Ana_Zbyska Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 łooo, jak Zosienka sie wspina no no:lol: Biedaczka, pewnie boi sie innych psow, przez traume z ta amstaffka..:shake: trzymam za Was kciuki! PS.Moj Newton tez na spacerach boi sie innych pieskow, na szczescie juz mniej, ale nadal kuli ogon, jak je widzi.. Quote
Macho Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Tego wlasciciela amstaffki.... podusic.... jak mogla tak okropnie postapic? ;) Zosienka...piekna! :) no i zwinna bardziej niz moj kot ;) Quote
Ana_Zbyska Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 w sensie, ze podduszala swojego psa? Chyba amstaffy czesto maja szczekoscisk, i to jedyna metoda, zeby cos/kogos uwolnic z ich uscisku-trzeba po prostu poddusic..:/ Ale pewna nie jestem.Ostatnio mi to znajomy mowil, aczkolwiek tak jak powiedxzialam-nie jestem pewna... Quote
Tina:) Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Dziekujemy za wiesci;) widac ze Zocha jest szczesliwa;) Quote
Ana_Zbyska Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Widac, widac:D jak moge, to po prosze zdjecia jej slynnego usmiechu:lol: :loveu: Quote
sleepingbyday Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 w sumie to nie wiem, czy to była amstaffka, czy co, ile i jakiej domieszki miała. koleś miał jeszcze 10 letniego bulla ze sobą. ale sam powiedział, że ja trzeba podduszać i że to jedyna metoda, jak sie uprze (zwłaszcza, że go nie słuchała wcale). suka ze schronu, jest u niego dwa lata i "czasem jej tak odpala". i "nie puściłbym jej, jakbym was widział". zośka w ciemnościach świeci jak latarnia, od drugiej strony parku znajomi dzięki jej białej sierści widzą wieczorem, że ktoś jest na spacerze. zośka może być rozpuszczona jak dziadowski bicz, bo można ją łatwo spacyfikować, ale taki pies to powinien na mrugnięcie okiem właściciela reagować. nie mogłabym mieć takiego psa właśnie dlatego, że wiem, że nie dałabym rady tak go wytresować, za leniwa jestem. alle o tym podduszaniu teżsłyszałam. w każdym razie w końcu zadziałało. uśmiech zochy wyślę, jak tylko jakiś uchwycę. zosia jak widzi aparat, to odwraca się w drugą stronę, wydra jedna. Quote
Tina:) Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Nie powinien ten facet spuszczac psa ze smyczy, a juz na pewno nie bez kagańca jakos dobrze założonego... mam nadzieje ze wiecej taka sytuacja sie nie powtorzy i ze Zocha nie bedzie sie juz tak bardzo obawiala innych psow;) Quote
Ana_Zbyska Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Racja, nie powinien jej puszczac, ze smyczy, skoro czasem jej odpala. Wsyztskiego dobrego dla Was! Quote
sleepingbyday Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 cześć. zosia ostatnio straciła apetyt, a kilka razy odkąd u mnie jest wymiotowała żółcią. zwalałam to na stres (zwłaszca ostatnio- przenosiny, pogryzienie), ale naprawdę jadła tak malutko, więc zrobiłyśmy badania krwi i ma podwyższoną kreatyninę i erytrcyty, oraz za mało leukocytów. idziemy na usg w środę, mam nadzieję, że się wyjaśni coś. mogła być trochę odwodniona, ona właściwie mało pije, ale jednak coś pije. musze przyznać, że się denerwuje, bo zawsze była szczuplutka - nie schudła dużo, bo 30 dg, ale przy wadze 9 kilo widać różnicę. w ogóle to ma dorby humor, bawi się itd, ale jednak coś wisi w powietrzu, coś mi nie gra. bardzo się tym denerwuję, trzymajcie kciuki za zosię. Quote
Tina:) Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 Znowu Zocha ma jakies problemy:shake: Trzymam kciuki;) Quote
Ana_Zbyska Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 Biedna Zosienka...:placz:\ Pczywiscie, trzymammy bardzo mocno kciuki!!! Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Czekamy na wieści i mamy nadzieję, że z Zosią wszystko w porządku. Quote
sleepingbyday Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 zosia ma powiększoną śledzionę i zmiany przerostowe tkanki (ale bez cech nowotworowych - przynajmniej na razie). Oraz ma przewlekłe zapalenie nerek. przy okazji posikiwania ze 4 m-ce temu robiłam 2x badania moczu i nic w nich nie wyszło. a teraz, jak bierze incurin, który jej zamyka zwieracz, zaczęły sie problemy. a w każdym razie wyszły na jaw ich objawy, bo to przewleke jest. leczymy zapalenie nerek, a śledzionę można tylko obserwować i jakby -tfu tfu - coś się tam bardzo złego działo, to wyciąć. za jakieś 9 dni powtarzamy krew i zrobimy mocz, zobaczymy wtedy, czy nerki wracają do porządku. jak chcecie znać jakieś szczegóły, albo macie pomysły, to piszcie. ja teraz tak skrótowo piszę, bo mamy polkę galopkę w pracy. Quote
Tina:) Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Kurcze no:( skoncza sie kiedys te problemy Zoski..:( Trzymam mocno kciuki aby bylo wszystko dobrze... Quote
sleepingbyday Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 ale poza tym to zofia jest w dobrym humorze. bawi się, apetyt lepszy. tylko spięta jest bardzo. wszystkie przyzwyczajenia po tych zmianach szlag trafił, zaczynamy od początku trenować wyluzowanie. ale będzie ok. byle śledziona i nerki były w porządku.... Quote
Ana_Zbyska Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 To trzymamy mocno kciuki, trzymaj sie Zosienko;) Quote
sleepingbyday Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 zosia miała badane w sobotę mocz i krew, wyniki są o wiele lepsze, niż przed leczeniem, zasadniczo wszystko trzyma normę:multi:. dalej będzie brała na przewlekłe nerki jakis proszek i pigułki, ale na razie już nie trzeba jej ciągać do weta. szkoda, że nie je dużo, ale jednak je i pije, więc jest ok. będziemy monitorować sprawę, ale powiem wam, że trochę mi ulżyło. kolega zrobił świetne zdjęcia zośce, ale nie miał kabla i nie zrzuciliśmy ich na mojego kompa, więc go teraz ścigam, żeby mi netem przesłał. jak go ścignę, to zobaczycie, jaki fajny park (jeden z dwóch) ma zofia pod nowym domem:crazyeye:. pozdrawiamy Quote
Ana_Zbyska Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Ciesze sie bardzo, ze z Zoska lepiej:multi: Quote
Macho Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Ja tez! :) Czekamy na fotki, scigaj kumpla ;) Quote
sleepingbyday Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 dawno nic nie pisałam, ale nic się nie działo. obiecanych fotek od kumpla jeszcze nie mam (faceci :mad:), ale będzie u mnie na święta, to go przyduszę. kolejne usg - śledziona bez zmian, tzn. ze zmianami, ale nie chłoniakowymi, więc za jakieś 3 miesiące znów sprawdzimy. zajrzyjcie na blog koleżanki z klatki: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83526&page=316 strzeliła parę kicanych fotek zofii (str 316-317). powiem wam, że zocha szybciej się zaczyna kolegować z pieskami, niż kiedyś, ale dalej z rezerwą - zwlaszcza, jak do kolegowania się ma więcej niż jednego na raz ;-). zakumplowała się z jednym bojowym (mylą mi się te rasy, więc nie wiem, jaki to bull) - naprawdę masywnym bykiem, kawał chłopa z niego, moja psiapsiółka stwierdziła, że dobrze sobie zosia kumpli dobiera :-). a ostatnio podskoczyła o raz za dużo jednemu nowofunlandowi, to się znieceirpliwił, przydusił ją sobą i nakrył, tylko jej nóżki wystawały spod jego futra. potem była grzeczniutka już:evil_lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.