Jump to content
Dogomania

ZOSIA - prześliczna, maleńka sunia - juz w nowym domku, u Sleepingbyday :))))


Recommended Posts

  • Replies 461
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wątek założyłam, weta zmienię, a jakże. niestety ostatnie dni dały się mi we znaki i nie miałam czasu.. niestety też w najbliższych dniach to się nie zmieni, ale za to wet się zmieni jak tylko się wyplączę z okoliczności... a dziś zoska za mojej nieobecności ściągnęła ze stolika resztki bułki :-). to znaczy, że zaczyna chodzić po domu i kombinować...:evil_lol:

Posted

dziś ni z tego ni z owego chciała ugryźć starsza panią na spacerze. widzę, że ją otacza, ona wszystkich otacza, ale nie wyglądała zaczepnie, aż tu nagle warkot i podskok do babci. musiałam cholerę wziąć na smycz i wysłuchać słusznej zresztą reprymendy. aczkolwiek grzecznej,bez nerw. babcia powiedziała, że ją kiedys pies ugryzł i ona się boi więc pewnie pies wyczuł. no jasne, ale to nie powód, żeby napadać, bestyja jedna. sama jest strachliwa, a jak czuje, że ktoś się boi to sobie odbija, złośnica. niech to licho, jeszcze nam przyjdzie namordnik nosić na tej pięknej buzi.:shake:

Posted

[LEFT]Moja suńka też taka zołza;)
One gryzą właśnie dlatego,że się boją. Moja Jagoda zaczyna te lęki przełamywać,zabieram ją często w odwiedziny do fajnych ludzi, którzy traktują ją delikatnie,robią tylko to na co ona dobrze reaguje i ....częstują smakołykami:razz: i widzę już,że to przynosi efekty, m.in. udaje jej się pokonywać lęk przed mężczyznami. Sądzę,że w stosunku do obcych zawsze będzie nieufna, ale może uda się ją przekonać z czasem,że niekoniecznie trzeba ich gryźć;) Myślę,że Zosieńce potrzeba dużo pozytywnych bodźców od ludzi (smakołyki!) no i dużo czasu...POwodzenia i cierpliwości życzę:lol:

p.s.Na dogo są wspaniali ludzie,którzy może będą mogli dać jakieś lepsze rady, np. Jacol,czy Mrzewińska.
[/LEFT]

Posted

najciekawsze jest to, że zośka, jak się kogos boi, to za nic nie weźmie smakołyka... ratuje życie po prostu :-). przyzwyczaja się do znajomych długo, ale jakoś to, choć powoli, idzie. czasami serwuję jej ostre behawioralne treningi - np. spacer z moją mamą, jej narzeczonym i jego córką z synkiem ;-). rety, ale się ich bała!! wiadomo, że taka agresja, to ze strachu - moją poprzednią sukę
[*], to z półtora roku uspokajaliśmy, a gryzła nawet nas. dużo czasu zajęło, zanim przestała bać się dotyku. i zanim przestała mieć w oczach mord podczas wyjścia na spacer. ale np. nigdy nie nauczyła się bawić. a zośka akurat to umie doskonale :-).
dzięki za rady i namiary na odpowiednie osoby :-)

Posted

sleepingbyday i jak sikanie? Zośka nadal nie demoluje?Kurcze jestesmy strasznie zaskoczeni (mile oczywiście)- przecież przez telefon to bardzo, bardzo Cię ostrzegaliśmy przed Zośki zdolnościami w tej dziedzinie...a tu taka niespodzianka :)
Ostatnio tak siedzieliśmy z Krzyśkiem i zastanawialismy się nad pczyczyną problemów Zośki. Wpadała nam do głowy pewna myśl, może warto by spróbować w tym kierunku. Jakiś czas temu do schroniska trafiła dobermanka Vega. Szybciutko znalazła domek u bardzo fajnej osoby. Okazało się, że ma problemy z sikaniem i popuszczała mocz. Po konsultacjach wterynaryjnych wyszło na jaw, że przyczyną takiego problemu jest sterylizacja. Tzn. czasem po tym własnie zabiegu (rzadko bo rzadko ale bywa) suczki mają problemy z nietrzymaniem moczu. Vega dostaje teraz specjalne tableki (niestety nie powiem jakie, bo nie pamiętam, może San będzie coś więcej wiedziała) i popuszczanie moczu ustało. Może to Ci coś ułatwi?Trzymamy mocno kciuki...
No i dziekujemy za zwrot kontenerka oraz fajne zabawki i smakołyki (część dostała się w spadku Jackemu, za to, że tak dzielnie wytrzymywał z Zochą w jednym kojcu przez pół roku :D). Wszystko bardzo przyda się naszym psiakom.

Posted

kurczę byłoby super, jakby przyczyna w końcu została zdemaskowana :-). trochę podejrzane, że przez pierwsze bodaj 3 tygodnie nic nie było - ale może cały stres z nowym miejscem zatrzymał ten problem na chwilę. zocha sika dalej, z kilkudniowymi przerwami. spytam o ten propalin. a swoją drogą, kiedy zofia była sterylizowana?
nic a nic nie demoluje, za to jest strachliwa na maksa. bała się np. otwartego oka w kuchni, które jest straaaszne :crazyeye: (w pokojach -nie). dostała miskę żarcia i wchodziła na metr do tej kuchni, uciekała, znów wchodziła... ale miska zwyciężyła. miałam niezły ubaw, ale fakt, że pies boi się własnego cienia. to też jest zupełnie inaczej, niż byście przypuszczali, nie? jak to jednak nic a nic nie da się przewidzieć.
a za drobiazgi nie ma co dziękować. ta długa smycz na przykład, to mój kretyński eksperyment - chciałam mieć dla zośki długą smycz, a nie chciałam automatycznej. i jak spróbowałam z nią na tym wyjść, to się cała w to zaplątałam, a zocha patrzyła na mnie jak na wariatkę:evil_lol: . więc pomyślałam, że może z tego da się jakiś popręg do budy zrobić, albo ok 10 smyczy indywidualnych :evil_lol:

Posted

dziekujemy z zosią za życzenia i życzymy wam też :-).
dziś to w ogóle zosia spotkała dalekiego kuzyna- jeszcze mniej terrierowaty, ale biały w plamy i taki sam szaleniec. nawet z nim pobiegała, a potem jego pan tak jej rzucił piłeczkę, że poleciała w niebo i już do nas nie wróciła :-( . potem rozdarł się jej ulubiony skorpion i nie piszczy:placz: . ale za to dostała pycha kości cielęce i dziamgała je zawzięcie.
pozdrowionka!

Posted

w skaryszaku zosia poznała swoją daleką kuzynkę, 2x od niej mniejszą, węższą i nieco krótszą, ale równie energiczną. na pytanie właściciela, czy zocha jest jack russel powiedziałam, że nie, że to silesian terrier :razz:

próba języka:


a tu cała zosia :diabloti: :




"duma i uprzedzenie":



jest ładniejsza suka gdzieś w okolicy?? bankowo nie ma :eviltong:

Posted

sleepingbyday napisał(a):
... bo nie bawię się z nią 24 godz/dobę:mad: :diabloti: :evil_lol: :eviltong:

A więc musisz jej znaleźć niezniszczalnego i zawsze skorego do zabawy przyjaciela!:diabloti: :diabloti: :diabloti:

Posted

Asia_M napisał(a):
A więc musisz jej znaleźć niezniszczalnego i zawsze skorego do zabawy przyjaciela!:diabloti: :diabloti: :diabloti:


Ja moge Milo podrzucać. Oboje będą szczęśliwi, ale nie będą potem sprzątać chałupy.:diabloti: :evil_lol:

Posted

Ludek napisał(a):
Ja moge Milo podrzucać. Oboje będą szczęśliwi, ale nie będą potem sprzątać chałupy.:diabloti: :evil_lol:


zosia psów nie za bardzo lubi, choć fajnie by było, jakby się zakumplowała z jakimś. namawiam ją i nic. moja przyjaciółka ma psa, ale ona na ursynowie,a ja na grochowie. nie mają często okazji, żeby się bliżej zapoznać. a reszta znajomych kociarze...

Posted

sleepingbyday napisał(a):
zosia psów nie za bardzo lubi, choć fajnie by było, jakby się zakumplowała z jakimś. namawiam ją i nic. moja przyjaciółka ma psa, ale ona na ursynowie,a ja na grochowie. nie mają często okazji, żeby się bliżej zapoznać. a reszta znajomych kociarze...


Już Ci kiedyś proponowałam. Spróbuj z jakimś szkoleniem lub z agility. Mnie osobiście szkolenie z posłuszeństwa nudzi, a agility, to fajna zabawa i psiak sie wybiega, a do tego uczy się skupiania na przewodniku. A dla żywiołowego psa, to super rozwiązanie. :)

A na szkoleniu, czy kursie jest dużo różnych psów i może akurat któryś przypadnie jej do gustu :).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...