Bolsbokser Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Kapsel napisał(a):Były domek Bogusiowy był z nami na forum...... Był na forum i już nie ma ? To ja napiszę od siebie, bo mnie to podirytowało. Problem jaki opisali jest na prawdę dość ... śmieszny. To co by powiedzieli, gdyby wzięli takiego Albina, jak ja ???? Jest głuchy. Jak go adoptowałam, był znerwicowany i jak się okazało miał lęk separacyjny. Niszczył wszystko. Sikał wszędzie, nawet na nasze łóżko. Rozwalił telewizor, bo zrzucił na podłogę, zbił wszystkie wazony, doniczki, szkło, które było w kuchni na blacie (miski, szkalnki), niejednokrotnie rozciął sobie coś przy tym (nie wiedziałam, że tak się zacvhowa pod nieobecność naszą). Był nieprzewidywalny. Do dzisiaj, 3 lata od adopcji, potrafi zlać się na własne posłanie, kiedy tylko odrobinkę stresu pojawi się w domu. Jest problematycznym psem !!! I co, ja mam go oddać ??? Podjęłam się opieki i muszę teraz za to "płacić". Więc zrobię wszystko, by było tylko lepiej. Nie oddam go. A problemy opisywane przez były domek Bogusia, to przepraszam bardzo, ale gówno nie problemy !!! :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Wrzucę niedługo parę fotek Bogusiowych, które jeszcze światła dziennego nie ujrzały. Muszę tylko Tatę (były Bogusiowy DT) ponaglić. Quote
Roksia Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Popieram!!!Tak nie można!! To niech chociaż prawdę powiedzą!!! A nie głupie wymówki!! Bo to są tylko wymówki!! Ludzie te zwierzęta żyją i też czują!!! Tyle przeszły a jeszcze serwuje sie im takie dalsze życie!!! Drodzy byli właściciele- bo wnioskuję , że już się poddaliście!!! Przemyślcie porządnie decyzję bo może jest zbyt pochopna!! A jeśli rzeczywiście nie chcecie Bogusia to chociaż podajcie pradziwą przyczynę- by już kolejny dom go nie zostawił po kilku dniach adopcji tak jak Wy się poddaliście!!! Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak on to przeżywa!! Więc bądźcie fer i podajcie prawdziwą przyczynęę!!!!! I przypominam wszystkim którzy nas czytają i decydują się na adopcją tych biednych mordek, że to nie są szczeniaki - są to psiaki z bagażem przeżyć i jeśli chcecie im pomóc to powinniście się zastanowić nad tym przed adopcją a nie gdy pies jest już w domu!!! A jeśli nie potraficie sobie z nim poradzić to najpierw trzeba szukać pomocy i starać się pomóc, zdarza się ,że nie wyjdzie ale wtedy trzeba być prawdomównym- żeby móc takiej bidzie dobrać odpowiedni dom!! Boguś, Astra i Luna duzo przeżyły!!! Żyły w strasznych warunkach, srały i sikały pod siebie, jadły co dostały , albo i co znalazły.....parę fotek z tej hodowli i chyba każdy z nas jest w stanie sobie wyobrazić co te psiaki przeżyły!! Piły kiedy o nich sobie przypomniano!! Spały w własnych odchodach , czasem i na siedząco - widać po Lunce!! Na pole nie wychodziły!! Dlatego niewiedzą co to spacer!! Co to trawa!! Dlatego uczą się wszystkiego powoli, i to nie w 2 DNI , nie w tydzień , nie w m-c, na to potrzeba czasu i cierpliwości !! Człowiek pomoże a w przyszłości psiak się odwdzięczy!!!! PROSZĘ ZASTANÓWCIE SIĘ A JESLI TO WASZA OSTATECZNA DECYZJA TO POWIEDZCIE PRAWDĘ CZEMU GO NIE CHCECIE!!!!!!!!ŁATWIEJ ZNAJDZIE SIĘ MU DOM!!!!!!! Piszę bo słyszałam , że kukacie tu na forum!!!! Quote
Kapsel Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='hecia13']Już były??!! Już go oddali? Dostaliśmy wczoraj maila od Pana Wojtka z opisem Bogusia cyt. "W dniu dzisiejszym Boguś jedzie do hotelu (www.burexhotel.pl), czego nie mogę przeboleć i męczy mnie ta myśl, że on już nigdy do nas nie może wrócić. To wspaniały pies, bardzo ufny i kochany. Człowiek jest na razie dla niego dodatkiem, najważniejsze by miał zawsze pełną miskę (nie przepada za suchą karmą i wszelkiego rodzaju smakołykami), oraz bardzo dużo ruchu. Dom z ogródkiem lub mieszkanie większe niż 50m2 i innym psem to według moich obserwacji idealne warunki dla Bogusia. W ciągu dnia dużo śpi, w nocy lubi chodzić po domu, mając wyraźnie ochotę na spacer, obecność innego psa lub możliwość poświęcenia mu czasu na pewno była by w stanie odwrócić te proporcje. Nigdy nie przejawia objawów agresji, gdy zostaje sam nie niszczy nic w domu, nie szczeka i nie wyje - w domu jest absolutna cisza, jednak okno to obowiązkowy punkt programu. Grzebanie w jego misce, blender, suszarka do włosów, pralka a nawet fajerwerki w sylwestra nie robią na nim żadnego wrażenia. Spacery mogą nie mieć końca, jednak trzeba go nauczyć by nie ciągnął na smyczy. My niestety nie mamy wystarczających warunków by Bogusia zatrzymać, koszty hotelu są bardzo wysokie, więc bardzo proszę by ktoś go zabrał z hotelu do swojego domu i nigdy więcej nie kazał mu zmieniać miejsca pobytu. Z wyrazami szacunku W. Ch." Quote
Roksia Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Przykre!! dla mnie to stek bzdur !!!Przepraszam!!! Co można zaobserwować w 2 dni?? Jaki tu jest problem?? Że chodzi po nocy , a w dzień śpi??? Że nie lub suchej karmy i smakołyków?? Że ciągnie na smyczy!!!!!! JEZUU!! Nie umię zrozumieć czasami ludzi!!! Quote
onga Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Sorry.... Jak dla mnie nie ma powodu dla oddania młodego, no chyba, że nie sprostał oczekiwaniom rodziny....Propnuję kupić sobie psa za ciężkie pieniądze z renomowanej hodowli, czekać na jego urodziny od momentu zajścia suczki w ciążę i może wtedy będzie to pies jakiego się sobie wymarzy. Metraż nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Pierwsza boksia mieszkała z nami na 30 metrach i tylko szczęście było widać w jej oczach. Obecnie 2 psy i 2 koty korzystają z 200 metrów kwadratowych domu plus 24 arów podwórka i łąk i lasów obok. Ale jak są w domu to mają w dupie te 200 m, leżą przy nas!!!! I jak pisała nowa Pńcia lUny - Abra sikała i robiła pod siebie, kradła jedzenie z ręki, warczała przy misce. O takim psie marzyłam? Nie!!!! Ale teraz po 10 miesiącach wiem, że nie wymarzyłabym sobie sama takiego psiaka jakim jest Abrunia!! Nasz wilczak był wyczekiwany, upatrzony i kupiony za cieżkie pieniądze, a Abra...trochę przypadek, trochę chęć zapełnienia domu, trochę tęsknota z boksiołkiem...I co? I kochamy jedno i drugie tak, że nie wyobrażamy sobie bez inch życia, to są moje dzieciaki, nie robię różnicy między nimi, chwalimy się i jednym i drugim, zabieramy jedno i drugie gdzie sie tylko da, pieścimy, dbamy, tulimy i szkolimy po równo. Bo to nie pies ma spełniać nasze oczekiwania a MY MAMY SPEŁNIĆ OCZEKIWANIA PSA!!!!!! Boguniu mam nadzieję, że podobnie jak twój kolega, który też został oddany po kilku dniach, bo warczał i był "agresywny" trafisz na swoich ludzi, na swój domek i na miłość i szczęście. Trzymamy kciuki, łapki i ogonki. Quote
Alicja Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Załamać się można GŁUPOTĄ tych młodych ....może niech nie biorą ani nie kupują innego zwierzęcia bo są egoistami i się nie nadają na opiekunów zwierzęcia ...ba , nawet poszłabym dalej z pewnymi stwierdzeniami ale torsje mnie biorą czytając to jak im żal i przykro ...a w tyły se wsadźcie te słowa bo wam po prostu nie wierzę ... Dziewczyny a ten Hotel to sprawdzony ??? i tak wogóle to wy wiedziałyście ze oni go oddają do Hotelu ?? Potraktowali psa jak BAGAŻ i sru go do przechowalni ..... normalnie mam doła i nerwa weszłam na stronę hotelu i w cenniku znalazłam [LIST]Psy [*]-25zł Doba hotelowa w kojcu nieogrzewanym [*]-30zł Doba hotelowa w kojcu ogrzewanym [/LIST] W jakim kojcu siedzi boksiołek ?? Quote
Bolsbokser Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='Kasia/Wojtek']Witajcie, wraz z moją narzeczoną Kasią, zdecydowaliśmy się adoptować Bogusia. Tak jak napisała Alla, jesteśmy już po ankiecie i wizycie przedadopcyjnej, dalej czekamy na telefon od Oli lub Germaine. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem i znajdzie się wolontariusz który najlepiej w czwartek po świętach przywiezie nam, w zamian za zwrot kosztów, Bogusia z Warszawy do Białegostoku, to już za 8 dni będzie on z nami! Historia Bogusia poruszyła nas do tego stopnia, że po prostu zadzwoniłem do Germaine z sos bokserom i z każdym kolejnym telefonem wiedzieliśmy, że żaden inny pies się nie liczy! Dom już powoli przekształcamy w wersję "Boguś friendly", miejsca na spacery już wybrane, a my po prostu nie możemy się doczekać. Woleliśmy wstrzymać się chwilę z zabraniem go z DT, bo musimy oboje wyjechać na święta i jak sadzimy nie najlepszym pomysłem jest branie psa którego ma się od paru dni do kolejnego domu gdzie 15 osób będzie chodzić w tą i z powrotem. Kończąc, chcielibyśmy podziękować Germaine i Oli (z którą co prawda nie rozmawialiśmy :)) za wszelką pomoc i cierpliwość do naszych codziennych telefonów, państwu z DT za opiekę nad Bogusiem i Alli za pomoc. Chyba powiedziałem wszystko, jak nie, to głos zabierze przyszła małżonka :) Pozdrawiamy! Przepraszam, ale domek okazał się "Boguś unfriendly", a tacy zakochani byli :shake::-( [quote name='Kapsel']Dostaliśmy wczoraj maila od Pana Wojtka z opisem Bogusia cyt. "W dniu dzisiejszym Boguś jedzie do hotelu (www.burexhotel.pl), czego nie mogę przeboleć i męczy mnie ta myśl, że on już nigdy do nas nie może wrócić. To wspaniały pies, bardzo ufny i kochany. Człowiek jest na razie dla niego dodatkiem, najważniejsze by miał zawsze pełną miskę (nie przepada za suchą karmą i wszelkiego rodzaju smakołykami), oraz bardzo dużo ruchu. Dom z ogródkiem lub mieszkanie większe niż 50m2 i innym psem to według moich obserwacji idealne warunki dla Bogusia. W ciągu dnia dużo śpi, w nocy lubi chodzić po domu, mając wyraźnie ochotę na spacer, obecność innego psa lub możliwość poświęcenia mu czasu na pewno była by w stanie odwrócić te proporcje. Nigdy nie przejawia objawów agresji, gdy zostaje sam nie niszczy nic w domu, nie szczeka i nie wyje - w domu jest absolutna cisza, jednak okno to obowiązkowy punkt programu. Grzebanie w jego misce, blender, suszarka do włosów, pralka a nawet fajerwerki w sylwestra nie robią na nim żadnego wrażenia. Spacery mogą nie mieć końca, jednak trzeba go nauczyć by nie ciągnął na smyczy. My niestety nie mamy wystarczających warunków by Bogusia zatrzymać, koszty hotelu są bardzo wysokie, więc bardzo proszę by ktoś go zabrał z hotelu do swojego domu i nigdy więcej nie kazał mu zmieniać miejsca pobytu. Z wyrazami szacunku W. Ch." I jakoś nie chce mi się wierzyć w ani jedno słowo, ponieważ Boguś był na tymczasie u mojego Taty. Żadne z tych zachowań nie zostało zaobserwowane przez 3 tygodnie, a nowi/byli opiekunowie są tak spostrzegawczy, iż postawili diagnozę w 2 dni. Żałosne. PS. Mój tata zmartwił się bardzo nieodpowiedzialnością tych młodych. Postaram się wieczorem wrzucić parę fotek zrobionych jeszcze przed felerną adopcją. edit: właśnie Tata przesłał. Quote
Donvitow Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Słuchajcie. Zaczyna mnie troszkę niepokoić strona prawna tego co się dzieje. Kto jest jego prawnym opiekunem. Mam nadzieję że nadal SOS. Kto płaci za hotel. Kto będzie szukał mu domu i wyadoptowywał Go. A swoją drogą Ci ludzie to / kurcze napisał bym świnie ale świnia to bardzo fajne zwierzę tylko na maxa upodlone właśnie przez ludzi. Boguś jest fajny. Bardzo grzeczny na spacerach. A że ciągnie trochę i zawsze idzie w odwrotną stronę?. On nie znał smyczy, obroży, spacerów. Nie lubi smaczków- 50% znanych mi psów i w tym schroniskowce nie lubi kupnych smaczków. Za parówką w plasterkach przepada 99% psów/ poza szarpkami/. On nie wiedział że ręka mu coś podaje. Popatrzył, poniuchał i odchodził. Nie wiedział że ręka może mu podawać jedzenie. Jak go nauczyłem że w ręce jest plasterek parówki mało palcy nie straciłem. W dzień śpi w nocy chodzi. To typowe dla psa po przejściach. Zwiedza kiedy jest spokój i nie musi się niczego obawiać. A generalnie jeśli pieś śpi 20 g na dobę a jest czynny 4 g to właśnie norma. A jeszcze do tego pies po takich przejścia i zmianie otoczenia może spać na okrągło- reakcja na stres. Totalna wtopa. Quote
Vicky62 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Hotel w Sochoniach nie jest dobrym wyjściem dla Bogusia ...powinien jak najszybciej być odebrany z tego miejsca.Dziewczyny z dogomanii nigdy nie oddają na DT psów do tego hotelu z tego co mi wiadomo. Quote
Alicja Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 No ja mam nadzieję że skoro psiak poszedł z adopcji SOSów to wszystko powinno było być omówione z fundacją i pies NIE POWINIEN się był znaleźć w takim miejscu .... Quote
Bolsbokser Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='Alicja']No ja mam nadzieję że skoro psiak poszedł z adopcji SOSów to wszystko powinno było być omówione z fundacją i pies NIE POWINIEN się był znaleźć w takim miejscu .... Istna samowolka, która tylko potwierdza totalny brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Ciekawe, czy w życiu codziennym, są równie nieodpowiedzialni i w stosunku do samych siebie oraz bliskich. Czy to raczej wybiórcza odpowiedzialność ?! Relacja z DT Bogusia sprzed felernej adopcji: Boduś jest bardzo uczuciowym psem, który nie odstępował na krok swojego tymczasowego opiekuna. W ciągu tych kilku tygodni pobytu w DT nauczył się bawić zabawkami. Miał ogromny apetyt na jedzenie i wszelkiego rodzaju psie i niepsie smakołyki. W nocy spał grzecznie aż do samego rana !!!! Spał, nie chadzał po mieszkaniu. Na spacerach generalnie był prowadzany na smyczy. Początkowo nie wiedział, jak zachowywać się na takich spacerach, ale z czasem nauczył się interesować otoczeniem, wąchać trawę etc. Zaczął zachowywać się na spacerze jak normalny pies. Na smyczy troszkę ciągną, ale nie było to przesadne. Spał z Rene i Grunią na jednym łóżku. Jedyne negatywne zachowanie, to ściąganie jedzenia z szafek. Uwierzcie, to jest to oduczenia. Albin mój tez ściągał jedzenie z szafek, świeżo po adopcji. Teraz w ogóle nie przychodzi mu to do głowy. Ale tego nie oduczy się psa w jeden czy dwa dni. No śmieszne !!! Czasem, w wyniku kumulacji emocji, podekscytowania, kiedy to nowe osoby się pojawiły, dużo w koło się działo, potrafił zaatakować Rene czy Grunię. Na szczęście to były normalne spięcia, a nie walka. Jestem wysoce wyrozumiała i świadoma tego, że powyższe zachowania wykreowały się w ciągu kulku tygodni pobytu w DT. I normalnym jest troszeczkę inne zachowanie w momencie zmiany otoczenia, człowieka etc. Dochodzi do tego kolejny stres, zdezorientowanie. Inne zasady przecież obowiązują w tym nowym innym domu. I każdy pies, a zwłaszcza pies po takich przejściach potrzebuje sporo, sporo czasu na aklimatyzację. To jest wręcz niemożliwością, by pies poczuł się komfortowo i dostosował do panujących w nowym miejscu standardów w jeden czy dwa dni. Brak mi słów, opisujących zachowanie tej młodej pary. I mam ogromną, przeogromną nadzieję, że czytają te nasze gorzkie słowa. Chociaż uważam, że to raczej ich zachowanie było gorzkie, a nasze słowa są wyjątkowo dla nich łagodne. Sama chętnie nagadałabym bardziej, ale moje dobre wychowanie nie pozwala na to. Quote
Donvitow Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Dzwonię do Germine. Nie odbiera. Do kurwy n ędzy już do nikogo nie można mieć zaufania. Quote
Bolsbokser Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Donvitow napisał(a):Dzwonię do Germine. Nie odbiera. Do kurwy n ędzy już do nikogo nie można mieć zaufania. Też dzwoniałam i też nie odbierała. Ja w pierwszej kolejności podchodzę z gigantyczną rezerwą do módych par, które chcą się pobawić w adopcję. I powinno się ich brać pod lupę, na zasadzie młodzi, niedoświadczeni, w dodatku para ... trudniej o adopcję !!! Quote
Donvitow Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Boksio jest na prostej drodze do lepszego jutra. Quote
Alicja Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Donvitow napisał(a):Boksio jest na prostej drodze do lepszego jutra. skoro tak tajemniczo to ja :kciuki: :) Quote
onga Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Bolsbokser napisał(a):Też dzwoniałam i też nie odbierała. Ja w pierwszej kolejności podchodzę z gigantyczną rezerwą do módych par, które chcą się pobawić w adopcję. I powinno się ich brać pod lupę, na zasadzie młodzi, niedoświadczeni, w dodatku para ... trudniej o adopcję !!! Hmmm chyba tak nie można generalizować. My jesteśmy młodzi, mamy nowy dom, pracę, małe dziecko i spodziewamy się drugiego, co nie przeszkadza nam w niczym dzielić się swoim czasem i miłością z naszymi zwierzakami. Mało tego-wilczak czasem przebywał na łańcuchu, bo nienawidził samotności w kojcu i ci co przyjechali na wizytę PA zrobili tego zdjęcia i powiedzieli o tym Germaine, a jednak potrafili nam zaufać i oddać tą bidusię, z którą wydawało im się, że nic nie da się zrobić. Zobaczyli biegnące do nas 2 koty, które mało nie zabiły się o siatkę na nasz widok. Zobaczyli upaprane ściany od psiego żarcia, posłane w każdym pokoju i wielką nadzieję i chęć w naszych oczach. Czasem intuicja podpowiada, a czasem dom okazuje się nietrafiony...Winić nikogo nie można, chyba tylko łatwo poddających się ludzi. Wydaje mi się, że gdyby za oddanie adoptowanego psa wprowadzić kary pieniężne to może ktoś 20 razy by się zastanowił przed tym ruchem jak i przed samą adopcją. Aaaa to ja też trzymam moooooooooooooooocno. Niech to będzie ostatnia droga do szczęścia. Quote
sabinka40 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Szlag mnie trafia jak czytam takie rzeczy....biedny Boguś:shake: ........:angryy: Quote
Kapsel Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Boguś ma zapewniony dom tymczasowy a nie żaden hotel w którym chciano go umieścić, chodzi tylko o znów zmiany i stres dla niego :-( Germaine ma wszystko pod kontrolą i nie da Bogusiowi krzywdy zrobić o nie!!!!!!!!!!!!!!! Onga :buzi: pamiętam te wątpliwości związane z wizytą PA. Niedawno Jarek nam sprawdzał domek i porównując Twój, a ten sprawdzany w skali 1:10, powiedział nam że Twój był na 10 :loveu::loveu::loveu: Quote
Alicja Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Kapsel napisał(a):Boguś ma zapewniony dom tymczasowy a nie żaden hotel w którym chciano go umieścić, chodzi tylko o znów zmiany i stres dla niego :-( Germaine ma wszystko pod kontrolą i nie da Bogusiowi krzywdy zrobić o nie!!!!!!!!!!!!!!! no ale było napisane ze jest w hotelu Quote
Kapsel Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Alicja napisał(a):no ale było napisane ze jest w hotelu Tak w tej chwili jest w hotelu, jutro przyjeżdża do Warszawy. Germaine jest tak chora że ledwo żyje dlatego nie odbierała telefonów, choć mówiła że oddzwaniała do Donvitow, ale z kolei on nie odbierał. Quote
Alicja Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Kapsel napisał(a):Tak w tej chwili jest w hotelu, jutro przyjeżdża do Warszawy. biedny psiuniek Quote
Kapsel Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Alicja napisał(a):biedny psiuniek Tyle zmian :-(:-(:-( oby wytrzymał do jutra!!!!!!! echhhhhhh szkoda słów :shake: nie mogli wytrzymać jeszcze jednego dnia z nim???? żeby go nie stresować pobytem w znów innym miejscu?????? poczekać jeden dzień do czasu transportu??? :shake: Quote
hecia13 Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Wiecie, ja już nie mam słów... Po prostu mi zabrakło (a to nieczęsto się zdarza). JAK MOŻNA TAK POSTĄPIĆ ZE SKRZYWDZONYM PRZEZ LOS PSIAKIEM???!!! Dobrze, że są fundacje i dobrzy ludzie. A tych... proponuję na czarne kwiatki i... niech se pluszaka adoptują!!! Quote
Alicja Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Kapsel napisał(a):Tyle zmian :-(:-(:-( oby wytrzymał do jutra!!!!!!! echhhhhhh szkoda słów :shake: nie mogli wytrzymać jeszcze jednego dnia z nim???? żeby go nie stresować pobytem w znów innym miejscu?????? poczekać jeden dzień do czasu transportu??? :shake: mam nadzieję że ta PARA zapłaci za transport do DT Quote
Roksia Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Bolsbokser napisał(a):Też dzwoniałam i też nie odbierała. Ja w pierwszej kolejności podchodzę z gigantyczną rezerwą do módych par, które chcą się pobawić w adopcję. I powinno się ich brać pod lupę, na zasadzie młodzi, niedoświadczeni, w dodatku para ... trudniej o adopcję !!! A ja uważam ,że nie wiek się liczy, bo sAMI jestesmy młodzi mamy 2-kę cudownych synków i teraz 2 cudowne sunie i jakoś potrafimy dać miłość i normalny dom Lunie!! To w cale nie idzie o wiek, to wcale nie idzie o wielkość mieszkania!!! Tu przedewszystkim chodzi o znajomość rasy i tacy ludzie którzy chcą mieć psinę z adopcji, powinni jednak mieć już wcześniej psiaka- bo takto oni są rozczarowani jak przychodzi do nich taka bida: Bo chuda!! Bo sika!!! Bo warczy!! Bo niszczy!! NIESTETY to często sie zdarza u psiaków trafiających do adopcji i dziwmy się im bo przechodzą one dość dużo stresu- które ludzie im fundują- czują się oszukane i tak naprawdę nikt nie zna ich przeszłości!! Dlatego tyle bid trafia do ponownej adopcji! NIE PSY są złe tylko ludzie nieodpowiedzialni!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.