kaskaSz Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Ostanio też Foxiemu się zachciało robić komuś pod oknem, tj. na tym trawniczku, a nie bezpośrednio pod parapetem. No i Foxi robi co trzeba, ja wyciągam torebkę foliową i jej rozwarstwić nie dałam rady /w tym czasie Fusisław robi dalej co trzeba/ i nagle słysze ktoś stuka w okno. Ja tam bez wniku, bo w końcu jak sprzątam to mój pies może zrobić i na środku chodnika / co nigdy by się nie przydażyło/. Nie wiem kto to pukał i czy widział, że sprzątnęłam, ale teraz mnie nie martwią takie uwagi, bo wiem, że sprzątam i nikt mi nie może niczego zarzucić. Quote
AngelsDream Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 bo wiem, że sprzątam i nikt mi nie może niczego zarzucić. Otóż to :) A ja sprzątam, bo tylko wtedy mogę z czystym sumieniem klnąć na kupy na trawnikach :diabloti: A to inna sprawa. Quote
WŁADCZYNI Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Oj babsko jak się rozujada bo jeszcze człowiek nie zdążył torebki wyjąć to nie skończy, tylko opierdzieli człowieka za wszystkich innych:angryy: Quote
zmierzchnica Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Ja jak idę z psem na spacer pewną ulicą to wszystkie starsze panie i starsi panowie wyglądają z okien lub zza płotu i mnie obserwują ;) W zasadzie to śmieszne, ale czasem denerwujące... Ale i tak najgorsze jest, kiedy dwóch starszych panów stoi, patrzą się oboje centralnie na mnie i komentują bezosobowo, że ci co mają podwórka to niech psy sobie na nich trzymają a nie tu łażą... Zwykle nic nie odpowiadam, ale potem wściekłość wiele dni mnie trzyma, bo przecież zbieram, a jak panowie nie wiedzą, to zapytać się mogą ;) Quote
AngelsDream Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Trochę się zdziwiłam, że na całym osiedlu moich rodziców nie ma ani jednego kosza na śmieci... gdyby nie miły sasiad, który akurat wyrzucał śmieci chodziłabym z kupą po okolicy... Quote
martita Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Hmmm nie wiedzialam, ze za wyrzucenie kupy do zwyklego kosza na smieci moze kosztowac nawet 250 zl:crazyeye::roll: , mimo braku pojemnikow na psie odchody w calym miescie... Quote
tattwa Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 nie wiem, ja bym chyba zrobiła jakąś jazdę w urzędzie miasta o to...bo skoro trzymanie psa w mieście JEST dozwolone i MOZNA z nim chodzić po ulicach, to znaczy że miasto zdaje sobie sprawę z tego jakie to są konsekwencje i co trzeba zapewnić ja bym wrzuciła i tak do zwykłego kosza. a potem mogę się kłócić... a podatek za psa dalej obowiązuje? czy coś się zmieniło? bo z tego co wiem to było tak że podatkiem objęty był każdy pies trzymany w mieszkaniu czy jakoś tak...to miało nie dotyczyć chyba psów pilnujących posesji? nie wiem już... Quote
WŁADCZYNI Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 W Wawie z podatku zwolnione są psy schroniskowe oraz wszystkie kastrowane, chyba że opłatę nakłada wspólnota mieszkaniowa czy inna admiistracja. Ale trzeba patrzeć na co idzie ta kasa - jak nie ma koszy i nikt nie sprząta to ja bym słała pisma o zwolnienie bo kasa idzie w kosmos. Mnie drażnią ludzie nie sprzątający - w okolicy już jeden park dorobił tabliczke 'zakaz wprowadzania psów', kiedy ludzie zauważą że nie psiarze mają rację i mogą sobie nie życzyć psich odchodów wszędzie gdzie jest trawa. Po za tym nie da się wejść na trawę żeby sprzątnąć i nie wynieść na bucie kupy:angryy: Martita a niech mi się trafi ktoś z pretensjami - mandatu nie przyjmę, z policją dyskutować nie będę bo nie mam o czym, zobaczymy co na to sąd:diabloti: I zaczne nosić proce /bo znalazłam!/ i kamienie i wybijać szyby tym drącym japę uroczym osobom - bo to ja jestem zła bo inni nie sprzątają:angryy: Mam dosyć, albo powystrzelam albo uciekne w bieszczady. Quote
Greven Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 tattwa napisał(a):a podatek za psa dalej obowiązuje? czy coś się zmieniło? bo z tego co wiem to było tak że podatkiem objęty był każdy pies trzymany w mieszkaniu czy jakoś tak...to miało nie dotyczyć chyba psów pilnujących posesji? nie wiem już... W Szczecinie zwolnieni z podatku są właściciele psów chyba powyżej 65 roku życia, niepełnosprawni posiadacze psa przewodnika, ludzie którzy adoptowali psa ze schroniska, właściciele psów sterylizowanych / kastrowanych i zdaje się rolnicy utrzymujący do dwóch psów stróżujących, ale to musiałabym sprawdzić. Quote
martita Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 U nas podatek za psa wynosi 100zl. Nigdzie nie widzialam koszow na psie kupy, nie widzialam tez sprzatajacych psiarzy, nie wiem na co ida te pieniadze. Podatki mialy wspomagac schronisko ARKA, jednak nie slyszalam, aby tak bylo :roll: Sprzatac nie mozna, nie sprzatac tez ble!Poza tym psy maja byc w kagancu i na smyczy, nawet frisbee nie mozna porzucac psu:angryy: Quote
WŁADCZYNI Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 smycz i kaganiec ok, ale niech miasto za taką kasę załatwi wybiegi dla psów:diabloti: W Wawie są przepisy ok, ale ludzie mogli by sprzątać bo trawniki,parki, a nawet chodniki są pełne kup. W parkach dodatkowo rodzice wysadzają dzieci. :roll: Mimo tojek, a w niektorych toalet normalnych. Quote
wilczyca Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 tattwa napisał(a): ( ..... ) a podatek za psa dalej obowiązuje? czy coś się zmieniło? bo z tego co wiem to było tak że podatkiem objęty był każdy pies trzymany w mieszkaniu czy jakoś tak...to miało nie dotyczyć chyba psów pilnujących posesji? nie wiem już... nie, u nas został zniesiony ale pewnie niedługo coś wymyślą :cool1: Quote
AngelsDream Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Podnoszę. Baaj kucnął, robi co musi. Pani komentuje do wnucząt, że właśnie dlatego nie lubi tu przychodzić, bo wszystko zasrane... Ja sprzątam, pani ma minę o taką: :crazyeye: Quote
bonsai_88 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 AngelsDream wczoraj w czasie rozmowy z pewną starszą panią z maltańczykiem też powiedziałam, ze nie cierpię zasranych trawników... Jak minutkę później Bi ukucnęła to pani starsza od razu zaczęła mi robić wymówki pt. Na innych marudzę, a moja też kupy robi na trawnik. Nic nie powiedziałam, w całkowitej ciszy worek wyjęłam i kupę zebrałam :cool3:. No i zaczęło się tłumaczenie, że to wszystko przez te duże psy, co to spuszczone biegają i kupy robią gdzie popadnie... bo póki te psy tak biegają, to ona nie będzie po swojej suni sprzątać. Westchnęłam tylko, że jakby to TYLKO te spuszczone psy na trawniki robiły to kup byłoby o połowę mniej :roll:... Ps. Jestem jedyną osobą w okolicy, które kupska zbiera [nawet w lesie], chyba że woreczków zapomnę :oops:... Quote
Sallcia Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 ja powiem szczerze ze to jeden wielki koszmar. na trawnikach w lato sie bawie , to co drugi krok to kupa. dziś jak wracałam z kościoła , to moja mama w kupe wdepła na środku chodnika. ja osobiście psa nie mam , ale mieć będę. Czy sprzatać będę nie wiem , zalezy ;) mamy tutaj taką polane która jest tylko dla psów. pośrodku polany jest wydeptana sciezka. psy biegają sobie wolno i 'kupkają' tam sobie , a po tych haszczach tam nikt nie chodzi. Właściciel sobie drużką idzie :) Quote
AngelsDream Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Tu się nie ma nad czym zastanawiać - nie sprzątanie po psach jest łamaniem prawa. Quote
Kamila Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Poza tym psy tam biegajace tez moga w ta kupe wdepnac-juz mialam takie przypadki z moimi ;) Quote
AngelsDream Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Tiaa, nasz ostatnio tak smycz pobrudził, a przebiegł może z 2 metry do TŻeta... Quote
Sallcia Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 tylko u mnie jest jeszcze jeden problem bo nie ma koszy na psie odchody ,a do normalnych nie mozna , bo nie są zamknięte i kupka sie roztopi w lato i będą sie ludzie skarzyli ze śmierdzi.:placz: Quote
bonsai_88 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Widziałam w życiu tylko 1 kosz na psie kupy - wierz mi na słowo, zamknięty to on nie był... po za tym myśl logicznie - zakupkane pampersy wyrzuca się do zwykłego kosza prawda? A wiesz jak z takiego pampersa potrafi capić? Pies ze swoją kupą temu nie dorówna... Ja wyrzucam kupy do tych wielkich osiedlowych śmietników gdzie tak capi, że parę kup różnicy nie zmieni. Ps. Dzisiaj Birma po raz pierwszy wdepnęła w kupę... co najlepsze - w swoją własną, której jeszcze nie zdążyłam sprzątnąć :D Quote
Sallcia Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 o tych wielkich koszach nie pomyślałam. tylko bede musiała wędrować z kupą jakiś kawałek zeby ją tam wsadzić , ale decydując się na psa , decyduje sie na obowiązki ;P Quote
an1a Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Ja wrzucam do normalnego i nie ma problemu, kosze opróżniane są codziennie. Ostatnio wędrowałam do najbliższego na Polach Mokotowskich, kawałek drogi ;) Quote
Sallcia Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 a uzywacie do tego jakiś rękawic , czy poprostu łapiecie workiem i przekręcacie? :cool3: u nas kosze są okropne. kiedyśą jak jeszcze nie było wokół nich zabluszczonych krat, to mi do balkonu smród zalatywał. opróżniają u nas kosze raz na 3 dni chyba , albo i więcej. naszczęscie teraz są kraty wokół koszy z bluszczem i mi pod balkonem nie śmierdzi , ale ale jak sie przejdzie .. chlew.:roll: Quote
PATIszon Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 A jednak cos drgnelo! Po raz pierwszy w zyciu zobaczylam jadac samochodem jak pani sprzata po swoim labie! To bylo w parku przed ZOO Warszawskim :multi: NA prawde, gdyby nie zielone to bym jej cos milego powiedziala (ale sie zapalilo i musialam ruszyc). BRAWO:multi: , mam nadzieje, ze bede spotykala wiecej takich obrazkow. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.