Myszka57 Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 Zdecydowałam sie na przychodnię NOVET na Psim Polu http://przychodnianovet.pl/index.php/zakres-usug -zabiegi chirurgiczne pod kontrolą ekg...jest też na miejscu usg i inkubator..(to w temacie kastracja..dodam że wykonują nowszą metodą bez usuwania moszny-i do tego szwy rozpuszczalne) . Migdałek naprawdę szuka swojego miejsca na ziemi....przejrzałam wszystkie posty od założenia jego wątku..../Przy ostatniej burzy z piorunami Mgdałęk schował się pod łóżko....i teraz to miejsce stało się jego azylem kiedy jest zmęczony i nie ma ochoty bawić się z kotem....dla mnie to zachowanie zastanawiające..bo wolałabym aby schronienia szukał w łóżku....Skromny uległy pieseczek...pć"óbuję go rozpuścic"- ale bez skutku...je jeden posiłek dziennie....(musi być gotowane) ma cały czas miskę z suchą karmą pełną..ale zjada czasami....przeważnie miska stoi pełna i tylko kocio z niej podjada.Kotek nazywa się "Poro" (co po finlandzku oznacza :"Jelonek") Nasz Jelonek z Migdałkiem brykają po domu....ale kotek wychodzi z tych gonitw zawsze zwycięsko-jak juz nie ma ochoty na harce zaszywa się w swoich miejscach i Migdał nie ma nic do powiedzenia.Migdałęk uwielbia jak w domu jest duże "stado" tzn przychodzi mój syn córka wnuki.....jest wtedy aktywny i przymilny. Cały czas szuka i wypatruje czegoś lub kogoś. Nie wspomnę już o tym że marzy o jakiejś suczce...bo każdą wyczuje..która spróbuje przejść pod balkonem domu... Quote
Myszka57 Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 zdecydowałam się na przychodnię NOVET http://przychodnianovet.pl/ to jeśli chodzi o kwestię narkozy (pod kontrolą ekg) i nowocześniejszych metod usuwania jąder bez usuwania moszny.....szwy rozpuszczalne...Przejrzałam wszystkie wątki nt Migdałka....dalej szuka swojego miejsca na ziemi....kiedy 3 dni temu była potężna burza we Wr/Migdał schował się pod łózko.... i od 3 dni stało się to miejsce jego azylem...wolałabym żeby chronił się "na łóżku" ...Migdałek to piesek uległy i wszelkie próby "rozpuszczenia go" spełzaja na niczym. Je przeważnie 1 raz dziennie (karma gotowana) niewykle rzadko zagląda do miski gdzie non-stop jest sucha karma.Prędzej kociak PORO (po finlandzku znaczy Jelonek) zaczyna podjadać suchą karme Migdałka.... Quote
ciumaszek1 Posted June 24, 2012 Posted June 24, 2012 Problem w tym,że psiaczki przy burzy albo petardach zawsze wybierają inne miejsca niż łóżko.Filipek zaszywał się w najciaśniejszym kącie w łazience.Lubek też w łazience wciskał się między pralkę a kosz.Chyba ważne dla nich jest żeby było ciasno i ciemno.Ja właściwie nie miałam psiaczka który cierpiał z powodu burzy.Migdałek był u mnie wtedy kiedy burze jeszcze sobie szalały gdzieś daleko ale tak,jak pisałam ,wystraszył się bardzo jak ściągałam gumową rękawiczkę.Bał się potem do mnie podejść. Quote
ciumaszek1 Posted June 28, 2012 Posted June 28, 2012 No co tu tak pusto,nikt nie dobija się do Migdałka?A mi się śniły jego migdałowe,słodziutkie oczka.Co tam Myszka słychać? Quote
Myszka57 Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 u Migdałka ok! dziś miałam dyżur w pracy 6-16 (wyjątkowo długi) ale dzieci w Pogotowiu Opiekuńczym we Wr.trzeba było odprowadzić po odbiór świadectw-wiadomo zakończenie roku szkolnego... jak bardzo się martwiłam jak wytrzyma do przyjścia Andrzeja z pracy ok 14.30..poprosiłam córkę aby wpadła do Migdałka...jak on się ucieszył! jak skakał! jak bardzo był wdzięczny.....teraz śpi.. we Wrocławiu upał.....chyba dobry czas by Migdałka wykąpać- to mu ulży w czasie upałów...no i przed kastracją..Migdal źle znosi upały....po spacerze dyszy i zaraz pije wodę i idzie spać Quote
Poker Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 Jak mu dobrze w domku , w którym jest otoczony wielką miłością. Może jednak poczekać aż trochę upał zelży i dopiero kastrować? Mój wet nigdy nie chce sterylizować podczas dużych upałów. Quote
ciumaszek1 Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 Mój tak samo,nigdy nie planuje operacji w upały.No chyba że coś pilnego ale z kastracją można poczekać. Quote
Myszka57 Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 A więc czekam...wczoraj a w zasadzie dziś w nocy burza przeszła nad Wrocławiem...Migdałek wykąpany w sobotę ....co prawda wyskoczył mi z wanny po kąpieli...ale się na mnie nie obraził....ale jak był duży deszcz przeraził się dźwięku rozkładanej parasolki...i także tego że trzymam w ręku coś długiego .. Quote
ciumaszek1 Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 No właśnie,on boi się takich dźwięków,też tak się wystraszył jak energicznie ściągnęłam gumową rękawiczkę.Parasolka pewnie skojarzyła mu się z kijem:mad:.Przy Was pozna że takie dziwne rzeczy służą do czegoś innego i nie wylądują na jego grzbiecie.Wycałuj ode mnie Migdałka. Quote
Myszka57 Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Miguś Migdałek już po kastracji/\...leży śpi u mnie na kolanach.....wsz ok...kupiłam mu dziś na pociechę nowe legowisko-budę doskonale zgadza się w niej z kotem....ale tymczasem jest w plastikowym kołnierzu który mu się nie podoba Quote
ciumaszek1 Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Nie licz na to że mu się spodoba.Bolek nosił kołnierz jak mu na mrozie popękały pazurki,nie było szans żeby Migdaś wtedy wyszedł z ciemnego kąta.No i po jajcach,Migdałkowi ciachnęli co mieli ciachnąć i teraz niech maleńki prześpi swoje utrapienie.Pilnujcie go Zosiu co by się nie dobrał do ranki.Wymiziaj go,proszę,ode mnie. Quote
fiorsteinbock Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 [quote name='Myszka57']Miguś Migdałek już po kastracji/\...leży śpi u mnie na kolanach.....wsz ok...kupiłam mu dziś na pociechę nowe legowisko-budę doskonale zgadza się w niej z kotem....ale tymczasem jest w plastikowym kołnierzu który mu się nie podoba[/QUOTE] Dzielny chłopak! Miziam serdecznie za uszkiem i trzymam kciuki za szybki powrot do formy :) Quote
kizimizi Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Myszka aTobie podobaloby sie w takim kolnierzu chodzic? :D Dzielny Migdalek Quote
Myszka57 Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Mnie by się nie podobało...dlatego podziwiam Migdałka....jak dzielnie znosi to...i pomimo swoich niedogodności- Miguś garnie się do człowieka... od wczoraj jak nigdy- nie schodzi z kolan-a w nocy tuli się...na spacer wychodzi bez kołnierza- bo na spacerze interesuje go tylko trawka....dlatego też dziś wychodził na przechadzkę 7 razy.Weterynarz mnie uprzedził, że dla psa dyskomfort z powodu swędzenia gojącej się ranki (u Migdałka ma ranka ma długość 1,5 cm) jest ogromny. Teraz odpoczywa na "Ciumaszkowym posłaniu " zainteresowanym wysyłam na mejla :lol: Quote
ciumaszek1 Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Zdjęcia mnie urzekły,Miguś to piękny i dzielny psiaczek.Oj,jak chce mi się przytulić i wycałować.Myszka,zrobisz to w moim imieniu?Wiem że cały czas go tulisz i całujesz ale szepnij mu czasem że to ode mnie. Quote
Myszka57 Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 https://picasaweb.google.com/118119890774262788608/Migda?authkey=Gv1sRgCIi-7uGflqm0-gE na tej stronie widać Migdałka z kotem w dniu kastracji i po kastracji w kołnierzu na Ciumaszkowym posłaniu...ja niestety nie mam uprawnień by na dogomani zdjęcia zamieszcząć Quote
Myszka57 Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 https://picasaweb.google.com/118119890774262788608/Migda02?authkey=Gv1sRgCJP8x_XI0cuvpAE ja Migdałek i moja wnuczka Quote
Myszka57 Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 https://picasaweb.google.com/118119890774262788608/Kokoszenie?authkey=Gv1sRgCOLSzfvUlZCGygE a tutaj jak Migdał się kokosi pozdrawiam ZK Quote
Myszka57 Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 https://picasaweb.google.com/118119890774262788608/MigdaWOzku?authkey=Gv1sRgCOSI7KP8976hjAE#5765483981700197250 Miguś i kot w łóżeczku Quote
fiorsteinbock Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 Potwierdzam, ze zdjęcia dotarły i bardzo za nie dziękuję, ponieważ niezmiernie cieszą oko - nie mówiąc o sercu. Migdaś już nie pamięta o złych czasach, to pewne. Oczy aż promieniują szczęściem :) Quote
kora78 Posted July 16, 2012 Author Posted July 16, 2012 wpadam na migu i pozdrawiam calo ludzko zwierzecą rodzine :) Quote
Myszka57 Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 Migdałek czuje się świetnie..niewiarygodne jak mógł się przyzwyczaić do tego plastiku na szyi...przychodzi ze spaceru- (na spacerze biega na smyczy bez kołnierza) i siada i wyciąga łepek żeby mu założyć kołnierz.Nic go nie boli- i co mnie zdumiewa ma doskonały apetyt ,do niedawana sucha karma mogła leżeć w misce i dwa dni...a teraz szarga miską i domaga jeszcze i jeszcze....aż się boję tego przed czym mnie przestrzegał wet....że pies w ciągu miesiąca potrafi przytyć i 5 kg, a żeby zgubić 5 kg potrzebuje czasami nawet pół roku! Macie do polecenia jakąś dietetyczną karmę? Czy jednak pozostać jedynie przy jedzeniu gotowanym domowym? Quote
ciumaszek1 Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 Ja nie zostawiam swoim pieskom karmy w misce na zapas.Dostają swoją dolę i jeśli zdarzy się że nie zjedzą to zabieram.Karmię je 2 razy dziennie i nie na noc a mimo tego mój Bolo rośnie w boczkach.Jamniczki zazwyczaj są zawsze głodne,łatwo można je zapaść,nie patrz na to że szarga miską.Zjadł i koniec.Tym bardziej że wiesz ile Migdałcio jada i nie przekraczaj tej dawki.Myszka,a co to za ślicznota na zdjęciach w pięknej chuście i czerwonych koralach? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.