moja fredzia,ale to prawie dama jest,a maxiu to meski musi byc...choc to slowo ostatnio przechodzi dziwne metamorfozy i jakby traci na znaczeniu,,,,) ale co ja bede opowiadac,a zrobie zdjecie i sie pochwale jaka Maxiu bedzie mial ozdobke:p:oops: tylko wlasnie dopadl mnie malutki niepokoj,bo za cholere nie wiem gdzie ja wsadzilam ten jego adresownik:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.