Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 937
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='wegielkowa']Ginn, jutro rano zabieram Sabuńkę.
Sterylka o 12tej w Kielcach załatwiona.


Jeśli by się okazało że Sabuńka nie jest w ciąży to porozmawiajcie z wetem o sterylizacji suni, u takich strachajłów sterylka może pogłębić jej zachowania :(

Posted

Rudzia-Bianca napisał(a):
Jeśli by się okazało że Sabuńka nie jest w ciąży to porozmawiajcie z wetem o sterylizacji suni, u takich strachajłów sterylka może pogłębić jej zachowania :(

Masz rację. Dzięki Rudziu za tę uwagę.
Suka jest dzika i przerażona. Nie mogłyśmy z Ginn jej złapać, bo uciekała po pokoju i chowała się pod łóżko.
Zdecydowaliśmy z wetem, że sterylka będzie odłożona, Sabuńka nie będzie w domu tymczasowym w Kielcach - nie wypaliło.
Od dziś będzie u mag.dy. Mag.do daj znać tu na wątku.

Posted

wegielkowa napisał(a):
Masz rację. Dzięki Rudziu za tę uwagę.
Suka jest dzika i przerażona. Nie mogłyśmy z Ginn jej złapać, bo uciekała po pokoju i chowała się pod łóżko.
Zdecydowaliśmy z wetem, że sterylka będzie odłożona, Sabuńka nie będzie w domu tymczasowym w Kielcach - nie wypaliło.
Od dziś będzie u mag.dy. Mag.do daj znać tu na wątku.



Boże jaka bidula :( serce się kraje , od razu przypomina mi się moja Bianeczka :(
Ona powinna jak najszybciej znaleźć swój dom, jak już komuś zaufa to zabranie jej od tych ludzi znowu zaburzy jej cały świat :(
Tylko jak to zrobić :(

Posted

No właśnie, gdzie taką drugą Rudzię znaleźć która pokocha psinę z jej problemami.
Twoja Bianeczka Rudziu miała ogromne szczęście,że na Ciebie trafiła. Jest przecudowna, ale wiem ze było cięzko.....:roll:

Posted

Saba się boi, ale kiedy podchodzę do niej powolutku, w kucki, bokiem, to nie ucieka, tylko zamiera w bezruchu.
Można ją pogłaskać.
Dziś w czasie takiego głaskania założyłam jej obróżkę - nie panikowała, spokojnie czekała, aż zapnę. Może jutro spróbuję jej założyć szelki.
Dostała do boksu Korgiego, on jest zrównoważony i spokojny, to może będzie miał na nią dobry wpływ.
Mam na nią podgląd z kamery więc wiem, że jak ja wyjdę, to czuje się w boksie swobodnie - wchodzi do legowiska, je, pije, obgryza gryzaki.
Sprawdza też, czy aby nie można się jakoś wydostać z boksu :roll:

Jeśli ktoś ma jakieś rady, jak najlepiej postępować z Sabcią, żeby jej pomóc, a nie zaszkodzić, to bardzo proszę się podzielić ;)







Posted

Tu jest trochę rad które ja dostałam jak prosiłam o pomoc dla mojej Biany
http://www.dogomania.pl/threads/73765-Przera%C5%BCona-Bianca-boi-si%C4%99-wszystkiego-%28-d%C5%82uuugie-%29

ale Biana nie była aż tak dzika żebym nie mogła założyć jej obróżki czy szelek :( mnie tolerowała od samego początku, nie pozwalała sie zbliżyć do siebie innym domownikom .
Jak Sabcia je i nie boi się jedzenia to może smaczkami uda się ją przekonać że człowiek nie taki zły .

Posted

Ale biedna ta sunieczka.Ja z moją dzikuską postępowałam tak,że 2tygodnie udawałam,że jej nie ma-tylko ona inicjowała kontakt.Zamieranie w bezruchu zostało jej do dziś.
Rudzia-Bianca masz rację,że dom takim psom jest bardzo szybko potrzebny-moja dzikuska najpierw trafiła do schroniska,potem do DT,potem DT wyjechał za granicę-suczkę odholował znów do schronu...Skutek jest taki,że ten pies ma totalną obsesję porzucenia,w szczególności na punkcie "wywożenia"" jej gdzieś autem.Taki psiak bardzo powoli ufa,ale jak zaufa,to dużo silniej odczuwa zerwanie więzi.No ale cóż-takie jest życie,że większość ludzi chce psa normalnego,zsocjalizowanego itd.
Z obrożą,szelkami potańcówka jest do dziś.

Posted

To może ja tylko kilka słów na temat postępów Amelki.
Dziewczynka wybiega na powitanie, po czym zawraca na swoje posłanko, jakby przerażona swoim wyczynem.
Kiedy w domu panuje spokój, powolutku zwiedza mieszkanie, drepcze też w nocy.
Wylizuje rękę wyciągniętą do niej, bierze delikatnie smaczki.
W czasie delikatnego głaskania pod brodą i po bokach pyszczka relaksuje się - widać, jak opada z niej napięcie, mruży oczy, wyciąga się.
Gdy ktoś przechodzi obok jej posłania, patrzy i merda ogonem.
Nadal posikuje pod siebie i przemieszcza się na podkulonych łapkach.

Widać po niej, że cieszy się z obecności człowieka (z którym kontakt miała przecież minimalny albo zgoła żaden), ale nadal przeraża ją zupełnie nowa sytuacja, niczego nie jest pewna.

Posted

Zuzka2 napisał(a):
Ale biedna ta sunieczka.Ja z moją dzikuską postępowałam tak,że 2tygodnie udawałam,że jej nie ma-tylko ona inicjowała kontakt.Zamieranie w bezruchu zostało jej do dziś.
Rudzia-Bianca masz rację,że dom takim psom jest bardzo szybko potrzebny-moja dzikuska najpierw trafiła do schroniska,potem do DT,potem DT wyjechał za granicę-suczkę odholował znów do schronu...Skutek jest taki,że ten pies ma totalną obsesję porzucenia,w szczególności na punkcie "wywożenia"" jej gdzieś autem.Taki psiak bardzo powoli ufa,ale jak zaufa,to dużo silniej odczuwa zerwanie więzi.No ale cóż-takie jest życie,że większość ludzi chce psa normalnego,zsocjalizowanego itd.
Z obrożą,szelkami potańcówka jest do dziś.




To jest bardzo dobre postępowanie podobno udawać ze psa nie ma , nie reagować na niego, nie zwracać zupełnie uwagi , że tak powiem olewać , nie wiem ja to mam doświadczenie tylko z moją Bianą - nie mam jakiejś wiedzy specjalistycznej . U nas to była mieszanka rad wyczytanych w internecie, z różnych książek dostosowywana na bieżąco do zachowania Biany . Bo nie wszystkie rady nadawały się w jej przypadku do zastosowania, np to żeby nie zostawiać jej jedzenia na cały dzień bo psa nie tak łatwo zagłodzić, niestety w przypadku Bianki inaczej się nie dało . Ona jak wpadła w ten swój dziwny stan potrafiła tydzień nic nie jeść przy pełnych miskach w całym domu postawionych, zaliczaliśmy sesje kroplówek bo Biana z głodu mdlała ...
Ech domku znajdź się szybko...

Posted

[quote name='Roszpunka']To może ja tylko kilka słów na temat postępów Amelki.
Dziewczynka wybiega na powitanie, po czym zawraca na swoje posłanko, jakby przerażona swoim wyczynem.
Kiedy w domu panuje spokój, powolutku zwiedza mieszkanie, drepcze też w nocy.
Wylizuje rękę wyciągniętą do niej, bierze delikatnie smaczki.
W czasie delikatnego głaskania pod brodą i po bokach pyszczka relaksuje się - widać, jak opada z niej napięcie, mruży oczy, wyciąga się.
Gdy ktoś przechodzi obok jej posłania, patrzy i merda ogonem.
Nadal posikuje pod siebie i przemieszcza się na podkulonych łapkach.

Widać po niej, że cieszy się z obecności człowieka (z którym kontakt miała przecież minimalny albo zgoła żaden), ale nadal przeraża ją zupełnie nowa sytuacja, niczego nie jest pewna.


Wczoraj dowiedziałam się o masażu relaksacyjnym dla psów , ale to dopiero jak psisko da się głaskać
http://www.beagle24.pl/art.php?art=196

moim psiakom zafundowałam wczoraj sesyjkę nieudolnego masowania i powiem szczerze przy całym moim sceptycznym podejściu do tego typu metod, Biana wyraźnie się zrelaksowała .
Masowałam im łapki .

Posted

[quote name='mag.da']Saba się boi, ale kiedy podchodzę do niej powolutku, w kucki, bokiem, to nie ucieka, tylko zamiera w bezruchu.
Można ją pogłaskać.
Dziś w czasie takiego głaskania założyłam jej obróżkę - nie panikowała, spokojnie czekała, aż zapnę. Może jutro spróbuję jej założyć szelki.
Dostała do boksu Korgiego, on jest zrównoważony i spokojny, to może będzie miał na nią dobry wpływ.
Mam na nią podgląd z kamery więc wiem, że jak ja wyjdę, to czuje się w boksie swobodnie - wchodzi do legowiska, je, pije, obgryza gryzaki.
Sprawdza też, czy aby nie można się jakoś wydostać z boksu :roll:

Jeśli ktoś ma jakieś rady, jak najlepiej postępować z Sabcią, żeby jej pomóc, a nie zaszkodzić, to bardzo proszę się podzielić ;)









A cóż za pięknota na tym zdjęciu? Dzięki mag.do.

Posted

Dzięki Rudzia za to info o masażu, muszę wypróbować na mojej Gabi:).

Jesli chodzi o Sabunię, to wydaje mi sie, że ona jest odważniejsza od Amelki, tylko ten samotny pobyt na parkingu , kiedy już Amelka została złapana, nieskuteczne próby łapania jej , spowodowały,ze jest tak przestraszona.

Teraz, kiedy widzę obie sunieczki, a Sabunię widziałam dzisiaj na żywo, przypominam sobie,że jak kiedys podjechałam na parking w Ameliówce , to właśnie Sabunia podeszła do mnie i wzięła jedzenie z ręki, potem jadła z miseczki przy mnie, a Amelka uciekła, nie dała do siebie podejść .
Z pewnością "będą z niej ludzie";).

Posted

Dziś Amelka zaliczyła spacerek :) o ile można tak nazwać kilkadziesiąt metrów przebytych w dwadzieścia minut. Zachęcana przez moją mamę, mimo przerażenia przemieszczała się po troszku i przywierała do ziemi. Niemniej jednak zobaczyła zieloną jeszcze trawkę... Przeżyła również głaski i przytulanki od zachwyconych sąsiadek mamy, bezpieczna na moich rękach.
Problemem jest oczywiście chodzenie na smyczy, nie zna tego, ale się nie szarpie i nie wyrywa.

Dziś wypruła do przedpokoju z piskiem, żeby się przywitać i zwiała z powrotem na swoje posłanko.
O 5 rano warczała i poszczekiwała na sąsiadów wybierających się do pracy ;)

Posted

Oswajanie dzikiej suki :

1. nie pozwalać chować się jej w katy. Ustawić poslanie w centralnym pukncie pokoju, tak zeby wszysyko widziala. jak ucieka z poslania lapac ja i ponownie klasc na posalniu - nie glaskac nie dotykac gdy lezy w poslanku. Musi zrozumiec, ze wlasnie w tym miejscu jest bezpiecznie. NIE SEPAROWAC W OSOBNYCH POKOJACH! NIE ODDZIELAC OD STADA!

2. znalezc jej psiego towarzysza - otwartego, przyjacielskiego. Zakumpluja sie i lada moment to ów przyjaciel bedzie ja socjalizowal.

3. SZELKI I OBROZE zalozyc od razu - nawet po sprzeciwie suki, paralizu itp. OBROZA z adrestaka OBOWIAZKOWO.

4. Podawanie smakolykow - na poczatek nie podajemy smakolykow z reki. zakladamy, ze suka lezy sobie na poslanku a my siedzimy na kanapie. Unikamy kontaktu wzrokowego a smakolyka rzucamy jak najblizej niej. Wszelkie smakolyki przez kilka dni podajemy wylacznie kladac na posalniu a nie podajac z reki (po kilku dniach zaczynamy wprowadzac dlon). Smakolyki jak najbardziej pachnace - malutki kawaleczek (malutki) parowki, mieska czy rybki wedzonej. Prawdopodobnie sunia nie umie chodzic po podlodze panelach. Niech nie chodzi - za kilka dni ukladamy sciezke ze smakolykow tak, aby musiala dostac sie do kolejnych wychodzac z poslania na podloge.

5. Jakąkolwiek farmakologię, tabletki ziołowe zaczynamy podawać dopiero po min. 2 tygodniach. Dajmy czas na oswojenie sie suni z nowa sytuacja.

6. spacer - szelki + obroza zaciskowa + lańcuszkowa smycz (parciana moze przegryzc lub w akcie desperacji zachaczając o ostry kant moze sie przerwac) - wynosimy suke na rekach. Bedzie sztywna i przerazona - moze sie posikac ze strachu. Na spacerze cieplym tonem mowimy d niej, spiewamy jej piosenke - coklwiek, byle ton byl odpowiedni - to jak lezy i sie nie rusza. Jak zaczyna chodzic - chodzimy za nia. Siku / kupa - jak zrobi - na razie nie chwalimy - to zaczniemy jak sie chociaz troche ogarnie.

Najwazniejszy tak naprawdę w tym wszystkim jest drugi psiak - socjalizator. To on pokaze jej ze człowiek jest fajny i nie ma sie co go bac. Po dwoch tygodniach/miesiacu zobaczymy efekty.

Posted

Przed chwilą dzwoniła do mnie mama.

Wyszłyśmy z domu, sunia była sama ok. 1,5 godziny. Kiedy mama wróciła, Amelka wybiegła jej na spotkanie na wyprostowanych nogach :), wygłaskana wróciła na swoje posłanko. Skusił ją zapach wędzonych chrząstek i przyszła do kuchni na przekąskę. W tej chwili drepcze między kuchnią i swoim posłankiem w pokoju, jakby nie mogła uwierzyć we własną odwagę ;)

Idzie ku lepszemu :)

Posted

Rudzia-Bianca napisał(a):
Rewelacja dzięki za rady, mam tylko pytanie co do pkt 1 - tak na siłę ją wkładać ponownie do legowiska ? psa który nie da się złapać i trzeba by go gonić ?


Tak. Nie mozna pozwolic chowac jej sie po katach. Trzeba ja kilka razy zlapac, odstawic na miejsce i pokazac - tu jest bezpiecznie. Ona musi byc w centrum pokoju wszystko obserwowac bo socalizacja przez pierwsze dni polega wlasnie na obserwacji.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Przed chwilą dzwoniła do mnie mama.

Wyszłyśmy z domu, sunia była sama ok. 1,5 godziny. Kiedy mama wróciła, Amelka wybiegła jej na spotkanie na wyprostowanych nogach :), wygłaskana wróciła na swoje posłanko. Skusił ją zapach wędzonych chrząstek i przyszła do kuchni na przekąskę. W tej chwili drepcze między kuchnią i swoim posłankiem w pokoju, jakby nie mogła uwierzyć we własną odwagę ;)

Idzie ku lepszemu :)


Ha ale wieści świetne :)

Rewelacja napisał(a):
Tak. Nie mozna pozwolic chowac jej sie po katach. Trzeba ja kilka razy zlapac, odstawic na miejsce i pokazac - tu jest bezpiecznie. Ona musi byc w centrum pokoju wszystko obserwowac bo socalizacja przez pierwsze dni polega wlasnie na obserwacji.



Dzięki Rewelacja :) Jakby co będziemy jeszcze męczyć pytaniami :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...