Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gucio niestety chyba jednak ma chłoniaka, wszystko na to wskazuje. Mam namiary na Wrocław na specjalistyczne usg przewodu pokarmowego, ale zastanawiam się, czy go męczyć podróżą. Dopytałam weta, co będzie, jak faktycznie potwierdzimy chłoniaka - ze względu na wiek Gucia chemia odpada, czyli tak jak teraz leczenie objawowe.  Guć ma wilczy apetyt, dużo śpi, ale przy tej pogodzie to one wszystkie śpią.  Kupy ma okresowo luźne i nieciekawe czy to z powodu chłoniaka, czy nerek  ale tak czy siak  leku na to nie ma :(

  Dopytałam , że nootropil mogłabym mu dawać. 

 

    Szeryf  wyrokiem sądu  rodzinnego ma  dożywocie-  całkowity zakaz wychodzenia z domu.  Mimo że wychodził już tylko wieczorami nadal latał jak wściekły po samochodach i zrobiła się afera. 

Guciu kochany :(

Posted

Nawet nie zabazarkowane - jakoś nic mi się ostatnio nie chce - jesień? starość? ;) 

 

U Gucia wszystko po staremu :) - domaga się jedzenie - a cwaniak wcina głównie kurczaka  :krolik:  Mam wrażenie, że jest trochę silniejszy - przynajmniej zaczął znowu głośno  miauczeć ( czytaj - wyć ;) )  dając znak, że pora do kuchni Guciowi żarełko szykować.

  Szeryf skakał z samochodu na samochód, taką zabawę sobie znalazł durak. Siedzi w domu już chyba drugi tydzień i nawet nie sądziłam, ze tak spokojnie to będzie przebiegać. Tylko coś mu się na grzbiecie zrobiło. I teraz nie wiem, czy zanim przestał wychodzić gdzieś się usiłował wczołgać i zdarł sobie grzbiet, czy to stres. Ma wzdłuż kręgosłupa  kupę strupków. Zaczyna się na wysokości łopatek, więc  nie dałby rady tam sobie ze stresu wylizać. Na razie czekam i obserwuję. 

Posted

Danusiu, to chyba jesień tak na człowieka działa.

No i o 16 jest już ciemno...

Dzień trwa 8 godzin, a noc 16 godzin...

Jakoś z niczym nie można się wyrobić i czasu brakuje.

W domu wszyscy jedzą takie ilości, jakby zaraz trzeba było zapadać w sen zimowy. Całe szczęście, że Lidlu kupiłam kiedyś takie przedłużki do poszerzania galotów i wszyscy sobie je podpinamy do spodni, a ja do spódnicy dodatkowo.

Zimą preferuję odzież na gumce, raczej luźną i niekrępującą zapadania w sen zimowy w różnych miejscach domu.

 

Zwierzęta podobnie jak my ciągle chcą jeść.

Nie gardzą nawet suchą bułą wywleczoną nocą z kosza na śmieci, a pies to nawet zjada torebki z herbatą.

 

Ciekawe co Szeryfowi wyskoczyło na plerach ? A swędzi go to, czy tylko jest ? Ja nie mam pomysłu co to może być...

 

Dobrze, że u Gucia jest poprawa i, że ma ochotę na jedzenie.

 

Tak trzymać :)

Posted

Te przedłużki, to niegłupia sprawa:) - tylko u nas, to jedynie koty by korzystały. Po nich widać, że zima idzie ;) - ludzka część stada jakoś oporna na podtuczenie :( a co poniektórym to by się przydało.
Co do Szeryfa, to trudno powiedzieć, czy go to swędzi. Niby się nie drapie, ale częściej wylizuję dostępną część grzbietu. Tylko o ile to są strupki takie ,, pourazowe" to też mogą gojąc się swędzić. Po takim czasie, powinno by się już zagoić więc chyba Szercia czeka wizyta u weta.

Posted

Nootropil nie jest tak dokładnie odpowiednikiem -  to konkretny związek chemiczny który działa bezpośrednio na komórki nerwowe.  Ten brainactiv  to kilka substancji o działaniu ogólnoustrojowym  ( kwasy Omega 3, witaminy, koenzym Q 10, fosfolipidy i coś tam jeszcze ).  Warto by to dawać całemu stadu, gdyby nie ta cena :( Muszę dopytać o nootropil u kota. 

Ale analiza :evil_lol:

 

Gucio niestety chyba jednak ma chłoniaka, wszystko na to wskazuje. Mam namiary na Wrocław na specjalistyczne usg przewodu pokarmowego, ale zastanawiam się, czy go męczyć podróżą. Dopytałam weta, co będzie, jak faktycznie potwierdzimy chłoniaka - ze względu na wiek Gucia chemia odpada, czyli tak jak teraz leczenie objawowe.  Guć ma wilczy apetyt, dużo śpi, ale przy tej pogodzie to one wszystkie śpią.  Kupy ma okresowo luźne i nieciekawe czy to z powodu chłoniaka, czy nerek  ale tak czy siak  leku na to nie ma :(

  Dopytałam , że nootropil mogłabym mu dawać. 

 

    Szeryf  wyrokiem sądu  rodzinnego ma  dożywocie-  całkowity zakaz wychodzenia z domu.  Mimo że wychodził już tylko wieczorami nadal latał jak wściekły po samochodach i zrobiła się afera. 

Trzymam kciuki za Gucia :roll:

 

A szeryf się doigrał ;) Drapał chociaż te samochody czy tylko sobie miękko skakał?

U nas latem, stadko psów było poszukiwane bo jak się na monitoringu okazało - goniły za łasicą (czy tam fretką), a gdy ona wbiegła pod samochód to one zaczęły go drapać i tak zniszczyły kilka aut :)

Posted

Przed laty pamiętam, znajomemu na parkingu szpitalnym, pilnujące tam terenu owczarki ,,zżarły" dobry kawał przodu samochodu ;)

Szeryf sobie skakał, on jest leciutki ( tzn był, bo przy obecnym trybie życia zaczynam chwilami mylić go z Marudą) sąsiad miał pretensje, że brudzi mu samochód :(
Za kciuki w intencji Gucia dziękuję :)

Posted

Po staremu ;) - Guciek wcina aż miło, jedzenie przez niego przelatuje raz szybciej raz  wolniej. Generalnie wszyscy więcej śpią, Maruda i Kropa - jedyne wychodzące też częściej są w domu.

 

 Ale muszę się pochwalić :) -  ogłaszałam koty z Cieszyna - cztery rudaski. I już dwa znalazły domek. U mojej mamy jest malutki czarnuszek - spróbuję wrzucić zdjęcia. Maluch trafił ze straszną biegunką i jak się po kilku dniach okazało, ze śrutem w policzku :(  Najprawdopodobniej pojedzie  na Sylwestra do Warszawy do stałego domku.  Do dzisiaj była też kilkumiesięczna trikolorka - zakochała się w moim Ryśku i za nim trafiła do mojej mamy. Mała dziś poszła do swojego domu :)  Mój Rysiek nareszcie może odetchnąć i wrócić na stałe do domu:)   U nas mieszkał w stadzie, świetnie mu to szło a po wyjeździe do Cieszyna zrobił się samolub  :nono:  Odkąd przyszedł maluszek i trikolorka najchętniej by do domu nie wracał, syczy na nie cały czas.  

 

  2572ce9b4cea.jpg[/ur

 

06f797be8b05.jpg

 

b54b5098bf40.jpg

 

e15778293997.jpg

Posted

Maluszek to piękny nie jest :( -  cały czas duże , twarde brzuszysko, mimo że niby odrobaczany. Jedno oczko mam wrażenie, że mu ucieka :( Buźka wprawdzie już się zagoiła, ale okazało się , że ma wszoły, nie wiem czy to może być przyczyną, że ma matowe, takie jakieś brzydkie futerko?  Byłyśmy tam kilka razy w tym czasie z Sonką - ciekawe, czy  przywiozłyśmy do domu  :niedowia: ?

Posted

Szeryf sobie skakał, on jest leciutki ( tzn był, bo przy obecnym trybie życia zaczynam chwilami mylić go z Marudą) sąsiad miał pretensje, że brudzi mu samochód :(

To faktycznie jest powód do awantury :mad:

 

Maluszek to piękny nie jest :( -  cały czas duże , twarde brzuszysko, mimo że niby odrobaczany. Jedno oczko mam wrażenie, że mu ucieka :( Buźka wprawdzie już się zagoiła, ale okazało się , że ma wszoły, nie wiem czy to może być przyczyną, że ma matowe, takie jakieś brzydkie futerko?  Byłyśmy tam kilka razy w tym czasie z Sonką - ciekawe, czy  przywiozłyśmy do domu  :niedowia: ?

Tak, bardzo możliwe. Mieliśmy raz też czarnego kota. Były podejrzewane różne choroby skóry, w tym grzybica i był na to leczony. Miał przeżedzone futro, a miejscami był łysy. Aż w końcu inny wet stwierdził, że to wszoły, a gdy się ich pozbył to kot wypiękniał :)

 

Czy nie przywiozłyście to nie wiadomo. Podobno najłatwiej zobaczyć je na brwiach :evil_lol:

Podobno one nie przenoszą się między gatunkami:

http://weterynarzwarszawa.com/poradnik-medyczny/pasozyty-zewnetrzne/wszy/

 

Nie martw się Danusiu.

Nasz Tadziu też miał wszoły i nie przyniosłyśmy do domu:)

Tak się zastanawiam, że to może jak z chorobami. Was nie zjadają, ale może przeszły na Wasze zwierzaki :roll: W sumie zwierzaczków w domu nigdy zbyt wiele :diabloti:

 

 

Jaki super trikolor!!! :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e15778293997.jpg

Posted

Danusiu, na człowieka te skórne robale rzadko się przenoszą, całe szczęście :)

Mój pies zaliczył kiedyś równocześnie nużycę, świerzbowca i nie wiadomo co jeszcze...

Przez kilka miesięcy był leczony na alergię, ale mnie to cały czas zalatywało robalami.

No i w końcu pojechałam z psem do n-tego weta i ten stwierdził, że mamy super komplet pasożytów skórnych.

 

A teraz humorystyczny aspekt tej sytuacji:

następnego dnia moje dziecko zaprosiło kolegę z mamusią "ę, ą" no i jak wyelegantowana mamusia siedziała na rogówce, a obok niej mój pies to oblewały mnie zimne poty ze stresu, a oczami wyobraźni widziałam świerzbowce w akcji.

A dzień później dostałam okropnego świądu czoła i tułowia.

No to byłam już pewna, że mnie zaatakowało całe robactwo tego świata.

Poleciałam w te pędy do dermatologa razem ze swoim dzieckiem, bo byłam pewna, że był na nas atak.

A Pani Dermatolog obejrzała nas i powiedziała, że ja dostałam wysypki i świądu na tle nerwowym, a moje dziecko dostało wysypki, bo coś zjadło.

Powiedziała  też, że istnieje zaledwie kilka procent ryzyka, że człowiek zarazi się robalami od zwierzaka.

No to ja sobie przyjęłam 5% i to mi w zupełności wystarczyło, żeby ukoić moje nerwy.

 

Najlepsze jest to, że teraz jak mam stresującą  sytuację, to dostaję swojej urojonej wysypki na czole i się z nią męczę.

Wyobraźcie sobie, jak się stresowałam, tą elegancką mamuśką...a spotkania nie dało się już odwołać, bo dzieciaki bardzo chciały się pobawić.

Ponieważ mam dość wybujałą wyobraźnię, wyobrażałam sobie, że Pani "ę, ą" obgaduje mnie przed całym miastem, że u mnie w domu jest inwazja obcych.

No i znowu stres mnie dopadł na samo wspomnienie tej sytuacjii znowu swędzi mnie czoło.

To się chyba nazywa urojenia ??? :look3:  :eek2:

Danusiu, a co jest dobre na urojenia ?

Posted

 

Najlepsze jest to, że teraz jak mam stresującą  sytuację, to dostaję swojej urojonej wysypki na czole i się z nią męczę.

Wyobraźcie sobie, jak się stresowałam, tą elegancką mamuśką...a spotkania nie dało się już odwołać, bo dzieciaki bardzo chciały się pobawić.

Ponieważ mam dość wybujałą wyobraźnię, wyobrażałam sobie, że Pani "ę, ą" obgaduje mnie przed całym miastem, że u mnie w domu jest inwazja obcych.

No i znowu stres mnie dopadł na samo wspomnienie tej sytuacjii znowu swędzi mnie czoło.

To się chyba nazywa urojenia ??? :look3:  :eek2:

Danusiu, a co jest dobre na urojenia ?

Czytałam kiedyś, że alergicy z alergią np na róże potrafią dostać ostrego ataku na widok sztucznych róż...

Czyli wszystko siedzi w naszej głowie....

( a  mnie czoło na prawdę od ponad miesiąca swędzi... ;) i nie wiem dlaczego ?? )

Posted

Czytałam kiedyś, że alergicy z alergią np na róże potrafią dostać ostrego ataku na widok sztucznych róż...

Czyli wszystko siedzi w naszej głowie....

( a  mnie czoło na prawdę od ponad miesiąca swędzi... ;) i nie wiem dlaczego ?? )

 

Z tym się zgodzę w 100%.

Moja wysypka siedzi w mojej głowie i mnie prześladuje :)

Moją wysypkę wywołał stres związany z wizytą znajomej, ewidentnie.

Tak bardzo się wystraszyłam, że ktoś może zarazić się od psa.

 

A tak przy okazji:

w jaki sposób cytuje się tylko fragment czyjejś wypowiedzi ?

Będę wdzięczna za wskazówki, bo mnie się to nigdy nie udaje.

Posted

Asiu, pewnie  trzeba zacytować całość i usunąć to co niepotrzebne . Co do urojeń, to chyba jeszcze sporo Ci brakuje :)

 

 Maćku, tymi brwiami, to mnie dobiłeś ;)  - posprawdzałam  całej rodzinie.  Ze  wszołami miałam kontakt raz, na początku tego wątku był kot, Wszoł -   łapałam go gołymi rencami, u weta trzymałam   i  na mnie nic nie przelazło a wet miał problem zmyć paskudztwo z rąk. Wtedy też stwierdziłam, że palenie służy zdrowiu   :)

 

 Zapraszam na bazarek dla Karlosa -  http://www.dogomania.com/forum/topic/144491-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-na-staruszka-karlosa-do-2812/

Posted

Próba cytowania nr 2 propagująca palenie nie powiodła się.

Boże jeszcze wskoczył mi trzeci post również źle zacytowany.

Rany, ale wstyd...

Wszyscy cytują, a ja nie umiem...
 

 

 

Posted

 

No i mała próba cytowania propagująca palenie:

 


Wtedy też stwierdziłam, że palenie służy zdrowiu   :)

 

 

 

 

No i wyszedł mi cytat mieszany, zacytowałam samą siebie i dodatkowo popełniłam plagiat przypisując sobie tekst Danusi.

Idę stąd, bo zaśmiecam tylko wątek.

Idę zaśmiecać Siuśkotowy i tam osiągnę mistrzostwo w cytowaniu :)

  • Upvote 1
Posted

No i wyszedł mi cytat mieszany, zacytowałam samą siebie i dodatkowo popełniłam plagiat przypisując sobie tekst Danusi.
Idę stąd, bo zaśmiecam tylko wątek.
Idę zaśmiecać Siuśkotowy i tam osiągnę mistrzostwo w cytowaniu :)

klikasz cytuj i Enter (czasem trzeba 2x enter kliknąć), bo inaczej kursor ci wskoczy w cytowany tekst, no i kasujesz to czego nie chcesz 
a jeśli chcesz mieć idealnie to robisz to wszystko 'na podglądzie ' tzn w ramce nad postem klikasz lewą górna ikonkę i wtedy działasz widząc co robisz :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...