Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U nas Gapci się zdarzało lać na kanapę w ramach protestu przed nowo przybyłymi tymczasami...
W każdym razie z racji niechęci do mokrości na dworze, Nutusia się poddała i nie ma już w domu ani jednego dywanu (szkoda, bo fajnie się w nie lało...). Trudno, musimy się zadowolić chodniczkami, które da się prać w pralce.
Kreska dywanowo minimalistyczna

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ale dostałem ochrzan :(

A przecież tylko chciałem przetestować, wziąłem sobie na chwilę do ziełanki pęczek koperku z torby z zakupami (żeby robił za drzewko), tackę śniadaniową z kuchni (żeby robiła za bańkę) i Przegląd Jamniczy.

Zasiadłem wygodnie i już prawie moje starania zostały uwieńczone sukcesem, kiedy odkryła mnie w ziełance na bańce Duża i narobiła wrzasku.

I o co, ja się pytam? O wynalazczość???

Rulon rozczarowany

Posted

No,nareszcie dopadłem się do lapka jak Zocha śpi :) Rulon-czytasz w moich myślach...taka bańka...dla mnie...wow! ale bym się cieszył! chyba nawet bardziej niż z paczki ciasteczek! Bo wiesz-ja to chciałbym jak człowieki... A jak byłem całkiem małym Hadesikiem,to oglądałem z Sebą taki film-o pajacyku i tam była Wróżka co go w człowieka zamieniła-ale musiał być grzecznym... I ja se tak pomyślałem,że jak będę grzecznym,to i do mnie przyjdzie i mnie zamieni... I czekam na tę Wróżkę i już się przyuczam-jak człowieki siadają do stołu,to ja też siadam-pupencją na krześle, łapki mam na stole (ale mnie wyganiają i każą jeść z miseczki na podłodze :( ), śpię jak człowiek-główka na podusi, reszta mnie pod kołderką, mama mnie jak człowiecze dziecko na rączkach nosi (chociaż co raz rzadziej,bo mówi,że mi zadek się ciężki robi), na fotelu siedzem jak człowiek i czasem mi Seba włącza bajki dla maleńkich dzieci-i oglądam i uczę się. I jak Seba książkę czyta,to mu zaglądam przez ramię i obrazki oglądam-bo nie lubiem książek bez obrazków. I do wanny wchodzem sam! A ostatnio jak mi się baaardzo koo chciało i nie wiedziałem co zrobić (chciałem na dwór,ale drzwi nie dało się otworzyć-bo umim i to), to poszedłem do ziełanki i chciałem do bańki człowieków zrobić-ale była zamknięta i zrobiłem koło bańki...
A gdyby tak była psia banieczka...achhh to byłoby życie...
Hades prawie chłopiec prawdziwny

Posted

Hades, ja Ci powiem w zaufaniu, że w takim domku jak Twój czy mój, to lepiej psiakiem być. Do pracy nie trza chodzić, pieniędzy zarabiać, sprzątać, gotować, tylko sobie psiak beztroskie życie wiedzie w luksusie i za to jestem w stanie poświęcić się i jednak sikać na dworze (pod warunkiem że deszcz nie pada).
Krecha

Posted

A ja bym kciał być ludziem-z Sebą bym do szkoły chodził i miał swój plecak i na legalu już mógłbym grać w gry na kompie (bo teraz tylko cichaczem siadam i łapką klikam i Seba się złości,że go zabiłem-no ale jak zabiłem,jak siedzi i gra????)

Posted

[quote name='Nutusia']U nas Gapci się zdarzało lać na kanapę w ramach protestu przed nowo przybyłymi tymczasami...
W każdym razie z racji niechęci do mokrości na dworze, Nutusia się poddała i nie ma już w domu ani jednego dywanu (szkoda, bo fajnie się w nie lało...). Trudno, musimy się zadowolić chodniczkami, które da się prać w pralce.
Kreska dywanowo minimalistyczna[/QUOTE]

A ja wczoraj nie mialam gdzie lać. Trawa mokra i wyższa ode mnie, albo skoszona. A ta skoszona obrzydlistwo wszystko w niej zmielone błeee. Nie wiem chyba dzisiaj znowu nasikam w domu i Dorota wreszcie przygotuje nam ziełankę.
Ganga na ziarnku grochu.



[quote name='keakea']Ale dostałem ochrzan :(

A przecież tylko chciałem przetestować, wziąłem sobie na chwilę do ziełanki pęczek koperku z torby z zakupami (żeby robił za drzewko), tackę śniadaniową z kuchni (żeby robiła za bańkę) i Przegląd Jamniczy.

Zasiadłem wygodnie i już prawie moje starania zostały uwieńczone sukcesem, kiedy odkryła mnie w ziełance na bańce Duża i narobiła wrzasku.

I o co, ja się pytam? O wynalazczość???

Rulon rozczarowany[/QUOTE]


Ziomek wiesz to jest mobbincośtam i niszczenie inicjatywy tFUrczej. Chyba musimy jakiś sierpień zrobić.

Rambo Guevara

Posted

[quote name='keakea']Ale dostałem ochrzan :(

A przecież tylko chciałem przetestować, wziąłem sobie na chwilę do ziełanki pęczek koperku z torby z zakupami (żeby robił za drzewko), tackę śniadaniową z kuchni (żeby robiła za bańkę) i Przegląd Jamniczy.

Zasiadłem wygodnie i już prawie moje starania zostały uwieńczone sukcesem, kiedy odkryła mnie w ziełance na bańce Duża i narobiła wrzasku.

I o co, ja się pytam? O wynalazczość???

Rulon rozczarowany[/QUOTE]

JA też jestem rozczarowany....Duża chiba nie zaczaiła bazy.....może myślała,że Ty ten koper wetniesz w całości???? Bo już nie wiem o co lotto.

Hades-ja tam nie wiem czy tak dobrze być Człowiekiem...zobacz ile niektórzy z nich narobili krzywd nam.....Selin zawsze mawiała,że od nas -piesków Człwoieki winni sie uczyć co to miłośc,wierność,wybaczanie.....

Ganguś-oszczędź kanapy,tudzież dywany Dorci.....jak lejesz to przecież też mokre jest...więc mokre-do mokrego....ok???

Krechunia to wie-co i jak....nasikamy jak znajdziemy kiedyś naszych oprawców.....

A sierpień i tak przyjdzie-nie trza go czynić.....:diabloti:

Kocham WAS.....kocham.....

Sopeluchna

Posted

No,ja to jestem z tych co to nigdy niczego złego nie zażyli od człowieków-mama przyniosła mnie do domu jak byłem całkiem malutki i jeszcze oczków nie miałem takich brązowych jak teraz,tylko niebieskie miałem. O złych człowiekach to mi opowiada Tolo, Frodo też gadał i Zocha gada...A,właśnie! Jakoś nie dawno mama do Froda dzwoniła-kazał wszystkich wymiziać i pycholki wylizać :) Musi się trochę odchudzić,bo mu sie lekko przytyło, kryształów żadnych nie posiada...ale sam nie sikoli-człowieki musza go odsikiwać jeszcze (może się to zmieni...a może zostanie na zawsze?) Tak czy inaczej-potrzebny jest CZAS (ten czas to jakieś magiczne słowo...) I Frodo kazał powiedzieć,że pomimo tego,że troche tęskni,to dobrze mu u tych człowieków-oni kofają jego,on kofa ich-więc dobrze jest :)
Zocha też rzadko sama sioo robi-ale mama wie jak zrobić,żeby balonika opróżniła :) A zasuwa to pannisko,że hej! Tylko nie lubi,jak chcemy ją z Tolem przytulić-krzyka wtedy i nas wygania :(
My też Cię Sopelku kofffamy bardzo i cieszymy się,ze do nas pisalnikujesz
Hades prawie chłopczyk

Posted

Sopelek wszystkich rozumie:)nawet Tych szczoszków :)nie sikajcie byle gdzie!!!!ja Amadeusz sikam tylko na podwórku a jak jest deszcz to robię to szybciej!!!!bo nie cierpię jak jest mokro:(PODZIWIAM!!!!!!Fokusa jak tak szaleje z tą wodą i pryska Mu po buzi!zębach!oczach!ojejejejeje!Sopelku widziałeś pewnie te Jego szaleństwa wodne hahahahahahaha!Kochany!Sopelku pa!idę sioo!zrobić z Danusią na podwórko:)

Posted

A Nutusia dostała stary dywan i rozłożyła w salonie, żeby co chwila nie musieć zamiatać i mopować podłogi w tę podłą pogodę. Zadowolona z siebie poszła do sąsiadki i zeznała, że dywan w salonie ma i że - odpukać - jakoś ostatnio nie szczochamy w domu.
No, długo zadowolona nie była, bo jak wróciła, to Sławek jej od razu naskarżył, że się Gapcia zlała na samym środku owego dywanu - DONOSICIEL!!!!
Ja na wszelki wypadek udawałam, że mnie nie ma, zwijając się w precelek i mocno zamykając oczka ;)
Krecha

Posted

[quote name='Hope2']A widział ktoś,że to właśnie Gapcia? bo jak tak od razu naskarżył i wiedział gdzie dokładnie to to mocno podejrzane jest!
Hades obrońca[/QUOTE]

No właśnie widział - na jego oczach się niefrasobliwa Gapulinda zlała na maksa. I nawet taką lichą burę dostała, skoro już nie miała czym sikać. Bo ona z tych, co jak się na nią krzyka albo krzywo spojrzy, to leje pod siebie, więc zazwyczaj bury nie dostaje, nawet przyłapana na gorącym uczynku...

Posted

Usiadłem sobie dziś z Hektorkiem przy Tęczowym Wodospadzie i wspominaliśmy.....nasz pobyt u Selin.....Hektorek miał szczęście być z Selin i Jej Rodzinką 13 lat.

Opowiadał mi jak to w 1998 roku błąkał się po ulicach wsi...sam już nie pamięta czy KTOŚ Go z auta wyrzucił-bo potem zawsze bał sie jazdy samochodem,czy uciekł w polowania-wrrrrrrrrrrr-bo każdego najmniejszego wystrzału-nie wspomnę o burzy,petardach - bał się paniczne.Siedział wtedy w szafie,wciskał się w najmniejszy kąt....

Zauważyła Go wtedy Selin-podeszła i zapytała-czy Ty jesteś Przystojniaku?Miała wtedy w domku Bemolka-szalonego kundelka,który zaraz zaprosił Hektorka do zabawy.Selin zaczęła poszukiwania właścicieli-bez skutku ale zabrała do domku Harnasia,nakarmiła..potem wykąpała.Hektorek w nocy ułożył się na dywaniku obok łóżka a rano już Selin obudziła się mając z jednej strony Bemcia a z drugiej jamnika.Zaczęło się wyszukiwanie imienia....Piotr w pewnym momencie powiedział Hektor na co Konik wesoło zareagował.Muszę tu napisać,że Krzysia w domu wtedy nie było a jak zadzwonił Selin powiedziała,że mamy nowego Synusia.....bo już po paru dniach Selin stwierdziła,że nikomu już Hektorka nie odda-za żadne skarby świata.Krzysio wrócił..a Harnaś widząc jak szaleńczo Go Bemolek wita-robił to samo a Krzyś przepadł....:evil_lol:

Hektorek rozkochał w sobie wszystkich....kochali się z Bemolkiem a jak Bemolek podążył w stronę światła cierpiał okrutnie.Selin wtedy postanowiła adoptować Dżekulinka i Atosika-dzięki,którym jesteśmy na dogo.I znów Hektorek musiał zmierzyć się ze śmiercią.Odszedł w ramionach Selin Dżekuś-chodząca MIŁOŚĆ.

Hektorek opowiadał mi jak nadszedł czas adopcji Dumeczki.Przyjechała Drobina....chudziutka,zagubiona.No i zakochał się na zabój w Dziewczynce ale Ona nie zważała na jego amory.....adorowała Atosika a On się Jej bał :evil_lol:.Serial brazylijski....

Potem doi stadka dołączył Piracik.....na początku wycofany,zdradzony-miał już 9 lat......ale otworzył się na domowników,pokochał.....

Znów nadeszły ciężkie chwile...do Dżekusia postanowił dołączyć Atosik-Orzeszek Selin.Trzeci Przyjaciel Hektorka odszedł.....:shake:

Hektorek zaczął chorować-kręgosłup....długotrwałe leczenie,zastrzyki,rehabilitacja....Selin ćwiczyła z szalikiem,masowała....aż wreszcie sukces-Hektorek zaczął chodzić.....potem kłopoty z serduszkiem-leczenie,tabletki na stałe....

Przyszedł dzień 30 maja 2011 roku-Muszkieterek postanowił odejść....

Widzimy tu na górze jak ciężko jest naszej Rodzince na ziemi.....my też tęsknimy,kochamy nadal...ale Jesteśmy z WAMi stale.....otrzyjcie łzy-nasza miłośc TRWA....zobaczymy się kiedyś......a wtedy na wieki już razem będziemy.....

Bardzo dziękujemy za wspólne chwile,za miłość,troskę,ręce.....za ratunek-dzięki WAM zaznaliśmy RAJU na ziemi.....

Selin nie płacz.....

Kochamy WAS

Posted

Sopelku,mam do Ciebie prośbę... Prośbę związaną z Zośką...bo wiesz...wystraszyła mnie w nocy...bardzo...myślałam,że do Ciebie już odchodzi...ale zdecydowała się jeszcze ze mną zostać-nie wiem na jak długo-ale jeśli będzie musiała odejść...to przyjmijcie ją chłopaki dobrze...Ja będę ją oczywiście namawiała,żeby została ze mną-przecież mam mieć operację, ma chodzić...ale boję się...
Teraz panna sobie śpi-niech śpi, niech odpoczywa...nocna przygoda i ją zmęczyła...

Posted

A niech Was mokro, mokro mokro. Przepięknie Sopelciu opisujesz historię muszkieterków Selin i biedna Zosieńka. Miejmy nadzieję (HOPE), że chce żyć i wytrzyma , za co trzymamy kciuki.
Spłakani czarodzieje.

Posted

Sopelu, przyszedł tam do Was jamnik Herbert - zaproście biedusia do szwedzkiego stołu, bo jak odchodził stąd, to ważył tylko 4 kilogramy :(

Rulon zatroskany

Posted (edited)

Rulon-ja Go juz poznałem-moja Selin to od początku mówiła,że to mój KLON-jak się dowiedziała wczoraj,że odszedł-tak ryczała ,że Ją uspokoić nie można było....a jeszcze rocznica śmierci Hekusia.....

Teraz Herbercik już jest z nami.....teraz już nic nie boli,już żadne smutki nie zakłócają snu.....

Sopeluś

Edited by Celina12

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...