Jump to content
Dogomania

ZOSIA - prześliczna, maleńka sunia - juz w nowym domku, u Sleepingbyday :))))


Recommended Posts

Posted

słuchajcie, słuchajcie - zosia się zakochała!!!!
własnym oczom nie wierzyłam. po pierwsze - pies duży, ciężki a ona nie przepada za kontaktami z takimi. najpierw troche ząbki pokazywała i się jeżyła, ale zaczęli razem biegać i się bawić, a potem to już było słodko, jak nie wiem. przytulania, całowanie, lizanie, turlanie się pod sobą wzajemne i łażenie po sobie, ocieranie pupą. nawet podnosiła tylną nogę, żeby ją polizał po brzuchu!!! dawała się łapać za szyję, a on normalnie całą jej szyjkę mieścił w paszczy. lizała go po języku, przytulali sie nosami i całymi paszczami, niewiarygodne, to musi być miłość:loveu: . musimy sie jeszcze spotkać, szkoda, że facet wychodzi zazwyczaj zdecydowanie wcześniej, niz ja - dziś miałam studia, więc wstałam wczesniej, niż zwykle. nawet sie spóźniłam, bo nie chciałam im przeszkadzać.
zosi lover nazywa się dziki :razz: .

ps- to mi zmniejszyło ból po tym, jak odkryła, że zlała się w nocy na maksa.

  • Replies 461
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

to nie tylko kumplowanie, to naprwadę amory były. mam nadzieję, że sie jeszcze spotkają. niech sobie choruje zosia ;) .
a swoją drogą czy magda ze skarbkiem wiedzą, że nie mają już zosi do opieki :placz: ;) ?

Posted

Magda i Skarbek wiedza;) kazdy wirtualny opiekun jest automatycznie powiadamiany ze nie maja juz podopiecznego ;) karta wisi teraz u mnie na tablicy korkowej :) zebym tak przypadkiem nie zapomniala o Zosience ;)

Posted

jak sie ma takiego Zochacza w domu to pewnie sie nie da ;) my jednak mamy jeszcze kilkadziesiat innych psiakow w CK i o kazdym mysle ;) a ze Zoska juz nie jest w CK to musialam sobie przypiac kartke ;) nie zapomne ;)

Posted

my z zosią nie chcemy zajmować całych głów ludzi z ck. na pewno macie o kim myśleć. ostatnio zastanawiałam się, czy zosia by was rozpoznała. myslę, że wciąż tak. może uda nam sie kiedys was odwiedzić? choc bałabym się, żeby zocha sie nie przestraszyła, że wraca do ck (mimo miłych wspomnień). a jak ktoś będzie w wawie, to zapraszamy!

Posted

ok ;) dziekujemy ;) my takie zaproszenia traktujemy doslownie :) a nasz Karlos(
[*]) jak mieszkal u swoich Ludzi i jak przyszlismy w odwiedziny to Karlos nas nie widzial...nie chcial nas znac ;)

Posted

Macho napisał(a):
moze to ten jedyny ? :D


może? ciekawe ilu tych jedynych będzie :razz: ?
niestety, nie spotkałysmy się z dzikim póxniej, ale skoro mieskza niedaleko, to pewnie jeszcze się zobaczą.
zofia wczoraj miała 2,5.godzinny spacer i padła po powrocie do domu. ale burza nas obudziła. a mnie konkretnie pioruny i trzęsący się futrzak :look3: :eek2:

Posted

wracam do domu,a tu tynk na podłodze, gruz... na początku nie załapałam, o co chodzi, myślałam, że dom się sypie ;-). obgryzła kawałek ściany przy drzwiach wejściowych, na rogu framugi. bardzi jestem zdenerwowana, ale łudzę się, że to brak wapnia,a nie nerwy. zobaczymy. bo jeżeli ona ze stresu żre, to może kiedys drzwi zeżre, a zaręczam wam, że drzwi łatwiej jej pójdą, niz ściana. jeśli to stres, to biedna jest i cos trzeba będzie wykombinować.
a dzis spóźniłam się pół godziny do pracy, bo spotkałyśmy jej chłopaka :-). najpierw się fajnie bawili, a potem się pokłócili o źdźbło trawy i on na zosię warczał, a ona piskliwie szczekała ze strachu. kłótnia kochanków :oops: .

Posted

ostatnio jest tydzień nowości. a nawet się zastanawiałam, ile jest jeszcze takich rzeczy, którcyh o zośce nie wiem. no i wydało sie. wygryzienie ściany to pikuś, smacznego. otóż byłyśmy w parku i okazało się (przy pomocy wiewiórki i nieco pochyłego drzewa), że zośka wspina się na drzewa. i to wysoko (jak na psa) tak, że ludzie przystawali, żeby się popatrzeć. totalny widok. :megagrin:

Posted

:lol: :lol: :lol: :lol:
O rajku!!!:lol: :lol: :lol: Brak mi słów, hehehehehehe
Toż to jakiś wiewiór może:lol: :lol: :lol:
Proszę się nie rozstawać z aparatem foto!!! :) Bardzo bym chciała to zobaczyć!!!!!:evil_lol:

Posted

żałujecie zośce choinki?? niech ma co dziamgać :diabloti: .
zdjęcia mam nadzieję, że będą, ale złapać ten moment wspinaczkowy jest niezwykle trudno.
zaczęłam jej dawać propalin na posikiwanie i do razu zamiast 0,15 dałam jej 1,5 mililitra. i to dwa razy. głupich nie sieją, sami się rodzą, a ja to wyjątkowo ciemna masa :shake: . matko, myslałam, że z nerw zejdę, czy mi się zosia nie przekręci.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...