Maruda666 Posted October 18, 2014 Author Posted October 18, 2014 Gucio dziękuje :) Narzekam na Gucia, a sama mam sklerozę. Wieczorem złapałyśmy Guciowy mocz. Od rana chodziło za mną, że coś miałam zrobić - już wiem co to było - podrzucić go do laboratorium :madgo: Quote
joanka40 Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 To znaczy, że mocz nie trafił do lecznicy, tak ? Został w domu ? No cóż, mnie też się zdarzają takie epizodziki. Dla mnie takie sytuacje są jak wisienka na torcie. Działają na mnie rozśmieszająco, ot cały urok życia normalnego człowieka, taki urok najfajniejszy, bo z przymrużeniem oka. Quote
Maruda666 Posted October 18, 2014 Author Posted October 18, 2014 To znaczy, że mocz nie trafił do lecznicy, tak ? Został w domu ? No cóż, mnie też się zdarzają takie epizodziki. Dla mnie takie sytuacje są jak wisienka na torcie. Działają na mnie rozśmieszająco, ot cały urok życia normalnego człowieka, taki urok najfajniejszy, bo z przymrużeniem oka. Dokładnie - mocz nabiera mocy w lodówce. Wisienką na torcie bym go nie nazwała, ale reszta się zgadza :) Quote
joanka40 Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Dokładnie - mocz nabiera mocy w lodówce. Wisienką na torcie bym go nie nazwała, ale reszta się zgadza :) Tak, lodówka to dobre miejsce, nie ma lepszego. A odnośnie przechowywania różnych rzeczy w lodówce. Ja jestem także fanką świnek morskich. Na przestrzeni ostatnich 6 lat miałam trzy. Została nam jedna, ale koty ją szykanowały i obecnie świnka jest u mojej Rodzinki. Wszystkie zwierzaki chowamy na działce, jak przyjdzie kres ich życia. Ale jedna ze świnek zmarła u mnie w domu. I gdzie świnka leżała do momentu wyjazdu na działkę ? Quote
Maruda666 Posted October 18, 2014 Author Posted October 18, 2014 Ja niestety nie mam działki. Jakby co, to dopiero będę się rozglądać za jakimś miejscem dla Gucia. A póki co, w razie czego też chyba spocznie w zamrażalce :( Quote
róża35 Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 E ,tam ,Gucio jeszcze ma pożyć dłuuuugo,bo jakby mogło być inaczej :kociak: Quote
joanka40 Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Ja niestety nie mam działki. Jakby co, to dopiero będę się rozglądać za jakimś miejscem dla Gucia. A póki co, w razie czego też chyba spocznie w zamrażalce :( Takie chore egzemplarze często są niezniszczalne, więc bądźmy dobrej myśli, że i Gucior zalicza się do kategorii niezniszczalnych. Moja świnka żyła 7,5 roku, czyli jak na świnkę sporo. Dostała wylewu i ją sparaliżowało. Po wylewie żyła jeszcze pół roku, nie chodziła, ale wiadomo świnka mieszkała w klatce, więc sobie leżała raz na jednym, raz na drugim boku. A kiedyś sobie po prostu usnęła... Quote
Maruda666 Posted October 18, 2014 Author Posted October 18, 2014 E ,tam ,Gucio jeszcze ma pożyć dłuuuugo,bo jakby mogło być inaczej :kociak: Różo, oby nam żył jak najdłużej Sonka twierdzi, że Guć jest nieśmiertelny:) Tylko Guciek ma już swoje latka :( Asiu, to mialaś świnkę rekordzistkę :) Quote
joanka40 Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Weterynarz od świnek mówiła mi, że Jej najstarsza pacjentka miała10 lat i była prawie cała łysiutka. Quote
Maruda666 Posted October 23, 2014 Author Posted October 23, 2014 Muszę odreagować - przedstawiam nasze stłamszone, pogryzione przez psy i rozjechane przez samochody koty. Chciałam wczoraj wstawić fotki, ale zabrało mi internet. Może teraz się uda? Nasza księżniczka na ziarnku grochu :) - Ciniuta Światło świeci w oczy - znalazłam na to sposób. Warczy czy ziewa? - co do intencji Małej Koty zawsze mam wątpliwości :) Te kawałki wystające spod łóżka, to Maruda. [/url] Portret Lolka Quote
Maruda666 Posted October 23, 2014 Author Posted October 23, 2014 A teraz Gucia - tutaj latem, wyglądał jeszcze nieźle Aktualne - Guć zawsze godny. Wydawało mi się, że wygląda dużo gorzej, ale patrząc na zdjęcia nie jest żźe :) Takie mam śliczne oczęta :) Kropa szykuje się do remontu Quote
joanka40 Posted October 23, 2014 Posted October 23, 2014 Fajne te zdjęcia, jak nie wiem co. Najlepsza jest Ciniuta. Ona rzeczywiście jest z wyższych sfer, to normalnie od razu widać. Quote
Maruda666 Posted October 23, 2014 Author Posted October 23, 2014 Od jakiegoś czasu ile razy o niej pisze, ta księżniczka sama mi wchodzi w klawisze ;) - coś w tym jest :) Quote
Maruda666 Posted October 25, 2014 Author Posted October 25, 2014 Zastanawiałam się dzisiaj nad naszymi kotami i chyba one nie są całkiem normalne ;) Z siódemki kociatych cztery nie tkną mięsa - surowego, czy to gotowanego, nic a nic. Ciniuta interesuje się głównie ciemną stroną rzeczywistości - nie lata za zabawką na sznurku, tylko za jej cieniem, atakuje poruszająy się cień kota czy czlowieka. Marudy nie można wyprzedzić na schodach, bo siada i czeka żeby ją brać na ręce. Szeryf leje każdego kota, który się przed niego wysforuje wracając po schodach, ale do bramy wbiega ostatni. I to muszę zamknąć drzwi i czekać kilkadziesiąt sekund na szanownego pana. Czy to jest normalne? Quote
róża35 Posted October 26, 2014 Posted October 26, 2014 Gucio w białych skarpetkach i obszernym krawaciku,prezentuje się znakomicie,pozostali wypoczywający i zapracowani czworonożni również :loveu: Quote
Maruda666 Posted October 26, 2014 Author Posted October 26, 2014 Różo :) - zapracowane leniwce ślicznie dziękują. Quote
joanka40 Posted October 26, 2014 Posted October 26, 2014 No, koty normalne nie są. Każdy coś ma nie tak: albo jakąś fobię, albo natręctwa,albo szajbiozę. A już najlepsze jest to, co Ty też zaobserwowałaś. Patrzysz, leci kot - no to otwierasz drzwi, żeby wszedł, a on się zatrzymuje... Wołasz kici, kici - debil udaje, że człowieka nie zna i, że jakiś molestator go zaczepia... Ale jak się schowasz za otwarte drzwi i udajesz, że Cię nie ma, to KOT LEZIE ... No i wtedy wypadałoby mu tuż przed ryjem zamknąć drzwi. Ale najczęściej człowiek zaczyna się obawiać, że jest obserwowany przez sąsiadów /sikających jak nic ze śmiechu/, no i wpuszcza palanta. Oj muszę się pohamowywać, żeby nie złapać takiego złośliwca za ucho i mu go nie odgryźć. 1 Quote
Maruda666 Posted October 26, 2014 Author Posted October 26, 2014 Asia :) zacznij spisywać swoje wypowiedzi i wydaj to. Moja cała rodzina wyje ze śmiechu. ( jak nie, to może ja się tym zajmę, a Ty mi potem odpalisz tak z 10 % ? ) Quote
joanka40 Posted October 29, 2014 Posted October 29, 2014 Asia :) zacznij spisywać swoje wypowiedzi i wydaj to. Moja cała rodzina wyje ze śmiechu. ( jak nie, to może ja się tym zajmę, a Ty mi potem odpalisz tak z 10 % ? ) Danusiu, opowieści o kotach i kocich głupotach, są najczęściej zrozumiałe przez grono osób posiadających zwierzęta, a w szczególności posiadających koty. W pewnym sensie posługujemy się naszym środowiskowym slangiem. Więc najlepsze i najwdzięczniejsze grono odbiorców znajduje się chyba właśnie tu, na dogo. No i pewnie na Miau, ale tam jakoś nie zakotwiczyłyśmy :). Choć jest tam taki wątek, mojej koleżanki Anieli - "Rokokowe Kokoty idą na diety", co to mnie rozwala śmiechem. Dziękuje Kochane Dziewczyny za komplement, to bardzo miłe. Jednak Wy też potraficie / Marudka i Sonek/ dać czadu i "do wiwatu" w Waszych postach, więc może wydamy wspólnie: "Kocie opowieści i inne sprośne treści" ? Quote
Maruda666 Posted October 29, 2014 Author Posted October 29, 2014 Zyski po połowie;) ? Nasz Guciek jest po pobraniu krwi - wczoraj była z nim Sonka. Miałam dzwonić o wyniki, ale coś nasz wet chyba zajęty bo nie odbiera - myślę, że jakby było bardzo źle, dał by znać. Pobieranie wyglądało jak zwykle u Gucia ciekawie - wkłucie w pierwszą żyłkę, kap, kap, tak co pół minuty. Guciek zasnął, Sonka też już przysypiała. Kolejna żyłka... i to samo. W końcu nałapali :) Igła z żyły i z Gucia trysnęło jak z fontanny :niewiem: Nie wiem, czy on ma te naczynia może już tak miażdżycowo zmienione, trafia się w jakąś blaszkę? Czy koty miewają miażdżycę ? Quote
joanka40 Posted October 29, 2014 Posted October 29, 2014 Danusiu, ja nie mam pojęcia, czy koty miewają miażdżycę, ale pewnie może się zdarzyć, że miewają. Dziewczyny, jak już te zyski będziemy miały, z tej książki i podzielimy je ładnie, to Guciowi wymienimy całą instalację krwionośną. Fontannę też mu kupimy. A za skorodowane blaszki kupimy se trzy flaszki. I wtedy napiszemy kolejną książkę... Quote
Maruda666 Posted October 30, 2014 Author Posted October 30, 2014 Jak te flaszki obalimy, to i dwie książki stworzymy :happy1: Znikam na kilka dni i chyba nie będę miała dostępu do kompa. Jadę na Śląsk - mijając Gliwice będę machać w kierunku Dąbrowy :) Quote
Mysza2 Posted November 4, 2014 Posted November 4, 2014 Jak te flaszki obalimy, to i dwie książki stworzymy :happy1: Znikam na kilka dni i chyba nie będę miała dostępu do kompa. Jadę na Śląsk - mijając Gliwice będę machać w kierunku Dąbrowy :) Danusiu, trzeba było , nie machać, tylko zadzwonić i się zameldować :) Quote
Maruda666 Posted November 4, 2014 Author Posted November 4, 2014 Eluś, to był taki krótki wypad, jak to o tej porze roku bywa związany raczej z grobami . Muszę zrobić takie pozowane boczne zdjęcie Szeryfa :) - bydle znów zaczęło łazić po samochodach. Na szczęście trafiło na sensownego sąsiada - Szeryf wychodzi od wczoraj po zmroku , jak już maski samochodów nie są nagrzane od słońca. A żona sąsiada określiła go krótko - ,, a to ten łapserdak z kołami na brzuchu" :) - Szercio ma na bokach takie śmieszne zawijasy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.