Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zdecydowałam sie na przychodnię NOVET na Psim Polu http://przychodnianovet.pl/index.php/zakres-usug -zabiegi chirurgiczne pod kontrolą ekg...jest też na miejscu usg i inkubator..(to w temacie kastracja..dodam że wykonują nowszą metodą bez usuwania moszny-i do tego szwy rozpuszczalne) .
Migdałek naprawdę szuka swojego miejsca na ziemi....przejrzałam wszystkie posty od założenia jego wątku..../Przy ostatniej burzy z piorunami Mgdałęk schował się pod łóżko....i teraz to miejsce stało się jego azylem kiedy jest zmęczony i nie ma ochoty bawić się z kotem....dla mnie to zachowanie zastanawiające..bo wolałabym aby schronienia szukał w łóżku....Skromny uległy pieseczek...pć"óbuję go rozpuścic"- ale bez skutku...je jeden posiłek dziennie....(musi być gotowane) ma cały czas miskę z suchą karmą pełną..ale zjada czasami....przeważnie miska stoi pełna i tylko kocio z niej podjada.Kotek nazywa się "Poro" (co po finlandzku oznacza :"Jelonek") Nasz Jelonek z Migdałkiem brykają po domu....ale kotek wychodzi z tych gonitw zawsze zwycięsko-jak juz nie ma ochoty na harce zaszywa się w swoich miejscach i Migdał nie ma nic do powiedzenia.Migdałęk uwielbia jak w domu jest duże "stado" tzn przychodzi mój syn córka wnuki.....jest wtedy aktywny i przymilny. Cały czas szuka i wypatruje czegoś lub kogoś. Nie wspomnę już o tym że marzy o jakiejś suczce...bo każdą wyczuje..która spróbuje przejść pod balkonem domu...

Posted

zdecydowałam się na przychodnię NOVET http://przychodnianovet.pl/ to jeśli chodzi o kwestię narkozy (pod kontrolą ekg) i nowocześniejszych metod usuwania jąder bez usuwania moszny.....szwy rozpuszczalne...Przejrzałam wszystkie wątki nt Migdałka....dalej szuka swojego miejsca na ziemi....kiedy 3 dni temu była potężna burza we Wr/Migdał schował się pod łózko.... i od 3 dni stało się to miejsce jego azylem...wolałabym żeby chronił się "na łóżku" ...Migdałek to piesek uległy i wszelkie próby "rozpuszczenia go" spełzaja na niczym. Je przeważnie 1 raz dziennie (karma gotowana) niewykle rzadko zagląda do miski gdzie non-stop jest sucha karma.Prędzej kociak PORO (po finlandzku znaczy Jelonek) zaczyna podjadać suchą karme Migdałka....

Posted

Problem w tym,że psiaczki przy burzy albo petardach zawsze wybierają inne miejsca niż łóżko.Filipek zaszywał się w najciaśniejszym kącie w łazience.Lubek też w łazience wciskał się między pralkę a kosz.Chyba ważne dla nich jest żeby było ciasno i ciemno.Ja właściwie nie miałam psiaczka który cierpiał z powodu burzy.Migdałek był u mnie wtedy kiedy burze jeszcze sobie szalały gdzieś daleko ale tak,jak pisałam ,wystraszył się bardzo jak ściągałam gumową rękawiczkę.Bał się potem do mnie podejść.

Posted

u Migdałka ok! dziś miałam dyżur w pracy 6-16 (wyjątkowo długi) ale dzieci w Pogotowiu Opiekuńczym we Wr.trzeba było odprowadzić po odbiór świadectw-wiadomo zakończenie roku szkolnego... jak bardzo się martwiłam jak wytrzyma do przyjścia Andrzeja z pracy ok 14.30..poprosiłam córkę aby wpadła do Migdałka...jak on się ucieszył! jak skakał! jak bardzo był wdzięczny.....teraz śpi.. we Wrocławiu upał.....chyba dobry czas by Migdałka wykąpać- to mu ulży w czasie upałów...no i przed kastracją..Migdal źle znosi upały....po spacerze dyszy i zaraz pije wodę i idzie spać

Posted

Jak mu dobrze w domku , w którym jest otoczony wielką miłością.
Może jednak poczekać aż trochę upał zelży i dopiero kastrować? Mój wet nigdy nie chce sterylizować podczas dużych upałów.

Posted

A więc czekam...wczoraj a w zasadzie dziś w nocy burza przeszła nad Wrocławiem...Migdałek wykąpany w sobotę ....co prawda wyskoczył mi z wanny po kąpieli...ale się na mnie nie obraził....ale jak był duży deszcz przeraził się dźwięku rozkładanej parasolki...i także tego że trzymam w ręku coś długiego ..

Posted

No właśnie,on boi się takich dźwięków,też tak się wystraszył jak energicznie ściągnęłam gumową rękawiczkę.Parasolka pewnie skojarzyła mu się z kijem:mad:.Przy Was pozna że takie dziwne rzeczy służą do czegoś innego i nie wylądują na jego grzbiecie.Wycałuj ode mnie Migdałka.

  • 2 weeks later...
Posted

Miguś Migdałek już po kastracji/\...leży śpi u mnie na kolanach.....wsz ok...kupiłam mu dziś na pociechę nowe legowisko-budę doskonale zgadza się w niej z kotem....ale tymczasem jest w plastikowym kołnierzu który mu się nie podoba

Posted

Nie licz na to że mu się spodoba.Bolek nosił kołnierz jak mu na mrozie popękały pazurki,nie było szans żeby Migdaś wtedy wyszedł z ciemnego kąta.No i po jajcach,Migdałkowi ciachnęli co mieli ciachnąć i teraz niech maleńki prześpi swoje utrapienie.Pilnujcie go Zosiu co by się nie dobrał do ranki.Wymiziaj go,proszę,ode mnie.

Posted

[quote name='Myszka57']Miguś Migdałek już po kastracji/\...leży śpi u mnie na kolanach.....wsz ok...kupiłam mu dziś na pociechę nowe legowisko-budę doskonale zgadza się w niej z kotem....ale tymczasem jest w plastikowym kołnierzu który mu się nie podoba[/QUOTE]

Dzielny chłopak!
Miziam serdecznie za uszkiem i trzymam kciuki za szybki powrot do formy :)

Posted

Mnie by się nie podobało...dlatego podziwiam Migdałka....jak dzielnie znosi to...i pomimo swoich niedogodności- Miguś garnie się do człowieka... od wczoraj jak nigdy- nie schodzi z kolan-a w nocy tuli się...na spacer wychodzi bez kołnierza- bo na spacerze interesuje go tylko trawka....dlatego też dziś wychodził na przechadzkę 7 razy.Weterynarz mnie uprzedził, że dla psa dyskomfort z powodu swędzenia gojącej się ranki (u Migdałka ma ranka ma długość 1,5 cm) jest ogromny. Teraz odpoczywa na "Ciumaszkowym posłaniu " zainteresowanym wysyłam na mejla :lol:

Posted

Zdjęcia mnie urzekły,Miguś to piękny i dzielny psiaczek.Oj,jak chce mi się przytulić i wycałować.Myszka,zrobisz to w moim imieniu?Wiem że cały czas go tulisz i całujesz ale szepnij mu czasem że to ode mnie.

Posted

Migdałek czuje się świetnie..niewiarygodne jak mógł się przyzwyczaić do tego plastiku na szyi...przychodzi ze spaceru- (na spacerze biega na smyczy bez kołnierza) i siada i wyciąga łepek żeby mu założyć kołnierz.Nic go nie boli- i co mnie zdumiewa ma doskonały apetyt ,do niedawana sucha karma mogła leżeć w misce i dwa dni...a teraz szarga miską i domaga jeszcze i jeszcze....aż się boję tego przed czym mnie przestrzegał wet....że pies w ciągu miesiąca potrafi przytyć i 5 kg, a żeby zgubić 5 kg potrzebuje czasami nawet pół roku! Macie do polecenia jakąś dietetyczną karmę? Czy jednak pozostać jedynie przy jedzeniu gotowanym domowym?

Posted

Ja nie zostawiam swoim pieskom karmy w misce na zapas.Dostają swoją dolę i jeśli zdarzy się że nie zjedzą to zabieram.Karmię je 2 razy dziennie i nie na noc a mimo tego mój Bolo rośnie w boczkach.Jamniczki zazwyczaj są zawsze głodne,łatwo można je zapaść,nie patrz na to że szarga miską.Zjadł i koniec.Tym bardziej że wiesz ile Migdałcio jada i nie przekraczaj tej dawki.Myszka,a co to za ślicznota na zdjęciach w pięknej chuście i czerwonych koralach?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...