Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No i chyba jednak reszta będzie musiała zaczekać


Chcąc nie chcąc muszę się oderwać od komputera i zrobić troszkę „remontu” :shake:

Żeby nie było, że ucieczka nieuzasadniona wklejam świeży dowód :diabloti:

- >Tak oto wygląda nasza łazienka po stosunkowo krótkim pobycie w niej kota :crazyeye: Zaznaczyć należy, że to nie całość :angryy:



Nawet nie wiedziałam, że tyle rzeczy tam mamy – a skąd On to wszystko wytrzasnął ???


Teraz winowajca lata po kuchni z fragmentem wykładziny...




A dopiero, co zbierałam rzeczy, które pozrzucał z szafek :mad: ...


HEH, pozostaje się ruszyć w stronę łazienki – myślę, że po drodze nic mnie już innego nie spotka (a przynajmniej mam taką nadzieję) :roll:

Na szczęście większe Futerka grzecznie odsypiają spacerek :loveu:

Przesyłamy mnóstwo buziaków :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2:

Posted

Nono , trochę tu wujka nie było i tu takie spacery , mam nadzieje za niedługo dołączyć do was , apropo gdzie to było :razz: Bo to chyba nie tam gdzie zawsze spacerujemy :cool1: A co do poprawiania łazienki , hihi , koteczek narobił fajny bałagan :lol::lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pozdrawiam :loveu:

Posted

Hej, prawdopodobnie mam chwilkę czasu, więc przyszłam sobie poplotkować:lol:

Tedi ukradł skądś ziemniaki – w związku z tym istnieje cień szansy, że chociaż chwilkę się nimi zajmie i faktycznie wystarczy tylko moje zerkanie w stronę, z której dobiega rumor :p

Co prawda kradnąc zdemolował pół kuchni a teraz jak strzała przemierza większość domu wyposażony w kilka sztuk kartofli z czego każdy wielkości wręcz imponującej, (co również grozi demolką), ale nie wygląda to najgorzej więc sobie piszę…

Oba psy przyszły do mnie pokazać, że nie mają z tym nic wspólnego, chwilę świra pooglądały i ulokowały się w miarę bezpiecznych miejscach – he he, mądre bestie ;)

~~~~~

Ojć, zrobiło się cicho, więc jednak trzeba iść to sprawdzić….

(PS. Myślę, że uda mi się jednak wrócić :evil_lol:)

Posted

No i jestem, tylko widzę, że sobie wybieram kiepskie pory na plotki, bo nikogo nie ma :roll:

Troszkę mi to zajęło, ale musiałam pozbierać „parę” rzeczy, które wbrew opinii Tedka niezbyt dobrze pasują w te miejsca, w których je umieścił :cool1:

Mam jeszcze chwilkę do spacerku, więc robię sobie kawkę i czujnie odpoczywam :evil_lol:
(PS. Na szczęście śmietanka, którą 15 minut temu ukradł - > nie muszę chyba pisać kto, była zamknięta :multi: pozostałoby mi picie czarnej kawy a tego raczej nie lubię.

Aga76 napisał(a):
[FONT=Georgia]Pozdrawiamy [/FONT]:loveu:

[FONT=Georgia]Piękne okolice, tylko spacerować.[/FONT]
Również pozdrawiamy bardzo serdecznie :loveu:

Fakt, okolica cudna, (aż ciężko uwierzyć, że mieszkamy parę minut drogi od centrum miasta), chodzić jest gdzie i aż się nie chce wracać, tylko…. No właśnie, zawsze gdzieś się musi zawieruszyć jakieś TYLKO :shake:

Byłoby pięknie gdyby ludzie szanowali to, co mają…

Idzie się wśród drzew i jezior, po zielonej trawce i niestety trzeba mieć oczy dookoła głowy – co wcale nie znaczy, że urodą tych miejsc się można tak zachwycać.

Trzeba zgrabnie omijać a to śmieci, a to szkło…

Trzeba tłumaczyć psu, że cudowni panowie wędkarze, (miłośnicy przyrody zapewne), nie rozrzucają martwych ryb po to żeby się w nich mógł wytarzać czy też skosztować…

Trzeba chyba udawać, że się tego nie widzi, że tego nie ma…

A mogłoby być tak pięknie – ale po co, przecież każdy jest wolny, każdy ma prawo robić to co chce i nikt nikogo nie może zmusić do niczego… Więc po co korzystać z koszy na śmieci… Po co dbać o to co dała nam natura…

Aż strach pomyśleć co z tego wszystkiego zostanie dla następnych pokoleń…

Peter Beny napisał(a):
Nono , trochę tu wujka nie było i tu takie spacery , mam nadzieje za niedługo dołączyć do was , apropo gdzie to było :razz: Bo to chyba nie tam gdzie zawsze spacerujemy :cool1: A co do poprawiania łazienki , hihi , koteczek narobił fajny bałagan :lol::lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pozdrawiam :loveu:
Fakt, troszkę Wujka nie było a my szalejemy na spacerkach :)

To są Stawiki tylko, że to jest fragment położony bliżej nas a jak się spotykamy to idziemy od razu nad drugie jeziorko - to omijamy i dlatego pewnie nie poznajesz ;)

Życzymy zdrówka i też mamy nadzieję, że niedługo się spotkamy :shiny:

Seaside napisał(a):
No nareszcie zdjęcia :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

I kto tu gada, że ciotki pouciekały???? :mad:
yyyy... nikt... :nerwy:

hi hi, nie chcę nic mówić, ale znowu chyba pouciekały :evil_lol: :wink:

Posted

shirrrapeira napisał(a):
Justynko ja Ciebie przepraszam, ale ja mam teraz sesje dodatkowo prace i nie wyrabiam.
Jejciu, ale ja mam nadzieję, że to nie zabrzmiało jak jakieś wyrzuty, albo coś takiego... :oops: :oops: :oops:
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jest jakiś taki dziwny okres, że wszyscy są zabiegani.

Życzymy powodzonka z sesją i spokoju w pracy :)

Pozdrawiamy :buzi:

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):
Tedi ukradł skądś ziemniaki – w związku z tym istnieje cień szansy, że chociaż chwilkę się nimi zajmie i faktycznie wystarczy tylko moje zerkanie w stronę, z której dobiega rumor :p

Co prawda kradnąc zdemolował pół kuchni a teraz jak strzała przemierza większość domu wyposażony w kilka sztuk kartofli z czego każdy wielkości wręcz imponującej, (co również grozi demolką), ale nie wygląda to najgorzej więc sobie piszę…

Oba psy przyszły do mnie pokazać, że nie mają z tym nic wspólnego, chwilę świra pooglądały i ulokowały się w miarę bezpiecznych miejscach – he he, mądre bestie ;)



[FONT=Georgia]Jak się mają ziemniaczki i Tedi? Kolega nie najadł się przypadkiem surowych frytek? [/FONT]

Posted

He he :lol:

Ziemniaczki mają się średnio, ale nie jest źle - aż dziw, że tek dobrze przetrzymały te pazury i zęby... :evil_lol:

Chociaż z drugiej strony służyły mu tylko do walenia nimi we wszystko napotkane na drodze a o jedzeniu nie pomyślał -> co pewnie uratowało je przed totalną zagładą a nas przed koniecznością znoszenia Jego totalnego rozstroju żołądka :razz:

To jest kot jedzący tylko jeden rodzaj karmy, wszystko inne, co by to nie było wywołuje natychmiastowe i gigantycznie nieprzyjemne w skutkach problemy... Kawałeczek wędlinki, mięska, chlebka (o dziwo uwielbia), mleczka, kefirku czy czegokolwiek innego wystarczy do zrobienia niezłego zamieszania :shake:

Aha, namiętnie kradnie jedzonko psom i w takich ilościach nie wywołuje to problemów - więc nie jest najgorzej ;)

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):

Chociaż z drugiej strony służyły mu tylko do walenia nimi we wszystko napotkane na drodze a o jedzeniu nie pomyślał -> co pewnie uratowało je przed totalną zagładą a nas przed koniecznością znoszenia Jego totalnego rozstroju żołądka :razz:

Aha, namiętnie kradnie jedzonko psom i w takich ilościach nie wywołuje to problemów - więc nie jest najgorzej ;)


[FONT=Georgia]hihi :roflt: Tedi wie, co dla niego dobre. Ależ macie z nim kino w domu, prawdziwy koci agent[/FONT] :megagrin:

Posted

Na brak atrakcji z tej strony nie mamy wręcz prawa narzekać :cool3:

Teraz spoglądam przez ramię i aż ciężko mi uwierzyć, że ten słodki, leżący na kanapie kociak ma tek niespożytą ilość szalonych pomysłów.

Jest tylko małe, ale… Leży tyłem do mnie, więc nie widzę jego oczu, a po ruchach głowy wnioskuję, że „licho nie śpi” i cwaniak już coś kombinuje -> no pewnie, przecież leży tam już dobre parę minut – a ileż można :diabloti:

Od samego rana wziął się za rozróbę , zdemolował parę miejsc w domu, powalczył z Ronkiem, najadł się i zapewne zbiera siły na więcej.

Żeby uniknąć całkowitego kataklizmu na noc ląduje, chociaż na troszkę w łazience… Wysypia się w swojej ukochanej sypialni, (pudełko widoczne na zdjęciu, które dostał jak się u nas pojawił – mocno przypadło mu do gustu), je i szaleje – ale przynajmniej reszta domu ma jakieś szanse na chociaż chwilę spokoju…

Mamy nadzieję, że się trochę chłopak uspokoi i nie będzie musiał kiedyś być zamykany (marzenia o idylli ;)), ale jak na razie to nie ma na to szans – bo nikt, ani my, ani psy oka by pewnie nie zmrużył gdyby potwór był na wolności :evil_lol:

Posted

[FONT=Georgia]Szalony Tedi[/FONT]

[FONT=Georgia]Mam nadzieję, że Twoje zdrówko jest w normie i powolutku będzie już tylko lepiej. [/FONT]

[FONT=Georgia]Justynko, miłego dnia [/FONT]

Posted

Niektórzy tylko czytają a sie nie wpisują:oops:
myślę, że macie , Justynko , wiecej takich cichych wielbicieli.
piszcie więc co u was...
życzę Ci duuuzo zdrowia-bo napewno potrzebne przy tylu zwariowanych futrzakach;)

Posted

Dziwny ten Tedek - niby facet "bez jaj" miał być. A tu nie dość , ze z jajami to jeszcze z ułąńską fantazją..... :diabloti:
Nawet moja kocica za lat dziecinnych tak nie broiła :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Myślę , że kocisko :kociak: jest młode i trzeba przeżyć młodzieńczy
jego zapał:evil_lol: .
Justynko a co niech się wyszaleje młodzik.
Co do łazienki to uśmiałam:lol: , ale pewnie Tobie do śmiechu nie było.

Posted

Jejciu, ale tu milutko


Teduś właśnie myje podłogę w zakamarkach… (chyba)
Wywala wszystko z kątów i lata ze ścierką…
Wylewa też wodę z misek, więc doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak to się robi.
Anioł nie kot – tak ślicznie pomaga w pracach domowych :p


Co do zdrówka….

Ostatnie dni są kiepskie, ale muszę przyznać, że jak strasznie jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju sterydów itp., tak w tym przypadku okazały się chyba zbawienne :shiny:

Nie jest to może rewelacja, (ale też nie oczekuję, że coś mnie nagle na szybko naprawi), jednak różnicę widać.
Boli mniej a czasami mam nawet wrażenie, że na troszkę przestaje, sił czasami przybywa (szkoda tylko, że takimi zrywami – są, nie ma, są, nie ma… ale zawsze to coś), tylko małe problemy mam ze schodzeniem z nich :roll: Już raz musiałam zwiększyć dawkę i zacząć schodzić mniejszymi skokami bo chciało mnie wykończyć, (ależ to bajery z człowiekiem potrafi wyczyniać:crazyeye:) -> i jest lepiej, ale zobaczymy jutro jak się zakończy wyrzucenie kolejnej tableteczki ...

Na razie rozpisałam je sobie do sierpnia i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to tak mi się skończą – wtedy powinno też zacząć działać to drugie „cudo” (wciąż mnie trochę przeraża ten lek, ale trzeba to trzeba), więc zobaczymy, co to wtedy będzie :cool1:

Skutki uboczne oczywiście są różnorakie żeby weselej było i jak tak dalej pójdzie to do sierpnia zrobi się ze mnie jakiś śmieszny balonik – co chyba nie do końca jest śmieszne, ale żyję sobie nadzieją, że nie będzie tak źle ...








Krew wciąż kiepska, flegmatyczna lekarka stwierdziła, co prawda, że białaczki tam raczej nie widzi i ciągle się trzyma swojej teorii, ale napomknęła coś o ewentualnej biopsji szpiku (no jasne, jeszcze tego nie miałam).
Mam wizytę pod koniec miesiąca to zobaczymy, co wtedy będzie mówiła -> jak znajdę jakieś natchnienie to się może przejdę do innego hematologa i porównam opinie…

No a dzisiaj znowu gastrolog – ale pewnie nic nowego nie wymyślimy...



C.D.N. ;)

Posted

Mimiś bardzo nam miło czytać takie wypowiedzi :calus:

Dziękuję ślicznie za życzenia zdrówka i również życzę tego samego – a nawet więcej :loveu:


Taaak, Ty Toska to taki cichy wielbiciel - czasami tylko nie cichy :lol:


Korzystając z okazji pozdrawiamy wszystkich naszych
Cichych Wielbicieli







I tych mniej cichych oczywiście również

:loveu: :loveu: :loveu:


[quote name='shirrrapeira']Nie no co TY Justynko tylko zrobilo mi sie smutno, ze piszesz sama do siebie, ale ja mam teraz dwie prace, sesje i dogo.czasami można sobie pogadać z samym sobą :evil_lol:

... to faktycznie masz zamieszanie teraz ...


Seaside
sama już nie wiem jak to jest z tymi jego "jajami" – sprawdzałam, niby nie ma, ale może mu je gdzieś przeszył po prostu :diabloti:

A fantazję to ma faktycznie niesamowitą :lol:


Tak się zastanawiam czy nie dałoby się tej jego energii jakoś wykorzystać z pożytkiem dla ludzkości – może jakaś elektrownia czy coś takiego…

Przypiąć mu jakieś dynamo, parę kabelków i robiłby dalej to, co robi a my może mielibyśmy prąd za darmo :razz: (podciągnąć pod to też Ronka i skorzystałoby całe osiedle :evil_lol:)



ALMA2 pewnie, że młode, toż to dziecko jeszcze jest i wyszaleć się musi bo kiedy jak nie teraz -> zaczynam się zastanawiać czy to możliwe jest żeby się z wiekiem uspokoił, niby to byłoby naturalne jak na kota, ale co jest w Tedku naturalne ?... :hmmmm:

Apropo, znacie kota, który podczas kąpieli cały czas próbuje się człowiekowi wpakować do wanny ?

Bez przerwy wisi na krawędzi i wali łapą w wodę…
Czasem wpadnie, czasem nie…
i czeka, aż się wypuści wodę i będzie się mógł rozłożyć na cudownie wilgotnej powierzchni – fakt, pływać nie pływa… Jeszcze :cool1:

(PS. Troszkę to utrudnia kąpiel ;))


Posted

Justysia i Grześ.

Bardzo miło czyta się realacje na temat Waszych Zwierząt.
Kociaczek musi byc przeuroczy, choć wiem że co nas cieszy :megagrin: to was pewnie w niektórych momentach nie.:-x :lol: .

Pozdrowionka i do jutra:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...