Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 649
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Już jestem :-).
Bunia ma wpisany w karcie wiek ok. 7 lat, jednak wydaje mi się, że ma więcej, zresztą paradoksalnie w jednej rubryce jest wpis "pies stary", a w drugiej "7 lat"... Poza tym podobno trafiła do schroniska po potrąceniu przez samochód, jednak obserwując ją w boksie, nie byłam w stanie sprawdzić, czy ma przez to jakieś problemy. W razie potrzeby u weta zrobimy prześwietlenie i inne badania.
Bunia dziś mnie obszczekała po boksiowemu (czyli "łułułuuuu" ;-) ), ale to tylko dlatego,że pierwszy zaczął szczekać jej kolega z boksu.



Posted

Donvitow napisał(a):
Monika a poinformowałaś że po niego jutro zlądujemy? To tak dla spokoju. Ale fajny pyszczek



Nie, nie jest to potrzebne. Macie prawo zaadoptować każdego psa, jaki Wam przypadnie do gustu, więc nie powinno być z tym żadnych problemów :-).

Posted

[quote name='MonikaP']Już jestem :-).
Bunia ma wpisany w karcie wiek ok. 7 lat, jednak wydaje mi się, że ma więcej, zresztą paradoksalnie w jednej rubryce jest wpis "pies stary", a w drugiej "7 lat"... Poza tym podobno trafiła do schroniska po potrąceniu przez samochód, jednak obserwując ją w boksie, nie byłam w stanie sprawdzić, czy ma przez to jakieś problemy. W razie potrzeby u weta zrobimy prześwietlenie i inne badania.
Bunia dziś mnie obszczekała po boksiowemu (czyli "łułułuuuu" ;-) ), ale to tylko dlatego,że pierwszy zaczął szczekać jej kolega z boksu.




jak było łułułu to znaczy ze zdrowy boksik ;)

jakie uszaki na fotce zaciekawione ;)
Buniu jeszcze parę godzinek i brygada interwencyjna po ciebie wpada!

Posted

joaaa napisał(a):
O mamo, nazwałyście ją Bunia!!!!!!!!
Teraz nie tylko są identyczne z moją, ale nawet mają to samo imię.

Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!


No właśnie :razz:
Dowiem się dzisiaj szczegółów - fotorelacja po weekendzie, chyba, że ktoś foteczki z komorki wrzuci, ja mam dostep do netu tylko pon-pt ;)

Posted

Melduję posłusznie, że przed chwilą byłam świadkiem adopcji Buni :loveu::multi::loveu:
Caroolcia, Donwitow oraz Monika P odeskortowali Bunię do weta!
Fotki będą również!!
Bunia już bezpieczna i zadowolona!!!

Posted

Bunia jest już w nowym domu, tzn. w domu tymczasowym :-)! Ma szansę stać się jednym z najbardziej rozpieszczanych bokserów na świecie :evil_lol: .
Dotąd nie mogę wyjść ze zdziwienia myśląc o metamorfozie,jaką przeszła ta sunia...Z Bunieczki skulonej w boksie, przepraszającej,że żyje - w Bunię bystrooką, ciekawską, wiedzącą, że o smakołyki trzeba się dopominać stanowczym "łułułuuu!!!", a drapanie po tyłeczku to to, co się każdemu bokserowi "ustawowo" od nowych Państwa należy :lol: .

Bunia została zbadana przez lekarza - jest całkiem zdrowa, ma tylko lekki stan zapalny uszu i parę pchełek.

Bunia nie lubi, gdy się jej wsadza termometr Wiadomo_Gdzie. Nie lubi zapuszczania kropli do oczu i innych takich w wykonaniu Pana w Fartuchu :diabloti: .

Bunia wie,że samochód jest po to, by pies sobie nim wygodnie jeździł, a przednie siedzenie po to, by na nim leżeć :evil_lol: .








Posted

AgaiTheta napisał(a):
Brawo!!!!!!!!!!!!!
Cudnie!!!!!!!!!!!
Dziękujemy!!!!!!!!!!


Ale o ile dobrze pamiętam to tylko DT, tak?


DT twierdzi, że tak, ale jakoś bez wielkiego przekonania :evil_lol: .

Posted

Cześć. Bunia ze zmartwionego psa w boksie w chwili otwarcia się kraty przerodziła się w pełen energii kłębek drący płytki chodnikowe byle jak najdalej. Mimo że jest szczuplutka !! to pociągnęła pracownika schronu. W biurze zaglądała we wszyskie konty u weta tak samo. Zmiana zachowania nieprawdopodobna. Gdy tylko Monika wysiadła z samochodu przeniosła się na sobie należne przednie siedzenie. Pod domem darła z parkingu do domu. Nie wiedziała do którego. Raz w prawo raz w lewo ale do wejścia. Jak Caroolcia weszła na swój ganeczek prawie Jej nie mogłem utrzymać a obróżka ucisnęła jej szyjkę/ musi mieć szelki/i bidulka pozbyła się resztek schroniska z żołądka. Karolina poszła po Burbika. Pierwsze spotkanie z Burbonem przed domem-warkoty niezbyt przyjazne. Więc spacerek na długich smyczach przez osiedle do lasu. Burbon młodziak chciał się bawić. Bunia warkoty. Ona chłonęłą świat.Nosa nie odrywała od ziemi. W lesie psy zajęły się swoimi sprawami. Przebiegały obok siebie nie wchdząć sobie w paradę. Gdy przyszło pokonać rów meloracyjny Burbek po dnie jak czołg a Bunia/ jaka z niej babunia/ górą trzymetrowy skok gazeli. Aż jękneliśmy.

Posted

Donvitow napisał(a):
Cześć. Bunia ze zmartwionego psa w boksie w chwili otwarcia się kraty przerodziła się w pełen energii kłębek drący płytki chodnikowe byle jak najdalej. Mimo że jest szczuplutka !! to pociągnęła pracownika schronu. W biurze zaglądała we wszyskie konty u weta tak samo. Zmiana zachowania nieprawdopodobna. Gdy tylko Monika wysiadła z samochodu przeniosła się na sobie należne przednie siedzenie. Pod domem darła z parkingu do domu. Nie wiedziała do którego. Raz w prawo raz w lewo ale do wejścia. Jak Caroolcia weszła na swój ganeczek prawie Jej nie mogłem utrzymać a obróżka ucisnęła jej szyjkę/ musi mieć szelki/i bidulka pozbyła się resztek schroniska z żołądka. Karolina poszła po Burbika. Pierwsze spotkanie z Burbonem przed domem-warkoty niezbyt przyjazne. Więc spacerek na długich smyczach przez osiedle do lasu. Burbon młodziak chciał się bawić. Bunia warkoty. Ona chłonęłą świat.Nosa nie odrywała od ziemi. W lesie psy zajęły się swoimi sprawami. Przebiegały obok siebie nie wchdząć sobie w paradę. Gdy przyszło pokonać rów meloracyjny Burbek po dnie jak czołg a Bunia/ jaka z niej babunia/ górą trzymetrowy skok gazeli. Aż jękneliśmy.

Donvitow, pisz dalej!!!:loveu:

Posted

Po chwili następne trzy skoki jednocześnie we wszystkich kierunkach. No ale wreszcie dom. Oba na smyczach. Burbon "dowala" się do panienki. A tu warkoty. Sunia położyła się na jego legowisku a on ją zaczepiał-warkoty. No ale siadłem na kanapie. Bunia obok natychmiast a burbon ma wolne posłanie. Po dwu godzinach gdy psy nieco się uspokoiły a my odsuneliśmy od nich. / Dotej pory zawsze ktoś stał między nimi/ zauważyłem że sunia zaczyna chodzić za Burbim i w bojowej pozycji gotowa do uderzenia barkiem podstawia mu puszczek nieco zjeżony pod jego pysk z wyraźnym wyzwaniem. Ja też tu mieszkam " podskocz mi". A ta gapa tylko chciała się bawić i zaczęła suni ustępować. Nagle sunia obiegła kanapę . Stanęła przed pyskiem Burbika. Tupnięcie przednimi łapkami. Pysk na ziemię a pupa z merdającym ogonkiem pod lampę. No i szleństwo. Teraz śpią. Oj poszło nieźle..Ja wróciłem do domu. Karolina ma foty ale dopiero dzisiaj podłączyli jej telefon w nowym domku a net ma w pracy dopiero w poniedziałek.
Pozdrawiam Dziewczyny. Dzięki za pomoć i towarzystwo. Pozdrawiam " cioteczki "Buni / ale nie babuni/

Posted

No, ja już dostałam wiadomość, że Bunia leży wyciągnięta na kanapie, a dla ludzi zostały poduchy na podłodze :evil_lol: .

Donvitow, to my dziękujemy za wspaniałe serce i pomoc! Bez Was Bunia dalej byłaby tą przestraszoną, skuloną Bunią patrzącą na świat przez kraty....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...