Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Arial]Nie mam uprawnień by zdjęcia na Forum zamieszczać szkoda...Migdałek to duży psiak- ale o niespożytej energii i radości.Dobrze że Ciumaszka poprosiłam o jego legowisko z DT...to jego ukochane miejsce które poznaje po zapachu i gdzie czuje się bezpiecznie .Z kotkiem zapoznał się radośnie- kotek przywitał go przyjaźnie. Migdałek ma apetyt super- az serce rośnie widząc jak pięknie zajada.Mam nadzieję że będzie szczęśliwy- to żywe srebro- aż trudno mu zrobić zdjęcia- jest ciągle w ruchu- pozdrawiam Zosia K (Myszka57)[/FONT]

Posted

Bardzo się cieszę.Miałam okazję poznać kicię, jest prześliczna i przesłodka.
Czekam z niecierpliwością na fotki.
On może być taki nakręcony z emocji. Pewnie się później uspokoi.
Dobzre,że ma swoje posłanko, bardzo dobry pomysł.Zawsze daję wydawanym suniom ich kocyki i zabawki.

Posted

Dobrze ,ze zajrzałam , bo właśnie już wgrywałam fotki do ImageShack.
Fajny, dorodny chłopak.kawał psa. Będzie kogo dopieszczać,.

Posted

Migdałek drugi dzień w DS...dobrze wychowany, nie żebrze o jedzenie...za to miskę pochłania w sekund pięć.Na spacerze szybki zwinny...przyjazny wobec spotkanych stworzeń. Wita w domu wszystkich entuzjastycznie podskokami. Nie znosi zostawać sam z kotem nawet pięć minut- wtedy szczeka...(chyba boi się być zostawiony) ale stopniowo muszę go zostawiać...dziś było 15 min jutro na 30...bo pojutrze muszę wyjść do pracy na 2 godziny....posłuszny psiaczek-nie był widać rozpieszczony przez życie...do łóżeczka trzeba go zapraszać..skromny przyjazny.Co w jego główce się kołacze? na pewno mu nie zmienię imienia....(pytają mnie o to wszyscy) bo to by było za dużo zmian w jego życiu.Zastanawiam się...ile czasu potrzeba by całkowicie zaakceptował zmiany i poczuł się bezpieczny .W tym tygodniu pójdę do weta....ale dopóki nie przejdzie pozytywnie okresu adaptacji nie zafunduję mu żadnych nieprzyjemnych zabiegów. Czasami zdarza mi się zawołać do niego :"Kaktus" imieniem mojego poprzedniego rudzielca.....

Posted

Mojego Ciumaszka nie ma ze mną ponad 2 lata a zdarza się,że wołam Bolka jego imieniem.To musi potrwać,nasze psiaczki choć odeszły,na zawsze są w naszych sercach,ciągle o nich myślimy i wspominamy.Myszka,śliczne zdjęcia a pychol Migdałka zadowolony.Cieszę się że jest z Wami,mogę być spokojna o słodziaka bo wiem że u Was jest bezpieczny i na pewno będzie szczęśliwy,o ile już nie jest.Zostawiajcie go koniecznie po troszkę samego bo w nowych miejscach chyba czuje się zagrożony i szczeka.Mówiłam Ci że jak pojechałam do drugiej siostry i wyszłyśmy na chwilę to też tak rozrabiał.Tam gdzie był na co dzień,jak zostawał sam to szczekał też przez chwilę a później się uspokajał.Tak też będzie i u Was tylko trochę to potrwa,za dużo zmian.Wycałujcie od nas jego śliczną mordeczkę.

Posted

Dziś Migdaś miał okazję pobiegać luzem na zamkniętej przestrzeni na ogródkach działkowych- to istny tajfun...ale reaguje już na komendę STÓJ....za nagrodę też wie co znaczy idziemy...zostań....kochany psiaczek..chyba mnie polubił....to dopiero drugi dzień.....

Posted

[quote name='Myszka57']Dziś Migdaś miał okazję pobiegać luzem na zamkniętej przestrzeni na ogródkach działkowych- to istny tajfun...ale reaguje już na komendę STÓJ....za nagrodę też wie co znaczy idziemy...zostań....kochany psiaczek..chyba mnie polubił....to dopiero drugi dzień.....
Super,że możesz go puścić na zamkniętym terenie.To prawda,Migdałek to tajfun.Ja nie miałam możliwości go spuszczać ze smyczy to biegał na jej długości w jedną i w drugą stronę,Uwielbia biegać.Tęsknię bardzo za słodziakiem ale serce mi się raduje że trafił do takiego super domku.Polubił Cię?Chyba?Poczekaj niech się upewni,że to już na zawsze,wtedy dopiero zobaczysz jak bardzo kocha.Zresztą,Wy wiecie jak kocha psie serduszko.On na razie jest zagubiony,tyle zmian,co pokocha to traci.W Was jest tyle miłości dla Migdasia,że on na pewno ją czuje i nieśmiało już odwzajemnia.

Posted

Dziś po raz pierwszy został w domu sam(z kotem) na 3 godziny....koleżanka poradziła abym zostawiło włączone radio -psy wtedy mają wtedy (podobno) zwiększone poczucie bezpieczeństwa ....Kiedy wróciłam to nasłuchiwałam-ale nie było żadnego szczekania ,w domu żadnej przykrej niespodzianki- a jak się ucieszył na mój widok! powitaniu nie było końca radość i podskoki-trudno mi wprost opisać jego radość. , Jak wraca ze spaceru trąca noskiem kotka na powitanie i kotek mu to odwzajemnia.Żadnej wzajemnej agresji-co prawda Migdał chciałby się z nim pobawić ale kotek nie ma na to ochoty. Najbardziej lubi spać na fotelu.

Posted

Jakie pozytywne wieści , aż serce się raduje. Migdałek będzie się do Was migdalił, stosownie do imienia.
A kocia jest bardzo przytulińska i ufna.Myślę ,że z czasem będzie się bawiła z Migdałkiem.

Posted

jak wracacie do domu, to nie okazujcie tez tej wielkiej radosci i nie cieszcie sie razem z psem. wyjscia i powroty maja byc normalka, zadnej hecy nie ma. zeby nie zaczal sie bac zostawac samemu, zeby w lek separacyjny nie wpadl. poglaskac po glowce raz i koniec. na czulosci czas znalezc pozniej, jak on sie juz uspokoi.

Posted

Dziękuję za wszystkie dobre rady- pomysł z radiem włączonym w domu podczas nieobecności "Państwa" fantastyczny-pomysł żeby zbyt radosnie nie odpowiadać na powitanie rozumiem dopiero dziś.Przy moim poprzednim psie Kaktusie...popełniłam wiele błędów...a więc dziś choć serce mi się kraje np nie dokarmiam Migdałka podczas ludzkich posiłków..Migdałek nie śmie zaszczekać i niczego żądać...śpi na posłaniu od Ciumaszka- na ludzkie posłanie trzeba go zapraszać....Migdaś jest mądry- i musiał do kogoś należeć...mieszkam na parterze a Migdał jakby chciał po schodach gonić wyżej....dziwne że nikt go nie szukał ..??..cieszę się że dogadał się z kotkiem choć to dopiero 3-i dzień....proszę o następne sugestie ....dziś poszłam do zaprzyjaźnionej p.weterynarz z osiedla..bez Migdałka żeby go nie stresować...poleciła mi karmę gastro- intestinal...royal canin bo Migdaś trochę kupki ma za luźne w/g mnie..cóż zmiana wody i pożywienia a może nawet stress...a jeśli dania domowe to na ryżu..tak mi dr powiedział ...dziś wyczesałam mojego rudzielca i zauważyłam pojedyńcze siwe włoski w sierści...ciekawe jak we Wr ocenią jego wiek-(pójdę w przyszłym tyg do weta na osiedle) ale to silny zdrowy pies....tak ja oceniam..a na dodatek mądry...wychowany......przyjazny dla ludzi...dla małych dzieci też...dziś ślicznie powitał moją 4-miesięczna wnuczkę..dotykając delikatnie noskiem do jej rączki....proszę o radę kiedy będziemy mogli bawić się z Migdałkiem w parku? spuścić go ze smyczy...uczyć aportowania....? kiedy minie ten bezpieczny okres adaptacji żeby poczuł że jego Państwo są jego i wracał na zawołanie?

Posted

To prawda,wszystko w swoim czasie.musi wiedzieć że wychodzicie i zawsze wracacie a on spokojnie czeka.Zuch chłopak,tak od razu spisał się ładnie.Myszka,macie cudowny wpływ na Migdałka,Ja jak go zostawiłam u siostry gdzie był pierwszy raz,wyszłam tylko do drugiego pokoju a on chciał rozdrapać drzwi.Czy mówiłam Ci już jak się cieszę że trafił właśnie do Was?

Posted

absolutne minimum to 2-3 tygodnie. najlepiej nawet 6tyg. zanim spuścicie Migdaska ze smyczy
i tylko z adresowka na obrozy. najlepiej metalowa, grawerowana.

Posted

Nie znam się na tyle żeby podpowiedzieć kiedy możesz bezpiecznie spuścić go smyczy.Musisz zaobserwować to sama czy wraca zawsze na jak go zawołasz.Na działce jest bezpiecznie i nie ma aż tylu sytuacji,które mogą go rozkojarzyć.Sprawdzaj jego posłuszeństwo kiedy jest na smyczy,jak się oddali,czymś zajmie albo zobaczy psa,wtedy go wołaj i oceń jego posłuszeństwo.Wcześniej lepiej nie ryzykuj.Ja doświadczyłam tego jak się wymknął i naprawdę gnał na oślep i nawet się odwrócił na wołanie.

Posted

kizimizi napisał(a):
ciumaszek, lazka za migdalkiem ci sie nie zakrecila?

Jeszcze jak,cały czas mi się kręci.Trzy miesiące to kawał czasu i dla niego i dla mnie.Ogromnym pocieszeniem w takiej sytuacji jest pewność że Migdałek ma cudny domek.Ale i tak mi tęskno i mój Bolek też zdezorientowany,nie wie gdzie się podział jego kolega.Jak oni razem dokazywali...

Posted

Ciumaszku- jak będziesz miała następnego koniecznie pochwal się! Bolek to uroczy pies- jak wszystkie jamniki.Migdałek jest bardzo mądry-zaskakuje mnie swoim posłuszeństwem.Próbuje powolutku się przytulać do nas....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...