mar.gajko Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Pani Agato, Nortonek spędził noc w hoteliku, od wczoraj jest, po wizycie wetowskiej (nie podobno, ale faktycznie) w DT u p. Eli. Szczegóły nieco poźniej, jak się ogranę w pracy. Quote
mar.gajko Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Szybciutko pisze co u Nortonka. Otóż, po pierwsze "przerósł" nasze oczekiwania:razz: . Ze zdjęć wydawał się mniej więcej jak średni sznaucerek, a tu kawał chłopiska jest z niego. Psiak jest bardzo grzeczny i spokojny, ładnie chodzi na smyczce. Wczoraj wieczorem pojechałyśmy na dokładny przegląd weterynaryjny: zeskrobina ze skóry; wymaz o oka (bo gęste ropsko się leje nas z oczek) mykologiczny i bakteriologiczny takiż sam z uszu, które nie są w tragicznym stanie ale lekki smrodek zwłaszcza z jednego jest. Pobraliśmy sobie krew na morfologię i biochemię. Notronek lekki histeryk jest. Już zeskrobina była dla niego okropnym przeżyciem, potem wymazy i czyszczenie uszy, jakby obdzierano go ze skórki, a jak pobierała pani krew to normalnie jakby amputowano mu wszelkie członki na raz. Po tych wszystkich okropnościach wygłaskany od razu machał ogoneczkiem. Potem p doktor zrobiłą mu poczęstunek z róznych próbek karmy i Nortonek wybrał RC dla średnich psiaków; najbardziej mu smakowało, więc nabyłyśmy od razu 4 kg; na początek. Do oczek dostał docortineff i uszek Surolan; nabyliśmy także Stronghold, do aplikacji po kąpieli i szmpon na ten okropny łojotok. Łaczny koszt badań i preparatów , wizyty i karmy to 401, 50 zł - na tyle dostałyśmy fakturę do zapłacenia. Oczywiście jeszcze jej nie zapłaciłyśmy. Nortonek waży 25, 70 kg. Pani Ela też spodziewała się nieco mniejszego "pudla"; ale dzielnie przyjęła zadanie oglądając fachowo to coś co ma na sobie i zwane jest sierścią. Norton miał przygotowane posłanko - śnieżno białe (hmmmmm) i miseczki na podwyższeniu (pies musi wygodnie jeść). Dzisiaj ma być kąpany. Wyniki krwii i zeskrobiny dzisiaj popołudniu. Bakteriologi i mykologia za 7-10 dni. Wszystkich którzy deklarowali jakiekoliwek wpłaty prosimy o nie na nr konta AMICUSA - www.amicus.malopolska.pl z dopiskiem dla Nortona2 (bo pierwszy juz był:evil_lol: ). Sorry, pomyliłam faktury z ostatniego tygodnia za Nortonka TYLKO 401,50 zł; Quote
Agata69 Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 dziękuję za informacje. Pieniążki wyślę jak tylko dobrnę do banku. Nie będzie tego dużu bo utrzymujemy już konika w przystani ocalenie ale zawsze coś. Przyszło mi do głowy że mogłabym przekazać kilka rzeczy na bazarek (bardzo ładne rzeczy dla małej dziewczynki, 2 sukienki ciążowe itd) ale zupełnie nie mam głowy żeby tym się zająć mogę najwyżej wysłać. Jeśli ktoś byłby zaiteresowany służe. Quote
mar.gajko Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Nortonek do góry; upiękniamy i szukamy super domku. Quote
mar.gajko Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 A jeszcze zapomniałam, Norton ma bardzo uszkodzony jeden kieł; przełamany wzdłuż, lekarz sugerował usunięcie, gdyż zapewne jest bolesny i może powodowac stan zapalny. Quote
ARKA Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 mar.gajko napisał(a):Notronek lekki histeryk jest. Już zeskrobina była dla niego okropnym przeżyciem, potem wymazy i czyszczenie uszy, jakby obdzierano go ze skórki, a jak pobierała pani krew to normalnie jakby amputowano mu wszelkie członki na raz. Po tych wszystkich okropnościach wygłaskany od razu machał ogoneczkiem. :megagrin: no to nie ma watpliwosci ,ze to typowy facet;) Oj jak to dobrze, zes sie mar.gajko nad biedakiem zlitowala, straszne sie ciesze,ze jest pod takimi skrzydlami:loveu: No to czekamy na wyniki, oby nie bylo tragedii bo jak taki 'chlop' przezyje leczenie?;) A jakby ta Pani chciala dla rownowagi wielkosciowej, ciupkiego, pudelka to......na paluchu sa trzy maluszki-staruszki:-( no jak kazdy wazy 4 kg to gora. Takich maciupin to ja nie widzialam. Sa u pani Dyrektor w gabinecie, wystrzyzone, ladniutkie, starowinki:-( Dwa srebrne a jeden bialy, jeden z nich, srebrny, niewidomy. Quote
fizia Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Bardzo się cieszę, że Norton już bezpieczny:multi: Mam nadzieję, że teraz już będzie wszystko OK. Quote
mar.gajko Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Nortonek 8 razy wyskakiwała z wanny i udało się mu umyć łapki i środek ciałka. Jutro wzmożone siły w postaci kuzynki p. Elżbiety w 4 ręce beda go myć dlaej. Pani Ela mówi, że całe mieszkanie już przeszło cudnym zapachem. Na spacerach aniołek, w domku też; został sam na godiznkę i nic nie zbroił; w nocy chciał zaszczycic p. Elżbiete w lóżku :); ale pani stwierdizła że za mało się znają i hmmmm jeszcze musi się domyć i wskazała jego posłanki, gdzie westchnął i grzeczbnie się położył; wycięła już pani część kołtunów i trochę rozczesała; pcha sie na fotele i kanapy. oczka daje sobie kroplić i uszka też; pani Elżbieta wyczytała, że ten szampon co kupiłyśmy to się kąpie psa co dwa dni przez tydzień i tak bęzie robić, bo to leczniczy jest; potem Stronghold. Tyle z wiadomośći dzisiejszych. Quote
Agata69 Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 mar.gajko napisał(a):Nortonek 8 razy wyskakiwała z wanny i udało się mu umyć łapki i środek ciałka. Jutro wzmożone siły w postaci kuzynki p. Elżbiety w 4 ręce beda go myć dlaej. Pani Ela mówi, że całe mieszkanie już przeszło cudnym zapachem. Na spacerach aniołek, w domku też; został sam na godiznkę i nic nie zbroił; w nocy chciał zaszczycic p. Elżbiete w lóżku :); ale pani stwierdizła że za mało się znają i hmmmm jeszcze musi się domyć i wskazała jego posłanki, gdzie westchnął i grzeczbnie się położył; wycięła już pani część kołtunów i trochę rozczesała; pcha sie na fotele i kanapy. oczka daje sobie kroplić i uszka też; pani Elżbieta wyczytała, że ten szampon co kupiłyśmy to się kąpie psa co dwa dni przez tydzień i tak bęzie robić, bo to leczniczy jest; potem Stronghold. Tyle z wiadomośći dzisiejszych. Proszę pozdrowić p. Elę i powiedzieć jej że jest wielka! Obie jesteście wspaniałe!! Trzymam kciuki za psisko. Quote
ARKA Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 mar.gajko napisał(a):Nortonek 8 razy wyskakiwała z wanny i udało się mu umyć łapki i środek ciałka. Jutro wzmożone siły w postaci kuzynki p. Elżbiety w 4 ręce beda go myć dlaej. :loveu: ale zywotny chłopak!;) A powaznie. Poradz Pani Eli aby kapiel odbywala sie w obrozy i smyczy przymocowanej krotko do kranu itp. Bedzie stal napewno grzecznie i 4 rece wolne;) A i jak smakolyczek bedzie dawany w czasie kapania, to napewno Nortonek bedzie uwielbial kapiele;) No to zdobycie łozka przez Nortona to kwestia godzin;) Pozdrowinia i podziekowania wielkie dla Pani ELI:p Quote
dziuba Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Ostrzegalam, że to pies salonowy, dziewczyny które Nortona wiozły mogą potwierdzić :evil_lol: Quote
mulinka Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 to wspaniale :) czyli można już zmienić tytuł :) Quote
Agata69 Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 co słychać u psiska? Wysłałam wczoraj 100 zł. W kwietniu też postaram się coś wysłać. Pozdrawiam Quote
mar.gajko Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Sorry, ale byłam dwa dni na urlopie, żeby do wetów pojeździć z psiakami na różne opkropne rzeczy. A Nortonek... Nortonek nei ma na skórze żadnego syfu oprócz oczywiście brudu trochę zmytego. Nie mamy ani świerzbowca ani nużeńca. Jest wynik zeskrobiny!!! Krew mamy w zasadzie w normie, dlatego w zasadzie gdyż leukocyty mamy 14,7 czyli ciut przydużo, ale nie wpadamy w panikę. Ponieważ do tych lekarzy nie dojechałam a konwersowałam przez telefon - ewentualne leki będą wskazane dzisiaj wieczorem; A u P. Elżbiety, otóż nie używamy legowiska, gdyż psy sypiają na kanapach i fotelach; to oczywiste. Jedzenia doamagamy sie głośnym szczekaniem; stając przed puszką z pożywieniem. Wstajemy o 5 rano, co p. Ela przeżywa dosyć mocno. Na spacerach juz przerośliśmy ideał; chodzimy powoli z godznością, nie zaczepiamy psów, ale sie też ich nei boimy. Jest wykąpany tak w 3/4 dwa razy, czyli każdy element ciała zostal wykąpany, tylko że niektóre raz, a niektóre dwa razy. Kudły sfilcowane są systematycznie wycinane i Nortenek jest w tzw. strzępki; może uda nam sie zrobić zdjęcie. Oczka już lepiej, nie leci takie ropsko. Uszy obejrzymy dopiero w przyszłym tygodniu u weta. Quote
mar.gajko Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 A i dziękujemy Agacie69 (bo to Ty?) za 100 zł dal naszego kudłaczka strzępnego, zwanego Nortonkiem II. Quote
Agata69 Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 rozumiem więc że leczenie nie będzie aż takie kosztowne, jak w przypadku choćby chorób skóry, i mósimy teraz głównie skupić się na dobrym jedzeniu i przywróceniu sierści do dawnej świetności. Trochę się martwię że obecna opiekunka może się zniecierpliwić jego porannym wstawaniem. możetrzeba jakoś p. Eli pomóc, choćby wesprzeć ją psychicznie rozmową, może coś potrzebuje (chodzi i osprawy nie koniecznie związana z psem). Ta osoba przyjęła na siebie duży ciężar, nie można o tym zapomnieć. Podaję swój mail; służę pomocą w miare moich możliwości. [email protected] pozdrawiam Quote
mar.gajko Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Ja odnosze wrażanie, że p. Elzbieta jest zachwycona tym wszytskim; że nie jest sama i ma zajęcie i pomaga i on taki grzeczny, wprawdzie troszkę narzeka na to wstawanie, ale tak bez przkonania; i już że wszyscy ją zaczepiają i zachwycają sie Nortonkiem. A do p. Eli ja dzwonie codziennie, albo ona do mnie, więc an brak kontaktów narzekać nie możemy :). Quote
Agata69 Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 W takim razie będę wspierać finansowo w miarę możliwości (następny przekaz najprędzej początek kwietnia). I po cichu trzymam kciuki za obustronne uczucie. Quote
Agata69 Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Ta bida obok to moja schroniskowa suczka Myszka - kupka nieszczęścia i kopalnia problemów. Pani zajmująca się szkoleniem psów w moim mieście poradziła mi żebym ją odwiozła do schroniska bo nic z niej nie będzie. Nie wiele się pomyliła ale ja nie uznaje takich rozwiązań. Podziękowaliśmy pani za usługi i dalej męczymy się sami. Chciałabym zapytać o parę spraw dotyczących postępowania z takimi psami ale nie wiem jak i gdzie to zrobić. Quote
diana79 Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Agata69 napisał(a):Ta bida obok to moja schroniskowa suczka Myszka - kupka nieszczęścia i kopalnia problemów. Pani zajmująca się szkoleniem psów w moim mieście poradziła mi żebym ją odwiozła do schroniska bo nic z niej nie będzie. Nie wiele się pomyliła ale ja nie uznaje takich rozwiązań. Podziękowaliśmy pani za usługi i dalej męczymy się sami. Chciałabym zapytać o parę spraw dotyczących postępowania z takimi psami ale nie wiem jak i gdzie to zrobić. a co ona takiego robi? dla pocieszenia mogę dodać że moja sunia po przejściach przez 5 lat gryzła wszystkie buty i papcie jak zostawała sama, ale teraz od 3 lat już nic nie gryzie:multi: też mi radzili że mam ją oddać bo ona to tylko same problemy :shake: Quote
kama_i_ja Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 [quote name='Agata69']Ta bida obok to moja schroniskowa suczka Myszka - kupka nieszczęścia i kopalnia problemów. Pani zajmująca się szkoleniem psów w moim mieście poradziła mi żebym ją odwiozła do schroniska bo nic z niej nie będzie. Nie wiele się pomyliła ale ja nie uznaje takich rozwiązań. Podziękowaliśmy pani za usługi i dalej męczymy się sami. Chciałabym zapytać o parę spraw dotyczących postępowania z takimi psami ale nie wiem jak i gdzie to zrobić. Nie wiem dokładnie w czym tkwi twój problem, ale z cała stanowczością (choćby i dla rozrywki;)) mogę polecić do poczytania wątek Swan i jej Lusi. O oswajaniu zdziczałego zwierzątka... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21429&highlight=swam Quote
ARKA Posted March 22, 2007 Author Posted March 22, 2007 mar.gajko napisał(a):Ja odnosze wrażanie, że p. Elzbieta jest zachwycona tym wszytskim; że nie jest sama i ma zajęcie i pomaga i on taki grzeczny, wprawdzie troszkę narzeka na to wstawanie, ale tak bez przkonania; i już że wszyscy ją zaczepiają i zachwycają sie Nortonkiem. A do p. Eli ja dzwonie codziennie, albo ona do mnie, więc an brak kontaktów narzekać nie możemy :). Sluchajcie, swiat jest mały... Zadzwonila do mnie wczoraj Pani z Iławy. Trzy lata temu jezdzila do schroniska w ligocie-dary przywozila. Wtedy, przy niej wlasnie trafil Norton do Ligoty. lek.wet go przywiozl bo jak wiecie "kochani" opiekunowie chcieli go uspic, bo wyjezdzali z Polski:angryy: :mad: Wrecz powiedzieli,ze jesli on go nie uspi to napewno inny wet to zrobi. Norton bardzo lubi aportowac!!! a wrecz domagal sie wtedy tego-szczeka-uwielbia nosic patyki, aby mu rzucac, pileczki itp. Norton kocha wszystkich ludzi, na kazdego przybycie do schrnu sie ciszyl i kazal sobie zaraz rzucac patyki:razz: I jak zobaczyla obecne zdjecia Nortonka to poprostu byla w strasznym szoku, jak teraz wygladał a jak przeczytala o ligocie to drugi szok przezyla. Bardzo, bardzo przezywa losy Nortona. Ucieszyla się ze juz nie jest w ligocie i ze jest juz w dt:loveu: Ma sie ze mną e-mil skontaktowac i wtedy tu tez sie zaloguje, na dogo. Jak nic zalozymy "Nortonowy fanclub" i wstep-100zl miesiecznie;) Quote
ARKA Posted March 22, 2007 Author Posted March 22, 2007 Agata69 napisał(a): Trochę się martwię że obecna opiekunka może się zniecierpliwić jego porannym wstawaniem. Moim zdaniem, spokojnie, pomalu, wszystko sie dogra i godziny wstawania przesuna. Nortonek jest madry, wszystkie psy sa mądre i trzeba czasami byc gluchym:loveu: Moj kot Filut i sunia Fela nigdy mnie nie budza, ale budza meza;) a reszta czworołap dawno wie, ze nie ze mna te numery, ze wstajemy wtedy, kiedy duza wstaje;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.