caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 mam wieści z odwiedzin: na donvitow mała ucieszyla się bardzo i wylewnie ;) a "obcego" z dystansem, ale bez niechęci - zdawkowe dzień dobry i siup na kanape, że mi gość nie zajął najlepszej miejscówki :evil_lol: Quote
MonikaP Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 Karolciu, a Ty wiesz, że ja zwątpiłam dziś w schronisku...:oops: . Wchodzę na kwarantannę i patrzę, a tu...Bunia!!! Przerażona myślę "uciekła! zgubiła się!!!", ale patrzę uważniej i - owszem, pysio siwiutkie, ale klata jakby szersza i tyłeczek całkiem całkiem. Po pół godzinie do schroniska przyjeżdża pani i - no tak, boksia cwaniara w niedzielę pod nieobecność domowników otworzyła sobie źle zamknięte drzwi (skąd my to znamy :cool3: ) i nie dość, że wypuściła kota, to jeszcze poszła sobie zwiedzać okolicę, aż została zgarnięta do schroniska. Jej opiekunowie po powrocie do domu odchodzili od zmysłów, zwłaszcza, że sunia nie znała w ogóle okolicy - mieszkają tam od niedawna. A ona sobie poszła na przystanek, wsiadła do jednego autobusu, do drugiego, aż na szczęście trafiła na pracownika schroniska, który ją "zabezpieczył" i zabrał ze sobą. Quote
la_pegaza Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 MonikaP napisał(a):Karolciu, a Ty wiesz, że ja zwątpiłam dziś w schronisku...:oops: . Wchodzę na kwarantannę i patrzę, a tu...Bunia!!! Przerażona myślę "uciekła! zgubiła się!!!", ale patrzę uważniej i - owszem, pysio siwiutkie, ale klata jakby szersza i tyłeczek całkiem całkiem. Po pół godzinie do schroniska przyjeżdża pani i - no tak, boksia cwaniara w niedzielę pod nieobecność domowników otworzyła sobie źle zamknięte drzwi (skąd my to znamy :cool3: ) i nie dość, że wypuściła kota, to jeszcze poszła sobie zwiedzać okolicę, aż została zgarnięta do schroniska. Jej opiekunowie po powrocie do domu odchodzili od zmysłów, zwłaszcza, że sunia nie znała w ogóle okolicy - mieszkają tam od niedawna. A ona sobie poszła na przystanek, wsiadła do jednego autobusu, do drugiego, aż na szczęście trafiła na pracownika schroniska, który ją "zabezpieczył" i zabrał ze sobą. :-o :-o :-o Quote
MonikaP Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 la_pegaza napisał(a)::-o :-o :-o No oczywiście to nie była Bunia, tylko jej klonik - nawet w podobnym wieku. Radości było co niemiara, gdy Pani ją odbierała, było mruczenie, plucie na sporą odległość, kręcenie tyłeczkiem i cały repertuar :evil_lol: . Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 MonikaP napisał(a):Karolciu, a Ty wiesz, że ja zwątpiłam dziś w schronisku...:oops: . Wchodzę na kwarantannę i patrzę, a tu...Bunia!!! Przerażona myślę "uciekła! zgubiła się!!!", ale patrzę uważniej i - owszem, pysio siwiutkie, ale klata jakby szersza i tyłeczek całkiem całkiem. Po pół godzinie do schroniska przyjeżdża pani i - no tak, boksia cwaniara w niedzielę pod nieobecność domowników otworzyła sobie źle zamknięte drzwi (skąd my to znamy :cool3: ) i nie dość, że wypuściła kota, to jeszcze poszła sobie zwiedzać okolicę, aż została zgarnięta do schroniska. Jej opiekunowie po powrocie do domu odchodzili od zmysłów, zwłaszcza, że sunia nie znała w ogóle okolicy - mieszkają tam od niedawna. A ona sobie poszła na przystanek, wsiadła do jednego autobusu, do drugiego, aż na szczęście trafiła na pracownika schroniska, który ją "zabezpieczył" i zabrał ze sobą. Nieee, poważnie! Uhh dobrze, że się znaleźli właściciciele!!! Niesamowicie przedsiębiorcza suńcia!!!Niesamowite! :crazyeye: Z autobusu do autobusu - co za łobuziak! a ja przy umiejętnościach Bunieczki nauczyłam się zamykać drzwi na klucz w ciagu dnia, żeby sie z Burbonem czasem na spacerek nie wybrały! ;) W tą niedzielę wstałam rano wcześniej (sypialnia była pełną bąkersów, co wskazywało na to, że moje 8 łap musi wyjść :evil_lol: i nie pośpię sobie dłużej), zamknęłam sypialnie, gdzie odsypiał mój TZ, ale bunia była zdania, że jak wszyscy to wszyscy - nie ma lenistwa w naszym doku i wdarła się do sypialni i mokrastym nochalkiem obudziała marcina ;) kto rano wstaje...:evil_lol: Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 MonikaP napisał(a):No oczywiście to nie była Bunia, tylko jej klonik - nawet w podobnym wieku. Radości było co niemiara, gdy Pani ją odbierała, było mruczenie, plucie na sporą odległość, kręcenie tyłeczkiem i cały repertuar :evil_lol: . :lol: :multi: Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 HI hi widze, że Bona zyskała akceptację (nowy tytuł) :cool3: Quote
MonikaP Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 caroolcia napisał(a):HI hi widze, że Bona zyskała akceptację (nowy tytuł) :cool3: Pewnie :lol: ! Imię zwykle samo "się wymyśla" po paru dniach w domu, więc polegam na Tobie, Karolinko :-), bo Ty jesteś Buniowo-Bonowym ekspertem i wiesz,co do niej pasuje ;-). Quote
caroolcia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 MonikaP napisał(a):Pewnie :lol: ! Imię zwykle samo "się wymyśla" po paru dniach w domu, więc polegam na Tobie, Karolinko :-), bo Ty jesteś Buniowo-Bonowym ekspertem i wiesz,co do niej pasuje ;-). Bona pasuje (ale rownież zdrobniale Bonka - bo czasami rano w sypialni taakie aromaty...:evil_lol: hi hi hi) a jeszcze lepiej do niej pasuje: - mięciutka kołderka, - ręka do drapania po brzuszku, - pańcia do całowania po policzku i uszku i - micha pełna pyszności - bo potencjał w tym ciałku do rozrastania jeszcze jest;) Quote
Donvitow Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 MonikaP napisał(a):Nie. Nie czas. Bunia/Bona jest w domu tymczasowym, a na szukanie domu stałego przyjdzie jeszcze pora. I byłabym zobowiązana, gdybyś, Halu, pilnowała swoich licznych wątków. Hala jest kochana. walczy o domki jak może. Ale jest jescze bardzo młoda. To jest to pokolenie które zlikwiduje schroniska. Nie "wkurzajmy" się o naszym zdaniem egzaltowane posy. Hala walcz dalej tak jak umiesz i chcesz. escalade74 napisał(a):Tu znowu żółć jakaś...wśród tych postów radości...dlaczego? Jezu to jest minus tego forum. A są jednostki które chyba mają w wyszukiwarce/ nowy/. I w imię sztywnych reguł zniechęcają " zawodowo" nowych.Myślę że to młode osoby które nie znają powiedzenia " nadgorliwość gorsza od faszyzmu". Dzięki za tego posta bo myślałem że to ze mną coś nie tak. Quote
Donvitow Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Dziecku odbiło .Burbon !!!! Bona!!! a może jeszcze Von Romansdorfer. Ale faktycznie jestem za zmianą imienia. Bunia zupełnie nie pasuje do tego ancychrysta/ zacząłem drążyć ten temat i proszę/. Kolegi nie zjadła. Grzecznie się przywiała/ nawet złodziej będzie swój/.A potem kanapa i delikatne BUUU, Buuu. W tajemnicy zdradzę że Karolcia zakłada od "0" ogródek od soboty. Ale jej zryją nasi VON i coś. Quote
MonikaP Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 Donvitow napisał(a):Dziecku odbiło .Burbon !!!! Bona!!! a może jeszcze Von Romansdorfer. Ale faktycznie jestem za zmianą imienia. Bunia zupełnie nie pasuje do tego ancychrysta/ zacząłem drążyć ten temat i proszę/. Kolegi nie zjadła. Grzecznie się przywiała/ nawet złodziej będzie swój/.A potem kanapa i delikatne BUUU, Buuu. W tajemnicy zdradzę że Karolcia zakłada od "0" ogródek od soboty. Ale jej zryją nasi VON i coś. DonVitow, ja po cichu uważam,że do BunioBony Von.... pasowałoby coś bardziej zbliżonego do Twojego nicka - jakaś Cosa Nostra czy coś w tym stylu - ale skoro tak się sunia nazwała - czyli Bona - a nie inaczej, to znaczy,że coś w tym jest :lol: . Quote
Donvitow Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 O Ty zjadliwa ".....". Mój nik to robota carolci,jej faceta i jego brata. Latem ja układam ścieżkę z kamieni na ogródku /pot leje się równo/ Żona kosi trawnik/ Spocona jak mysza/ a młodzi siedą na tarasie pod parasolem i piwo popijają i martwią że taki upał. Jak zaprowadziłem porządek to dostałem ksywkę Don Vito Corleone. Karolcia załatwiła mi breloczek do kluczyków od samochodu gdzie mam wygrawerowany ten nic./ boi się dziecko że sklerotyk zapomni/. I tak się loguję. Pozdrawiam Quote
MonikaP Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 Donvitow napisał(a):O Ty zjadliwa ".....". Mój nik to robota carolci,jej faceta i jego brata. Latem ja układam ścieżkę z kamieni na ogródku /pot leje się równo/ Żona kosi trawnik/ Spocona jak mysza/ a młodzi siedą na tarasie pod parasolem i piwo popijają i martwią że taki upał. Jak zaprowadziłem porządek to dostałem ksywkę Don Vito Corleone. Karolcia załatwiła mi breloczek do kluczyków od samochodu gdzie mam wygrawerowany ten nic./ boi się dziecko że sklerotyk zapomni/. I tak się loguję. Pozdrawiam Ależ ja jestem Twoim nickiem zachwycona :lol: ! Quote
GoniaP Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 MonikaP napisał(a):Ależ ja jestem Twoim nickiem zachwycona :lol: ! No chyba Monik nie tylko nickiem :evil_lol::mad::razz: Quote
caroolcia Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 No ładnie - gdzie się donvito pojawi, tam robi zamieszanie i porywa niewieście serca :evil_lol: ,ale co tam od młodu byłam przyzwyczajona, że moi znajomi wpadali, żeby pogadać z moim tatkiem, nie ze mna, ale tak jest OK ;) a wracając do tematu...:diabloti: Bonia wczoraj miała kagańcowy test w terenie - zamówiłam jej taki materiałowy, ale biedactwo wyglądało, strasznie mi jej było szkoda, ale okazało się że niepotrzebnie, bo bardzo ładnie potrafi go sobie zdejmować :evil_lol: . No i kolejna smycz przerwana przez tego małego szatana na 4 łapkach... a dodam, że to była rozwijana taśma do 50kg wagi psiaka :diabloti: Ale pochwalimy się, że już bardzo ładnie w nocy kładzie sie do swojego legowiska i tylko prosi o przykrycie kocykiem :lol: Quote
MonikaP Posted March 20, 2007 Author Posted March 20, 2007 Karolciu, prawda, że boksie wyglądają jakoś wyjątkowo nieszczęśliwie w kagańcach? Te ich faflowate pyszczki nagle takie stłamszone... A insynuacjami GoniP się nie przejmuj, ja pisałam o nicku :cool3: , bo ładnie brzmiący,pasujący, a tym bardziej po wysłuchaniu historii jego powstania :evil_lol: . Quote
caroolcia Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 MonikaP napisał(a):Karolciu, prawda, że boksie wyglądają jakoś wyjątkowo nieszczęśliwie w kagańcach? Te ich faflowate pyszczki nagle takie stłamszone... A insynuacjami GoniP się nie przejmuj, ja pisałam o nicku :cool3: , bo ładnie brzmiący,pasujący, a tym bardziej po wysłuchaniu historii jego powstania :evil_lol: . Przecież wszyscy znamy się na żartach :multi: Ach te fafulki w kagańcach bardzo biedne i nieszczesliwe, ale chyba troszke warto nad tym popracować, bo przecież "nieuwielbia" miłych Panów w białych fatuchach i termometru w pupce - ale kto by lubił :evil_lol: Mam foteczki z wczorajszych szaleństw Burbowo-Bonowych, tylko kiepskiej jakości bo miałam przejściowe problemy sprzetowe. Spróbuje się dzisiaj pobawić i może trochę poprawię jakość - taki mam dzisiaj aseksualny nastrój do pracy (tylko ciii:ices_bla: bo sciany mają uszy), że każdy pretekst dobry, żeby nie robić nic ;) Quote
MonikaP Posted March 20, 2007 Author Posted March 20, 2007 Karolino, pamiętaj, że czekam tylko na Twój znak, żeby zacząć Bonę ogłaszać i na poważnie szukać jej domu. Quote
caroolcia Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 A ja czekam na twoja decyzję, kiedy uważasz, że będzie gotowa... jest kochana, ale na pewno nad niektórymi "sprawami" trzeba popracować, żeby zminimalizować ryzyko... Z jednej strony dobrze byłoby szukać jej domku jak tylko będzie gotowa, bo na pewno z każdym dniem jest u nas coraz bardziej u siebie i się do nas przywiązuje i swojego kumpla od szaleństw, a z drugiej oddając ją będzie mi strasznie przykro, że robię jej "świństwo" - my w końcu też się do niej przywiązujemy - to działa w obie strony. Gdybys chciała sama przekonac się jak jej u nas idzie - oczywiscie zapraszamy w kazdej chwili na kawę ;) Jeżeli chcesz mogę zrobić takie zestawienie cech Bonieczki, które są super i takich nad którymi trzeba by było popracować, żeby mieć cały obraz jej charakterku i znaleść taki domek, który będzie kochał i Bonkę :lilangel: i Bonkę :evilgrin: . gdybyśmy miały już zacząć to ja też mogę pomoc w poszukiwaniach i oczywiśćie rozumiem, że Twoje zdanie będzie decydujace Quote
MonikaP Posted March 20, 2007 Author Posted March 20, 2007 Karolino :-). To Ty na pewno najszybciej zauważysz, czy z Bony "opadł" już cały stres schroniskowy, czy jeszcze "maskuje" jakieś zachowania albo cechy charakteru. Zestawienie jej cech przyda się zdecydowanie oraz Twoja opinia o tym, do jakiego domu Bonka powinna pójść. Wybierać go będziemy razem - bo to Ty ją znasz i nie mam wątpliwości, że porządnie "prześwietlisz" każdego zainteresowanego, zanim oddasz Bonę w jego ręce. Tym bardziej, że z pewnością w owych prześwietlaniach będzie brał udział Don Cor...yyy..znaczy się Twój Tata :evil_lol: . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.