Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 558
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chciałam jeszcze dodać, że sobotę spędziliśmy w lesie. Niestety w lesie totalna cisza...:shake: ani widu, ani słychu... Nic...:-( Wcześniej udawało się chociaż usłyszeć Maluchy, a tym razem nic...:placz:
Nie wiem już, co robić...co myśleć...:shake:

A niedziela niestety w łóżku, bo się pochorowaliśmy...:roll:

Posted

Niestety nie dałam rady się dołączyć - miałam koleżankę ze Śląska od soboty - teraz nie wiadomo co z psiakami.Jak nawet nie daly sie usłyszeć albo zostały wystraszone i wyniosły sie w inne spoojniejsze rejony, albo... nie,raczej to drugie nie.

Biedny Klusek - mam nadzieję, że uda się malcowi powalczyć z choroba.

Posted

Właśnie wróciłam z lecznicy...
Klusek dziś czuje się trochę lepiej, ale nadal jest bardzo słaby i przygnębiony...:-( Zostanie tam przynajmniej do jutra, dostanie kroplówki i inne leki, a jutro Madzia zabierze Go do siebie. Jeszcze dziś po pracy pojadę do lecznicy, posiedzę z Nim trochę i pójdę na mały spacerek.
Relacje z popłudniowej wizyty dopiero jutro rano, ponieważ po południu nie będę miała dostępu do kompa. :shake:
Kluseczku kochany, trzymaj się!!! Zdrowiej nam szybko!!!

Madziu, dziękujemy Tobie za opiekę nad Maluszkiem i za cudowne serduszko...za wszystko...:loveu: :Rose:

Posted

najpierw się z Panią wet ucieszyłyśmy, że to tylko robale, ale sprawa wydała się znacznie poważniejsza.. Wczoraj Klusek był w strasznym stanie, bez opieki wetów pewnie by nocy nie przeżył :( Męczył się potwornie, aż ciężko było na to patrzeć.
Hakita mówi, że dzisiaj był kiepski, ale z dniem wczorajszym w ogóle nie ma porównania.. Poprawa jest spora. Musimy wierzyć, że będzie dobrze :)
Pozdrawiam

Posted

Wczoraj wieczorem Klusek czuł się gorzej niż w południe...:-( Nie za bardzo chciał chodzić, w porównaniu do południowej wizyty, gdzie nawet się próbował przechadzać, była spora różnica... Niestety wieczorem wymiotował...był bardzo słaby...:-( Pozostawiliśmy Go z nadzieją, że jak dziś przyjadę będzie lepiej...
Przed chwilką wróciłam z lecznicy. Niestety Maluszek jest w bardzo kiepskim stanie...:placz: Nie mogłam nawet wziąść Go na spacer, bo jest bardzo słaby...od rana wymiotuje...:placz: Dostaje masę leków, kroplówki. Jeżeli do popołudnia Jego stan się nie poprawi, to będzie miał zrobione dodatkowe prześwietlenia. Lekarze też nie wykluczają innych chorób, czy powikłań...ale nie wywołujmy wilka z lasu... Wierzę, że wszystko będzie dobrze, choć jestem bardzo zmartwiona...:-(
Maluszku, wszyscy o Tobie myślimy...zdrowiej nam Kochany...

Posted

Hakita napisał(a):
Wczoraj wieczorem Klusek czuł się gorzej niż w południe...:-( Nie za bardzo chciał chodzić, w porównaniu do południowej wizyty, gdzie nawet się próbował przechadzać, była spora różnica... Niestety wieczorem wymiotował...był bardzo słaby...:-( Pozostawiliśmy Go z nadzieją, że jak dziś przyjadę będzie lepiej...
Przed chwilką wróciłam z lecznicy. Niestety Maluszek jest w bardzo kiepskim stanie...:placz: Nie mogłam nawet wziąść Go na spacer, bo jest bardzo słaby...od rana wymiotuje...:placz: Dostaje masę leków, kroplówki. Jeżeli do popołudnia Jego stan się nie poprawi, to będzie miał zrobione dodatkowe prześwietlenia. Lekarze też nie wykluczają innych chorób, czy powikłań...ale nie wywołujmy wilka z lasu... Wierzę, że wszystko będzie dobrze, choć jestem bardzo zmartwiona...:-(
Maluszku, wszyscy o Tobie myślimy...zdrowiej nam Kochany...


Trąbiłam o surowicy już dawno. Nie zaszkodziłaby przy pierwszych objawach, a na pewno uratowałaby życie, jeśli to wirusówka :-(

Posted

GoniaP napisał(a):
Trąbiłam o surowicy już dawno. Nie zaszkodziłaby przy pierwszych objawach, a na pewno uratowałaby życie, jeśli to wirusówka :-(


Tak, mówiłam Madzi o tym, ale Maluszek wtedy czuł się dobrze...
Pisałam Ci wtedy o wszystkim...

Posted

Hakita napisał(a):
Tak, mówiłam Madzi o tym, ale Maluszek wtedy czuł się dobrze...
Pisałam Ci wtedy o wszystkim...
Aniu, on nie czuł sięm dobrze skoro był w klinice. A swoją drogą lekarze, skoro mieli taką możliwość, powinni byli dmuchać na zimne, no chyba, że magda nie powiedziala im o tej możliwości:-(

Posted

Aniu, on nie czuł sięm dobrze skoro był w klinice. A swoją drogą lekarze, skoro mieli taką możliwość, powinni byli dmuchać na zimne, no chyba, że magda nie powiedziala im o tej możliwości:-([/quote]



Ja myślę, że jednak lekarze wiedzą co robią i cokolwiek by im Madzia nie powiedziała, to i tak zrobiliby po swojemu....

Madziu wspaniale zaopiekowałaś się Kluskiem i tak od siebie, chciałam Ci bardzo za to podziękować.
Musimy wierzyć , że Kluseczek wroci do siebie....

Posted

GoniaP napisał(a):
Aniu, on nie czuł sięm dobrze skoro był w klinice. A swoją drogą lekarze, skoro mieli taką możliwość, powinni byli dmuchać na zimne, no chyba, że magda nie powiedziala im o tej możliwości:-(


Gosiu, Magda była już po wizycie u lekarza, kiedy do niej dzwoniłam i mówiła, że Mały w danej chwili czuje się dobrze, to był piątek i tak było do niedzieli prawie. Pisałam Ci o tym i mówiłam, że ja się na tym nie znam, że jestem wygłupiona, pytałam też czy masz do Madzi telefon, żeby do niej zadzwonić i udzielić ewentualnych wskazówek...

To wszystko nie ma teraz znaczenia, najważniejsze, żeby Mały wyzdrowiał... Najprawdopodobniej jest to silna robaczyca...

Posted

ellfica napisał(a):
Ja myślę, że jednak lekarze wiedzą co robią i cokolwiek by im Madzia nie powiedziała, to i tak zrobiliby po swojemu....
Iwonko, niestety czasami nie wiedzą. Poza tym, surowica jest bardzo droga, i nie jest ogólnie dostępna :shake: Ja kiedyś na Mieszka uczyłam lekarza w jakiej dawce ją podawać i jak często :shake:

ellfica napisał(a):
Madziu wspaniale zaopiekowałaś się Kluskiem i tak od siebie, chciałam Ci bardzo za to podziękować.
Musimy wierzyć , że Kluseczek wroci do siebie....
Ja też...

Posted

Dziś również byliśmy u Kluseczka.. Diagnoza to niestety parwo :(
Czy można było wcześniej podać surowicę.. Nie jestem wetem, więc się nie wypowiadam, zaufałam tym, którzy Maluszka leczą. W piątek Klusek wyglądal na psa, który wraca do zdrowia, widać było, że jest głodny, chciał się bawić i chodził sobie za mną po całym domu. W sobotę rano pił wodę, zjadł nawet trochę ryżu z kurczakiem (wg zaleceń weta) i tego nie zwrócił aż do niedzieli.. W niedz nastąpiło znaczne pogorszenie, jednak po południowej wizycie Pani dr pozwoliła mi wrócić z nim do domu, podać tam przygotowaną przez nich kroplówkę i zgłosić się następnego dnia przed 8 rano. Jednak Malec był w tak fatalnym stanie mimo podania kroplówki, że zawiozłam go do kliniki w nocy z niedz/pon i tam Klusek przebywa aż po chwilę obecną.
Co do surowicy.. Dzisiaj miał przetoczoną krew od innego pieska, mamy nadzieję, że to pomoże.
Ponadto, jak już wszyscy wiemy, męczyły go robaki, których, jak mi wczoraj powiedziano, już powinno nie być.
Co jeszcze.. nie wiem co jeszcze Wam powiedzieć.. Staram się pomagać mu najlepiej jak potrafię, robię (tzn. robiłam, póki był u mnie..) wszystko wg zaleceń weterynarzy. Może można było coś zrobić lepiej, szybciej, ale naprawdę ufam Pani dr, która się nim zajmuje..

Dzisiaj powitała mnie mała, wychudzona kupka nieszczęścia, ale merdająca ogonkiem i stojąca na łapkach o własnych siłach.. :) Trzeba wierzyć, że będzie dobrze.

A i jeszcze jedno. Gonia: "Aniu, on nie czuł sięm dobrze skoro był w klinice" - racja, nie czuł się w 100% dobrze, ale nawet gdyby tak się czuł, to do kliniki i tak bym pojechała na kontrolę, ze względu na wcześniejsze objawy.

To chyba tyle, pozdrawiam :)

Posted

Escalade jedzie do lecznicy z Parwoglobuliną. Nie wiem czy w tym stadium pomoże, ale jeśli to parwo, to, to ostatnia deska ratunku dla Kluseczka.

PARWOGLOBULINA


GAMMA-GLOBULINA PRZECIW
PARWOWIRUSOWEJ CHOROBIE PSÓW.


Parwoglobulinę uzyskano w wyniku frakcjonowania surowicy koni hiperimmunizowanych
wirusem parwowirusowej choroby psów. Preparat zawiera w swoim składzie ok. 4,5%
białka, składającego się głównie z frakcji gammaglobulinowej z niewielką domieszką
innych frakcji globulinowych. Preparat jest całkowicie wolny od albumin.

DZIAŁANIE
PARWOGLOBULINA zawiera zagęszczone białka immunologicznie czynne, neutralizujące
wirus parwowirusowej choroby psów. Gamma-globulina chroni zwierzęta przed
zachorowaniem, a w przypadku stwierdzenia choroby - przyspiesza proces wyleczenia.

WSKAZANIA
Zapobiegawczo
- Preparat podaje się dla zabezpieczenia wrażliwych zwierząt na czas
transportu, wystaw i innych przypadków narażenia na przejściowe zetknięcie ze zjadliwym
wirusem.
Leczniczo - Stosować w przypadkach stwierdzenia parwowirusowej choroby psów w
okresie początkowym jako lek wspomagający.

PRZYGOTOWANIE PREPARATU
Do fiolki z liofilizatem wprowadzać powoli za pomocą strzykawki 5 ml rozpuszczalnika,
odstawić na 2 minuty, a następnie delikatnie wymieszać zawartość fiolki (nie dopuścić do
silnego spienienia). Rozpuszczony preparat zużyć w ciągu 24 godzin.

DAWKOWANIE
Profilaktycznie - 0.4 do 0,6 ml/kg masy ciała domięśniowo lub podskórnie (minimalna
dawka 2 ml na psa)
Leczniczo - 0,6 do 0,8 ml/kg masy ciała domięśniowo lub pod-skórnie. Celowym jest
podanie powtórnie preparatu po 2-4 dniach od pierwszej iniekcji.

ŚRODKI OSTROŻNOŚCI
W przypadku uprzedniego stosowania surowicy lub gamma-globuliny końskiej wskazane
jest wykonanie próby uczuleniowej. Podanie gamma-globuliny może spowodować w
sporadycznych przypadkach wystąpienie wstrząsu anafilaktycznego lub objawów choroby
posurowiczej.

TERMIN WAŻNOŚCI
Przy przechowywaniu w ciemnym i chłodnym miejscu w temp. +4°C,
ważność preparatu wynosi, 3 lata.

OPAKOWANIE

Fiolki - liofillzat zawierający po rozpuszczeniu 5 ml gamma-globuliny
Fiolki - rozpuszczalnik a 5 ml
[SIZE=2]
WYŁĄCZNIE DLA ZWIERZĄT
WYDAJE SIĘ Z PRZEPISU LEKARZA WETERYNARII

Posted

Rozmawialiśmy dzisiaj przez telefon z lekarzem. Klusio nie czuje się najgorzej, nie jest wspaniale, ale jego stan się nie pogorszył jak na razie i dlatego nie podali mu jeszcze surowicy. Malutki jest ponoć nawet dość kontaktowy, choć jego stan nadal określa się jako ciężki.
Za chwilkę jadę do lecznicy zobaczyć się z Kluseczkiem.:loveu:

Trzymajcie wszyscy mocno kciuki za naszą Kruszynkę!!!

Posted

Właśnie wróciłam z lecznicy, choć chyba sama powinnam tam zostać i poddać się kuracji razem z Kluskiem....:roll:
Maluszek na mój widok zamerdał ogonkiem...:loveu:, w takich momentach serce się raduje...choć to i tak mało niestety...
W porównaniu do dnia wczorajszego jest troszkę lepiej, mniej wymiotuje, biegunki nie ma i jest troszkę bardziej kontaktowy. Przez kilka minut miał siłę siedzieć, a później na leżąco badał otoczenie. Sprawiał wrażenie zaciekawionego, choć nadal bardzo słabego...pomijając chorobę, on nie je już kilka dni, więc to wszystko razem powoduje, że jest dość słaby.
Lekarze w swoich wypowiedziach są ostrożni, choć uznali, że skoro nie jest gorzej, a nawet minimalnie lepiej, nie będą teraz podawać surowicy. Dostał już dużo przeciwciał w krwi, którą wczoraj mu przetoczyli. Na razie też nie mówią nic więcej, musimy czekać...i mieć nadzieję...
Po południu jadę do Kluska ponownie, relacja z wizyty jutro, chyba że Madzia coś napisze, bo też ma przyjechać do Maluszka.
To tyle na tą chwilę. Trzymajcie cały czas kciuki za naszego ukochanego Kluseczka...potrzebne mu to teraz...

Posted

Kochana z Ciebie ciocia Aniu! Kluseczek na pewno się cieszy, że Go odwiedzasz.
Nie martwię się tak o Niego, kiedy wiem, że tak często tam jesteś.


Ja trzymam kciuki MOCNO cały czas i myślę o tym małym brzdącu.

Zdrowiej nam Klusku kochany !!

Posted

ellfica napisał(a):
Kochana z Ciebie ciocia Aniu! Kluseczek na pewno się cieszy, że Go odwiedzasz.
Nie martwię się tak o Niego, kiedy wiem, że tak często tam jesteś.


Ja trzymam kciuki MOCNO cały czas i myślę o tym małym brzdącu.

Zdrowiej nam Klusku kochany !!


Dziękuję Kochana, ale nie zapominajmy o Madzi, która w każdej wolnej chwili opiekuje się Maleńkim. A ja gdybym tylko mogła, to cały dzień bym tam siedziała...i myślę, że nie tylko ja, tylko każdy z nas...
Tak bardzo mi Go żal, On taki samotny tam...:-(

Zdrowiej nam Psinko kochana, zdrowiej!!!

Posted

Nie zapominam o Madzi !
Wiem jak bardzo pomaga Kluskowi i jaka jest kochana.
Przecież Madzia już od pierwszego dnia, kiedy udało się złapać Malca była przy Nim dzień i noc...

Trzymaj się dzielnie Klusku kochany !
Masz tyle kochających Cioteczek i wujków.
Czekamy tu wszyscy na Ciebie !

Posted

Słuchajcie, ja nie chciałabym się wtrącać, ale...surowicę podaje się nie aby leczyć chorobę, tylko aby jej zapobiec - albo gdy tylko objawy się pokażą, albo nawet jedynie gdy szczeniak jest tą chorobą zagrożony. Dlatego na Waszym miejscu domagałabym się od wetów natychmiastowego podania surowicy.
Podając ją wczoraj Mikołajowi prosiłam, by przekazał, że ona musi być przechowywana w lodówce - czy lekarze o tym pamiętają?

Posted

MonikaP napisał(a):
Słuchajcie, ja nie chciałabym się wtrącać, ale...surowicę podaje się nie aby leczyć chorobę, tylko aby jej zapobiec - albo gdy tylko objawy się pokażą, albo nawet jedynie gdy szczeniak jest tą chorobą zagrożony. Dlatego na Waszym miejscu domagałabym się od wetów natychmiastowego podania surowicy.
Podając ją wczoraj Mikołajowi prosiłam, by przekazał, że ona musi być przechowywana w lodówce - czy lekarze o tym pamiętają?
Surowica jest w lodówce, dzwoniłam do koleżanki z lecznicy.
Co do powyższej wypowiedzi nie zgodzę się tylko ze stwierdzeniem, że surowicy nie podaje się by leczyć... Surowica to przeciwciała, podane leczą, jeśli organizm jeszcze walczy. Mogą oczywiście nie zadziałać, jeśli choroba jest bardzo zaawansowana. No ale wtedy, to już nic nie pomoże.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...