olly Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 [quote name='michu']Astra po kąpieli :loveu::loveu::loveu::loveu: oj, te boksie mają u Ciebie jak w niebie :) Słodziasta dziewczynka :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Roksia Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Witajcie . Wczoraj wieczorem byliśmy u weterynarza z Luną. Miała wykonane badanie USG . Została odpchlona , odrobaczona, zostały przeglądniete i wyczyszczone porządnie uszy, pobrano jej krew do badania. I została oglądnięta i osłuchana przez weterynarza. Na wynii krwi czekamy. Luna dostala cieczkę, ma bardzo obrzmiały srom, obawialiśmy ropomacicza , ale na ta chwilę nie ma wypływu ropnego z pochwy. Stan ogólny Luny to każdy z Was widział na zdj, jest niedożywiona waży zaledwie 19 kg, a bedzie w wieku około 2 lat .Panie weterynarz stwierdziły , oglądając ją (sutki, srom) że musiała rodzić przynajmniej 2 razy- także bida się już wycierpiała:( A teraz się okaże czy Pan ja już zdążył zapłodnić czy nie, czy ta cieczka jest wynikiem stresu, czy miała być tak wywołana...miała wczoraj robione bardzo porządnie i długo usg bo obawialiśmy się czy nie jest w ciąży, alemacica jest na usg mała i nie widać w niej płodow na tą chwilę. Natomiast jest bardzo powiększona śledziona!! Ma strasznie duże naczynia , grubą ścianę pęcherza moczowego, nerki udało nam się zlokalizować po jakiejś chwili bo jest tak zachudzona!!!Weterynarze stwierdzili, że trzeba poczekać z 3 tyg i powtórzyć usg , żeby zobaczyć czy śledziona się pomniejszyła ( bo może to być tez przyczyną stresu i warunków w jakich bytowała). Czekamy też na wyniki krwi:( W uszach stan zapalny dostalismy lekarstwo(Panolog) na 10 dni minium i do kontroli, ponieważ w jednym uchu błona jest jakaś bardzo dziwna- i trzeba to obserwować. Takze Luna bedzie wymagala jak narazie opieki weterynaryjnej napewno. A i miała bardzo dokładnie badane serduszko, bo jak na psa po takich przejściach i takim stresie bardzo wolno biło. Udało nam się załatwić zniżki, ale to zawsze kropla w morzu. Dlatego bardzo prosimy , kto może wpsierajcie fundację a oni napewno zapewnią jej należytą opiekę weterynaryjną!! A co po za tym: Luna nadal potwornie boi sie wyjścia na pole! Uczy się wszystkiego pomalutku!! W domu jest cudowna, natomiast każdy spacer jest dla niej katorgą!! Jet wymęczona , jak może to się tuli i śpi. Jak bedziemy mieć wyniki krwi to zaraz napiszemy. Quote
Nutusia Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Bidusia malutka :( Koniecznie powtórzcie badanie USG macicy. Moja ostatnia tymczasowiczka miała USG zaraz po przyjeździe do mnie i było wszystko OK. Po 3 tygodniach wykonaliśmy ponownie i naszym oczom ukazała się piękna, baaaardzo mnoga ciąża :( Quote
Roksia Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Wiem dlatego po 3 tyg trzeba owtórzyć usg, zwg na macicę i na tą śledzinę , która jest bardzo ale to bardzo duża:( Quote
halbina Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/482440,psi-koszmar-w-pseudohodowli-jadly-zwloki-innych-psow-zdjecia,4,20,id,t,sm,sg.html?cookie=1#galeria-material właścicielem tej "hodowli" była kobieta... Quote
Kapsel Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Roksiu,:calus: mam nadzieję że wszystko się ułoży, boksia wydobrzeje szybko pod tak dobrą opieką :iloveyou: :iloveyou::iloveyou: mam nadzieję, że nie będzie w ciąży!!! :mad::mad::mad: Wczorajsze badania wyniosły 160 zł. Bardzo prosimy o pomoc finansową dal tych bidulek :modla::modla::modla::modla: Quote
andegawenka Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 [quote name='halbina']http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/482440,psi-koszmar-w-pseudohodowli-jadly-zwloki-innych-psow-zdjecia,4,20,id,t,sm,sg.html?cookie=1#galeria-material właścicielem tej "hodowli" była kobieta... Szkoda że podaję się tylko województwo. Taka anonimowość sprzyja draństwu... Quote
Kapsel Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 andegawenka napisał(a):Szkoda że podaję się tylko województwo. Taka anonimowość sprzyja draństwu... Powinni z imienia i nazwiska podawać tych drani, choć to słowa za słabe by oddać to co psom zrobili. W schronie w Lesznie bodajże tak na stronach oficjalnie podają z imienia i nazwiska podając do tego adres, że ten i ten zamieszkały porzucił psa w tym i tym dniu!!!! Za duże cackanie z tym motłochem!!!!!!!!! Quote
Alicja Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Miejscowość DRZONEK gmina DOLSK/ to chyba to http://www.srem.policja.gov.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1066&Itemid=4 http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/482440,psi-koszmar-w-pseudohodowli-jadly-zwloki-innych-psow-zdjecia,5,21,id,t,sm,sg.html#galeria-material Quote
Roksia Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Boże zamknęłabym ja w takich warunkach!!! POWINNA CIERPIEć TAK jak te psiaki!!!!! POPROstu serce pęka, właśnie czyściliśmy uszy i zakrapialiśmy antybiotyk!! Koszmar Luna ma tak zabrudzone, poranione, w strupach uszy, że wczoraj weterynarz czyścił ile mógł, dziś ja , ale to tak po troszku bo ona tak cierpi, tak ją to musi boleć:( ACH......brak słów!! Lunka własnie buszuje po kuchni:) Już teraz wiem czemu bidula pije i pije, jak ona żyła w takich warunkach !! POtrafi wypić swoje i naszej Roksanki!!! Quote
agawa9 Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 jestem i ja mam nadzieję, że z tym nadmiernym piciem wody Lunka się ustatkuje i że to wyłącznie wynik stresu Quote
Kapsel Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 agawa9 napisał(a):jestem i ja mam nadzieję, że z tym nadmiernym piciem wody Lunka się ustatkuje i że to wyłącznie wynik stresu Zgadzam się z Agawą, którą witamy na watku boksiowym. Moja Jenny tez tak dużo wody piła jak przyjechała do nas ze schronu, potem to się ustabilizowało. Michał, czy mogę Cię prosić żebyś wstawił zdjęcia Bogusia??? Quote
Kapsel Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Kopiuję ze stron Fundacji: Boguś zamieszkał w domu tymczasowym w Sulejówku, bez problemu dogadał się z dwoma bokserami: Rene i Grunią i małą suczką rezydentką. Relacja opiekunów z Warszawy: Pana Sławka i Pani Marzeny u których bokser przebywał dwa dni po przyjeżdzie z interwencji: " BOGUŚ - to nasz mały milusiński - dlaczego Boguś - bo każdy z was na pewno oglądał " Sezon na misia" - ten miły sympatyczny misiek / baksio / to właśnie ON - Boguś. Młody wspaniały bokserek, niesamowicie ufny i przyjazny dla ludzi. Wszyscy byliśmy zdziwieni, że bokser po takich przejściach może być tak przyjacielsko nastawiony do ludzi. Nie był bity - nie boi się ręki, smyczy, nie ucieka i płoszy się na widok mopa w czasie porządków domowych. TO BARDZO WAŻNE w dalszej edukacji bokserka. Jest strasznie zagłodzony, same kości i skóra. Boguś został wykąpany, odpchlony. Rozdaje buziaki na prawo - lewo, każdy kto do niego się zbliży jest od razu "adoptowany". Na spacery wychodzi chętnie, nie "ciąga się" i jest bardzo ciekawski wszystkiego co go otacza. Ale nie ma co się dziwić, Boguś prawdopodobnie siedział w zamknięciu przez całe swoje dotychczasowe życie. Bardzo ważne dla niego jest obecność człowieka, usypia tylko wtedy gdy ktoś przy nim jest. Mam na imię Sławek, wraz z żoną, Marzeną - opiekowaliśmy się nim interwencyjnie przez dwa dni. Boguś ani razu nie zrobił nam zaskakującej niespodzianki. Kuchnia była dla niego oazą żarcia a lodówka wiernym przyjacielem. Nie był sprawdzany co do małych dzieci. W czasie jedzenia grzebałem mu w misce ręką by sprawdzić czy odwarknie, ale tylko głową odsunął rękę i zajadał się bez opamiętania. " Quote
Roksia Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Kochani Lunka ma dbre wyniki krwi. Niestety nadal bardz dużo pije. Weterynarze kazali nam określić ile- zmierzyć prze całą dobę. Niestety dwa razy się zesikała w domu...ale może to mieć związek z piciem. Bo pije ogromne ilości. Teraz niewiadomo co może być przyczyną pojutrze konsultacja z weterynarzem:( Takto Luneczka jest cudowna, chce się pieścić. Niestety każde wyjście na pole jest dla niej stresem, ale jak już się ją wyciągnie to potem jakoś pomalutku drepta. Jest bardzo niespokojna jak jakiś pies zachodzi ją od tyłu,powarkuje i widać , że ją to stresuje. Cały czas chce by ktoś przy niej był. Niestety dziś popołudniu pojawiła się również biegunka, podalismy narazie smectę i obserwujemy następne kupy:( tyle kochani na dziś. Acha z naszą Roksanką bawi się wspaniale, jest bardzo grzeczna i bardzo uległa, nie pokazała jeszcze ani razu , że coś jest nie tak. Quote
Alicja Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Boguś :loveu: Może Lunka nadal nie potrafi się odnaleźć i pije ze stresu ?? a miała mierzoną temperaturę ?? Quote
Roksia Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Tak miała. Nie ma temperatury! Na wizycie 2 dni temu miała 39, ale dziś nie ma. Jest zestersowana na polu i to strasznie , każde wyjście to masarka, psiak zapiera się łapami przez pierwsze 15 minut, dopiero jak się ją wyciągnie i oddali od domu to po jakimś czasie zaczyna iść. Najlepiej czuje się po za zabudowaniami. Na dużych przestrzeniach na polu. Natomist w domu jest do rany przyłóż, tuli się, baawi z moja drugą sunią i dziwuje wszystkiemu. No i pije ..................... i pije! Może pije na zapas, no już sama niewiem. Obserwujemy, dzisiejsze picie, zakończyło się podwójnym posikaniem w domu:( Będziemy obserwować i mierzyć ile wypije za całą dobę!! Quote
onga Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Ruda też wiadrami wodę przez kilka dni piła - stresior. I z wychodzeniem na spacery było różnie, a raczej źle. Na podwórku ok, ale wyjście poza bramę to była katastrofa. Więc zawsze braliśmy do towarzystwa Wodza, aby czuła i widziała, że na spacerach jest frajda a nie krzywda. Po jakimś czasie wszystko się uspokoiło. Niejednokrotnie biedaczyny zostały skrzywdzone, więc nie ma się co dziwić, że ich zaufanie do nas jest mocno ograniczone. Trzymamy kciuki. A Boguś jest obłędny-paskudnik namarscony:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Kapsel Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Michał, czy dotarły do Ciebie tabletki dla Astry? :roll: Quote
hecia13 Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Czy ja mam tylko takie wrażenie, czy Boguś jest malutki? Quote
Nutusia Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Też mi się to rzuciło w oczy! Facet, a na kolankach się mieści bez problemu... Co do picia - jeśli to stres, można ograniczyć wodę (tak było w przypadku naszego Lupusa...). Przy ropomaciczu jest wzmożone pragnienie (ale skoro było USG to można je szczęśliwie wykluczyć). I jeszcze przy jakimś schorzeniu, ale zapomniałam przy jakim. Pewnie weci mają jakieś podejrzenia, skoro prosili o zmierzenie ilości wypitej dobowo wody... Oby to był TYLKO stres - trzymam kciuki! Quote
Mysza2 Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Zapisuję sobie. Moja też tak chorobliwie piła przez pierwsze dni. Quote
Alicja Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Ja też wysłałam do Michała tableteczki , powinny już dojśc , tyle ze poleconym szły Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.