Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mam wieści z odwiedzin: na donvitow mała ucieszyla się bardzo i wylewnie ;) a "obcego" z dystansem, ale bez niechęci - zdawkowe dzień dobry i siup na kanape, że mi gość nie zajął najlepszej miejscówki :evil_lol:

  • Replies 649
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Karolciu, a Ty wiesz, że ja zwątpiłam dziś w schronisku...:oops: . Wchodzę na kwarantannę i patrzę, a tu...Bunia!!! Przerażona myślę "uciekła! zgubiła się!!!", ale patrzę uważniej i - owszem, pysio siwiutkie, ale klata jakby szersza i tyłeczek całkiem całkiem. Po pół godzinie do schroniska przyjeżdża pani i - no tak, boksia cwaniara w niedzielę pod nieobecność domowników otworzyła sobie źle zamknięte drzwi (skąd my to znamy :cool3: ) i nie dość, że wypuściła kota, to jeszcze poszła sobie zwiedzać okolicę, aż została zgarnięta do schroniska. Jej opiekunowie po powrocie do domu odchodzili od zmysłów, zwłaszcza, że sunia nie znała w ogóle okolicy - mieszkają tam od niedawna. A ona sobie poszła na przystanek, wsiadła do jednego autobusu, do drugiego, aż na szczęście trafiła na pracownika schroniska, który ją "zabezpieczył" i zabrał ze sobą.

Posted

MonikaP napisał(a):
Karolciu, a Ty wiesz, że ja zwątpiłam dziś w schronisku...:oops: . Wchodzę na kwarantannę i patrzę, a tu...Bunia!!! Przerażona myślę "uciekła! zgubiła się!!!", ale patrzę uważniej i - owszem, pysio siwiutkie, ale klata jakby szersza i tyłeczek całkiem całkiem. Po pół godzinie do schroniska przyjeżdża pani i - no tak, boksia cwaniara w niedzielę pod nieobecność domowników otworzyła sobie źle zamknięte drzwi (skąd my to znamy :cool3: ) i nie dość, że wypuściła kota, to jeszcze poszła sobie zwiedzać okolicę, aż została zgarnięta do schroniska. Jej opiekunowie po powrocie do domu odchodzili od zmysłów, zwłaszcza, że sunia nie znała w ogóle okolicy - mieszkają tam od niedawna. A ona sobie poszła na przystanek, wsiadła do jednego autobusu, do drugiego, aż na szczęście trafiła na pracownika schroniska, który ją "zabezpieczył" i zabrał ze sobą.


:-o :-o :-o

Posted

la_pegaza napisał(a):
:-o :-o :-o



No oczywiście to nie była Bunia, tylko jej klonik - nawet w podobnym wieku. Radości było co niemiara, gdy Pani ją odbierała, było mruczenie, plucie na sporą odległość, kręcenie tyłeczkiem i cały repertuar :evil_lol: .

Posted

MonikaP napisał(a):
Karolciu, a Ty wiesz, że ja zwątpiłam dziś w schronisku...:oops: . Wchodzę na kwarantannę i patrzę, a tu...Bunia!!! Przerażona myślę "uciekła! zgubiła się!!!", ale patrzę uważniej i - owszem, pysio siwiutkie, ale klata jakby szersza i tyłeczek całkiem całkiem. Po pół godzinie do schroniska przyjeżdża pani i - no tak, boksia cwaniara w niedzielę pod nieobecność domowników otworzyła sobie źle zamknięte drzwi (skąd my to znamy :cool3: ) i nie dość, że wypuściła kota, to jeszcze poszła sobie zwiedzać okolicę, aż została zgarnięta do schroniska. Jej opiekunowie po powrocie do domu odchodzili od zmysłów, zwłaszcza, że sunia nie znała w ogóle okolicy - mieszkają tam od niedawna. A ona sobie poszła na przystanek, wsiadła do jednego autobusu, do drugiego, aż na szczęście trafiła na pracownika schroniska, który ją "zabezpieczył" i zabrał ze sobą.


Nieee, poważnie! Uhh dobrze, że się znaleźli właściciciele!!! Niesamowicie przedsiębiorcza suńcia!!!Niesamowite! :crazyeye: Z autobusu do autobusu - co za łobuziak! a ja przy umiejętnościach Bunieczki nauczyłam się zamykać drzwi na klucz w ciagu dnia, żeby sie z Burbonem czasem na spacerek nie wybrały! ;)
W tą niedzielę wstałam rano wcześniej (sypialnia była pełną bąkersów, co wskazywało na to, że moje 8 łap musi wyjść :evil_lol: i nie pośpię sobie dłużej), zamknęłam sypialnie, gdzie odsypiał mój TZ, ale bunia była zdania, że jak wszyscy to wszyscy - nie ma lenistwa w naszym doku i wdarła się do sypialni i mokrastym nochalkiem obudziała marcina ;) kto rano wstaje...:evil_lol:

Posted

MonikaP napisał(a):
No oczywiście to nie była Bunia, tylko jej klonik - nawet w podobnym wieku. Radości było co niemiara, gdy Pani ją odbierała, było mruczenie, plucie na sporą odległość, kręcenie tyłeczkiem i cały repertuar :evil_lol: .


:lol: :multi:

Posted

caroolcia napisał(a):
HI hi widze, że Bona zyskała akceptację (nowy tytuł) :cool3:



Pewnie :lol: ! Imię zwykle samo "się wymyśla" po paru dniach w domu, więc polegam na Tobie, Karolinko :-), bo Ty jesteś Buniowo-Bonowym ekspertem i wiesz,co do niej pasuje ;-).

Posted

MonikaP napisał(a):
Pewnie :lol: ! Imię zwykle samo "się wymyśla" po paru dniach w domu, więc polegam na Tobie, Karolinko :-), bo Ty jesteś Buniowo-Bonowym ekspertem i wiesz,co do niej pasuje ;-).


Bona pasuje (ale rownież zdrobniale Bonka - bo czasami rano w sypialni taakie aromaty...:evil_lol: hi hi hi)
a jeszcze lepiej do niej pasuje:
- mięciutka kołderka,
- ręka do drapania po brzuszku,
- pańcia do całowania po policzku i uszku i
- micha pełna pyszności - bo potencjał w tym ciałku do rozrastania jeszcze jest;)

Posted

MonikaP napisał(a):
Nie. Nie czas. Bunia/Bona jest w domu tymczasowym, a na szukanie domu stałego przyjdzie jeszcze pora. I byłabym zobowiązana, gdybyś, Halu, pilnowała swoich licznych wątków.


Hala jest kochana. walczy o domki jak może. Ale jest jescze bardzo młoda. To jest to pokolenie które zlikwiduje schroniska. Nie "wkurzajmy" się o naszym zdaniem egzaltowane posy. Hala walcz dalej tak jak umiesz i chcesz.

escalade74 napisał(a):
Tu znowu żółć jakaś...wśród tych postów radości...dlaczego?


Jezu to jest minus tego forum. A są jednostki które chyba mają w wyszukiwarce/ nowy/. I w imię sztywnych reguł zniechęcają " zawodowo" nowych.Myślę że to młode osoby które nie znają powiedzenia " nadgorliwość gorsza od faszyzmu". Dzięki za tego posta bo myślałem że to ze mną coś nie tak.

Posted

Dziecku odbiło .Burbon !!!! Bona!!! a może jeszcze Von Romansdorfer. Ale faktycznie jestem za zmianą imienia. Bunia zupełnie nie pasuje do tego ancychrysta/ zacząłem drążyć ten temat i proszę/.

Kolegi nie zjadła. Grzecznie się przywiała/ nawet złodziej będzie swój/.A potem kanapa i delikatne BUUU, Buuu.

W tajemnicy zdradzę że Karolcia zakłada od "0" ogródek od soboty. Ale jej zryją nasi VON i coś.

Posted

Donvitow napisał(a):
Dziecku odbiło .Burbon !!!! Bona!!! a może jeszcze Von Romansdorfer. Ale faktycznie jestem za zmianą imienia. Bunia zupełnie nie pasuje do tego ancychrysta/ zacząłem drążyć ten temat i proszę/.

Kolegi nie zjadła. Grzecznie się przywiała/ nawet złodziej będzie swój/.A potem kanapa i delikatne BUUU, Buuu.

W tajemnicy zdradzę że Karolcia zakłada od "0" ogródek od soboty. Ale jej zryją nasi VON i coś.



DonVitow, ja po cichu uważam,że do BunioBony Von.... pasowałoby coś bardziej zbliżonego do Twojego nicka - jakaś Cosa Nostra czy coś w tym stylu - ale skoro tak się sunia nazwała - czyli Bona - a nie inaczej, to znaczy,że coś w tym jest :lol: .

Posted

O Ty zjadliwa ".....". Mój nik to robota carolci,jej faceta i jego brata. Latem ja układam ścieżkę z kamieni na ogródku /pot leje się równo/ Żona kosi trawnik/ Spocona jak mysza/ a młodzi siedą na tarasie pod parasolem i piwo popijają i martwią że taki upał.
Jak zaprowadziłem porządek to dostałem ksywkę Don Vito Corleone. Karolcia załatwiła mi breloczek do kluczyków od samochodu gdzie mam wygrawerowany ten nic./ boi się dziecko że sklerotyk zapomni/. I tak się loguję.
Pozdrawiam

Posted

Donvitow napisał(a):
O Ty zjadliwa ".....". Mój nik to robota carolci,jej faceta i jego brata. Latem ja układam ścieżkę z kamieni na ogródku /pot leje się równo/ Żona kosi trawnik/ Spocona jak mysza/ a młodzi siedą na tarasie pod parasolem i piwo popijają i martwią że taki upał.
Jak zaprowadziłem porządek to dostałem ksywkę Don Vito Corleone. Karolcia załatwiła mi breloczek do kluczyków od samochodu gdzie mam wygrawerowany ten nic./ boi się dziecko że sklerotyk zapomni/. I tak się loguję.
Pozdrawiam



Ależ ja jestem Twoim nickiem zachwycona :lol: !

Posted

No ładnie - gdzie się donvito pojawi, tam robi zamieszanie i porywa niewieście serca :evil_lol: ,ale co tam od młodu byłam przyzwyczajona, że moi znajomi wpadali, żeby pogadać z moim tatkiem, nie ze mna, ale tak jest OK ;)

a wracając do tematu...:diabloti:
Bonia wczoraj miała kagańcowy test w terenie - zamówiłam jej taki materiałowy, ale biedactwo wyglądało, strasznie mi jej było szkoda, ale okazało się że niepotrzebnie, bo bardzo ładnie potrafi go sobie zdejmować :evil_lol: . No i kolejna smycz przerwana przez tego małego szatana na 4 łapkach... a dodam, że to była rozwijana taśma do 50kg wagi psiaka :diabloti:

Ale pochwalimy się, że już bardzo ładnie w nocy kładzie sie do swojego legowiska i tylko prosi o przykrycie kocykiem :lol:

Posted

Karolciu, prawda, że boksie wyglądają jakoś wyjątkowo nieszczęśliwie w kagańcach? Te ich faflowate pyszczki nagle takie stłamszone...

A insynuacjami GoniP się nie przejmuj, ja pisałam o nicku :cool3: , bo ładnie brzmiący,pasujący, a tym bardziej po wysłuchaniu historii jego powstania :evil_lol: .

Posted

MonikaP napisał(a):
Karolciu, prawda, że boksie wyglądają jakoś wyjątkowo nieszczęśliwie w kagańcach? Te ich faflowate pyszczki nagle takie stłamszone...

A insynuacjami GoniP się nie przejmuj, ja pisałam o nicku :cool3: , bo ładnie brzmiący,pasujący, a tym bardziej po wysłuchaniu historii jego powstania :evil_lol: .


Przecież wszyscy znamy się na żartach :multi:

Ach te fafulki w kagańcach bardzo biedne i nieszczesliwe, ale chyba troszke warto nad tym popracować, bo przecież "nieuwielbia" miłych Panów w białych fatuchach i termometru w pupce - ale kto by lubił :evil_lol:

Mam foteczki z wczorajszych szaleństw Burbowo-Bonowych, tylko kiepskiej jakości bo miałam przejściowe problemy sprzetowe. Spróbuje się dzisiaj pobawić i może trochę poprawię jakość - taki mam dzisiaj aseksualny nastrój do pracy (tylko ciii:ices_bla: bo sciany mają uszy), że każdy pretekst dobry, żeby nie robić nic ;)

Posted

A ja czekam na twoja decyzję, kiedy uważasz, że będzie gotowa...
jest kochana, ale na pewno nad niektórymi "sprawami" trzeba popracować, żeby zminimalizować ryzyko...
Z jednej strony dobrze byłoby szukać jej domku jak tylko będzie gotowa, bo na pewno z każdym dniem jest u nas coraz bardziej u siebie i się do nas przywiązuje i swojego kumpla od szaleństw, a z drugiej oddając ją będzie mi strasznie przykro, że robię jej "świństwo" - my w końcu też się do niej przywiązujemy - to działa w obie strony.
Gdybys chciała sama przekonac się jak jej u nas idzie - oczywiscie zapraszamy w kazdej chwili na kawę ;)
Jeżeli chcesz mogę zrobić takie zestawienie cech Bonieczki, które są super i takich nad którymi trzeba by było popracować, żeby mieć cały obraz jej charakterku i znaleść taki domek, który będzie kochał i Bonkę :lilangel: i Bonkę :evilgrin: . gdybyśmy miały już zacząć to ja też mogę pomoc w poszukiwaniach i oczywiśćie rozumiem, że Twoje zdanie będzie decydujace

Posted

Karolino :-). To Ty na pewno najszybciej zauważysz, czy z Bony "opadł" już cały stres schroniskowy, czy jeszcze "maskuje" jakieś zachowania albo cechy charakteru. Zestawienie jej cech przyda się zdecydowanie oraz Twoja opinia o tym, do jakiego domu Bonka powinna pójść. Wybierać go będziemy razem - bo to Ty ją znasz i nie mam wątpliwości, że porządnie "prześwietlisz" każdego zainteresowanego, zanim oddasz Bonę w jego ręce. Tym bardziej, że z pewnością w owych prześwietlaniach będzie brał udział Don Cor...yyy..znaczy się Twój Tata :evil_lol: .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...