MonikaP Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 Oj, to one nigdy nie dorośleją? :evil_lol: Moja Tośka też lubi szczekać z podskokiem i wyobrażać sobie, że jest barrrdzo groźna, ale ona ma rok...Ładne perspektywy się przede mną otwierają :smhair2: :evil_lol: . Donvitow napisał(a):Pomału. Jeszcze wycieczka do kuzynki na wieś. Koty i bezwzglednie spacer po ulicy z ludźmi ale chyba pierwszy raz w parcianym kagańcu by ludzi nie straszyć/ lubi szczekać z podskokiem/. No i najwazniejsze ;) gdzieś musimy podpylić jakieś dzieci do eksperymentów. Quote
Aganiok Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 MonikaP napisał(a):Oj, to one nigdy nie dorośleją?. mogę podpowiedzieć z perspektywy doświadczeń z moją 13 letnią staruszką.... niestety, a może stety....nigdy :p :evil_lol: Quote
caroolcia Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Teraz pewnie spi w sypialni ;). ciałka jej przybywa (puszorki zapinam już na kolejną dziurkę) ;) dzisiaj mamy odwiedziny donvitow, ale z tym kąpaniem nie wiem czy się uda, bo chyba nie przepada (pomimo, ze dziewczynka) za zabiegami pielęgnacyjnymi ;) Na spacerkach - bardzo obszczekuje wszystkich wkoło i to raczej bez dobrych zamiraów (chociaz pod koniec spacerku ta tendencja maleje) - w naszych okolicach często innych nie spotykamy i może gdyby zamieszkała w zaludnionym miescu to by jej to przeszło - bo ile można. Teraz próbuje ja tego oduczać... na pewno nie można jej na początku - zanim zacznie bezwzględnie słuchać na spacerkach każdego polecenia -puszczać w lesie ze smyczy - wczoraj miała ogromna ochote pobiec za sarenką, która przebiegła nam drogę... Quote
GoniaP Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 caroolcia napisał(a): na pewno nie można jej na początku - zanim zacznie bezwzględnie słuchać na spacerkach każdego polecenia -puszczać w lesie ze smyczy - wczoraj miała ogromna ochote pobiec za sarenką, która przebiegła nam drogę... Chciałam powiedzieć, że mało jest piesków, które bezwzględnie słuchają, mając przed sobą biegnącą łanię ;) Quote
caroolcia Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 oj wiem cos o tym - tak samo z Maksi (boksetrką rodziców) i moim Burbonem. Kwestia tylko, żeby piesek umiał wrócić, a i tak Burbon raz po raz napędzi mi stracha znikając a 15 minut! Quote
caroolcia Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Dziękuję bardzo! Wczoraj odkryłysmy (tzn ja i Bunia), że Bunia potrafi siadać , dawać łapę i isć na miejsce - nawet w nocy udało się nam ją odwieść od spania z nami (po kilku kolejnych nocach jestem połamana ;)) a przynajmniej chwilowo... a tak z ostatniej chwili - Bunia polubiła w końcu suchą karmę ;) Wprawdzie część gubi po drodze, ale Burbik za nia chodzi i sprząta ;) Quote
Donvitow Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Zmienił się sposób zabawy zBurbą. Nie na sztywnych nogach z okresowymi warkotami ale pełen luz i pełna komitywa. Bunia nie szczerzy się na Burbona tylko uderza go pyskiem i wywraca łapami i barkiem/Bokser/ natomiast Burba /szarpek/ wgryza się w nią całą paszczęką/ bez odgryzania Buni/. Jak któryś ma dość czy w zabawie czuje się poszkdowany nie prowokuje utarczki tylko wieje. Bunia na kanapę. Burba na swoje legowisko. Coraz bardziej widać jednak że Bunia wiekiem, doświadczeniem i takim" ulicznym" sprytem zaczyna dominować. Burba ustępuje.Doskonle to zrobi temu rozpieszconemu jedynakowi/jezu jak oberwę/. Naprawdę myślę że trzeba Buni zmienić imię/jeszcze na nie nie reaguje tylko na glos karolinki/To jest kłebek energi który zamęczy zabawą dwa psy/.Pasowalo doniej w schronie a teraz zupełnie nie oddaje jej zywotności i jeszze niemedialne. Może Energajser,Redbul ;) :evil_lol: Quote
caroolcia Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 HI hi hi, może macie rację! Mi już teraz to imię też teraz nie pasuje!:diabloti: Quote
la_pegaza Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 jak Bunia i Burbik po Świętym Patryku?? ;) Quote
MonikaP Posted March 18, 2007 Author Posted March 18, 2007 Karolino, przepraszam, że się nie odzywam, ale niestety trochę mi się na głowę zwaliło.... Jak Bunia? Quote
la_pegaza Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Karoline w weekend chyba nie ma dostępu do neta :hmmmm: Quote
MonikaP Posted March 18, 2007 Author Posted March 18, 2007 la_pegaza napisał(a):Karoline w weekend chyba nie ma dostępu do neta :hmmmm: Oj, masz rację! Nie zauważyłam, kiedy pisała swojego ostatniego posta :oops: . Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Po świętym partyku całkiem całkiem ;) Bunia już grzecznie nauczyła się "bycia zamkniętą" w sypialni jak wychodzimy do pracy. szaleństwa z Burbikiem nie maja granic, po każdym spacerku porcja dzikich szaleństw - podskoki, podgryzania :diabloti: Wczoraj piecholki dostały tabletki anty-robakowe. bunia nawet nie zauważyła "niespodzianki" zawiniętej w plasterku szynki :cool3: Burbie natomiast tabletki wypadały z faflaków 10 razy, a kiedy juz myślałam że wszystkie mu wcisnęłam - poszedł się napic i utopił w misce z wodą jedną tabletkę (spryciarz, juz w takiej formie nie mogłam mu zaaplikować :diabloti: ) Bunia coraz grzeczniejsza - lubi się bawić Burbisowymi misiakami i uwielbia tarmosić psi warkocz ;) Przy czym ładnie oddaje zabawkę na "zostaw" Miske w trakcie jedzenia tez można jej zabrać, boi się natomiast papciuchów domowych... może bidaczka dostała od wczesniejszego właściciela taka szkołe ...:-( Mój TZ w weekend przetestował spacerki na luzie bez smyczy - Bunia w podskokach buszowała za Burbonem po lesie i bardzo grzecznie przychodziła na wołanie albo widok patyka w ręku ;) Ja na razie jestem z tym ostrozna, bo nie wiem, czy gdyby poczuła trop, albo zobaczyła obcego psa/człowieka, czy nie pognałaby i czy dalej słuchała... wszystko jest na prawde z bunia idealnie, tylko cały czas staramy się walczyć z tym jej "brakiem wyrozumiałości" w stosunku do innych spacerowiczów.... każdego wkoło obszczekuje, ale mam nadzieję, że to z czasem minie. Dzisiaj testujemy reakcję na obcego w domu, wpadnie do mnie tatko ze znajomym - który jeszcze nie wie, ze odegra taką rolę :diabloti: ... Do tej pory bywały u mnie tylko osoby, które znała, a koniecznie trzeba przekonac się jak to jest z obcymi. w trakcie dnia postaram się wrzucić jakies fotki. ten tydzień mam "luźniejszy" w pracy, bo w zeszłym to prawie wcale nie miałam czasu, żeby wpaść na forum ;( Quote
la_pegaza Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 no to super wieści :) Bazyl też tak z tabletkami ma :roll: wkładam do kuli z mielonego a on i tak wypluje ... pamiętajcie o kleszczach, bo już paskudztwo jest ... :mad: Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 a propos imienia Buni, ponieważ okazała się takim wulkanem egergii i pociesznym przytulaskiem, to może odkleimy jej tą babuniową metkę i mianujemy imieniem BONA? Blisko buni - więc ona nie będzie zdezorientowana - reaguje ;) już testowałam, a poza tym królewski ;) a w końcu ona woli miękkie poduchy kanapy ciepłą kołderkę od podłogi ;) Quote
Jagoda1 Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Imię królewskie, dodam jeszcze że po łacinie "bona" - znaczy "dobra":razz: . Quote
MonikaP Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 Hala napisał(a):Czy nie czas przenieść watek do "już w nowym domu"? I nie blokować miejsca tym najbardziej potrzebującym? Pewnie fundacja CEf zrozumie potrzebę. :diabloti: Dzięki z góry Nie. Nie czas. Bunia/Bona jest w domu tymczasowym, a na szukanie domu stałego przyjdzie jeszcze pora. I byłabym zobowiązana, gdybyś, Halu, pilnowała swoich licznych wątków. Quote
escalade74 Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Tu znowu żółć jakaś...wśród tych postów radości...dlaczego? Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 o ile osob nas odwiedza ;) przeciw kleszczom jesteśmy zabezpieczeni - wylałam na piesiaki frontline, a gdyby jakiś próbował się zaplątać, to już ja go wykręcę!!!:evil_lol: Bona - dobra - to kolejny za... ;) Czekam na relację, jak odwiedziny "obcego" ... jak się czegopś dowiem dam znać ;) Quote
Hala Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 ciekawe kto jest tu żółci źródłem..no ciekawa jestem...? :cool1: Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 i trochę "nowych starych" foteczek, których jeszcze nie miałam czasu wrzucić, swoją droga zrobiłam nowe - już krąglejszej lady B. ;), ale aparat oczywiście został w domku (bez karteczki na czole o wszystkim zapominam...:oops: ) ktoś nas śledzi...?! do skoku..gotowi... śwecący boczek Buni/Bonki a na pierszwym planie szczurek...... i w szeleczkach jeszcze raz - te czerwone otarcia na mordce pod nochalkiem już prawie całkiem zniknęłu - musiały powstać kiedy biedulka przez kraty wypatrywała ratunku... smyczowce pospolite zmeczona po spacerku i szaleństwach z burbonem błysk w oku :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.