Justysia i Grześ Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 ... spacerujemy... i żegnamy się z wodą i mewą... ... bo czas na dalszą część spacerku... Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 My jesteśmy cały czas.....z Wami:loveu: tylko nie zawsze nas widać :) Szariczek zawsze będzie moim ulubieńcem :) Quote
Justysia i Grześ Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 No i chyba jednak reszta będzie musiała zaczekać Chcąc nie chcąc muszę się oderwać od komputera i zrobić troszkę „remontu” :shake: Żeby nie było, że ucieczka nieuzasadniona wklejam świeży dowód :diabloti: - >Tak oto wygląda nasza łazienka po stosunkowo krótkim pobycie w niej kota :crazyeye: Zaznaczyć należy, że to nie całość :angryy: Nawet nie wiedziałam, że tyle rzeczy tam mamy – a skąd On to wszystko wytrzasnął ??? Teraz winowajca lata po kuchni z fragmentem wykładziny... A dopiero, co zbierałam rzeczy, które pozrzucał z szafek :mad: ... HEH, pozostaje się ruszyć w stronę łazienki – myślę, że po drodze nic mnie już innego nie spotka (a przynajmniej mam taką nadzieję) :roll: Na szczęście większe Futerka grzecznie odsypiają spacerek :loveu: Przesyłamy mnóstwo buziaków :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2: Quote
Seaside Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 No nareszcie zdjęcia :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: I kto tu gada, że ciotki pouciekały???? :mad: Quote
Aga76 Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 [FONT=Georgia]Pozdrawiamy [/FONT]:loveu: [FONT=Georgia]Piękne okolice, tylko spacerować.[/FONT] Quote
Peter Beny Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Nono , trochę tu wujka nie było i tu takie spacery , mam nadzieje za niedługo dołączyć do was , apropo gdzie to było :razz: Bo to chyba nie tam gdzie zawsze spacerujemy :cool1: A co do poprawiania łazienki , hihi , koteczek narobił fajny bałagan :lol::lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pozdrawiam :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Hej, prawdopodobnie mam chwilkę czasu, więc przyszłam sobie poplotkować:lol: Tedi ukradł skądś ziemniaki – w związku z tym istnieje cień szansy, że chociaż chwilkę się nimi zajmie i faktycznie wystarczy tylko moje zerkanie w stronę, z której dobiega rumor :p Co prawda kradnąc zdemolował pół kuchni a teraz jak strzała przemierza większość domu wyposażony w kilka sztuk kartofli z czego każdy wielkości wręcz imponującej, (co również grozi demolką), ale nie wygląda to najgorzej więc sobie piszę… Oba psy przyszły do mnie pokazać, że nie mają z tym nic wspólnego, chwilę świra pooglądały i ulokowały się w miarę bezpiecznych miejscach – he he, mądre bestie ;) ~~~~~ Ojć, zrobiło się cicho, więc jednak trzeba iść to sprawdzić…. (PS. Myślę, że uda mi się jednak wrócić :evil_lol:) Quote
Justysia i Grześ Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 No i jestem, tylko widzę, że sobie wybieram kiepskie pory na plotki, bo nikogo nie ma :roll: Troszkę mi to zajęło, ale musiałam pozbierać „parę” rzeczy, które wbrew opinii Tedka niezbyt dobrze pasują w te miejsca, w których je umieścił :cool1: Mam jeszcze chwilkę do spacerku, więc robię sobie kawkę i czujnie odpoczywam :evil_lol: (PS. Na szczęście śmietanka, którą 15 minut temu ukradł - > nie muszę chyba pisać kto, była zamknięta :multi: pozostałoby mi picie czarnej kawy a tego raczej nie lubię. Aga76 napisał(a):[FONT=Georgia]Pozdrawiamy [/FONT]:loveu: [FONT=Georgia]Piękne okolice, tylko spacerować.[/FONT]Również pozdrawiamy bardzo serdecznie :loveu: Fakt, okolica cudna, (aż ciężko uwierzyć, że mieszkamy parę minut drogi od centrum miasta), chodzić jest gdzie i aż się nie chce wracać, tylko…. No właśnie, zawsze gdzieś się musi zawieruszyć jakieś TYLKO :shake: Byłoby pięknie gdyby ludzie szanowali to, co mają… Idzie się wśród drzew i jezior, po zielonej trawce i niestety trzeba mieć oczy dookoła głowy – co wcale nie znaczy, że urodą tych miejsc się można tak zachwycać. Trzeba zgrabnie omijać a to śmieci, a to szkło… Trzeba tłumaczyć psu, że cudowni panowie wędkarze, (miłośnicy przyrody zapewne), nie rozrzucają martwych ryb po to żeby się w nich mógł wytarzać czy też skosztować… Trzeba chyba udawać, że się tego nie widzi, że tego nie ma… A mogłoby być tak pięknie – ale po co, przecież każdy jest wolny, każdy ma prawo robić to co chce i nikt nikogo nie może zmusić do niczego… Więc po co korzystać z koszy na śmieci… Po co dbać o to co dała nam natura… Aż strach pomyśleć co z tego wszystkiego zostanie dla następnych pokoleń… Peter Beny napisał(a):Nono , trochę tu wujka nie było i tu takie spacery , mam nadzieje za niedługo dołączyć do was , apropo gdzie to było :razz: Bo to chyba nie tam gdzie zawsze spacerujemy :cool1: A co do poprawiania łazienki , hihi , koteczek narobił fajny bałagan :lol::lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pozdrawiam :loveu: Fakt, troszkę Wujka nie było a my szalejemy na spacerkach :) To są Stawiki tylko, że to jest fragment położony bliżej nas a jak się spotykamy to idziemy od razu nad drugie jeziorko - to omijamy i dlatego pewnie nie poznajesz ;) Życzymy zdrówka i też mamy nadzieję, że niedługo się spotkamy :shiny: Seaside napisał(a): No nareszcie zdjęcia :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: I kto tu gada, że ciotki pouciekały???? :mad:yyyy... nikt... :nerwy: hi hi, nie chcę nic mówić, ale znowu chyba pouciekały :evil_lol: :wink: Quote
shirrrapeira Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Justynko ja Ciebie przepraszam, ale ja mam teraz sesje dodatkowo prace i nie wyrabiam. Quote
Justysia i Grześ Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 shirrrapeira napisał(a):Justynko ja Ciebie przepraszam, ale ja mam teraz sesje dodatkowo prace i nie wyrabiam.Jejciu, ale ja mam nadzieję, że to nie zabrzmiało jak jakieś wyrzuty, albo coś takiego... :oops: :oops: :oops: Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jest jakiś taki dziwny okres, że wszyscy są zabiegani. Życzymy powodzonka z sesją i spokoju w pracy :) Pozdrawiamy :buzi: Quote
Aga76 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 [FONT=Georgia]Dzień dobry [/FONT] [FONT=Georgia]poranne pozdrowienia dla całej rodzinki[/FONT] :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Ależ dziękujemy i również P O Z D R A W I A M Y :lol: :lol: :lol: Quote
Aga76 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Justysia i Grześ napisał(a):Tedi ukradł skądś ziemniaki – w związku z tym istnieje cień szansy, że chociaż chwilkę się nimi zajmie i faktycznie wystarczy tylko moje zerkanie w stronę, z której dobiega rumor :p Co prawda kradnąc zdemolował pół kuchni a teraz jak strzała przemierza większość domu wyposażony w kilka sztuk kartofli z czego każdy wielkości wręcz imponującej, (co również grozi demolką), ale nie wygląda to najgorzej więc sobie piszę… Oba psy przyszły do mnie pokazać, że nie mają z tym nic wspólnego, chwilę świra pooglądały i ulokowały się w miarę bezpiecznych miejscach – he he, mądre bestie ;) [FONT=Georgia]Jak się mają ziemniaczki i Tedi? Kolega nie najadł się przypadkiem surowych frytek? [/FONT] Quote
Justysia i Grześ Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 He he :lol: Ziemniaczki mają się średnio, ale nie jest źle - aż dziw, że tek dobrze przetrzymały te pazury i zęby... :evil_lol: Chociaż z drugiej strony służyły mu tylko do walenia nimi we wszystko napotkane na drodze a o jedzeniu nie pomyślał -> co pewnie uratowało je przed totalną zagładą a nas przed koniecznością znoszenia Jego totalnego rozstroju żołądka :razz: To jest kot jedzący tylko jeden rodzaj karmy, wszystko inne, co by to nie było wywołuje natychmiastowe i gigantycznie nieprzyjemne w skutkach problemy... Kawałeczek wędlinki, mięska, chlebka (o dziwo uwielbia), mleczka, kefirku czy czegokolwiek innego wystarczy do zrobienia niezłego zamieszania :shake: Aha, namiętnie kradnie jedzonko psom i w takich ilościach nie wywołuje to problemów - więc nie jest najgorzej ;) Quote
Aga76 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Justysia i Grześ napisał(a): Chociaż z drugiej strony służyły mu tylko do walenia nimi we wszystko napotkane na drodze a o jedzeniu nie pomyślał -> co pewnie uratowało je przed totalną zagładą a nas przed koniecznością znoszenia Jego totalnego rozstroju żołądka :razz: Aha, namiętnie kradnie jedzonko psom i w takich ilościach nie wywołuje to problemów - więc nie jest najgorzej ;) [FONT=Georgia]hihi :roflt: Tedi wie, co dla niego dobre. Ależ macie z nim kino w domu, prawdziwy koci agent[/FONT] :megagrin: Quote
Justysia i Grześ Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Na brak atrakcji z tej strony nie mamy wręcz prawa narzekać :cool3: Teraz spoglądam przez ramię i aż ciężko mi uwierzyć, że ten słodki, leżący na kanapie kociak ma tek niespożytą ilość szalonych pomysłów. Jest tylko małe, ale… Leży tyłem do mnie, więc nie widzę jego oczu, a po ruchach głowy wnioskuję, że „licho nie śpi” i cwaniak już coś kombinuje -> no pewnie, przecież leży tam już dobre parę minut – a ileż można :diabloti: Od samego rana wziął się za rozróbę , zdemolował parę miejsc w domu, powalczył z Ronkiem, najadł się i zapewne zbiera siły na więcej. Żeby uniknąć całkowitego kataklizmu na noc ląduje, chociaż na troszkę w łazience… Wysypia się w swojej ukochanej sypialni, (pudełko widoczne na zdjęciu, które dostał jak się u nas pojawił – mocno przypadło mu do gustu), je i szaleje – ale przynajmniej reszta domu ma jakieś szanse na chociaż chwilę spokoju… Mamy nadzieję, że się trochę chłopak uspokoi i nie będzie musiał kiedyś być zamykany (marzenia o idylli ;)), ale jak na razie to nie ma na to szans – bo nikt, ani my, ani psy oka by pewnie nie zmrużył gdyby potwór był na wolności :evil_lol: Quote
Aga76 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 [FONT=Georgia]Szalony Tedi[/FONT] [FONT=Georgia]Mam nadzieję, że Twoje zdrówko jest w normie i powolutku będzie już tylko lepiej. [/FONT] [FONT=Georgia]Justynko, miłego dnia [/FONT] Quote
mimiś Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Niektórzy tylko czytają a sie nie wpisują:oops: myślę, że macie , Justynko , wiecej takich cichych wielbicieli. piszcie więc co u was... życzę Ci duuuzo zdrowia-bo napewno potrzebne przy tylu zwariowanych futrzakach;) Quote
Toska Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 noo , ja też taki cichy wielbiciel jestem......:lol: :lol: :lol: Quote
shirrrapeira Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Nie no co TY Justynko tylko zrobilo mi sie smutno, ze piszesz sama do siebie, ale ja mam teraz dwie prace, sesje i dogo. Quote
Seaside Posted June 4, 2007 Author Posted June 4, 2007 Dziwny ten Tedek - niby facet "bez jaj" miał być. A tu nie dość , ze z jajami to jeszcze z ułąńską fantazją..... :diabloti: Nawet moja kocica za lat dziecinnych tak nie broiła :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
ALMA2 Posted June 5, 2007 Posted June 5, 2007 Myślę , że kocisko :kociak: jest młode i trzeba przeżyć młodzieńczy jego zapał:evil_lol: . Justynko a co niech się wyszaleje młodzik. Co do łazienki to uśmiałam:lol: , ale pewnie Tobie do śmiechu nie było. Quote
Justysia i Grześ Posted June 5, 2007 Posted June 5, 2007 Jejciu, ale tu milutko Teduś właśnie myje podłogę w zakamarkach… (chyba) Wywala wszystko z kątów i lata ze ścierką… Wylewa też wodę z misek, więc doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak to się robi. Anioł nie kot – tak ślicznie pomaga w pracach domowych :p Co do zdrówka…. Ostatnie dni są kiepskie, ale muszę przyznać, że jak strasznie jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju sterydów itp., tak w tym przypadku okazały się chyba zbawienne :shiny: Nie jest to może rewelacja, (ale też nie oczekuję, że coś mnie nagle na szybko naprawi), jednak różnicę widać. Boli mniej a czasami mam nawet wrażenie, że na troszkę przestaje, sił czasami przybywa (szkoda tylko, że takimi zrywami – są, nie ma, są, nie ma… ale zawsze to coś), tylko małe problemy mam ze schodzeniem z nich :roll: Już raz musiałam zwiększyć dawkę i zacząć schodzić mniejszymi skokami bo chciało mnie wykończyć, (ależ to bajery z człowiekiem potrafi wyczyniać:crazyeye:) -> i jest lepiej, ale zobaczymy jutro jak się zakończy wyrzucenie kolejnej tableteczki ... Na razie rozpisałam je sobie do sierpnia i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to tak mi się skończą – wtedy powinno też zacząć działać to drugie „cudo” (wciąż mnie trochę przeraża ten lek, ale trzeba to trzeba), więc zobaczymy, co to wtedy będzie :cool1: Skutki uboczne oczywiście są różnorakie żeby weselej było i jak tak dalej pójdzie to do sierpnia zrobi się ze mnie jakiś śmieszny balonik – co chyba nie do końca jest śmieszne, ale żyję sobie nadzieją, że nie będzie tak źle ... Krew wciąż kiepska, flegmatyczna lekarka stwierdziła, co prawda, że białaczki tam raczej nie widzi i ciągle się trzyma swojej teorii, ale napomknęła coś o ewentualnej biopsji szpiku (no jasne, jeszcze tego nie miałam). Mam wizytę pod koniec miesiąca to zobaczymy, co wtedy będzie mówiła -> jak znajdę jakieś natchnienie to się może przejdę do innego hematologa i porównam opinie… No a dzisiaj znowu gastrolog – ale pewnie nic nowego nie wymyślimy... C.D.N. ;) Quote
Justysia i Grześ Posted June 5, 2007 Posted June 5, 2007 Mimiś bardzo nam miło czytać takie wypowiedzi :calus: Dziękuję ślicznie za życzenia zdrówka i również życzę tego samego – a nawet więcej :loveu: Taaak, Ty Toska to taki cichy wielbiciel - czasami tylko nie cichy :lol: Korzystając z okazji pozdrawiamy wszystkich naszych Cichych Wielbicieli I tych mniej cichych oczywiście również :loveu: :loveu: :loveu: [quote name='shirrrapeira']Nie no co TY Justynko tylko zrobilo mi sie smutno, ze piszesz sama do siebie, ale ja mam teraz dwie prace, sesje i dogo.czasami można sobie pogadać z samym sobą :evil_lol: ... to faktycznie masz zamieszanie teraz ... Seaside sama już nie wiem jak to jest z tymi jego "jajami" – sprawdzałam, niby nie ma, ale może mu je gdzieś przeszył po prostu :diabloti: A fantazję to ma faktycznie niesamowitą :lol: Tak się zastanawiam czy nie dałoby się tej jego energii jakoś wykorzystać z pożytkiem dla ludzkości – może jakaś elektrownia czy coś takiego… Przypiąć mu jakieś dynamo, parę kabelków i robiłby dalej to, co robi a my może mielibyśmy prąd za darmo :razz: (podciągnąć pod to też Ronka i skorzystałoby całe osiedle :evil_lol:) ALMA2 pewnie, że młode, toż to dziecko jeszcze jest i wyszaleć się musi bo kiedy jak nie teraz -> zaczynam się zastanawiać czy to możliwe jest żeby się z wiekiem uspokoił, niby to byłoby naturalne jak na kota, ale co jest w Tedku naturalne ?... :hmmmm: Apropo, znacie kota, który podczas kąpieli cały czas próbuje się człowiekowi wpakować do wanny ? Bez przerwy wisi na krawędzi i wali łapą w wodę… Czasem wpadnie, czasem nie… i czeka, aż się wypuści wodę i będzie się mógł rozłożyć na cudownie wilgotnej powierzchni – fakt, pływać nie pływa… Jeszcze :cool1: (PS. Troszkę to utrudnia kąpiel ;)) Quote
ALMA2 Posted June 5, 2007 Posted June 5, 2007 Justysia i Grześ. Bardzo miło czyta się realacje na temat Waszych Zwierząt. Kociaczek musi byc przeuroczy, choć wiem że co nas cieszy :megagrin: to was pewnie w niektórych momentach nie.:-x :lol: . Pozdrowionka i do jutra:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.