Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kochany Migdał.. Migdałek skromny piesek...choc może nie taki skromny bo jak dzis wracaliśmy z działki to mi w samochodzie na kolana sie wpakował na przednim siedzeniu....a do tej pory grzecznie jeździł z tyłu ...byliśmy na działce...ma rozpięta linkę...a na niej smycz...ale on i tak nas zaczyna pilnować i nie chce ruszać się na inne działki. po tym upalnym dniu odpoczywa...dziś zmieniałam pościel w domu...a Migdałek położył się szczęsliwy w pościeli do prania...jaki to dobry piesek, którego życie nie rozpieszczało ....chociaż moja znajoma Pani weterynarz i tak mówi..."poczekaj ..i tak GO rozpuścisz" ..Migdałek to naprawdę dobry pies. Nie posiadam doświadczenia w wychowaniu psów...ale mój poprzedni rudzielec :Kaktus..jak tylko zmieniałam pościel to od razu ładował się do "czystego" łózka, żeby swoje zapachy zostawić...a Migdałek ........
Migdał ślicznie reaguje na swoje imię i wraca na zawołanie- to dzięki Tobie Ciumaszku

Posted

No,no bez przesady,aż tak wiele to ja go nie nauczyłam.Po prostu Migdałek to ideał,szybko się uczy i jest posłuszny,choć nie zawsze.Pamiętajcie proszę,że to prawie jamnior i może próbować Was sobie wychować jak wyczai że trafił na podatny grunt a trafił.Jeżeli ma jeździć z tyłu w samochodzie to nie możecie mu pozwalać czasami jechać z przodu a gdy przejdzie to powinnaś mu kazać iść do tyłu.Nie bój się że go krzywdzisz zakazami.Nie mówię o karceniu tylko o konsekwencji.Bo bez tego Migdałek nie będzie wiedział że czegoś nie należy robić jeżeli czasami wolno mu to robić.Powodzenia.Na razie jeszcze się testujecie ale niedługo zobaczymy kto przejmie rolę wychowującego.Coś mi się widzi że chyba Migdałek.:evil_lol:

Posted

Dzisiaj tak gorąco,ze nawet Migdałek leży ....ma swoją ulubiona zabawkę pluszową którą podgryza delikatnie..troszke rano bawił się z kotem (kot uwielbia "polować" na jego ogon)...zatem Migdał specjalne wystawiał mu swój ogonek i machał radośnie i zachęcał kotka do zabawy..potem odwiedziła mnie 5-miesięczna wnuczka- i moje zwierzaki jej pilnowały na spółkę.Migdał nie ma w sobie cienia agresji , a w sumie jest dzielnym pieskiem- dziś nie bał się już nawet odkurzacza...a wczoraj kiedy słychać było we Wrocławiu strzały "sztucznych ogni" nic nie panikował...Czuje się coraz bardziej bezpieczny. zdjęcia na priva

Posted

Jeżeli nie reagował na huk zimnych ogni to już wiadomo że nie zgubił się w sylwestra z powodu petard.Pycholek zadowolony,ogonek zadarty czego więcej potrzeba-pełnia szczęścia.

Posted

Jak Wasze psiaki zniosły wczorajsza burzę? we Wr.strasznie grzmiało...kiedyś mój Kaktus -w czasie burzy panikował-chował się w najciemniejszym kącie pokoju...A Migdałek? bardzo dzielny był!! troszkę był zaniepokojony- więc go mocno przytuliłam i przykryłam...i było dobrze..

Posted

Ja całe nasze mini schronisko prowadzałam w czasie burzy na spacerki akurat tak mi wypadło.Wszystkie były bardzo dzielne.Grzmiało,lało i błyskało a one nic,zero reakcji tylko mój Bolcio trochę śledził oczkami błyskawice na niebie bo kiedyś nad nami,bardzo nisko wybuchła petarda.Całuski dla dzielnego chłopaka.

Posted

Pies wzięty ze Schroniska to zawsze pies po przejściach nie wiemy jakich? Nie znamy przecież przeszłości psa, nie wiemy czy i jakich urazów doznał ze strony ludzi lub innych zwierząt, a przecież takie doświadczenia ukształtowały jego charakter .Czy wystraszył psiaka np. dźwięk petardy? Czy został wyrzucony z samochodu? (Migdałek ogląda się na przejeżdżające samochody jakby chciał dostrzec w nich swojego Pana ) Czy po prostu uciekł bo człowiek go kopnął…
Dzięki Tobie Ciumaszku Migdałek odzyskał wiarę w człowieka.
Migdałek bardzo szybko przystosował się do naszych domowych warunków, jest wdzięczny i oddany….skromny ..i stara się na każdym kroku przypodobać i Nam i Kotu….. to DOBRY piesek- i powtarza to na każdym kroku Andrzej…i ja też nie potrafię nadziwić się jak bardzo sromny jak bardzo stara się nie przeszkadzać …chociażby w nocy śpi cichuteńko a rano nigdy nie zbudzi człowieka –bo ON tak chce (co prawda Andrzej wstaje wcześnie codziennie o 5 rano …i Migdałek ma porcję porannego spacerku…) ale jak przychodzi niedziela- Migdałek nikogo nie zrywa o tej godzinie…co prawda ma spacerek zapewniony pięć razy dziennie…..na spacerkach spotyka swoich kolegów i koleżanki…niektórych bardzo lubi a innych - tych większych…np. bokserów czy amstafów to nie za bardzo potrafi obszczekać. Za to w domu ma spokój…bo czasami kotka z nim pobiega a czasami nie ma ochoty na zabawę ,chociaż ON wymachuje jej ogonkiem przed nosem.
Kochany dobry piesek- ten Migdałek…w ogóle nie sterczy mu „żeberko” może nabrał ciałka i tego nie widać…?
Ale przestrzegam diety…rano posiłek gotowanego jedzonka (np. ryż gotowany z kurczakiem serca drobiowe z makaronem….)wieczorem dietetyczna sucha karma na przekąskę….w międzyczasie najwyżej malutkie nagrody za przestrzeganie komend…ślicznie reaguje na stój i daj łapę…Migdałek cichutki jest jak sam w domu z kotem zostaje…nic w domku nie zniszczył. .najwyżej niektóre przedmioty zmieniają swoje miejsce….to urocze.. ale jak zostaje sam. to w naszym dwupokojowym mieszkanku w jednym pokoju jest jeden kapeć Pana a w drugim pokoju drugi kapeć od pary…
Albo np. moja ulubiona poduszka znajduje się w drugim pokoju przy posłaniu Migdałka. Kotka go oblizuje ( z wzajemnością) ale takie gesty to tylko przy powrocie ze spaceru Migdałka.
To już trzy tygodnie jak jest z nami …a ciągle Migdaś nie chce dominować i usuwa się …….jak chce odpocząć to idzie na wersalkę i swoje leże do drugiego pokoju….jak go przynoszę do naszego „ludzkiego leża” to kładzie się skromnie w „nogach” jaki to dobry pieseczek…..Wita nas podskokami…delikatnie podgryza ząbkami….uroczy serdeczny.. wobec gości miły, wobec dzieci – taki stróż….mamy wielki szczęście , ze taki Migdał do nas trafił…a i Migdał mam nadzieję czuje się szczęśliwy , że ma nas i że jest naszym JEDYNYM –najważniejszym pieskiem

Posted

Ależ Ty to pięknie umiesz ubrać w słowa.To prawda że nie nie możemy wiedzieć jakie życie miał psiaczek.który wylądował w schronisku i dlaczego tam trafił.Ja zauważyłam że Migdałek jednak boi się trzasków.Kiedyś wróciłam z piwnicy i miałam na rękach gumowe rękawiczki.Zdjęłam je energiczni i Migdałek tak się wystraszył że nie chciał długo do mnie podejść i cały czas patrzył na moje ręce ale wyjść nie chciał spod wózka siostry.Merdał ogonkiem ale bał się do mnie zbliżyć.Później,przez jakiś czas,jak wracałam z podwórka u siostry to uciekał i obserwował moje ręce ale pilnowałam się żeby rękawiczki ściągać na zewnątrz i z czasem Migdałek zapomniał o tym zdarzeniu.Nie wiem z czym ten trzask mu się skojarzył,czy z petardą czy z jakimś innym strasznym dla niego zdarzeniem. Wiem na pewno jedno,że od Myszki i jej męża dostanie taką porcję miłości,że wszystkie złe wspomnienia odpłyną z jego pięknego serduszka w siną dal i nigdy już wrócą.Myszka,dziękuję,że jesteście.

Posted

Ja też się wzruszyłam. Tyle miłości i czułości jest w wypowiedzi Myszka57.
Migdałek ma najcudowniejszy domek, a domek ma najcudowniejszego pieseczka.

Posted

:))))))

a mnie sie najbardziej podobalo: czasem tylko niektore rzeczy zmieniaja swoje miejsce... to urocze

:DDDDD

poza tym podzielam zdanie poprzedniczek :)

Posted

Ciumaszku a co z Filutkiem? widzę na str SOS że nadal nie ma domu....a PAN Migdaś ma się dobrze....dobry piesek..jego nie da się "zepsuć" taki jest ułozony..a dziś próbował się całkiem serio zaprzyjaźnić z odkurzaczem...podskakiwał do niego jak do psiego kolegi. Migdałek jest bardzo odważny....

Posted

Nie mogę doprosić się znikąd pomocy.Próbowałam napisać do pani,która na stronie Filutka podana jest jako kontakt w sprawie adopcji ale nie mogę wysłać,coś tam pisze o serwerze i nie potrafię tego przeskoczyć.Obiecała też zorientować się w sytuacji Isadora ale ciągle cisza.Nie wiem,może jest w dt ale myślę że ktoś mógłby mi chociaż odpowiedzieć.Migdałek to istne cudo,jeśli próbuje zaprzyjaźnić się z odkurzaczem to na pewno się zaprzyjaźni.Fajny ten Twój jamniorek,Może jeszcze kiedyś będę mogła go wyściskać a na razie cmokaj go czasami ode mnie.

Posted

[quote name='ciumaszek1']Nie mogę doprosić się znikąd pomocy.Próbowałam napisać do pani,która na stronie Filutka podana jest jako kontakt w sprawie adopcji ale nie mogę wysłać,coś tam pisze o serwerze i nie potrafię tego przeskoczyć.Obiecała też zorientować się w sytuacji Isadora ale ciągle cisza.Nie wiem,może jest w dt ale myślę że ktoś mógłby mi chociaż odpowiedzieć.Migdałek to istne cudo,jeśli próbuje zaprzyjaźnić się z odkurzaczem to na pewno się zaprzyjaźni.Fajny ten Twój jamniorek,Może jeszcze kiedyś będę mogła go wyściskać a na razie cmokaj go czasami ode mnie.[/QUOTE]


Pamiętam o Filutku ale tez nie mogę złapać kontaktu

Posted

Witajcie
Ja swego czasu na stronie SOS ..starałam się o pieska o imieniu Figiel i o pieska Kajko...(są na 4-ej str-znalazły dom) Figiel był w lubelskim....nawet na mejla nie otrzymałam odpowiedzi.....pewnie zaważyła odległość..w drugim przypadku pieska Kajko- nie doczekałam wizyty przedadopcyjnej bo znalazł się w pobliżu Częstochowy super domek....jednak odległość ma znaczenie w przypadku pomocy pieskom...ale i tak mój A.mówił że widać tamte pieski nie były mi "pisane" tylko Migdałek! kochany rudy pyszczek-piesek tak dobry ,że trudno uwierzyć w to że tak idealne pieski istnieją....serdeczny;grzeczny; posłuszny;czysty cichutki i skromny...Trudno uwierzyć w to , ale to prawda!!
Filutek jest daleko...ja czuję że pewnie znalazł już swoje miejsce na ziemi..dlatego nikt nie odpowiada na kontakt....Strasznie żal patrzeć na str SOS dla jamników- i kolejne codziennie przybywające pieski.Tak bym chciała by wszystkie znalazły swój domek i miłość.
Migdałek kocha spacerki- jak to dobrze że jest wiosna- a dziś nawet bardzo letnia pogoda- upalnie nawet Migdał i kot podsypiają i nie mają siły na zabawę

Posted

Nie sposób czytac i nie ronić łez.
Myszko, to jest fantastyczne jak bardzo doceniacie zalety Migdałka! Ile ten psiak daje Wam radości! Gdyby zdawał sobie sprawę chocby z polowy szczęscia jakie On Wam daje, myśle, że byłby uskrzydlonym jamnikiem :)

Kochane psiury, zwłaszcza te cichutkie, które czasem przepraszają, że żyją - brak im pewności siebie a przeciez dla Nas są najważniejsze i gotowe jestesmy nosić je na rekach, byleby tylko były szczęsliwe :)

Posted

Tak,strony sos to szczególny wyciskacz łez,Najbardziej żal tych starowinek i tych schorowanych.Jednak,chociaż serce mi pęka,nie mogę wziąść psiaczka szczególnej troski ze względu na fakt że mu tej szczególnej troski nie mogłabym dać ze względu na moje specyficzne warunki,Ci co czytają ten wątek,znają moją sytuację i możliwości.Migdaś to w ogóle cudo,dokładnie tak jak pisze Myszka cichutki,słodziutki i bardzo grzeczny.U nas gonił czasami kotka,czasami rozrabiał ale to z powodu rozrabiaków z którymi przebywał.Co robiły one to Migdałek też.Najbardziej dokazywał z Bolkiem.Obydwaj byli niezmordowani,potrafili całymi godzinami ganiać się,przewracać,podgryzać,lizać a jak warczeli przy tym.Kochany psiaczek,tęskno mi za nim ale cieszę się że ma takich fajnych ludziów,swoich,na wyłączność.

Posted

Jak można takiego Gilberta porzucić? Tak akurat nazywa się ostatni psiak na stronie SOS dla jamników….przyznam się skrycie że na ogłoszeniach typu….zaginął w okolice …Wałbrzycha…patrzyłam czy nikt Migdałka nie poszukiwał….na przełomie 2011/12 bo dla mnie to niemożliwe żeby takiego pieska nikt nie szukał…Ciumaszku.. jak Migdałek bawi się z kotkiem! To ciągłe gonitwy…ale jaki on jest delikatny przy tym! Wystawia mu swój ogonek do zabawy i jest szczęsliwy jak go kot złapie…albo zadowolony jak kot pacnie łapą…abo nawet ząbkami chwyci…..Sama przyjemność patrzeć na ich wspólne zabawy i gonitwy.. a dzis rano to sama byłam zdumiona…kot podszedł do psiej miski (kocia micha jest”wysoko” na stole w kuchni ) i zaczął mu wyjadać mięsne kawałki gotowanych serduszek drobiowych…Migdałek podszedł powolutku-polizał kota i delikatnie pyszczkiem odtrącił i pochłonął to co dla niego przeznaczone było…żadnego warknięcia…
Zamówiliśmy kółko typu „ringo” /na allegro/ dla Migdałka ///
Dziś stare ringo Migdałek (po Kaktusie) zniszczył../ ale pozytywne jest to że on zniszczonych zabawek nie zjada tak jak Kaktus to robił /chcemy by Migdałek nauczył bawić się z człowiekiem na spacerach do parku ,albo na wypadach na działkę / ……Migdał pilnuje nas na działce.. rozpoznaje „nasze” miejsce….i chociaż Andrzej czasami zawoła na niego Kaktus- to potem powtarza po cichu- jaki to dobry piesek…..do naszego ł…łóżka Migdal się skromnie nie pakuje - muszę go przynosić sama- to wtedy kuli się w rogu…….Może nie czuje się jeszcze zbyt pewnie u nas? Ale przynajmniej uspokoiły mu się żołądkowe wypróżnienia…..wet mi powiedział że ze szczepieniem trzeba zaczekać aż będzie wsz ok. dziś powiem że już jest ok.//

Dlatego jest taki skromny? Chciałabym aby poczuł się całkiem pewnie. żeby przyszedł do nas sam i pokazał kto tu rządzi ..czyli żeby pokazał że rządzi tutaj Migdał! Ale mam nadzieję ze na to przyjdzie jeszcze czas. . . bo przecież Ne upłynęły nawet dwa miesiące jak jest z nami

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...