Jump to content
Dogomania

wilczyca

Members
  • Content Count

    1,169
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wilczyca

  1. ja chyba też miałam takie niegdysiejsze psy. Wychowane na wspaniałe psy, przyjaciele zarówno ludzi jak i innych zwierząt. Bez problemu chodzące bez smyczy i przy nodze. Ale gdy zachodziła taka potrzeba, potrafiły stanąć w obronie ( choć sama ich wielkość wystarczyła żeby był spokój)
  2. to jest sunia :) , ale dziwne to, że osoba która dawała wam szczeniaka nie wiedziała jaka płeć
  3. a po co piszesz taki długi, niepotrzebny wywód. Ja napisałam jedynie to co pomyślałam, czytając twoje wpisy jak dla mnie, jest to dziwne wytłumaczenie, i dlatego w ten sposób ci napisałam. Tym bardziej, że, nie jesteś jedyną osobą która mieszka w wieżowcu (tak to zabrzmiało). Jest wiele osób mających psa, i mieszkających w wieżowcu, nawet na X piętrze, które jeśli sytuacja tego wymaga, wstają o 5 i idą z psem choćiaż na "samo siku". A jeśli mój pies nagle zaczyna sikac w nocy, to żeby uniknąć tego typu wpadek, wstaję o tej nieszczęsnej 5 rano, a jednocześnie zasuwam do weta robić badania, żeby poznać przyczynę. i dobrze, że tak dbasz o psiaka, wiele osób tak postępuje no tak, tylko te dwa tygodnie temu (kiedy ów wpis zamieściłaś), pogoda była inna - było ciepło. Bo teraz owszem zrobiło się zimno. owszem, zrobiłam i nie tylko dla swoich psów, ale i dla tych wszystkich które były pod moją opieką. Zrobiłam nawet o wiele, wiele, więcej niż byś mogła sobie to wyobrazić. Jeśli któryś z moich psów, wymagał tego, żeby z nim wychodzić w nocy, czy nad ranem, to wychodziłam (niejednokrotnie o 3-4 w nocy), i nie mówiłam bo ja śpię o tej porze, tylko zarzucałam coś na siebie i schodziłam. przepraszam, ale nie napisałam ci, ani nawet nie próbowałam uświadamiać że "pies ci przeszkadza". Nie wiem, może ja myślę bardziej odpowiedzialnie niż ty. Bo jeśli tak jak pisałam mój pies miałby problem, i sikał w nocy o jakiejś godzinie, to starała bym się do tego nie dopuszczać, poprzez właśnie wyjście z nim na te kilka-kilkanaście minut, a nie skarżyć się, szukać porady i odpowiedzi na pytanie "dlaczego" A skoro też nie chce ci się wstać tak wcześnie rano, to po co żalisz się/żaliłaś że masz w domu kałuże
  4. dzidzia, to po co ci pies ?? skoro nie potrafisz poświęcić tych kilku-kilkunastu tygodni, na naukę psa. Skoro dla ciebie ważniejsze jest twoje funkcjonowanie w jakimś wypracowanym schemacie? Z twoich postów wywnioskowałam, że to pies ma się do was dostosować, a nie wy do niego. Tylko problem polega na tym, że żeby on się do was dostosował, to trzeba go tego nauczyć. Jak wygląda wasz wieczorny spacer - jak długo. Może w tym ostatnim spacerze tkwi problem
  5. psy nie przytulają się do siebie. Sytuacje które opisujesz on traktuje z zaniepokojeniem. Ponieważ w jego - psim - rozumieniu, takie zachowanie dotyczy konfrontacji i walki. Dlatego na swój sposób .... ...próbuje was rozdzielić
  6. a czemu się oburzasz? Sowa, ani dwbem wcale cię nie skrytykowały. Zapytałaś: więc otrzymałaś odpowiedź, że takich maluchów nie powinno się brać na ręce. Przynajmniej nie teraz, kiedy są takie malutkie, i bardziej jest im potrzebna bliskość mamy, a nie twoja/wasza
  7. może spróbować delikatnie wyciąć nożyczkami
  8. zawiadom schronisko, niech podejmą odpowiednie działanie, - w sensie odłowienia psa z powrotem do schroniska. Nie dyskutuj z włascicielami, skoro mają gdzieś psa. Nie przejmując się jego losem. Tym bardziej że tłumaczenie, że ucieka, i BĘDZIE UCIEKAŁ jest bardzo głupie i nieodpowiedzialne. Nie miej skrupułów, skoro oni ich nie mają.
  9. jakiego stanu zapalnego? - raka? Co z tego że będziesz jej podawać sterydy, jak raka nie wyleczysz. Jedynie spowolnisz (może) jego rozwój, a pies dalej będzie cierpiał, nie tylko z bólu, ale i z powolnego wyniszczenia organizmu (skutki uboczne sterydów). Lekarz dobrze postępuje, sugerując ci pożegnanie z sunią. Bo wie, że rokowania są własciwie żadne, a jedynie przedłużysz jej cierpienia. Ale to twój pies, wiem, ciężko jest podjąć tą trudną decyzję, jednak jest to najlepsze wyjście, niż łudzić się, że psu się polepszy, patrząc jednocześnie jak cierpi.
  10. popieram to, co napisała Sowa. Poza tym opisujesz tylko samo zachowanie psa, i nic więcej. Piszesz tylko to jak się zachowuje w domu czy na spacerach, a nie napisałaś czy pracowałaś choć trochę z psem, żeby spróbować wyeliminować to zachowanie
  11. nie powinna być używana i przechowywana w temp. powyżej 35 - 40' Raczej nie ochroni psa przed przegrzaniem w samochodzie (chodzi mi o pozostawione auto w słońcu, z psem w środku). W domu, czy na tarasie (tez trochę zacienionym) jak najbardziej. Chłodzi żel pod wpływem ciężaru ciała psa, i tylko te miejsca ciała na których pies leży (zależy jaką pozycję przyjmie jak się położy). Chłodzi przez parę godzin i jest gotowa do ponownego użytku po krótkiej przerwie. Sprawdzałam na sobie (siedziałam na niej i podłożyłam pod stopy), daje fajne uczucie chłodu
  12. moje bardzo lubiły leżeć na takiej. Miałam dla nich z wkładem żelowym, chłodzącym
  13. ale też znalazłam twój drugi wpis z innego wątku Annazx Napisano 9 godzin temu Skończyłam kurs szkolenia psów w Krakowie Psi-ekspert. Firma oprócz szkoleń na instruktora organizuje również szkolenia dla psów. Szkolenie jest organizowane w czasie weekendów; 4 zjazdy , teoretyczne i 4 zjazdy praktyczne, jest również organizowana asystentura na zajęciach komercyjnych. Kurs kosztuje 4,500 zł, a kursancie otrzymuje dyplom i legitymacje instruktora szkolenia psów. Kurs bardzo fajny dużo praktyki i potrzebnej wiedzy. I chciałam się zapytać - który kurs w ukończyłaś. Bo jest to jeden i ten sam kurs, tylko trochę zmieniłaś treść wpisu
  14. wiesz dużo osób, które są tu na forum, może poszczycić się tym że ma psy od bardzo, bardzo długiego czasu (m.in ja). I nie są to osoby które gdzieś tam coś usłyszały od znajomych czy sasiadów, którzy mają psa/psy jakiś czas uważają się za nie wiadomo jakich znawców, tylko są to osoby z bardzo dużym doświadczeniem i wiedzą w wychowywaniu, a także i hodowcy. To że ci napisałam iż mnie zatkało, to prawda, bo większej bzdury nie czytałam i nie syszałam. mam zarówno psy jak i suki od ponad 40 lat, i NIGDY, powtarzam nigdy nie widziałam żeby którykolwiek pies "roznosił" po całym mieszkaniu nasienie. Nigdy żaden pies sam od siebie nie miał niekontrolowanej polucji. Co zaś tyczy się kastracji której się tak obawisz. Nie jest to nic strasznego, nie wpływa w żaden sposób na psa. Jedynie będziesz miał psa który nie będzie ci zwiewał do suk w czasie cieczek, nie będzie ci wył z tego powodu co niestety jest bardzo uciążliwe. Przykładów można podawać dużo. Nie wspomnę o walorach zdrowotnych.
  15. normalnie zatkało mnie. Kim jest ten twój znajomy że wysnuwa takie teorie, a może ma suczke i boi się o nią
  16. to nie zabawki żeby się psuły. Zarówno w każdej rasie, jak i u zwykłych, pospolitych kundelków, mieszańców, czy psów w typie, są psiaki mniej lub bardziej podatne na choroby. U rasowych w jednym miocie może być tak że na 5 szczeniaków, 4 bedą zdrowe, i właściciele tych szczeniąt weterynarza będzą odwiedzac tylko z racji szczepień, a ten 1 będzie tak chorowity, że praktycznie właściciel "wprowadzi" się do gabinetu, bo tak często będzie jeździł z psiakiem do weta. U kundelków jest podobnie
  17. masz cudownego, podatnego na szkolenie psa. Border to pracoholik, z którym można zrobić praktycznie wszystko. A z tego co przeczytałam w twoim poście, psiak nie jest uczony praktycznie niczego, i jesli dobrze rozumie to niczego tak na prawdę nie potrafi. w domu jest o tyle inaczej, że nie ma bodźców rozpraszających. Natomiast na spacerach jest zupełnie inaczej. Są różne bodźce, ludzie którzy są ciekawymi "obiektami" zwracającymi uwagę na psa (kiedy do takich osób podbiega) przede wszystkim zaopatrz się w linkę treningową (ok 10m) i na tej lince prowadź psa. Unikniesz ucieczki, a psu dasz mozliwośc większej swobody ruchu. Na spacerze, jeśli to mozliwe, unikaj miejsc gdzie chodzi dużo ludzi. Najpierw daj psiakowi możliwośc swobodnego (na lince) załatwienia się, chodzenia, węszenia. Natomiast do nauki przepnij go na smycz (na krótkiej-normalnej będzie ci lepiej. Tak więc musisz nosićz sobą dwie smycze). Zaopatrz się w jakieś dobre smaczki, i zacznij uczyć psiaka przywoływania. Powiedz jego imię, i wydaj komendę "do mnie". Możesz przy tym pociągnąć psa do siebie/w swoim kierunku. Kiedy podejdzie chwalisz, dajesz smaczka (imię psa, pochwała i smaczek. Zawsze w takiej kolejności). Komenda zarówno do przywołania, jak i do pochwały musi być jedna. Nie możesz jej zmieniać, nawet jeśli psiak nie będzie chciał, albo będzie się ociągał z podejściem. Może to być jak napisałam wyżej komenda "do mnie" i do pochwały np. "super". Ewentualnie takie, jakie sobie sama wymyślisz. Ćwiczenia powtarzasz na każdym spacerze, kilka razy. Ale też musisz pamiętać żeby dać psiakowi swobodę (przepinasz go wówczas na linkę).
  18. Cerro, sjette ma wszystko "naj" - najlepsze, najmądrzejsze, najbardziej usłuchane i wszystko co sobie jeszcze można wyobrazić. Oprócz tego sama jest najlepsza we wszystkim i we wszystkich dziedzinach, a pozostali to niedouczone, nie znające się na niczym głupki. Nie wiedziałaś o tym?
  19. a czy pies zna, komendę "zostań"? Bo tu piszesz że jest tylko na "waruj" (czyli właściwie tylko leży i czeka) bo jak tylko postawisz miskę to podbiega. Dobrze by było nauczyć go tej komendy. Wówczas masz większą kontrolę nad psem (nie powinien się ruszyc z miejsca, dopóki nie zostanie zwolniony). I czy brałas pod uwagę zmianę miejsca karmienia? W sensie nie dawania mu w kuchni, tylko w innym pomieszczeniu, i z pominięciem tej miski?
  20. powodów może być kilka, więc przedstawiam ci problemy które najczęściej pojawiają sie w opisanej prze ciebie sytuacji i nie dotyczy to tylko twojego psiaka. Tym bardziej że napisałaś tylko o problemie, a nie o sytuacji. 1. bronienie zasobów (miski z jedzeniem) - być może dlatego, że, wcześniej mógł mieć tą miskę zabieraną 2. brak pewności u psa, co może wiązać się z brakiem poczucia bezpieczeństwa 3. być moze że jego miska stoi w nieodpowiednim miejscu (np. zbyt blisko miejsca gdzie przebywacie, albo w ciągu komunikacyjnym - w sensie często przechodzicie obok miski). Kiedy on atakuje wam nogi - jak postawisz mu miskę i odchodzisz, czy w trakcie stawiania jej na podłodze, czy jak jesteś w pobliżu?
  21. nie będę upierać że mam rację. To co ci napisałam, to są przewaznie błędy które popełniają właściciele mający psa z jakimś problemem. Poradziłam ci zwiekszenie spacerów. Twierdzisz że pies ich nie lubi (w sensie długości). Przewaznie każdy pies nie lubi jak pada i wieje, to że preferuje krótkie, to mozna jedynie mniemać że został do takich przyzwyczajony/nauczony masz młodego psa, to że po 20 min pies rezygnuje (bieganie czy zabawa) to nie znaczy że ma "dość". Jak sama napisałaś woli pochodzić, czyli chce mieć "trochę czasu dla siebie". A wiem że jeśli pies rezygnuje z biegania czy zabawy z włascicielem, to właściciel jest przekonany że pies chce już iść do domu, i kończy spacer. Przez co uczy psa, że koniec zabawy, czy biegania (za piłką czy z właścicielem), oznacza pójście do domu. w tym momencie troszkę się "doczepię" wiele osób pracuje od godz 7,00, wiele wstaje również wcześnie jak twój partner, i również jeżdzi komunikacją miejską (ja też). Mając dwa psy, z którymi przed pracą wychodzę, wstaję o godz 4,10-4,15. Wychodzę z psami na spacer o 4,30 na pół godz. Przyjdę zjem jeszcze śniadanie i wychodzę z domu do pracy. I wiele osób tak robi. Ale już nie będę się czepiać, bo jak dla mnie to co piszesz, to są bardzo śmieszne argumenty. jeśli chodzi o poradzenie odnośnie obsikiwania 1. uniemożliwić psu dostęp do pomieszczenia w którym jest ów stół 2. pozbyć się mebla (raczej nierealne) 3. wprowadzić klatkę, i nauczyć psa przebywania w niej podczas waszej nieobecności. - postępuj jak ze szczeniakiem uczącym się załatwiania na spacerze. Chwal radośnie jak się wysika, możesz dać jakiś smaczek. Spróbuj też uczyć go sikania na komendę. Wówczas będzie wiedział/kojarzył komendę z czynnością (brak komendy nie ma sikania), tylko to troszkę potrwa.
  22. karanie psa, nawet jeśli jest to słowna reprymenda "po czasie", nie odniesie żadnego skutku. Pies nie skojarzy, że twój gniew/niezadowolenie wynika z tego iż nasikał. są to stanowczo zbyt krótkie spacery, żeby pies mógł się porządnie załatwić. Ten drugi spacer po posiłku, nie spowoduje że nie będzie się załatwiał w domu. Pies zaczyna trawić pokarm po około dwóch godz, i wyjście z nim godzinę po posiłku, na te 15 min, nie spowoduje że załatwi się na tyle dokładnie, żeby nie zrobić w domu (nawet jeśli jest to tylko siku). z tego co czytam, psiak otrzymuje jedzenie po południu, a potem są przekąski (zapewne jakieś gryzaki, ciasteczka itp). Wiesz, jedzenie, smakołyki mają to do siebie że chce się po nich pić. Czy zwróciłaś uwagę, na to ile albo jak często pije pies? To też może być powodem do sikania w domu, tym bardziej że te spacery są bardzo krótkie. Oprócz zwiększenia długości spacerów, zrób psiakowi badanie moczu, i ewentualnie krwi, Być może pies ma jakiś stan zapalny, a efektem jest/ może być sikanie. od kiedy to atakowanie istnieje, kiedy się pojawiło
  23. to jest odpowiedź na twoje pytanie. Każde szczenię, czy to w psim, wilczym stadzie, każde młode zwierzątko, radośnie wita swoich rodziców, członków stada powracających do gniazda, i ta radość jest przez dorosłych odwzajemniona. Czytając twój post, myślę że "zgasiłeś" poprzez ignorowanie, tą szczenięcą radość w swoim psiaku, bo raczej nie możliwe jest żeby młody,zdrowy psiak nie szukał kontaktu z człowiekiem, choć by z ciekawości. Po prostu szczeniak nauczył się że z tobą nie wolno/nie należy się witać. Inaczej postępuje twoja żona, przychodząc do domu nie ignoruje go, ale wita się, przywołując go do siebie, okazując mu uwagę nie, nie jest faworyzowana. Po prostu zwraca na psa większą uwagę, czy też chętniej się z nim pobawi. Skubnięcie nogawki to jest normalne zachowanie szczeniaka który chce się bawić, a ponieważ zaczynają powoli swędzieć/pobolewac zęby, więc zaczyna się powoli gryzienie. pies nie "zlewa" cię. Jak pisałam wyżej, nauczyłes go takiego zachowania. Z tego co tu napisałes wynika jedynie to że psiak ma/powinien być posłuszny, wykonywać tylko to, czego ty chcesz. Wszelkiego rodzaju kontakty, czyli masz ochotę go pogłaskać - to głaszczesz, zabawa - masz ochotę - to się bawisz, ale pies ma to wszystko "za coś" (wykonanie komendy). Nie ma możliwości bycia psem, szczeniakiem. Nie może być spontaniczny, ciekawy życia, rządny przygód jak szczeniak, bo to zostało w nim zduszone. A jedynie co on wie i potrafi to tylko (tak przypuszczam) to czego go uczysz/nauczyłeś (przynajmniej tak wnioskuję czytając twój post). A i jeszcze bo mi umknęło - psy nie mają poczucia czasu, to czy wychodząc z domu, wracasz po 5 min, czy po 2 i więcej godzinach, pies tak samo będzie witał się witał z właścicielem.
  24. zgadzam się całkowicie. Pomyliłaś się, to nie to forum. A link w/g mnie dziwnie wygląda
  25. tak, wizyta u weterynarza, zrobienie badań
×
×
  • Create New...