kora78 Posted May 13, 2012 Author Posted May 13, 2012 sytuacja odwrotna, niz zawsze. zazwyczaj przeciez ludzie chca, by pies sie do lozka nie pakowal :D no, pieknie. Quote
ciumaszek1 Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 Nie wiem jak tam inni ale ja nie wyobrażam sobie łóżka baz pieska.Migdałek chyba nie miał tego szczęścia bo gdyby spał w łóżku to pchałby się bez pytania a on u mnie też wolał spać na kocyku albo na fotelu.Jak go brałam do łóżka to i tak po jakimś czasie szedł na swoje spanko.Myślę,że z czasem się przekona że jamniorkowi to jednak spać wypada tylko i wyłącznie w łóżeczku.Myszka,spokojnie,daj mu czas,jest u Was miesiąc,nie dwa.U mnie był trzy i nie zmienił swoich nawyków.To psina z zasadami ale Wasze wielkie serca skruszą tą pozę bo Migdałek chyba jednak nie miał zbyt słodkiego życia i potrzebuje więcej czasu żeby się upewnić że życie może być piękne,że jest bezpieczny i może spać spokojnie przy boku swoich pańciów. Quote
ciumaszek1 Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 Coś tak cichutko u Migdałka,nikt go nie odwiedza.Jest mi bardzo smutno,mój sąsiad jamniorek długowłosy Filipek,przepiękny,kochany,przyjaciel mojego Ciumaszka jest bardzo chory.Miesiąc temu wycięli mu 1,5 guza.Niestety okazało się że to mięsak.Dzisiaj stwierdzili że są przerzuty na wątrobę.Przytłuczona jestem strasznie,ja,a co dopiero jego pańcie.Jak ciężko. Quote
kora78 Posted May 17, 2012 Author Posted May 17, 2012 mam foteczki, dzisiaj wstawie. ciumaszku watki na dogo zanikaja smiercia naturalna, tak sie dzieje, jak to w zyciu. Quote
fiorsteinbock Posted May 17, 2012 Posted May 17, 2012 Wczoraj nasza dogomaniacka Saszka miała operację wycinania naddziąślaka we Wrocławiu. Byli ludzie z amstaffem, ktory tydzien temu stracił apetyt, stał sie osowiały. Okazało sie, że ma tak zaawansowanego raka, że jedynym wyjsciem byla eutanazja :( Pies nic nie dawał po sobie poznac, przez tyle czasu! Własciciele byli zszokowani :( Jak bardzo zwierzeta sa dzielne, nie skarżą się, nie użalają - tylko trwają przy nas jak gdyby nigdy nic :( Quote
Poker Posted May 17, 2012 Posted May 17, 2012 Wklejam zdjęcia Migdałka na prośbę Myszka57. Słodziak z Migdałka.I jak takiego nie kochać? Quote
Poker Posted May 18, 2012 Posted May 18, 2012 I po co ja te zdjęcia WKLEJAŁAM , JAK ACHÓW O OCHÓW NIE WIDZĘ. Quote
Myszka57 Posted May 18, 2012 Posted May 18, 2012 Bardzo dziękuję za zdjęcia :lol: Migdaś jest cudowny i mądry....cudownie bawi się z kotkiem- liże go wystawia mu się do zabawy...o kocio? odwzajemnia mu się przywiązaniem i lojalnością...np zrzuca mu ze stołu w kuchni smakowite kąski.... Quote
kizimizi Posted May 18, 2012 Posted May 18, 2012 ach och jaki on cudowny! ;) A jak sie mu, zyje z kotem? Quote
ciumaszek1 Posted May 18, 2012 Posted May 18, 2012 Migdałek z każdym żyje w zgodzie.Ale trzeba przyznać że model z niego pierwsza klasa,minki do aparatu robi słodziutkie,aż się błogo rosi w serduchu.Cudowny i szczęśliwy. Quote
ciumaszek1 Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 Mateczko jedyna,nasz Filipek odchodzi.Jak strasznie ciężko. Quote
Myszka57 Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa... Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza... Quote
Poker Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 [quote name='ciumaszek1']Mateczko jedyna,nasz Filipek odchodzi.Jak strasznie ciężko.[/QUOTE] Co sie stało? Tak nagle? Quote
ciumaszek1 Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 Filipek tak naprawdę to piesek mojej szwagierki ale jest tak bardzo mi bliski jakby był mój.Mieszkamy w jednym domu,mamy wspólny taras i nasze psiaczki mają obydwa mieszkania do dyspozycji,szczególnie latem gdy drzwi balkonowe są otwarte.Jak gdzieś wyjeżdżamy np. na urlop gdzie nie można zabrać psiaczka to wtedy zostają praktycznie u siebie i ze swoimi domownikami bo czy tu czy tam zawsze są u siebie.A teraz Filipek jest tak ciężko chory,ma przerzuty i nie ma dla niego żadnej nadziei.Filipek żyje.Zareagował tak na antybiotyk,który otrzymał wczoraj.W tej chwili jest troszkę lepiej chociaż się podnosi i troszeczkę zjadł a wcześniej wodę podawałyśmy strzykawką bo nawet główki nie mógł podnieść.Może jeszcze troszkę zostanie z nami chociaż lekarze mówią że nie długo ale każdy dzień to promyczek radości,że jeszcze kochany pycholek jest z nami. Quote
kora78 Posted May 20, 2012 Author Posted May 20, 2012 trzymam kciuki za Filipka, zeby nie cierpial. Quote
Poker Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 Ale myślcie przede wszystkim o nim ,żeby nie cierpiał niepotrzebnie. Wy musicie poradzić sobie a Waszymi uczuciami. Quote
Myszka57 Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 Myślę, że czasami trzeba- pozbyć się ludzkiego egoizmu...i dla dobra zwierzaka postanowić coś żeby skrócić jego cierpienia...sama stanęłam przed taka decyzją ..to była trudna decyzja....ale po 4 usg...3 rtg i biopsji...guza z płuc...i po 4 latach walki z cukrzycą....poradziła mi kolezanka weterynarz... i powiedział że MY LUDZIE CZASAMI Z WŁASNEGO EGOIZMU i by chronić Własne uczucia przedłużają cierpienia psa..... Quote
ciumaszek1 Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 Tak,wiedzą że będą musieli podjąć taką decyzję ale na razie Filipek jeszcze chodzi,jest słabiutki jednak podchodzi do jedzonka,do picia,cieszy się na spacerek,merda ogonkiem na widok znajomego ludzia.Od jutra zacznie brać nowy antybiotyk może troszkę mu pomoże.Jest chory i stareńki.to fakt ale jeszcze ma wolę życia,Myślę,że w takim stanie jak jest nie można o tym myśleć ale to takie paskudztwo że w każdej minucie może być gorzej. Quote
fiorsteinbock Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Cioteczko, mój najkochańszy psiak mial na imię Filipek - odszedł równiez z powodu nowotwora :/ Strasznie mi przykro, mam ogromny sentyment do Filipkow. Załuję, ze nie moge w żaden sposob pomoc :( Quote
Myszka57 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Kochani...trochę dla poprawy nastroju....Migdaś bardzo dobrze się ma...wskakuje już na noc w "nogi" łóżka-czuje się pewnie i z kotem doskonale dogaduje się....to wielka radość patrzeć jak ganiają oboje jak się witają i jaka zabawa i więź między nimi się wytworzyła- co prawda nie śpią wtulone w siebie...bo kocio znajduje sobie swoje własne miejsca do spania. Migdałek pięknie zjada swoje porcje...(żadnych żołądkowych sensacji po odrobaczeniu) jest silny zdrowiutki...ale chyba już pora go zaszczepić ? (z pominięciem szczepionki p/wściekliźnie) poradźcie...nie chciałabym mu zaszkodzić Quote
kora78 Posted May 21, 2012 Author Posted May 21, 2012 a przy okazji szczepienia umowcie sie prosze na kastracje. Quote
ciumaszek1 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Filipek ma się odrobinkę lepiej ale od jutra zacznie brać inny antybiotyk i nie wiadomo jak na niego zareaguje.Myszka,myślę że Twoja p.wetka doradzi Ci jak z tymi szczepieniami.Migdaś widzisz pomalutku zrozumie że wolno mu spać w łóżeczku a z kociem to miałaś rację że jak nie będzie innego towarzystwa to i kotek może być przyjacielem.Jak to mówią"na bezrybiu i rak ryba".Całuski poproszę dla Migdałka ode mnie. Quote
ciumaszek1 Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 Cioteczki,tak tu cicho o zmierzchu.Co tam,Myszka, u najpiękniejszego Migdasia?Czy już posunął się troszeczkę dalej w łóżeczku czy pozostał jeszcze przy nogach.Czy wymiziany ode mnie jak prosiłam?Tak czy nie,poproszę o następną porcję całusków dla słodziaka.Filipek na razie bez zmian,antybiotyk nowy bierze i nic się nie dzieje niedobrego,na szczęście.kochany maluszek,jest taki dzielny. Quote
Myszka57 Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 Migdałek-Miguś (Miguś od Śmiguś- bo śmiga z prędkością odrzutowca na działce !) Tak ...wskakuje do łóżeczka już ; choć woli miejsce w "nogach" a nie na podusi- ale bywało ze jak go wzięłam bliżej podusi to tak pozostał do rana. Mądrutki piesek..jak tylko spytamy:"Migdaś gdzie jest kotek? (bo kot czasami lubi chować się w szafie w garderobie np..) .to Migdał bezbłędnie wskazuje gdzie się kot schował- zachwyca nas to! jak również fakt że podczas mojej nieobecności np bierze sobie mojego kapcia do spania- tuli się do niego. Zauważyłam wczoraj że ogłoszenie na www.morusek.pl dotyczące Migdałka uzyskało status -NIEAKTUALNE bardzo mnie to ucieszyło. Ciumaszku uściskałam Migusia od Ciebie....ale mam nadzieję że uda się Tobie osobiście to zrobić kiedyś. Migdałek nie wie co to zabawka dla psa- uczymy go zabaw piłeczką kółeczkiem...Migdał ma zdrowe ząbki- potrafi pogryżć każdą zabawkę gumową..ale nawet okruszka gumy nie zje...(to pozytywne) Migdałek to królewicz- nie je byle czego! ale jak kotka mu zrzuciła ze stołu cukierka w czekoladzie to chętnie próbował się z nim rozprawić! ale go wtedy pierwszy raz skrzyczałam ze nie wolno! bo czekolada dla psiej wątroby jest trucizną przecież. Jak Migdałek je suchą karmę- to tylko z miseczki-jak coś mu wypadnie poza miseczkę- to ON tego już nie tknie. Od tygodnia "kokosi się" przy każdej okazji na działce na trawie i na wersalce (kokoszeniem nazywam jak piesek kładzie się na grzbiet wystawia brzuszek- mruczy przy tym i wydaje różne odgłosy i poza tym próbuje na grzbiecie wykonywać różne ruchy...kiedy mój Kaktus tak robił wiedziałam że jest szczęśliwy) Tyle na dziś na temat Migdałka- jak uda mi się zrobić zdjęcie jak Migdałek się "kokosi" to podeślę na forum. Życzę zdrowia Filipkowi...pieski te w szczególności które sa kochane- w sytuacjach ekstremalnych mają ogrom siły by przezwyciężyc chorobę...Pamiętam kiedyś mój Kaktus- jako pięciolatek miał stwierdzna silna niewydolność wątroby- wskaźniki wątrobowe w tym FA (fosfataza alkaliczna) osiągnęły wartości jednostek mierzonych w tysiącach- podczas konsultacji na klinikach AR Pan Prof.N. stwierdził -"to niemożliwe że ten pies jeszcze żyje!! proponuję eutanazję! "- po kuracji (kroplówki 2 raz dz. leczenie do końca życia lekami) mój Kaktus przezył jeszcze 8,5 roku ! co zawdzięczam też lekarzawo z Wr.AR (obecnie UP) panu dr W.Hiderbrandtowi! A i sam Kaktus miał taka wolę życia...miejmy nadzieję że Filipek przy dobrej opiece jeszcze pożyje i będzie się cieszył.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.