róża35 Posted October 4, 2014 Posted October 4, 2014 Szogunku ,przykro ,maluchu kochany :placz: biegaj szczęsliwy i zdrowy po Zielonej Łące. Quote
Maruda666 Posted October 4, 2014 Author Posted October 4, 2014 Dziękuję , że jesteście . Życie toczy się dalej - nasz Szeryf właśnie uparł się wyjść na dwór, lata i piszczy i wytłumacz tu kotu, że to już nie pora. Quote
róża35 Posted October 5, 2014 Posted October 5, 2014 Nasz Edmur,adoptowany ze schroniska postanowił przemycić się niezauważony przez drzwi ,kiedy ktoś wychodził,mieszkamy w budynku czteropętrowym na 1 piętrze zamykanym z domofonem.Na drugi dzień pojawiwił się na schodach , idąc za Beatką .Były już przygotowane ogłoszenia z listem gończym za uciekinierem i zaliczone własne poszukiwania i wiele nerwów:(.Teraz obserwując go ,na razie odechciało mu się nawet wystawiać nosek za drzwi wyjściowe:) Kochany łobuz z naszego Emurka :loveu: . Quote
Maruda666 Posted October 7, 2014 Author Posted October 7, 2014 Z kotami to tak bywa :) Nasza Maruda, kot wychodzący, osiedle zna jak własną kieszeń zniknęła nam kiedyś na pięć dni - po intensywnych poszukiwaniach znalazłam ją w okolicach mojej pracy ( jakieś 3 minuty od domu) - zamieszkała komuś pod schodami. Do dzisiaj nie wiem, czy zabłądziła czy postanowiła się wyprowadzić :evil_lol: Quote
Martika&Aischa Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Szogunku kochany :( ależ przykro :( Quote
Maruda666 Posted October 11, 2014 Author Posted October 11, 2014 Byłyśmy wczoraj z Sonką w lesie - jako że pojechałyśmy grubo po 12 to trudno powiedzieć, czy na grzyby, czy połazić, czy wyprowadzić Gucia na spacer. Po 15 minutach pałętania się po obrzeżu, walki z Guciem ( z zasady chciał iść w stronę przeciwną niż ja :pissed: ) z gąszczu wyłania się moje dziecię i zadaje mi zasadnicze pytanie - ,, Masz może klucze od samochodu? " Zostałyśmy 30 km od domu , bez grosza w kieszeni, na szczerym pustkowiu, bez komórki ( Sonka z zasady komórkę bierze nawet do łazienki ale do lasu to nie łaska) i z kotem na smyczy. Więcej się nigdzie z moim dzieckiem nie wybieram !!! Quote
NikaEla Posted October 11, 2014 Posted October 11, 2014 To ci dopiero przygoda..... Wróciłyście na piechotę??? Quote
Maruda666 Posted October 11, 2014 Author Posted October 11, 2014 Dużo nam nie brakowało :madgo: Tylko strach samochód zostawić - w tamtej okolicy często zdarza się ostatnio, że grzybiarzom ktoś wybija szyby. Przeszłam się kawał drogą do pierwszych zabudowań, gdzie bardzo przyzwoity pan pozwolił mi skorzystać z telefonu. A potem czekałyśmy spacerując wzdłuż szosy z Guciem, który się wyrywał aby iść środkiem drogi w stronę Złotoryi. Krzysiek załatwił kumpla z samochodem, który nam podwiózł zapasowe kluczyki. Ale trochę to wszystko trwało. Guć po powrocie padł jak długi :) Quote
Maciek777 Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 Ale historia :mdrmed: Dużo nam nie brakowało :madgo: Tylko strach samochód zostawić - w tamtej okolicy często zdarza się ostatnio, że grzybiarzom ktoś wybija szyby. Bo trzeba zostawiać samochód z opuszczonymi szybami to nie wybiją :evil_lol: Quote
Maruda666 Posted October 12, 2014 Author Posted October 12, 2014 Ale historia :mdrmed: Bo trzeba zostawiać samochód z opuszczonymi szybami to nie wybiją :evil_lol: A przednią i tylną samemu wybić, żeby nie mieli satysfakcji ;) :klacz: Quote
sonek666 Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 Z tymi szybami to zapamiętam :D Kilka zdjęć z pamiętnego spaceru bez kluczy. Majuda szuka rozwiązania z tej wydawać by się mogło patowej sytuacji, a ja się wzięłam za zdjęcia bo przecież tak ślicznie, jesiennie wokół :jumpie: Tu se staniemy. Medytujemy. Maszerujemy :) I jeszcze na koniec Panna Młoda Ciniuta prosto z reklamówki :loveu: Quote
joanka40 Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 No to ci dopiero przygoda. A zdjęcia piękne. Quote
róża35 Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 A zdjęcia chyba z aparatu,bo napisane jest ,że zostaliście wtedy bez komórki? Quote
sonek666 Posted October 14, 2014 Posted October 14, 2014 Tak, komórki nie miałyśmy, ale aparat specjalnie zabrany by porobić Guciowi zdjęcia na jesiennym spacerku :jumpie: Quote
róża35 Posted October 14, 2014 Posted October 14, 2014 No to Gutek ma teraz profesjonalne focie :smile: ,chyba ma długośc ponadstandarowego kota,bardzo mi się podoba :loveu: ,a kreacja Ciniuty nietuzinkowa:) Quote
Maruda666 Posted October 14, 2014 Author Posted October 14, 2014 Gucio jest dużym kotem, jeszcze w ubiegłym roku ważył prawie 7kg. Na wiosnę zjechał nam do połowy - ma teraz około 4kg, jest chudzienki. Choruje na nerki, traci z moczem masę białka ...i stąd tak wygląda :( Był chyba kotem wolnożyjącym więc ciągnie go na dwór. Nie może sam wychodzić, bo już trochę starość go dopadła - nie dosłyszy, chyba nie ma węchu i szybko się gubi w terenie. Quote
róża35 Posted October 15, 2014 Posted October 15, 2014 No to Gucio ,chyba na specjalnej diecie z renala,a to niemałe koszty.... Quote
Maruda666 Posted October 15, 2014 Author Posted October 15, 2014 Gucio był na renalu. Potem przestudiowalam wątki mocznicowe na miau i stwierdziłam, że renal nie ma sensu. Z tego co wyczytałam, to praktycznie w Polsce tylko kilku wetów wie jak prowadzić niewydolność nerek - renal nie ma głębszego sensu. Pełnowartościowy pokarm i ewentualnie preparaty wiążące fosfor, płukanie w razie gdy mocznik, kreatynina rosną. Naszego Mańka prowadziłyśmy w zeszłym roku na renalu i trwało to tylko kilka tygodni :( Po konsultacji z naszym wetem Guć je głównie mięso - powinien otrzymywać pokarm bogato białkowy pod kontrolą parametrów nerkowych. On miał cały czas mocznik, kreatyninę i fosfor w normie, tylko ta utrata białka. Dając renal tylko pogłębiałyśmy mu niedobiałczenie :( Trzymał się względnie od wiosny, to i tak dobry kawałek czasu w jego wieku. Dziś Gucio niestety od rana jest kiepściutki :( - w nocy jeszcze chodził za jedzeniem a teraz od południa przestał jeść:( dwa razy zwymiotował. Próbujemy łapać mocz i jutro pędzimy do weta. Quote
joanka40 Posted October 15, 2014 Posted October 15, 2014 Guciorku dużo zdrówka. I ładnie nasiusiaj. Quote
Maruda666 Posted October 15, 2014 Author Posted October 15, 2014 Dobre życzenia chyba pomogły :) - Guć właśnie zszamał całą miseczkę :sweetCyb: Quote
sonek666 Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 Przecie Gucio tak ma :D On ma trochu już nie po kolei pod kopułką. Trzy dni pałaszuje wszystko ładnie i z apetytem, a później jakby zapomina po co przychodzi do kuchni i nie ogarnia. Taka sytuacja zdarza się już któryś raz. Fakt faktem ma chore nereczki, ale mózg jeszcze bardziej zaburzony :evil_lol: Właśnie spałaszował porządną porcję mięsa i zastanawia się co dalej :mdrmed: Quote
joanka40 Posted October 16, 2014 Posted October 16, 2014 Może to przypadek kociego Alzheimera ? Raz tryska energią i rozumkiem, a potem zapomina, że ma żołądek. Quote
Maruda666 Posted October 16, 2014 Author Posted October 16, 2014 Może to przypadek kociego Alzheimera ? Raz tryska energią i rozumkiem, a potem zapomina, że ma żołądek. Alzheimera to on ma na pewno, bez dwóch zdań. Co do tryskania, to rozumkiem niestety nasz Guć nie tryska ;) Jako że zaczął jeść, dziś wet go ominął. Ale i tak ten mocz trzeba złapać i pobranie krwi też go znowu czeka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.